Do zakonnic w Castel Gandolfo. Więź z Kościołem – 1964.09.08

Wydaje się, drogie i dobre Siostry, że jesteście dziś rano Naszym bukietem kwiatów, z którym stajemy przed Maryją, aby złożyć Jej nasze życzenia — powiedzmy raczej — nasz hołd w dniu Jej uro­dzin. Cisną się Nam na usta dziecięce słowa: Spójrz, Maryjo, na to, co ofiarujemy, na te kwiaty; są one najpiękniejsze w Kościele świętym, są to dusze płonące jasną miłością do Twego Boskiego Syna, Jezusa; są to dusze, które naprawdę uwierzyły Jego słowom, które opuściły wszystko, by pójść za Nim. Jego słuchają, Jego na­śladują, Jemu służą, za Nim idą — tak, z Tobą aż pod Krzyż. Nie narzekają, nie lękają się, nie płaczą, przeciwnie — są zawsze po­godne, są dobre, Maryjo, są święte — te dzieci Kościoła Chrystu­sowego.

Wydaje Nam się, że obecne spotkanie zwraca szczególną uwagę na pewien aspekt waszego życia zakonnego. Dlaczego jesteście dziś wszystkie takie zadowolone, że uczestniczycie we Mszy świętej Pa­pieża i że razem z Nim oddajecie cześć Najświętszej Pannie? I dla­czego Papież cieszy się, że widzi was przy sobie?

Dlatego, odpowiadamy, że należycie do Kościoła. W szczególny sposób jesteście związane z Ciałem Mistycznym Chrystusa i w spo­łeczności kościelnej zajmujecie specjalne miejsce. Wy jesteście ra­dością Kościoła, jego zaszczytem, jego pięknością, pociechą, wzorem! Możemy również dodać: wy jesteście jego siłą! Dzięki waszej po­bożności, waszej pokorze, waszej karności, dzięki waszemu ducho­wi ofiary stajecie się umiłowanymi córkami Kościoła świętego.

Spotkanie obecne powinno w was ożywić „zmysł kościelny”. Zdarza się często, że w niektórych rodzinach zakonnych tego „zmy­słu kościelnego” prawie się nie dostrzega i nie pielęgnuje. Dzieje się tak dlatego, że żyją one w odosobnieniu i że w zasięgu swej społeczności znajdują to wszystko, co jest im bezpośrednio po­trzebne; niewiele wiedzą, co dzieje się poza terenem ich zajęć, któ­rym są całkowicie oddane. Często się zdarza, że ich życie zakonne zacieśnia swoje horyzonty nie tylko tam, gdzie chodzi o oderwanie się od rzeczy tego świata, lecz i tam, gdzie chodzi o życie Kościoła, o jego wysiłki, jego myśli, jego wskazania, jego duchowe pragnie­nia, jego bóle i jego radości.

Nie jest to idealna sytuacja dla zakonnicy. Traci ona z oczu wielki i całościowy plan Bożych zamierzeń, dotyczących naszego zbawienia i uświęcenia. Żaden to przywilej pozostawać na margi­nesie życia Kościoła i tworzyć dla siebie duchowość odciętą od do­pływu słowa, łaski i miłości powszechnej społeczności braci w Chry­stusie. Nie pozbawiając zakonnic milczenia, skupienia, właściwej im autonomii, właściwego stylu, jakiego wymaga ta forma życia — życzymy sobie, aby przywrócono ich uczestnictwo w życiu Kościoła w sposób bardziej bezpośredni i pełny, zwłaszcza w liturgii, w mi­łości społecznej, we współczesnym apostolstwie, w posługiwaniu bra­ciom. Wiele czyni się w tej dziedzinie i wierzymy, że przyczyni się to do uświęcenia zakonnic i że będzie zbudowaniem dla wiernych.

Powtarzamy, niech więc przyczyni się to do rozpalenia w was — jak tego pragniemy — w całej niezmierzonej rzeszy zakonnic, miłości do Kościoła i niech przyczyni się do pełniejszego zespolenia się z nim. Pamiętajcie, że jest to wielka myśl, która może otworzyć okno na duchową rzeczywistość, jakiej poświęciłyście wasze życie.

Kościół w rzeczywistości jest dziełem ustanowionym przez Chry­stusa, a nastawionym na zbawianie ludzi. To wielka myśl, która może wzmocnić i podtrzymać was w niepozornej i ukrytej waszej pracy. Kościół jest Królestwem Pana; kto do Niego należy i kto Jemu służy, uczestniczy w godności i szczęściu tegoż Królestwa.

Kościół otwiera przed waszym oddaniem się drogi, na których może stać się ono bardziej wydajne, gdy chodzi o owoce apostol­skie, o mądrą miłość i obfitość zasług.

Wierzymy, że nadszedł dzień, w którym należy podnieść wyżej godność i owocność życia zakonnic. Można to osiągnąć udoskona­lając więzy, jakie was łączą z całym Kościołem.

In Cristo nella Chiesa. 49—57.