1983.06.21 – Góra Świętej Anny – Przemówienie do członków zakonu franciszkanów

Bóg zapłać za słowa waszego przełożonego, prowincjała. Bóg zapłać za świętą Annę Samotrzecią i Bóg zapłać za świętego Franciszka, patrona ekologii.

Jesteście tutaj wszyscy, synowie świętego Franciszka prowincji śląskiej, a także innych prowincji w Polsce. Jesteście stróżami sanktuarium, tego sanktuarium św. Anny, na Górze Świętej Anny na Opolszczyźnie. Tak się składa, że i podczas poprzedniej mojej podróży-pielgrzymki odwiedziłem sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej; tam też są — mówiąc po

Czego ja wam życzę, drodzy bracia? Życzę wam, ażeby to posługiwanie Ludowi Bożemu w miejscach pielgrzymkowych, w sanktuariach, a także i w parafiach — gdziekolwiek posługujecie — pomagało wam w podtrzymaniu ducha św. Franciszka z Asyżu. Waszym powołaniem jest bowiem właśnie to: trwać w jego duchu, podtrzymywać jego ducha. A ten duch św. Franciszka był zjawiskiem niezwykłym na tle dwóch tysięcy lat chrześcijaństwa. Trzeba, ażeby zwykli ludzie — a wszyscy nimi jesteśmy — umieli w swoim życiu wcielać i wyrażać także i to, co jest niezwykłe. Tym jest najgłębiej rozumiana istota religijna. Bo przecież religia — to nie co innego, jak wcielanie i wyrażanie tego, co jest najbardziej niezwykłe, to znaczy Boga, rzeczywistości Bożej, majestatu Bożego. Święty Franciszek był na pewno wyrazicielem niezwykłym tej rzeczywistości i tego majestatu; a wy starajcie się tak, jak was

I niech właśnie to posługiwanie Ludowi Bożemu w sanktuariach, a także w parafiach, przy okazji wielu pielgrzymek, przy słuchaniu licznych spowiedzi, pomaga wam odnajdywać i pogłębiać wasz franciszkański charyzmat.

Tego wam życzę jako wasz dzisiejszy gość, a zarazem pielgrzym na Górę Świętej Anny i wraz z obecnymi biskupami pragnę wam udzielić błogosławieństwa; wam i wszystkim w Polsce synom św. Franciszka. Ażeby nie pokrzywdzić córek — także i córkom św. Franciszka.