Paweł VI
«RADIANS LUMEN». LIST Z OKAZJI OŚMIU WIEKÓW, KTÓRE UPŁYNĘŁY OD KANONIZACJI ŚWIĘTEGO BERNARDA
Rzym, 18 stycznia 1974 r.
Do Sigharda Kleinera, Opata Generalnego Świętego Zakonu Cystersów,
oraz Ignacego Gilleta, Opata Generalnego Zakonu Cystersów Reformowanych, czyli ściślejszej obserwancji
Światło jaśniejące, które słusznie jest uznawane za chwałę waszych cysterskich rodzin zakonnych i całego Kościoła – św. Bernard – staje się dziś jeszcze bardziej obecne w naszej świadomości, ponieważ mija osiem pełnych wieków od chwili, gdy nasz Poprzednik, Aleksander III, zaliczył go w poczet świętych. Wyrazem tego są słowa owego najwyższego Pasterza zawarte w Liście z dnia 18 stycznia 1174 roku, wysłanym z Anagni do biskupów Francji z okazji tego wydarzenia: „Owoc, który [św. Bernard] wydał w domu Pańskim, słowem i przykładem, jest niemal wszędzie znany w chrześcijaństwie” (PL 185, 622). Słowa te nie straciły swojej mocy również w późniejszych czasach.
Warto bowiem przypomnieć, że Pius VIII w 1830 roku nadał mu tytuł i godność Doktora Kościoła; Pius XI w Liścieskierowanym do najwyższych przełożonych zakonnych, dotyczącym właściwej formacji członków tych rodzin zakonnych, stwierdził, że nowicjusze powinni czytać i rozważać najwartościowsze pisma św. Bernarda oraz niektórych innych mistrzów duchowych (AAS 16, 1924, s. 142); wreszcie Pius XII, gdy upływało osiem wieków od pobożnej śmierci tegoż opata z Clairvaux, wydał Encyklikę Doctor Mellifluus, w której obszernie omówił życie i dzieło tego niezwykłego człowieka (AAS 45, 1953, s. 369 i nast.).
Dlatego też uważamy za stosowne podkreślić pewne aspekty, które – w świetle wspaniałej postaci św. Bernarda i jego bogatej nauki – mogą być szczególnie pożyteczne dla jego duchowych synów oraz innych osób w naszych czasach, gdy autentyczne życie zakonne, narażone niekiedy na poważne trudności i zagrożenia, powinno być stanowczo zachowywane, chronione i rozwijane.
Święty Bernard jawi się przede wszystkim jako wzór człowieka całkowicie poświęconego Bogu, który – przekraczając sprawy tego świata – całkowicie przylgnął do Pana i służył swoim braciom z głębi serca. Świadectwo takiego autentycznego i szczerego życia jest dziś jedynym, które zwykle zostaje dostrzeżone i uznane.
Dlatego uczniowie św. Bernarda powinni czuć się zobowiązani do tego, by ukazywać światu właśnie taki styl życia i w ten sposób objawiać świętość Kościoła. Niech zawsze pamiętają słowa Soboru Watykańskiego II, które wspaniale opisują i potwierdzają ich sposób życia: „Szczególnym obowiązkiem mnichów przebywających w murach klasztornych jest pełnienie pokornej, a zarazem szlachetnej służby czy to oddając się w życiu ukrytym całkowicie kultowi Bożemu, czy podejmując zgodnie ze swą regułą dzieła apostolskie lub uczynki miłosierdzia chrześcijańskiego.” (Perfectae Caritatis, 9).
To służenie Bogu powinno przede wszystkim wyrażać się w modlitwie, której św. Bernard był gorliwym czcicielem i najmądrzejszym mistrzem. Ma to szczególne znaczenie w naszych czasach, w których wszystko niemal ulega zamieszaniu, otacza nas hałas, a rzeczy zewnętrzne, zmysłowe są silnie pożądane. Dlatego członkowie obu rodzin cysterskich, naśladując przykład tego Świętego, powinni sami dążyć do życia w duchowej samotności i nauczać ludzi wzniosłej modlitwy zanoszonej do Boga.
Chodzi tu nie tylko o publiczną modlitwę Kościoła, której należy z wielką gorliwością się oddawać, jak zachęca opat z Clairvaux: „Upominam was, najmilsi, abyście zawsze czysto i gorliwie uczestniczyli w Boskich Laudach” (Sermo in Cant. 47, 8: PL 183, 1011), ale także o tę modlitwę, która odbywa się w ukryciu (por. Mt 6,6), zgodnie ze słowami, które niektórzy przypisują św. Bernardowi: „Gdziekolwiek będziesz, módl się w swoim wnętrzu. Jeśli jesteś daleko od oratorium, nie szukaj miejsca, bo ty sam jesteś miejscem modlitwy” (Meditationes piissimae de cognitione humanae conditionis 6, 17: PL 184, 496).
Tę właśnie sztukę modlitwy zachowuje i wzmacnia monastyczne milczenie, którego na mocy cysterskiej tradycji macie być mistrzami. Posłuchajcie jeszcze raz waszego ojca duchowego: „Niektórzy uważają dyscyplinę milczenia za uciążliwą; lecz prorok, rozważając raczej jej moc niż ciężar, mówi: ‘W ciszy i nadziei będzie wasza siła’ (Iz 30,15). W ciszy i nadziei, gdyż dobrze jest czekać w milczeniu na Pana” (por. Lm 3,26). „Pociecha doczesna osłabia duszę, a nadzieja na przyszłość ją umacnia” (Epist. 385, 3: PL 182, 589).
Należy również zwrócić uwagę na to, że ten znakomity człowiek, oprócz pokory, która jaśniała w całym jego życiu, dał niezwykły przykład prostoty i ubóstwa. Cnoty te są tak wielkiej wagi, że mogą głęboko poruszyć współczesnych ludzi. Dlatego z wielką gorliwością należy dążyć do tego, aby Chrystus, który stał się ubogi dla nas (por. 2 Kor 8,9), mógł być dostrzegany w mnichach, swoich naśladowcach, przez cały świat.
Do tego odnosi się również praca, której tenże roztropny i zapobiegliwy przełożony wspólnoty klasztornej przypisywał wielkie znaczenie i której owoce nakazywał poświęcać także potrzebom społecznym, co wynika z następujących jego słów: „z pracy waszych rąk Chrystus jest żywiony i odziewany” (Kazanie na Psalm XC, 3, 4: PL 183, 192).
Prawdziwa służba Pańska nie jest jednak smutnym jarzmem, nie przytłacza ducha, lecz staje się niewyczerpanym źródłem radości. „Z pewnością możesz zauważyć, że niemal we wszystkich zgromadzeniach zakonnych są ludzie przepełnieni pociechą, obfitujący w radość, zawsze pogodnie uśmiechnięci i weseli, pałający duchem” (Kazanie na Wniebowstąpienie Pańskie, 5, 7: PL 183, 318). Sama także wspólnota życia, oparta na braterskiej miłości, jest źródłem wspólnej radości.
Dlatego Święty Bernard napomina swoich synów i wszystkich wiernych Chrystusa, aby „z radosnym oddaniem” służyli Bogu i byli „hojnymi dawcami” we wzajemnej pomocy. Wydaje się to rzeczą doniosłą, zwłaszcza że ludzie często są nękani wieloma troskami i przygniatani licznymi utrapieniami.
To wszystko uczyni także owocnym wasz apostolat, który, choć u części spośród was może być mniej widoczny w działaniu zewnętrznym, to jednak dzięki dostępnym wam duchowym środkom może być niezwykle skuteczny. Pełnia życia duchowego powinna bowiem promieniować na dobro dusz wam powierzonych, a nawet na pożytek całej owczarni Pańskiej. Dlatego też pilnie należy wsłuchiwać się w te słowa owego Doktora: „Jeśli masz rozsądek, będziesz jak muszla, a nie jak rynna. Ta bowiem niemal równocześnie przyjmuje i oddaje, tamta zaś czeka, aż się napełni, i dopiero wówczas przekazuje to, co przelewa się ponad miarę, nie ponosząc własnej straty” (Kazanie o Pieśni nad Pieśniami, 18, 3: PL 183, 860).
Jak wiecie, Święty Bernard był „człowiekiem Kościoła”, czyli „przyjacielem Oblubienicy”, dla której poświęcił wszystkie swoje siły, często zmuszony opuszczać samotność i milczenie swojej wspólnoty monastycznej, aby w niespokojnych czasach przyjść jej z pomocą. Oprócz tego szeroko wykładał naukę o Kościele.
Chcielibyśmy zatem, abyście dokładnie rozważyli to dziedzictwo, które wam pozostawił, i z nową gorliwością je realizowali.
Do osiągnięcia duchowego wzrostu, który tutaj pokrótce zarysowaliśmy, w znacznym stopniu przyczyni się także autentyczna pobożność względem Najświętszej Maryi Panny, której Święty Bernard był szczególnym i żarliwym chwalcą. Ona bowiem, którą „Kościół katolicki, pouczony przez Ducha Świętego, darzy uczuciem synowskiej pobożności jako najukochańszą Matkę” (Lumen gentium, 53), jest w sposób szczególny „Matką Cîteaux”.
Ufamy więc mocno, że uroczystości organizowane z okazji tej rocznicy przyczynią się do tego, iż ukochani przez nas mnisi cysterscy, rozważając z rozwagą okoliczności i potrzeby współczesnych czasów, z dnia na dzień z coraz większym zapałem będą powracać do tego samego ducha, który ożywiał Świętego Bernarda, wypełniając w tym względzie również wezwania Soboru Watykańskiego II (Por. Perfectae caritatis, 2).
Mając te myśli na względzie, wam, najmilsi synowie, oraz wszystkim współbraciom powierzonym waszej duchowej trosce i kierownictwu, a także cysterkom, z radością udzielamy w Panu Apostolskiego Błogosławieństwa, które niech będzie zadatkiem łaski i pocieszenia z nieba oraz znakiem Naszej życzliwości.
Dano w Rzymie, u Świętego Piotra, dnia 18 stycznia 1974 roku, w jedenastym roku Naszego Pontyfikatu.
PAWEŁ PP. VI
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana
