Home DokumentyDokumenty Kościoła o życiu konsekrowanymJan Paweł IIJan Paweł II - Przemówienia i homilieJan Paweł II - Przemówienia i homilie - Przemówienia i homilie poświęcone życiu konsekrowanemu 1980.09.13 – Rzym – Do uczestników VIII Kongresu Tomistycznego. Metoda i doktryna św. Tomasza w dialogu z kulturą współczesną

1980.09.13 – Rzym – Do uczestników VIII Kongresu Tomistycznego. Metoda i doktryna św. Tomasza w dialogu z kulturą współczesną

Redakcja

Czcigodni i Drodzy Bracia!

Szczerze cieszę się, że mogę dzisiaj przyjąć na tym serdecznym spotkaniu uczestników ósmego Międzynarodowego Kongresu Tomistycznego, który odbył się z okazji setnej rocznicy encykliki Aeterni Patris Leona XIII, a także fundacji, staraniem tego samego papieża, Papieskiej Akademii Rzymskiej św. Tomasza z Akwinu.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich obecnych, a w szczególności czcigodnego Brata kardynała Luigi Ciappi, Przewodniczącego Akademii i monsignora Antonio Piolanti, Wiceprzewodniczącego.

1. Z odbyciem VIII Międzynarodowego Kongresu Tomistycznego, zorganizowanego przez Papieską Akademię Rzymską św. Tomasza z Akwinu i Religii Katolickiej, kończą się obchody upamiętniające setną rocznicę encykliki Aeterni Patris ogłoszonej 4 sierpnia 1879 roku i fundacji tejże Akademii, dokonanej 13 października 1879 roku, staraniem wielkiego papieża Leona XIII.

Od pierwszego zjazdu, odbytego na Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu w listopadzie ubiegłego roku do dzisiaj, odbyło się wiele obchodów w Europie i na innych kontynentach. Te końcowe posiedzenia akademickie, które oglądały znakomitych i utytułowanych wykładowców ze wszystkich części świata, zebranych w Rzymie, w imię papieża Leona XIII i św. Tomasza z Akwinu, mogły jednocześnie dokonać bilansu obchodów urządzanych w roku bieżącym i obchodu stulecia encykliki.

Od początków mojego Pontyfikatu nie pominąłem żadnej stosownej okazji, aby odwołać się do wspaniałej postaci św. Tomasza, jak na przykład w czasie mojej wizyty na Papieskim Uniwersytecie „Angelicum” i w Instytucie Katolickim w Paryżu, w przemówieniu do UNESCO i w sposób wyraźny lub domyślny podczas moich spotkań z przełożonymi, wykładowcami i alumnami Papieskich Uniwersytetów – Gregoriańskiego i Laterańskiego.

2. Sto lat encykliki Aeterni Patris nie upłynęło bezowocnie, ani ten znakomity dokument Magisterium papieskiego nie stracił swojej aktualności. Encyklika opiera się na podstawowej zasadzie, która zapewnia jej głęboką wewnętrzną jedność organiczną. Jest to zasada harmonii między prawdą rozumu i prawdą wiary. To właśnie najbardziej leżało na sercu Leonowi XIII. Ta zasada, zawsze wychodząca na jaw i aktualna, w ciągu tych stu lat poczyniła znaczne postępy. Wystarczy uwzględnić związek Magisterium Kościoła od papieża Leona XIII do Pawła VI z Magisterium dojrzałym na Soborze Watykańskim II, szczególnie w dokumentach: Optatam totius, Gravissimum educationis, Gaudium et spes.

W świetle Soboru Watykańskiego II widzimy, może lepiej niż przed wiekiem, jedność i ciągłość między autentycznym humanizmem i autentycznym chrześcijaństwem, między rozumem i wiarą dzięki wskazaniom Aeterni Patris Leona XIII, który tym dokumentem, mającym jako podtytuł „O potrzebie odnowy w szkołach katolickich… filozofii chrześcijańskiej… według św. Tomasza”, wskazywał na świadomość, która przechodziła kryzys, rozdarcie, konflikt lub przynajmniej przyćmienie co do stosunku między rozumem i wiarą. Wewnątrz kultury wieku XIX można istotnie wyodrębnić dwie postawy krańcowe: racjonalizm (rozum bez wiary), fideizm (wiara bez rozumu). Kultura chrześcijańska poruszała się między tymi dwoma krańcami, przechylając się na jedną lub drugą stronę. Sobór Watykański I wypowiedział już swoje słowo w tym przedmiocie. Nadszedł czas, by nadać nowy bieg studiom wewnątrz Kościoła. Leon XIII zabrał się z dalekowzrocznością do tego zadania, przedstawiając – i to w sensie odnowy – wiecznotrwałą myśl Kościoła, w jasnej i głębokiej metodologii Doktora Anielskiego.

Dualizm, który stawiał w opozycji rozum i wiarę, przeciwnie niż nowoczesny, stanowił wznowienie średniowiecznej doktryny „podwójnej prawdy”, która zagrażała od wewnątrz „głębokiej jedności człowieka-chrześcijanina”[1]. Wielcy Doktorowie-Scholastycy trzynastego wieku sprowadzili na dobrą drogę kulturę chrześcijańską. Jak stwierdził Paweł VI, „w dokonaniu dzieła, które oznacza szczyt średniowiecznej myśli chrześcijańskiej, św. Tomasz nie był sam. Przed i po nim wielu innych znakomitych uczonych pracowało dla tego samego celu: wśród nich trzeba wymienić św. Bonawenturę i św. Alberta Wielkiego, Aleksandra z Hales, Dunsa Scota. Ale bez wątpienia św. Tomasz, dzięki zrządzeniu Bożej Opatrzności, osiągnął szczyt całej teologii i filozofii «scholastycznej», jak się ją zwykle określa, i stworzył w Kościele centralną oś, wokół której wówczas i w późniejszym czasie można było rozwijać myśl chrześcijańską z pewnym postępem”[2].

W tym jest uzasadnienie pierwszeństwa, jakie Kościół daje metodzie i doktrynie Doktora Anielskiego. Chodzi nie o pierwszeństwo ekskluzywne, lecz o pierwszeństwo wzorcowe, które pozwoliło Leonowi XIII uznać go za: inter Scholasticos Doctores, omnium princeps et magister[3]. I tym jest rzeczywiście św. Tomasz z Akwinu, nie tylko przez zupełność, równowagę, głębię, przejrzystość stylu – lecz więcej jeszcze, przez bardzo głęboki zmysł wierności wobec prawdy, który można nazwać także realizmem. Wierność wobec głosu Kościoła, aby wznieść gmach teologii.

3. W wiedzy filozoficznej, zanim posłucha się, co mówią mędrcy ludzkości – zdaniem Akwinaty – należy posłuchać i zapytać rzeczy. Tunc homo creaturas interrogat, quando eas diligenter considerat; sed tunc interrogata respondent[4]. Prawdziwa filozofia winna wiernie odzwierciedlać porządek samych rzeczy, inaczej kończy ograniczeniem się do arbitralnej opinii subiektywnej. Ordo principalis inuenitur in ipsis rebus et ex eis dervatur ad cognitionem nostram[5]. Filozofia nie polega na systemie zbudowanym subiektywnie, według upodobania filozofa, lecz musi być wiernym odzwierciedleniem porządku rzeczy w umyśle ludzkim.

W tym znaczeniu, św. Tomasza można uważać za rzeczywistego pioniera nowoczesnego realizmu naukowego, według którego rzeczy mówią za pośrednictwem praktycznego doświadczenia, również wtedy, gdy jego zainteresowanie ogranicza się do tego, aby mówiły z punktu widzenia filozoficznego. Można by raczej zapytać się, czy to właśnie nie realizm filozoficzny, historycznie dodał bodźca realizmowi nauk doświadczalnych we wszystkich ich dziedzinach.

Ten realizm, nie wykluczając bynajmniej sensu historycznego, stwarza podstawę dla historyczności wiedzy, nie powodując jej upadku w kruchą przypadkowość historycyzmu, dzisiaj szeroko rozpowszechnionego. Dlatego – po przyznaniu pierwszeństwa głosowi rzeczy, św. Tomasz słucha z szacunkiem – co powiedzieli i co mówią filozofowie, aby dać ocenę tego przez porównanie z konkretną rzeczywistością. Ut videatur, quid veritatis sit in singulis opinionibus et in quo deficiant. Omnes enim opiniones secundum quid aliquid verum dicunt[6]. Niemożliwą jest rzeczą, żeby poznanie ludzkie i opinie ludzi były całkowicie pozbawione wszelkiej prawdy. Jest to zasada, którą św. Tomasz zapożycza od św. Augustyna i czyni ją swoją: Nulla est falsa doctrina, quae non vera falsis intermisceat[7]. Impossibiie est aliquam cognitionem esse totaliter falsam, sine aliqua veritate[8].

Ta obecność prawdy, choćby tylko częściowej i niedoskonałej, a niekiedy przekręconej, jest mostem, który łączy każdego człowieka z innymi ludźmi i przy założeniu dobrej woli – umożliwia porozumienie.

W tej perspektywie – św. Tomasz zawsze dawał z szacunkiem posłuch wszystkim autorom, nawet kiedy nie mógł podzielać całkowicie ich opinii: również kiedy chodziło o autorów przedchrześcijańskich lub niechrześcijańskich, jak na przykład arabskich komentatorów filozofów greckich. Stąd jego wezwanie do zbliżenia się z ludzkim optymizmem nawet do pierwszych filozofów greckich, których język nie zawsze jest jasny i precyzyjny, szukając wzniesienia się ponad wyrażenia językowe, jeszcze niedoskonałe i uchwycenia nie „tego, co zewnętrznie wypływa z ich słów” – lecz „intencji”[9], która ich prowadzi i ożywia. Kiedy zaś chodzi o wielkich Ojców i Doktorów Kościoła, wtedy stara się zawsze znaleźć zgodność, bardziej w pełni prawdy, którą posiadają jako chrześcijanie, niż w sposobie – wyraźnie innym niż ten, jakim się wyrażają. Znane jest na przykład, jak starał się zmniejszyć i niejako usunąć, wszelką rozbieżność ze św. Augustynem, aby tylko posłużyć się słuszną metodą: profundius intentionem Augustini scrutari[10].

Zresztą podstawa jego stanowiska, wyrozumiałego wobec wszystkich, które nie przestawało być otwarcie krytycznym, zawsze gdy wyczuwał, że winien takie zachować i zachował je odważnie w licznych przypadkach, znajduje się w samym pojęciu prawdy. Licet sint multae veritates participatae, est una sapientia absoluta supra omnia eleuata, scilicet sapientia divina, per cuius participationem omnes sapientes sunt sapientes[11]. Ta najwyższa mądrość, która jaśnieje w stworzeniu (z różnych powodów), nie zawsze znajduje umysł ludzki przygotowany do jej przyjęcia. Licet enim aliquae mentes sint tenebrosae, id est sapida et lucida sapientia priuatae, nulla tamen adeo tenebrosa est quin aliquid divinae lucis participet… quia omne verum, a quocumque dicatur, a Spiritu Sancto est[12]. Stąd wypływa nadzieja nawrócenia dla każdego człowieka, jakkolwiek umysłowo i moralnie zbłąkanego.

Ta metoda realistyczna i historyczna, zasadniczo optymistyczna i otwarta, czyni św. Tomasza nie tylko „Doktorem Powszechnego Kościoła”, jak nazywa go Paweł VI w swoim pięknym Liście Lumen Ecclesiae – lecz „Doktorem Ludzkości” – zawsze chętnym i gotowym do przyjęcia wartości ludzkich wszystkich kultur. Słusznie Doktor Anielski może twierdzić: Veritas in seipsa fortis est et nulla impugnatione conuellitur[13]. Prawda, podobnie jak Jezus Chrystus, może być zaprzeczana, prześladowana, zwalczana, obrażana, dręczona, ukrzyżowana; lecz zawsze odżywa i zmartwychwstaje i nigdy nie może być wykarczowana z ludzkiego serca. Św. Tomasz całą siłę swojego geniuszu przeznaczył wyłącznej służbie prawdzie, za którą zdawał się chcieć zniknąć jakby z obawy, żeby nie przeszkadzać jasności, aby ona, a nie on, jaśniała w całym swoim blasku.

4. Wierności wobec głosu rzeczy – w filozofii, odpowiada według św. Tomasza wierność wobec głosu Kościoła w teologii. Jego normą, której nigdy nie zaniedbał, była zasada: Magis standum est auctoritati Ecclesiae… quam cuiuscumque Doctoris[14]. Prawda, przedłożona przez autorytet Kościoła wsparty przez Ducha Świętego, jest więc miarą prawdy, którą wyrażają wszyscy teologowie i uczeni przeszli, obecni i przyszli. Tutaj, autorytet doktryny Akwinaty – znika i przeistacza się w autorytet doktryny Kościoła. Oto dlaczego Kościół postawił go jako wzór badania teologicznego.

Również w teologii – Akwinata nad głos Doktorów i własny, wyżej stawia głos Kościoła powszechnego, wyprzedzając niejako to, co mówi Sobór Watykański II: „Ogół wiernych, mających namaszczenie od Ducha Świętego, nie może zbłądzić w wierze”[15]; „Kiedy zaś czy to Biskup Rzymski, czy Kolegium Biskupie z nim razem, wydają jakieś ostateczne orzeczenie, czynią to zgodnie z samym Objawieniem, przy którym wszyscy mają obowiązek stać i do którego mają się stosować”[16].

Nie jest rzeczą możliwą dokonać przeglądu wszystkich motywów, które skłoniły Magisterium do wybrania jako bezpiecznego przewodnika w naukach teologicznych i filozoficznych św. Tomasza z Akwinu; ale jednym jest bez wątpienia to: postawienie przez niego zasad wartości uniwersalnej, które rządzą stosunkiem między rozumem i wiarą. Wiara zawiera w sposób wyższy, inny i wybitny, wartości mądrości ludzkiej, dlatego jest niemożliwe, żeby rozum mógł nie zgadzać się z wiarą – i jeśli się nie zgadza, trzeba sprawdzić i na nowo rozważyć wnioski filozofii. W tym sensie sama wiara staje się cenną pomocą dla filozofii.

Ważne zawsze jest polecenie Leona XIII: „Dlatego ci, którzy studium filozofii łączą z uległością wobec wiary chrześcijańskiej, filozofują bardzo dobrze: ponieważ jasność prawd Bożych, przyjęta umysłem, sam rozum wspomaga; nie tylko nie uwłacza w niczym jego godności, lecz dodaje mu bardzo wiele doskonałości, bystrości i siły”[17].

Prawda filozoficzna i prawda teologiczna schodzą się w jedynej prawdzie. Prawda rozumowa wstępuje od stworzeń do Boga; prawda wiary zstępuje bezpośrednio od Boga do człowieka. Ale ta różność metody i początku nie przekreślą ich podstawowej jedności, ponieważ ten sam jest Autor prawdy, która się objawia przez stworzenia, bądź zostaje przekazana osobiście człowiekowi – przez Jego Słowo. Badanie filozoficzne i badanie teologiczne to dwa różne kierunki ruchu jedynej prawdy, przeznaczone na spotkanie się, nie na starcie, na tej samej drodze, aby się wspierać. W ten sposób rozum oświecony, wzmocniony, zabezpieczony przez wiarę, staje się wiernym towarzyszem samej wiary, która poszerza niezmiernie ograniczony horyzont ludzkiego rozumu. W tym punkcie św. Tomasz jest naprawdę Mistrzem w wyjaśnianiu: „Ponieważ istotnie rozum naturalny – przez stworzenia dochodzi do poznania Boga; światło wiary, odwrotnie, zstępuje do nas przez Boże objawienie, jest to ta sama droga wstępowania i zstępowania, tą samą też drogą trzeba postępować w wierzeniu w rzeczy przewyższające rozum, jaką poprzednio postępowano w odniesieniu do tych, które rozum poznaje o Bogu”[18].

Różnica w metodzie i narzędziach badania powoduje wielką różnicę między wiedzą filozoficzną i wiedzą teologiczną. Również najlepsza filozofia, w stylu tomistycznym, którą Paweł VI tak dobrze określił jako „naturalną filozofię ludzkiego umysłu”, przystępna w słuchaniu i wierna w wyrażaniu prawdy o rzeczach, zawsze jest uzależniona od granic rozumu i mowy ludzkiej. Dlatego Doktor Anielski nie waha się twierdzić: Locus ab auctoritate quae fundatur super ratione humana est infirmissimus[19]. Jakakolwiek filozofia, o ile jest wytworem człowieka, ma granice człowieka. Przeciwnie, locus ab auctoritate quae fundatur super reuelatione dvina est efficacissimus[20]. Autorytet Boży jest absolutny, dlatego wiara cieszy się mocą i pewnością samego Boga; wiedza ludzka posiada zawsze słabość człowieka, w mierze, w jakiej opiera się na człowieku. Jednakże, również w filozofii jest coś absolutnie prawdziwego, niewzruszonego i koniecznego, jakimi są zasady pierwsze, podstawa wszelkiego poznania.

Szlachetna filozofia podnosi człowieka do Boga, jak Objawienie przybliża Boga człowiekowi. Według św. Augustyna: verus philosophus est amator Dei[21]. Św. Tomasz nawiązując do tego, mówi w innych słowach to samo: Fere totius philosophiae consideratio ad Dei cognitionem ordinatur[22]. Sapientia est veritatem praecipue de primo principio meditari[23]. Miłość prawdy i miłość dobra, jeśli są prawdziwe, występują zawsze razem. Ideę, wysuwaną przez niektórych, jakoby św. Tomasz był zimnym intelektualistą, dyskredytuje fakt, że Doktor Anielski samo poznanie przeprowadza w miłości prawdy, stawiając jako zasadę wszelkiego poznania: verum est bonum intellectus[24]. Rozum zatem jest stworzony dla prawdy i kocha ją jako swoje dobro – tej samej natury. I dlatego rozum nie nasyca się żadną prawdą częściową, jaką zdobył, ale dąży zawsze dalej, rozum dąży poza wszelką prawdę częściową i w naturalny sposób skłania się ku Prawdzie Całkowitej i Absolutnej, którą konkretnie nie może być nic innego jak Bóg.

Pragnienie prawdy przekształca się w naturalne pragnienie Boga i znajduje swoje wyjaśnienie tylko w świetle Chrystusa, Prawdy osobowej.

W ten sposób, cała filozofia i teologia św. Tomasza jest usytuowana nie poza, lecz w treści sławnego aforyzmu św. Augustyna: fecisti nos ad te; et inquietum est cor nostrum, donec requiescat in te[25]. I kiedy św. Tomasz przechodzi od naturalnego dążenia człowieka ku prawdzie i dobru do porządku łaski i odkupienia, zmienia się, nie mniej jak św. Augustyn, św. Bonawentura i św. Bernard, w piewcę prymatu miłości: Charitas est mater et radix omnium rirtutum in quantum est omnium rirtutum forma[26].

5. Są jeszcze inne motywy, które sprawiają, że św. Tomasz jest aktualny: jego bardzo wzniosłe pojmowanie człowieka, tam nobilis creatura[27]. Jakie pojęcie miał on o tej nobilis creatura, obrazie Bożym, łatwo zrozumieć za każdym razem, kiedy zabiera się do mówienia o Wcieleniu i Odkupieniu. Od swojego pierwszego wielkiego dzieła młodzieńczego, Komentarza do Sentencji Piotra Lombardo, w prologu do Księgi Trzeciej, w której zaczyna mówić o Wcieleniu Słowa, nie waha się użyć porównania człowieka do „morza”, o ile skupia, jednoczy i podnosi w sobie cały świat niższy od człowieka, jak morze zbiera wszystkie wody rzek, które do niego wpływają.

W tym samym prologu określa on człowieka jako horyzont stworzenia, w którym łączą się niebo i ziemia; jako więź czasu i wieczności; jako synteza stworzenia. Jego najgłębsze pojmowanie człowieka nie pomniejsza się nigdy w żadnym z jego dzieł. W ostatnim czasie swojego życia, rozpoczynając traktat o Wcieleniu w trzeciej części Summy teologii, czerpiąc zawsze inspirację u św. Augustyna, stwierdza, że przez samo przyjęcie natury ludzkiej – Słowo ukazało quanta sit dignitas humanae naturae ne eam inquinemus peccando[28]. I zaraz potem dodaje: wcielając się i przyjmując naturę ludzką Bóg ukazał quam excelsum locum inter creaturas habeat humana natura[29].

6. W czasie spotkań Waszego Kongresu zauważono, między innymi, że zasady filozofii i teologii św. Tomasza nie znajdowały może w dziedzinie moralnej należytej waloryzacji, jakiej wymagają czasy i jaką można wydobyć z wielkich zasad postawionych przez Akwinatę, w mocnym powiązaniu z podstawami metafizycznymi, dla nadania im większej organiczności i mocy. W dziedzinie społecznej uczyniono więcej, ale jest jeszcze wiele luk do wypełnienia, przez wyjście naprzeciw ważniejszym i pilniejszym problemom dzisiejszego człowieka.

Może to być program, który podejmie Papieska Akademia Rzymska św. Tomasza z Akwinu na najbliższą przyszłość, zwracając uwagę na znaki czasów, potrzebę większej organicznością pogłębienia (według wskazań Soboru Watykańskiego II[30]), oraz prądy myśli świata współczesnego, ze względu na liczne aspekty różne od tych, jakie istniały w czasach św. Tomasza, a także w okresie, w którym została ogłoszona przez Leona XIII encyklika Aeterni Patris.

Św. Tomasz wyznaczył drogę, która może i powinna być zachowana dalej i przystosowana, bez zdradzania ducha i zasad istoty rzeczy, lecz z uwzględnieniem nowoczesnych osiągnięć naukowych. Prawdziwy postęp wiedzy nie może nigdy przeciwstawiać się filozofii, jak filozofia nie może nigdy przeciwstawiać się wierze. Nowe zdobycze naukowe mogą mieć funkcję oczyszczającą i wyzwalającą wobec ograniczeń nałożonych badaniu filozoficznemu przez średniowieczne zacofanie, żeby nie powiedzieć przez brak wiedzy, jaką my dzisiaj posiadamy. Światło nie może być przyćmione przez światło, lecz tylko wzmożone. Nauka i filozofia mogą i powinny wzajemnie współpracować, byleby jedna i druga pozostawały wierne swojej metodzie. Filozofia może dostarczyć światła nauce i uwolnić ją od jej ograniczeń, jak z kolei nauka może rzucić nowe światło na samą filozofię i otworzyć jej nowe drogi. Taki jest pogląd Mistrza z Akwinu, ale wcześniej jeszcze jest to Słowo samej Prawdy, Jezusa Chrystusa, który nas zapewnia: „Prawda was wyzwoli”[31].

7. Jak wiadomo, Leon XIII, bogaty w mądrość i doświadczenie pasterskie, nie zadowolił się wyprowadzeniem wskazań teoretycznych. Zachęcał biskupów do zakładania akademii oraz ośrodków studiów tomistycznych i sam jako pierwszy dał tego przykład, zakładając tutaj – w Rzymie, Papieską Akademię św. Tomasza z Akwinu, z którą potem została złączona w 1934 roku bardzo dawna Akademia Religii Katolickiej. Kongres, który odbył się w tych dniach, miał także za cel obchód stulecia tej Waszej Akademii. I całkiem słusznie, ponieważ działają tam, jako przewodniczący lub członkowie, znakomite osobistości, wybitni kardynałowie, wiele najświatlejszych umysłów i nauczycieli wiedzy świętej z Rzymu i świata. Akademia ta była zawsze szczególnie droga wszystkim moim poprzednikom, aż do Pawła VI, który przyjął jej członków aż dwukrotnie na audiencji, z okazji poprzednich Kongresów, wygłaszając przemówienia i dając pamiętne wskazania.

Nie można pominąć milczeniem głównych cech, które pozwoliły Waszej Akademii dochować wierności obowiązkom, jakie papieże raz po raz jej wyznaczali: obowiązkom katolickiej uniwersalności, przez co miała zawsze wśród swoich członków, osobistości rezydujące w Rzymie i poza Rzymem – należy przypomnieć Jacquesa Maritaina, Etienne Gilsona, członków kleru diecezjalnego i zakonników z każdego zakonu i kongregacji. Chlubą Akademii jest jej kompetencja i gorliwość w studiowaniu problemów współczesnych, które były przedmiotem analizy, pod przewodem doktryny Kościoła: Ecclesiae Doctorum, praesertim Sancti Thomae vestigia premendo[32], przygotowujące niejako Sobór Watykański II.

Świadectwem najbardziej przekonującym są dzieła Akademii: liczne cykle konferencji, publikacje, okresowe Kongresy zamierzone przez papieża Piusa XI i urzeczywistniane z przykładną punktualnością i pożytkiem dla studiów katolickich.

Nie mogę pominąć wspomnienia, że wśród alumnów, którzy otrzymali doktorat na tej Papieskiej Akademii Rzymskiej św. Tomasza z Akwinu, byli dwaj moi znakomici poprzednicy: Pius XI i Paweł VI.

Czcigodni i Drodzy Bracia!

Sobór Watykański II, który dał nowy impuls studiom katolickim swoimi dekretami o formacji kapłańskiej i o wychowaniu katolickim, pod kierunkiem Mistrza św. Tomasza (S. Thoma magistro)[33], daje bodziec i zachętę do odnowy życia i rodzenia jak najobfitszych owoców w najbliższej przyszłości, dla dobra Kościoła!

Wyrażając Wam swoje najgłębsze zadowolenie z Międzynarodowego Kongresu Tomistycznego, który w tych dniach dał naprawdę znamienny wkład wiedzy, już to dzięki kwalifikacjom uczestników i referentów, już to dzięki należytemu doborowi różnych problemów historycznych i filozoficznych, zachęcam Was do dalszego urzeczywistniania z wielką gorliwością i powagą celów Waszej Akademii. Niech ona będzie ośrodkiem żywym, pulsującym, nowoczesnym, w którym metoda i doktryna Akwinaty znajdowałaby się w stałym kontakcie i rzeczowym dialogu ze złożonymi problemami współczesnej kultury, w której żyjemy i która nas otacza.

Z tymi życzeniami, wyrażam Wam ponownie swoją szczerą życzliwość i udzielam z serca mojego Błogosławieństwa Apostolskiego.

Copyright © Konferencja Episkopatu Polski

[1] Por. Paweł VI, Lumen Ecclesiae, 12.

[2] Tamże, 13.

[3] Leones XIII, Aeterni Patris, 13.

[4] S. Thomae, Super Iob, XII, lect. 1.

[5] S. Thomae, Summa Theologiae, II-IIae, q. 26, a. 1, ad 2.

[6] Tamże, I Dist., 23, q. 1, a. 3.

[7] . Thomae, Summa Theologiae, II-IIae, q. 102, a. 5, ad 4.

[8] Tamże, II-IIae q. 172, a. 6; por. etiam ibid. I, q. 11, a. 2, ad 1.

[9] S. Thomae, De Coelo et mundo, III, lect. 2, n. 552.

[10] S. Thomae, De spirit creaturis, a. 10, ad 8.

[11] S. Thomae, Super Iob, I, lect. 1, n. 33.

[12] S. Thomae, Super Iob, I, lect. 3, n. 103.

[13] S. Thomae, Contra Gentiles, III, c. 10, n. 3460 b.

[14] S. Thomae, Summa Theologiae, Il-IIae, q. 10, a. 12.

[15] Lumen gentium, 12.

[16] Lumen gentium, 25.

[17] Leon XIII, Aeterni Patris, 13.

[18] S. Thomae, Contra Gentiles, IV, 1, n. 3349.

[19] S. Thomae, Summa Theologiae, I, q. 1, a. 8, ad 2.

[20] Tamże.

[21] S. Augustini, De Civitate Dei, VIII, 1: PL 41, 225.

[22] S. Thomae, Contra Gentiles, I, 4, n. 23.

[23] Tamże, 1, n. 6.

[24] S. Thomae, Ethic., I, lect. 12, n. 139; por. także VI, n. 1143; por. także, Summa Theologiae, q. 5, a. 1, ad 4; tamże, I-IIae, q. 8, a. 1.

[25] S Augustini, Confessiones, I, 1.

[26] S. Thomae, Summa Theologiae, I-IIae, q. 62, a. 4; por. także q. 65, a. 2; q. 65, a. 3; q. 68, a. 5.

[27] S. Thomae, Contra Gentiles, IV, 1, n. 3337.

[28] S. Thomae, Summa Theologiae, III, q. 1, a. 2.

[29] Tamże.

[30] Por. Optatam totius, 16; Gravissimum educationis, 10.

[31] J 8,32.

[32] Gravissimum educationis, 10.

[33] Optatam Totius, 16.

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda