Jan Paweł II
PRZESŁANIE DO UCZESTNIKÓW MIĘDZYNARODOWEGO SYMPOZJUM „MATTEO RICCI: DLA DIALOGU MIĘDZY CHINAMI A ZACHODEM”
Watykan, 24 października 2001 r.
1. Z prawdziwą radością zwracam się do was, Szanowni Państwo, z okazji Międzynarodowego Sympozjum, zwołanego dla upamiętnienia 400. rocznicy przybycia do Pekinu wielkiego misjonarza, literata i włoskiego uczonego, ojca Matteo Ricciego, sławnego syna Towarzystwa Jezusowego. Kieruję szczególne pozdrowienie do Jego Magnificencji Rektora Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego oraz do Odpowiedzialnych Instytutu Włosko-Chińskiego, dwóch instytucji promujących i organizujących to Sympozjum. Przyjmując was z serdeczną życzliwością, pragnę w sposób szczególny skierować pełne szacunku pozdrowienie do uczonych przybyłych z Chin, umiłowanej ojczyzny z wyboru ojca Ricciego.
Wiem, że wasze rzymskie Sympozjum pozostaje w pewnym sensie w ciągłości z ważnym Międzynarodowym Sympozjum, które odbyło się w ostatnich dniach w Pekinie (14-17 października) i podjęło temat Encounters and Dialogues („Spotkania i dialogi”), przede wszystkim w perspektywie wymiany kulturowej między Chinami a Zachodem u schyłku dynastii Ming i na początku dynastii Qing. Podczas tego zgromadzenia uwaga uczonych była skierowana również na nieporównywalne dzieło, jakie ojciec Matteo Ricci podjął w tym kraju.
2. Dzisiejsze spotkanie przenosi nas wszystkich myślą i sercem do Pekinu, wielkiej stolicy nowoczesnych Chin, a za czasów ojca Ricciego — stolicy „Państwa Środka”. Po 21 latach długiego, uważnego i pełnego pasji studium języka, historii i kultury Chin, wszedł do Pekinu, siedziby Cesarza, 24 stycznia 1601 roku. Przyjęty ze wszelkimi honorami, poważany i często nawiedzany przez literatów, mandarynów oraz ludzi pragnących poznać nowe nauki, których był wybitnym znawcą, przeżył resztę swoich dni w Stolicy cesarskiej, gdzie święcie zmarł w opinii świętości 11 maja 1610 roku, w wieku 57 lat, z czego niemal 28 spędził w Chinach. Pragnę tu przypomnieć, że gdy przybył do Pekinu, napisał do cesarza Wan-li memoriał, w którym, przedstawiając się jako zakonnik i człowiek żyjący w celibacie, nie prosił dworu o żaden przywilej, lecz jedynie o możliwość oddania na służbę Jego Cesarskiej Mości swojej osoby oraz tego, czego zdołał nauczyć się w dziedzinie nauk w „wielkim Zachodzie”, skąd przybył (por.Opere Storiche del P. Matteo Ricci S.I., red. o. Tacchi Venturi S.I., t. II, Macerata 1913, 496n). Reakcja Cesarza była pozytywna, co nadało jeszcze większą wagę i znaczenie obecności katolickiej w nowoczesnych Chinach.
Same Chiny od czterech stuleci darzą wielkim szacunkiem Li Madou, „Mędrca z Zachodu”, jak określono i jak do dziś nazywa się ojca Matteo Ricciego. Historycznie i kulturowo był on — jako pionier — cennym łącznikiem między Zachodem i Wschodem, między europejską kulturą Renesansu i kulturą Chin, a zarazem — w sposób wzajemny — między starożytną i wzniosłą cywilizacją chińską i światem europejskim.
Jak już miałem sposobność stwierdzić z pełnym przekonaniem, zwracając się do uczestników Międzynarodowego Sympozjum Studiów nad Riccim, zwołanego w IV stulecie przybycia Matteo Ricciego do Chin (1582-1982), miał on szczególną zasługę w dziele inkulturacji: opracował chińską terminologię teologii i liturgii katolickiej, stwarzając w ten sposób warunki, by poznać Chrystusa oraz wcielić Jego orędzie ewangeliczne i Kościół w kontekst kultury chińskiej (por. Insegnamenti di Giovanni Paolo II, t. V/3, 1982, Libreria Editrice Vaticana, 1982, 923-925). Ojciec Matteo Ricci stał się tak bardzo „Chińczykiem z Chińczykami”, że stał się prawdziwym sinologiem w najgłębszym, kulturowym i duchowym znaczeniu tego słowa, ponieważ w swojej osobie potrafił urzeczywistnić niezwykłą wewnętrzną harmonię między kapłanem i uczonym, między katolikiem i orientalistą, między Włochem i Chińczykiem.
3. Po czterystu latach od przybycia Matteo Ricciego do Pekinu nie możemy nie pytać, jakie przesłanie może on ofiarować zarówno wielkiemu Narodowi chińskiemu, jak i Kościołowi katolickiemu, z którymi zawsze czuł się głęboko związany i przez które był i jest szczerze ceniony oraz kochany.
Jednym z aspektów, które czynią dzieło ojca Ricciego w Chinach oryginalnym i wciąż aktualnym, jest głęboka sympatia, jaką od początku żywił wobec Narodu chińskiego w całej jego historii, kulturze i tradycji. Krótki Traktat o przyjaźni (De Amicitia – Jiaoyoulun), który odniósł w Chinach wielki sukces już od pierwszego wydania w Nankinie w 1595 roku oraz długa i gęsta sieć przyjaźni, którą przez całe 28 lat swego życia w tym kraju pielęgnował i odwzajemniał, pozostają niepodważalnym świadectwem jego lojalności, szczerości i braterstwa wobec ludu, który go przyjął. Te uczucia i postawy najwyższego szacunku wypływały z uznania, jakie żywił dla kultury Chin, do tego stopnia, że skłoniły go do studiowania, interpretowania i objaśniania starożytnej tradycji konfucjańskiej, a tym samym do zaproponowania nowej oceny klasyków chińskich.
Od pierwszych kontaktów z Chińczykami ojciec Ricci oparł całą swoją metodologię naukową i apostolską na dwóch filarach, którym pozostał wierny aż do śmierci, mimo licznych trudności i nieporozumień, wewnętrznych i zewnętrznych: po pierwsze, chińscy neofici, przyjmując chrześcijaństwo, w żaden sposób nie powinni uchybiać wierności wobec swej Ojczyzny; po drugie, chrześcijańskie objawienie o tajemnicy Boga wcale nie niszczyło, przeciwnie — dowartościowywało i dopełniało to, co piękne i dobre, sprawiedliwe i święte, a co starożytna tradycja chińska przeczuwała i przekazywała. Na tej intuicji ojciec Ricci — podobnie jak wieki wcześniej Ojcowie Kościoła w spotkaniu orędzia Ewangelii Jezusa Chrystusa z kulturą grecko-rzymską — oparł całą swoją cierpliwą i dalekowzroczną pracę inkulturacji wiary w Chinach, nieustannie poszukując wspólnej płaszczyzny porozumienia z uczonymi tego wielkiego kraju.
4. Naród chiński jest — zwłaszcza w ostatnich czasach — szczególnie ukierunkowany na osiągnięcie znaczących celów postępu społecznego. Kościół katolicki ze swej strony patrzy z szacunkiem na to zadziwiające przyspieszenie i tę dalekowzroczną wizję planowania inicjatyw, i dyskretnie ofiaruje swój wkład w promocję oraz obronę osoby ludzkiej, jej wartości, jej duchowości i jej transcendentnego powołania. Kościołowi leżą szczególnie na sercu wartości i cele, które mają pierwszorzędne znaczenie także dla nowoczesnych Chin: solidarność, pokój, sprawiedliwość społeczna, mądre kierowanie zjawiskiem globalizacji, cywilizacyjny rozwój wszystkich narodów.
Jak pisał właśnie w Pekinie ojciec Ricci, redagując w ostatnich dwóch latach życia to pionierskie i fundamentalne dla poznania Chin przez resztę świata dzieło, zatytułowane Della Entrata della Compagnia di Giesù e Christianità nella Cina (por. Fonti Ricciane, red. Pasquale M. D’Elia S.I., t. 2, Rzym 1949, nr 617, s. 152), również Kościół katolicki naszych czasów nie prosi Chin ani ich władz politycznych o żaden przywilej, lecz jedynie o możliwość podjęcia na nowo dialogu, aby dojść do relacji utkanej z wzajemnego szacunku i pogłębionej znajomości.
5. Idąc za przykładem tego wybitnego syna Kościoła katolickiego, pragnę potwierdzić, że Stolica Apostolska spogląda na Naród chiński z głęboką sympatią i uważnym zainteresowaniem. Znane są ważne kroki, jakie w czasach najnowszych poczynił on w dziedzinie społecznej, gospodarczej i edukacyjnej, choć nie brak nadal niemałych trudności. Niech Chiny wiedzą: Kościół katolicki ma żywe pragnienie, by jeszcze raz ofiarować pokorną i bezinteresowną służbę dla dobra katolików chińskich oraz wszystkich mieszkańców kraju. W tym kontekście wolno mi przywołać wielkie dzieło ewangelizacyjne długiej serii ofiarnych misjonarzy i misjonarek, wraz z dokonanymi przez nich dziełami promocji człowieka na przestrzeni wieków: zapoczątkowali oni liczne i ważne inicjatywy społeczne, zwłaszcza w dziedzinie szpitalnictwa i edukacji, które spotkały się z szerokim i wdzięcznym przyjęciem wśród Narodu chińskiego.
Historia przypomina nam jednak niestety, że działalność członków Kościoła w Chinach nie zawsze była wolna od błędów, będących gorzkim owocem ograniczeń ludzkiego serca i ludzkiego działania, a ponadto bywała uwarunkowana trudnymi sytuacjami związanymi ze złożonymi wydarzeniami historycznymi i sprzecznymi interesami politycznymi. Nie brakowało także sporów teologicznych, które zaostrzały nastroje i tworzyły poważne przeszkody dla procesu ewangelizacji. W niektórych okresach historii nowożytnej pewna „ochrona” ze strony europejskich potęg politycznych niejednokrotnie okazywała się ograniczająca dla samej wolności działania Kościoła i miała negatywne konsekwencje dla Chin: sytuacje i wydarzenia, które wpływały na drogę Kościoła, nie pozwalając mu w pełni wypełniać — na rzecz Narodu chińskiego — misji powierzonej mu przez jego Założyciela, Jezusa Chrystusa.
Odczuwam głęboki żal z powodu tych błędów i ograniczeń przeszłości i ubolewam, że zrodziły one u niektórych wrażenie braku szacunku i uznania Kościoła katolickiego dla Narodu chińskiego, skłaniając ich do myśli, iż kierował się on uczuciami wrogości wobec Chin. Za to wszystko proszę o przebaczenie i zrozumienie tych, którzy poczuli się w jakiś sposób zranieni takimi formami działania chrześcijan.
Kościół nie powinien obawiać się prawdy historycznej i jest gotów — choć z głębokim bólem — uznać odpowiedzialność swoich dzieci. Dotyczy to także jego relacji, dawnych i niedawnych, z Narodem chińskim. Prawda historyczna powinna być poszukiwana spokojnie, bezstronnie i w sposób wyczerpujący. Jest to ważne zadanie, które powinni podjąć uczeni, a do którego realizacji możecie przyczynić się także wy, którzy jesteście szczególnie dobrze zaznajomieni z rzeczywistością chińską. Mogę zapewnić, że Stolica Apostolska jest zawsze gotowa okazać swoją dyspozycyjność i współpracę w tej pracy badawczej.
6. W tej chwili na nowo aktualne i znaczące stają się słowa, które ojciec Ricci napisał na początku swojego Traktatu o przyjaźni(nn. 1 i 3). Niosąc w sercu kultury i cywilizacji Chin końca XVI wieku dziedzictwo klasycznej refleksji grecko-rzymskiej i chrześcijańskiej nad przyjaźnią, określał przyjaciela jako „połowę mnie samego, a nawet drugie ja”; dlatego też „racją istnienia przyjaźni jest wzajemna potrzeba i wzajemna pomoc”.
I właśnie z tą odnowioną i mocną przyjaźnią wobec całego Narodu chińskiego wyrażam pragnienie, by wkrótce zostały ustanowione konkretne drogi komunikacji i współpracy między Stolicą Apostolską a Chińską Republiką Ludową. Przyjaźń karmi się kontaktami, dzieleniem uczuć w sytuacjach radosnych i smutnych, solidarnością, wymianą pomocy. Stolica Apostolska szczerze poszukuje przyjacielskich relacji z wszystkimi narodami i pragnie współdziałać z każdym człowiekiem dobrej woli na płaszczyźnie światowej.
Chiny i Kościół katolicki — pod pewnymi względami z pewnością różne, lecz w żadnym razie sobie przeciwstawne — są historycznie dwiema z najstarszych „instytucji” żyjących i działających na świecie: obie, choć w odmiennych dziedzinach — społeczno-politycznej jedna, religijno-duchowej druga — liczą ponad miliard synów i córek. Nie jest tajemnicą dla nikogo, że Stolica Apostolska, w imieniu całego Kościoła katolickiego i — jak sądzę — dla dobra całej ludzkości, pragnie otwarcia przestrzeni dialogu z władzami Chińskiej Republiki Ludowej, w której — przezwyciężywszy niezrozumienia przeszłości — można by pracować razem dla dobra Narodu chińskiego i pokoju na świecie. Obecny czas głębokiego niepokoju wspólnoty międzynarodowej wymaga od wszystkich gorliwego zaangażowania na rzecz tworzenia i rozwijania więzi sympatii, przyjaźni i solidarności między narodami. W tym kontekście normalizacja stosunków między Chińską Republiką Ludową a Stolicą Apostolską miałaby niewątpliwie pozytywne skutki dla ludzkości.
7. Odnawiając wobec was wszystkich, Szanowni Państwo, wyrazy mojego uznania za stosowne uczczenie tak znaczącego wydarzenia historycznego, życzę i modlę się, aby droga otwarta przez ojca Matteo Ricciego między Wschodem i Zachodem, między chrześcijaństwem a kulturą chińską, znajdowała wciąż nowe szlaki dialogu oraz wzajemnego ubogacenia ludzkiego i duchowego. Z tymi życzeniami pragnę udzielić wam wszystkim Błogosławieństwa Apostolskiego, wypraszającego u Boga wszelkie dobro, szczęście i pomyślność.
Z Watykanu, 24 października 2001 r.
IOANNES PAULUS II
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana
