1993.10.10 – Rzym – Mistrzowie wiary. Homilia na beatyfikację 13 sług Bożych

  1. «Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia» (FIp 4, 13).

Słowa apostoła Pawła wkłada dziś Kościół w usta męczenników, którzy w naszym stuleciu w nowy sposób potwierdzili ich zdumiewającą moc. Wszystko mogę w Chrystusie! W Chrystusie ukrzyżowanym. Moc odkupienia jest w Jego wyniszczeniu, w Jego agonii, w Jego śmierci. Jest to moc miłości: miłość wszakże jest potężniejsza niż śmierć. Jest życiodajna. Objawia się w zmartwychwstaniu.

Wszystko możemy w Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym — mówią nam nowi błogosławieni. On dał nam Ducha ostatecznego świadectwa. W mocy tego Ducha poszliśmy na spotkanie śmierci. Niech nasza śmierć stanie się posiewem życia; niech ziarno, które obumiera, przynosi owoc.

Kościół słyszy te słowa męczenników, których dziś ogłasza błogosławionymi. Patrzy z czcią na ich świadectwo. Kościół pozdrawia was — błogosławionych: «Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie» (Mt 5, 10).

  1. «Bogu (…) i Ojcu naszemu chwała na wieki wieków! » (Flp 4, 20).

Drodzy bracia w biskupstwie, szanowni przedstawiciele władz, umiłowani wierni — tymi słowami św. Pawła przemawiają dziś do nas męczennicy Kościoła Hiszpanii, których wyniesienie do chwały ołtarzy powitaliśmy z wielką radością. Wszyscy oni, wierni słudzy Boży, byli jak gdyby wysłannikami króla, o których słyszeliśmy w ewangelicznej przypowieści i którzy też zostali «znieważeni i pozabijani» (por. Mt 22, 6).

Ci wysłannicy to dwaj biskupi i siedmiu Braci Szkolnych, którzy otrzymali palmę męczeństwa w Almerii. Bp Diego Ventaja Milan, ordynariusz Almerii, i bp Manuel Medina Olmos, ordynariusz Guadirn, byli żywymi wizerunkami Dobrego Pasterza, który miłuje swoje owce, nie opuszcza ich w niebezpieczeństwie i na koniec oddaje za nie życie.

Oni też oddali życie, idąc za przykładem Chrystusa i przebaczając swoim oprawcom. Jak zeznali naoczni świadkowie, bp Ventaja powiedział do tych, którzy mieli go zabić: «Niech Bóg przebaczy wam, jak ja wam z całego serca przebaczam, i niech to będzie ostatnia krew, jaką przelejecie».

  1. Świadkami Jezusa Chrystusa byli także Bracia Szkolni z kolegium św. Jana Chrzciciela de la Salle w Almerii: Aurelio Maria, Jose Cecilio, Edmigio, Amalio, Valerio Bemardo, Teodomiro Joaquin i Evencio Ricardo. Ich życie poświęcone Chrystusowi poprzez trzy śluby — ubóstwa, czystości i posłuszeństwa — kształtowało się w pokorze i skupieniu, które znamionowały ich pracę w szkole. Mogą zatem powtórzyć za św. Pawłem: «Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony» (Flp 4, 12).

Zakonnicy ci zdawali sobie sprawę, pomni na pouczenia i przykład swego założyciela, św. Jana Chrzciciela de la Salle, że poświęcając się bez reszty chrześcijańskiemu wychowaniu dzieci i młodzieży, będą narażeni na wszelkiego rodzaju szykany i pomówienia. Dlatego Aurelio Maria, dowiadując się o męczeństwie braci z Turón w Asturii, wykrzyknął: «Jakże wielki byłby to zaszczyt, gdybyśmy i my mogli przelać krew za tak wzniosły ideał! Ze zdwojonym zapałem wykonujmy naszą pracę wychowawczą, a zasłużymy na to wyróżnienie».

  1. Podobne uczucia ożywiały o. Piotra Povedę Castroverde, założyciela Instytutu Terezjańskiego. I on potrafił wytrwać w dawaniu świadectwa aż do przelania krwi. Jego najgłębszym pragnieniem było zawsze wypełniać wolę Ojca jak Jezus. «Spraw, Panie — czytamy w jego pismach — abym myślał to, co Ty chcesz, bym myślał; abym chciał tego, czego Ty chcesz, bym chciał; bym mówił to, co Ty chcesz, bym mówił; bym czynił to, co Ty chcesz, bym czynił» (Dziennik, 15 marca 1933 r.).

Słyszeliśmy dziś słowa proroka Izajasza: «ręka Pana spocznie na tej górze» (Iz 25, 10). Właśnie u stóp Matki Bożej z Covadongi nowy błogosławiony, przepełniony głęboką miłością do Maryi Dziewicy, znalazł inspirację dla swej pracy apostolskiej, której głównym celem było zwiększanie ewangelizującej obecności chrześcijan w świecie, zwłaszcza w dziedzinie oświaty i kultury, w duchu głębokiego zespolenia z Kościołem, bezwarunkowej wierności i ofiarnego zaangażowania.

Tak samo pojmowała swoją misję Wiktoria Diez y Bustos de Molina: poprzez ofiarną pracę w szkole umiała urzeczywistniać duchowość Instytutu Terezjańskiego, w którym ofiarowała swoje życie bez reszty Bogu, wypowiadając następujące słowa: «Jeśli trzeba oddać życie, by utożsamić się z Chrystusem, naszym boskim wzorcem, od dziś przestaję istnieć dla świata, bo dla mnie żyć — to Chrystus, a umrzeć — to zysk».

Ta błogosławiona jest wzorem otwarcia się na działanie Ducha i przykładem apostolskiej płodności. Umiała uświęcać się przez pracę: była nauczycielką w wiejskim środowisku, a także uczestniczyła w duszpasterstwie parafialnym, zwłaszcza w katechezie. Radość, którą dzieliła się z wszystkimi, była wiernym odzwierciedleniem owego bezwarunkowego oddania się Jezusowi, który doprowadził ją do najwyższego świadectwa — do ofiarowania swego życia za zbawienie wielu.

  1. Dzisiaj Kościół raduje się także z obecności w tym licznym gronie błogosławionych dwóch zakonnic włoskich. Nie przelały one krwi dla Chrystusa, ale także zaznały męczeństwa, jakim jest wypełnianie codziennych obowiązków z nienaganną dokładnością i heroiczną wytrwałością.

Kościół pozdrawia cię, siostro Mario Franciszko od Jezusa, założycielko Instytutu Sióstr Kapucynek z Loano, która uczyniłaś swoje życie nieustanną służbą braciom najmniejszym, dając świadectwo szczególnej miłości Boga do maluczkich i pokornych.

Idąc wiernie śladami Franciszka, miłośnika ewangelicznego ubóstwa, nie tylko nauczyłaś się służyć ubogim, ale sama stałaś się uboga i ukazałaś swym duchowym córkom tę szczególną drogę ewangelizacji. Gdy zgromadzenie zaczęło się rozwijać, ta pierwotna intuicja znalazła urzeczywistnienie w wielkim zrywie misyjnym, który zaprowadził ciebie i twoje dzieło do Ameryki Łacińskiej, gdzie niektóre spośród twoich duchowych córek przypieczętowały ofiarą życia ową służbę ubogim, która jest charyzmatem powierzonym twojemu zgromadzeniu dla pożytku całego Kościoła. Dzisiaj witamy cię jako pierwszą błogosławioną Urugwaju.

Twoje prorocze świadectwo miłości trwa do dziś w licznych formach apostolatu prowadzonego przez zgromadzenie. W ten sposób uczestniczy ono w przekazywaniu wszystkim ludziom, a zwłaszcza chorym i opuszczonym, powszechnego zaproszenia na ucztę niebiańskich zaślubin (por. Mt 22, 9).

  1. Kościół wita także ciebie, Mario Crocifisso, wierna córko św. Klary, pokornej «roślinki» św. Franciszka! Upodobniłaś swe życie do Tego, który z miłości do człowieka pozwolił przybić się do krzyża. Ustanowiłaś swą siedzibę w domu Pańskim, aby na zawsze zamieszkać na dziedzińcach miłości, wierna błogosławionej Trójcy (por. Ps 23 [22], 6). Podczas swego krótkiego życia szukałaś nieustannie oblicza Umiłowanego, w którym złożyłaś nadzieję (por. Iz 25, 9). Odnalazłaś Go na twarzach ubogich, którzy pukali do drzwi twego miłosierdzia; ujrzałaś Go we współsiostrach, powierzonych twej opiece i zwierzchności; usłyszałaś Go w murach klasztoru w Ostra Vetere, który strzegł twojej konsekracji. Ale znacznie głębiej odczuwałaś Jego bliskość w codziennym spotkaniu na uczcie eucharystycznej, świadoma, że kto spożywa Jego ciało i pije Jego krew, stanie się prawdziwym przybytkiem Najwyższego i będzie żył na wieki.

I tak, kierując się złotą regułą rad ewangelicznych, stanęłaś pod krzyżem Odkupiciela, aby adorować Go wzorem Niepokalanej Dziewicy, którą darzyłaś dziecięcą czcią. Ubóstwo, czystość i posłuszeństwo, przeżywane z franciszkańską prostotą i radością, stały się dla ciebie źródłem pewności, że wszystkiego możesz dokonać w Tym, który cię umacnia (por. Flp 4, 13). Dziś oglądasz chwałę swego Pana.

  1. W dniu dzisiejszym Bazylika i plac św. Piotra przyjmują was, chwalebni i drodzy mistrzowie wiary, jako męczenników i błogosławionych. Jest to dzień, w którym wy sami sprawujecie uroczystą liturgię. Wy sami głosicie chwałę Boga słowami zaczerpniętymi z Księgi Izajasza: «Oto nasz Bóg, Ten, któremuśmy zaufali» (Iz 25, 9).

Nadzieja wasza, pełna nieśmiertelności, doznała spełnienia (por. Mdr 3, 4).

«Pan jest waszym Pasterzem» (por. Ps 23 [22], 1)… po wieczne czasy zamieszkacie w Jego domu.

L’Osservatore Romano, wydanie polskie, 1994, nr 1(159) s. 12-13