Paweł VI
«IN HAEC TEMPORA». LIST DO GEBHARDA KOBERGERA, PRYMASA KONFEDERACJI KANONIKÓW REGULARNYCH ŚW. AUGUSTYNA, Z OKAZJI PIĘĆSETNEJ ROCZNICY ŚMIERCI TOMASZA A KEMPIS, CZŁONKA TEJŻE RODZINY ZAKONNEJ
Rzym, 08 maja 1971 r.
W tych czasach, w których ludzie wydają się ogarnięci pewnego rodzaju gorączką – czasem sięgającą nawet miejsc świętych i siedzib zakonnych – oraz w których niemal wszystko rozbrzmiewa hałasem i zamętem, a ludzie ledwo są w stanie zebrać myśli, przypada pięćsetna rocznica śmierci Tomasza a Kempis. Ten członek Zakonu Kanoników Regularnych św. Augustyna, a dokładniej Kongregacji Windesheimskiej, która jest jego częścią, mimo że prowadził życie odosobnione, z dala od tłumu, to jednak dzięki nauce duchowej zawartej w swoich księgach wyszedł na sam środek, ukazując się jako znakomity nauczyciel nie tylko dla tych, którzy pełnią posługę sakralną lub prowadzą życie zakonne, lecz także dla wielu spośród osób świeckich. Nic więc dziwnego, że pamięć o tym człowieku jest uroczyście obchodzona w jego Zakonie, którego jest wielką chlubą, jak również w innych miejscach, zwłaszcza w mieście Kempis, które z dumą i godnością szczyci się tym, że było miejscem jego narodzin. Jak nam doniesiono, dzięki trosce i staraniom władz miejskich przez cały tydzień będą tam odbywać się uroczystości.
Ta wspaniała okazja skłania do refleksji nad tym, czego Tomasz nauczał i co wciąż jest cenne dla duchowego życia. Przez jego dzieła przewija się myśl, że ten, kto dąży do bliskiej i radosnej relacji z Bogiem, powinien gorliwie starać się przezwyciężać swoje pragnienia i odwracać się od rzeczy przemijających. Sam bowiem pisał: „Codzienne ćwiczenie prowadzi do wzrostu łaski, a wytrwałość w dobrem podnosi działającego na szczyty cnoty” (Libellus spiritualis exercitii, 2; wyd. M. I. Pohl, Herder 1903, II, s. 333).
Tę trudną dla ciała, lecz pełną słodyczy w miłości drogę wznoszenia się do Boga ujął w słowach: „O, jak bardzo ukochałem, gdy siebie i wszystko inne porzuciłem” (Soliloquium animae, 14; tamże, 1910, I, s. 261).
Nie sposób zaprzeczyć, że Tomasz szczególną wagę przywiązywał do duchowego życia człowieka w bezpośredniej relacji z Bogiem, lecz trzeba również zaznaczyć, że nie zapominał o społecznej naturze człowieka i jego relacjach z innymi. Podkreślając wzajemną życzliwość i pomoc, pisał z właściwą sobie prostotą: „Twoje dobro jest moim dobrem przez radość współodczuwania, a twoje zło jest moim złem przez współczucie” (Hortulus rosarum, 14; tamże, 1918, IV, s. 35).
W innym miejscu dodał: „A ponieważ jesteśmy braćmi w Chrystusie, módlmy się za siebie nawzajem, jak wymaga tego miłość braterska; służmy sobie wzajemnie, wspierajmy się, napominajmy nawzajem…” (Serm. de vita et passione Domini, 13; tamże, 1909, III, s. 312).
Każdy może skuteczniej realizować te zalecenia, jeśli codziennie i sumiennie stara się naśladować Chrystusa, którego sposób życia ukazuje nam Ewangelia. Albowiem: „Najpewniejszą i najbezpieczniejszą drogą do doskonałości, oświecenia umysłu oraz wejścia do życia wiecznego jest upodobnienie się do Syna Bożego we wszystkich Jego cnotach i obyczajach” (Libellus de disciplina claustralium, 13; tamże, 1904, II, ss. 309-310).
Sobór Watykański II słusznie podkreślił wielkie znaczenie wspólnotowej modlitwy oraz aktów sakralnych sprawowanych przez wspólnotę. Jednak nie można pomijać osobistej praktyki modlitewnej, dzięki której podtrzymuje się duchową siłę jednostki oraz pogłębia pobożność wspólnej modlitwy. Warto tu przytoczyć słowa tego powszechnego Soboru: „Życie duchowe nie ogranicza się jednak do udziału w samej liturgii. Choć bowiem chrześcijanin powołany jest do wspólnej modlitwy, powinien także wejść do swego mieszkania i w ukryciu modlić się do Ojca (por. Mt 6, 6), a nawet, jak uczy Apostoł, winien modlić się nieustannie (por. 1 Tes 5, 17)” (Sacrosanctum Concilium, 12).
Tomasz a Kempis, będąc wspaniałym świadkiem i obrońcą tej intymnej więzi z Bogiem, wciąż kieruje swe pełne mocy wezwanie także do ludzi współczesnych.
Żarliwie pragniemy, aby z uroczystości upamiętniających tego pobożnego męża wyniesiono obfite i trwałe owoce. Tobie, drogi synu, wszystkim członkom Zakonu Kanoników Regularnych św. Augustyna, władzom oraz wszystkim uczestnikom tych obchodów z radością udzielamy Apostolskiego Błogosławieństwa, będącego znakiem światła i mocy z wysoka oraz dowodem Naszej miłości.
Dano w Watykanie, dnia 8 maja 1971 roku, w ósmym roku Naszego Pontyfikatu.
PAWEŁ PP. VI
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana
