1981.10.04 – Rzym – Przemówienie radiowe do uczestników franciszkańskiego czuwania. Święty Franciszek uczy nas miłości do Chrystusa i Kościoła

 

Drodzy Bracia i Siostry!

Z radością kieruję słowa pozdrowienia do wszystkich zgromadzonych tutaj, w bazylice Świętego Piotra i tych, którzy licznie przybyli do katedry w Asyżu na specjalne czuwanie poświęcone modlitwie i rozmyślaniom, rozpoczynające uroczyste obchody osiemsetlecia narodzin wielkiego syna Kościoła, świętego Franciszka. Pragnę również zapewnić o tym, że duchowo łączę się z Wami. Wiem, że u Świętego Piotra zebrało się ponad pięć tysięcy braci z całego świata należących do czterech rodzin franciszkańskich. Do tej liczby należy dodać wielu młodych: zakonnice, członkowie świeckiego Instytutu Franciszkanów oraz liczne grupy o inspiracji franciszkańskiej. W tym samym czasie w kościele katedralnym w Asyżu, tam, gdzie klęczał i modlił się Franciszek, zebrał się tłumnie lud pod przewodnictwem biskupa.

Zamierzam zwrócić się przede wszystkim do młodzieży, jako że właśnie dla niej została zwołana Światowa Kapituła Młodzieży Franciszkańskiej, której punktem kulminacyjnym będzie spotkanie na modlitwie wokół grobu Księcia Apostołów, kamienia węgielnego tej olbrzymiej budowli kościelnej: „Ty jesteś Piotr (czyli Skała) i na tej Skale zbuduję Kościół mój” (por. Mt 16, 18).

Orędzie serafickiego Brata Franciszka jest tak głęboko ewangeliczne, że do dziś przemawia bogactwem swej nauki. Chciałbym w tej chwili poddać Waszym rozważaniom przede wszystkim jeden jego aspekt: bezmierną miłość do Kościoła, Ciała Mistycznego Chrystusa, którą Święty łączył z miłością do samego Chrystusa. Syn Piotra Bernardone był człowiekiem Kościoła, oddał się Kościołowi i dla Kościoła, którego nigdy nie oddzielał od Chrystusa, poświęcił — także w cierpieniu — każde drgnienie swojej duszy, utwierdzony w tym zachętą skierowaną doń z krucyfiksu w kościele św. Damiana: „Idź i napraw mój dom”. Taka miłość cechowała jego powołanie reformatora, a wcześniej jesz­cze nawróconego, nowego człowieka.

Wiadomo, że w czasach, kiedy rozpoczął się ruch franciszkański, rozszerzały się kościelne herezje, zawsze stare i zawsze nowe. które utrzymując, iż czerpią natchnienie z pierwotnego chrześcijaństwa, wprowadzały podziały i schizmy; przeciwstawiały Ewangelię Kościołowi hierarchicznemu i jego powadze oraz w oparciu o subiektywną interpretację Pisma świętego prowadziły dowolne jego badania, odwołując się do nich, zanim jeszcze badania te zostały w ten sposób określone.

Charyzmatem i profetyczną misją Brata Franciszka było ukazać w konkretny sposób, że Ewangelia jest powierzona Kościołowi i że musi być przeżywana i wcielana przede wszystkim i tak, by służyła za wzór w Kościele, za zgodą i przy poparciu samego Kościoła. W ciszy pokornego posłuszeństwa stworzył św. Franciszek świetlany wizerunek człowieka odkupionego, który oparł się wiekom.

Chrystus przekazał Kościołowi ciągłość swojego dzieła Odkupienia i chociaż wpływ takiego dzieła przekracza granice Kościoła widzialnego, aby sięgnąć granic całej ludzkości, wzbudzając i podtrzymując każdy autentyczny i wydatny wysiłek w kierunku miłości i poświęcenia, jest zadaniem Kościoła, a więc jego synów, być świadomym znakiem zbawienia, co wyraźnie stwierdza Sobór: „Chrystus… (przez) Ducha swego Ożywiciela… ustanowił Ciało swoje, którym jest Kościół, jako powszechny sakrament zbawienia; siedząc po prawicy Ojca działa ustawicznie w świecie, aby prowadzić ludzi do Kościoła i przezeń mocniej ich z sobą łączyć… (i) uczynić ich uczestnikami swego chwalebnego życia” (KK 48).

Tajemnica zbawienia jest nam objawiona, trwa i realizuje się w Kościele (por. DA 2; DK 22; KDK 40), i z tego jedynego, naturalnego źródła, jak woda „pokorna, użyteczna, bezcenna i czysta”, dociera do całego świata. Chodzi tutaj o to, Drodzy Młodzi i Drodzy Wierni, aby być świadomym, aby wziąć na siebie, jak to uczynił Brat Franciszek, tę zasadniczą objawioną prawdę, którą zawiera uświęcone przez tradycję zdanie: „Nie ma zbawienia poza Kościołem”. Z niej jednej niezawodnie i w pełni wytryska siła do odnowienia w Chrystusie i w Jego Duchu całej ludzkości, dysponująca każdego człowieka, by stał się cząstką Ciała Mistycznego Chrystusa.

Odrzucając więc wszelką powierzchowną krytykę, która często jest wymówką, mającą usprawiedliwić brak własnego zaangażowania, konieczne staje się dogłębne odnowienie odpowiedzialnej troski, która objawia się w dwojakiej postaci.

Z jednej strony, na mocy profesji franciszkańskiej, jesteście wezwani do odważnego dawania świadectwa o Chrystusie, poprzez uważną wierność Kościołowi, ofiarowując Waszym pasterzom synowskie posłuszeństwo i współpracę, i poprzez staranie o to, aby jak najlepiej włączyć swą pracę apostolską w misję, a więc w duszpasterstwo Waszych Kościołów lokalnych.

Z drugiej strony, musicie dążyć do rozwijania coraz skuteczniejszej odpowiedzi na potrzeby, dążenia, decydujące wezwania, które do Was, młodych a zarazem synów świętego Franciszka i do Waszej działalności ewangelizacyjnej, kieruje rzeczywistość bliźnich najbardziej potrzebujących.

Zadania są rozległe i naglące. Módlmy się wspólnie o odwagę i miłość, jakie ożywiały Biedaczynę z Asyżu. Niech osiemsetlecie jego narodzin będzie bodźcem do intensywnego życia ideałami, które on dziś jeszcze ukazuje ludzkości, tak bardzo potrzebującej zbawienia. Zwracam się do Pana Naszego z błaganiem o pomoc w Waszych przedsięwzięciach i w Waszych obowiązkach, powtarzając w tę noc błogosławioną wraz z Wami modlitwę, która wypłynęła z mojej duszy, kiedy, zaledwie kilka dni po moim wyborze na Stolicę Apostolską, udałem się do Asyżu, aby modlić się na grobie serafickiego Ojca: „Pomóż nam, święty Franciszku z Asyżu, zbliżyć Chrystusa do Kościoła i do świata dzisiejszego. Ty, który nosiłeś w sercu dolę współczesnych ci ludzi, dopomóż nam, sercem bliskim sercu Odkupiciela, ogarnąć sprawy ludzi naszej epoki: trudne problemy społeczne, gospodarcze i polityczne, problemy kultury i cywilizacji współczesnej, wszystkie cierpienia dzisiejszego człowieka, jego zwątpienia, jego negacje, jego wahania i napięcia, jego kompleksy i jego niepokoje… Pomóż nam przełożyć wszystko to na prosty i owocny język Ewangelii. Pomóż nam rozstrzygać wszystko na sposób ewangeliczny, ażeby sam Chrystus mógł być „Drogą, Prawdą, Życiem” dla człowieka naszych czasów”[1]. Niech towarzyszy Wam moje Błogosławieństwo.

 


[1] Insegnamenti di Giovanni Paolo II, I, 1978, 97—98.

 


Tekst polski za:
Jan Paweł II o życiu zakonnym, Poznań-Warszawa 1984, s. 172-175

Copyright © Konferencja Episkopatu Polski