Homilia z okazji 30. rocznicy Konstytucji apostolskiej Piusa XII Provida Mater Ecclesia – 1977.02.02 – Watykan

PAWEŁ VI

Homilia z okazji 30. rocznicy Konstytucji apostolskiej Piusa XII Provida Mater Ecclesia[1]

Watykan, 02 lutego 1977 r.

To uroczyste święto, które kończy czas Bożego Narodzenia, posiada różne nazwy i znaczenia: Oczyszczenie Maryi, w nawiązaniu do obrzędu wynikającego ze starożytnego Prawa (por. Wj 13, 2. 12. 15; Kpł 2, 6. 8); Przedstawienie Jezusa w świątyni (Łk 2, 22); w greckim Hypapante, spotkanie Jezusa ze starcem Symeonem i z ponad osiemdziesięcioletnią prorokinią Anną, jest to spotkanie Starego Testamentu z Nowym, zainaugurowane narodzeniem Jezusa; Matki Bożej Gromnicznej, ze względu na procesję, jaka odbywała się w Jerozolimie pod koniec IV wieku, o której wspomina w słynnych relacjach o liturgiach lokalnych pielgrzymująca Eteria[2]; w Rzymie, w tym samym czasie, miała miejsce procesja światła[3], ale o innym charakterze, bo pokutnym i oczyszczającym; w Mediolanie, z litanią, której towarzyszyła procesja z Kościoła Najświętszej Maryi Beltrade do katedry, w której niesiono portatorium przedstawiające Obraz Matki Bożej trzymającej na ręku Dzieciątko Jezus[4]. To piękny zbiór różnych obrzędów i nabożeństw, które na końcu znalazły się w dzisiejszej liturgii, którą możemy uznać za autentyczną i centralną w odniesieniu do innych, a jej punktem kulminacyjnym jest biblijne ofiarowanie Jezusa Bogu, Ojcu i Panu ludzkiego życia, wydarzenie ostatecznie mesjańskie, które sytuuje się w centrum historii ludzkości oraz przeciwności w biegu wydarzeń zbawczych, które są „celem sprzeciwu” (Łk 2, 34).

Bossuet komentuje to: „Wiemy, że pierwszym aktem Jezusa przychodzącego na świat, było oddanie się Bogu i wejście we wszystkie ofiary, niezależnie od ich rodzaju, aby wypełnić Jego wolę, jakakolwiek by ona była”[5]. Jest w tym wydarzeniu ewangelicznym mowa o podstawach profesji zakonnej: filozofia życia zaczyna się w taki sposób: człowiek nie istnieje sam z siebie; jest stworzeniem; rodzi się wolny, ale w sferze Bożego planu, w którym zawarte jest jego przeznaczenie i jego radykalna powinność (por. Ef 1, 3). Słowo dobrze znane temu, kto znalazł klucz do powołania człowieka, którym jest sam Chrystus: „Oto idę, abym spełniał wolę Twoją, Boże” (Hbr 10, 7. 9; por. Ps 39, 8; Iz 53, 7). Stąd wszelkie relacje między człowiekiem a Bogiem rozwijają się w szeregu czynności przybierających postać modlitwy, dialogu, posłuszeństwa, miłości, poświęcenia; stają się one również ofiarą, przeznaczoną do zanurzenia w oceanie życia i szczęścia wiecznego.

To pierwotne zobowiązanie, to nasze ofiarowanie się woli Boga, zasługuje na wielką medytację podczas tego szczególnego święta naszej wiary w Boga i w Chrystusa, naszego nauczyciela i Zbawiciela. Jesteśmy ludem Boga; jakby przeniesieni z historycznego kostiumu, w którym nigdy w sposób wystarczający nie rozpoznamy i nie uznamy za błogosławieństwo szczęścia otrzymanego za darmo, przyszliśmy na spotkanie ze światem religijnym, z królestwem wiary i światła. Czy zrozumieliśmy, to nasze wspaniałe przeznaczenie, czy odpowiedzieliśmy na tę godność powołania do wspólnoty, dzięki której nasza mikroskopijna egzystencja została włączona w tą powszechną, gdzie istnieje w pełni Chrystus, która nazwana jest Jego Mistycznym Ciałem, Kościołem? Czy odczuwamy to, że w tej ogromnej wspólnocie, w której wszyscy stanowimy jedno w Chrystusie, każde najmniejsze życie, jest dalekie od utraty swojej osobowości, swoich osiągnięć czy swojego znaczenia? Czy nasze „ja” otrzymuje nieobliczalne rozmiary, czy korzysta z tej przemienionej „społeczności ducha” (Flp 2, 1), aby osiągnąć tę pełnię, której na próżno szukamy w posiadaniu królestwa na ziemi, w naturze, w zmysłach, w samych myślach, a której głęboko, być może nieświadomie, pragniemy, a jest nią nieskończone posiadanie Boga żywego?

Ofiarując się Chrystusowi otrzymujemy Go. Uczczenie Chrystusa jest zdobywaniem nieskończonego Boga.

O jakże jesteśmy błogosławieni, gdy ta ofiara, wynikająca z naszego chrztu, jest wiernie podtrzymywana, gdy jest osadzona głęboko w świadomości rozrastając się w niej do nieobliczalnych rozmiarów; gdy zamiast promieniować siłą staje się najmniejszą i najskromniejszą, wtedy jest najbardziej wielkoduszna i działająca! Staje się całkowita i chrześcijańska! Przypomnijmy sobie w tym momencie o przyczynie radości, gdyż to właśnie dzisiaj, trzydzieści lat temu, było świętowane w Kościele katolickim wydarzenie, przez które został ogłoszony wielu jego dzieciom charyzmat tej uroczystości Przedstawienia Jezusa w świątyni, to znaczy ofiarowania się Chrystusa woli Ojca.

Pragniemy pamiętać o rocznicy, która przypada właśnie dziś: trzydzieści lat temu, 2 lutego 1947 roku, Kościół uznał nową formę życia konsekrowanego, gdy nasz poprzednik, Pius XII ogłosił konstytucję apostolską Provida Mater Ecclesia.

Nowa forma, różni się od życia zakonnego nie tylko innym sposobem urzeczywistniania naśladowania Chrystusa, ale też w inny sposób podejmuje relację Kościół-świat, która jest istotna dla każdego powołania chrześcijańskiego (por. GS 1).

Trzydzieści lat to niewiele, a jednak obecność instytutów świeckich w Kościele jest już znacząca. Prosimy was zatem, abyście zjednoczyli się z nami w dziękczynieniu Ojcu Niebieskiemu za ten Jego dar.

Chcemy przekazać wszystkim i każdemu, mężczyźnie i kobiecie, nasze błogosławieństwo i pozdrowienie, którym w sposób naturalny obejmujemy tych, którzy przynoszą dzisiaj ich pobłogosławioną świecę, symbol ich życia oraz życia ich braci i sióstr związanych z nimi podobnym ofiarowaniem się Panu; z serca rozszerzamy je na cały lud Boży, wierny swojemu ofiarowaniu, swojemu imieniu i swojemu powołaniu chrześcijańskiemu.

[1] Źródło: AAS 69(1977), s. 140-142; przekład z języka włoskiego Mirosława Nowacka

[2] Cfr. Duchesne, Origines du culte chrétien, p. 519

[3] Cfr. PL 96, 277; Polycarps Radó, Enchir. Litur. II, 1139.

[4] Cfr. Mario Righetti, Manuale di St. lit., II, 87.

[5] Élévations sur les mystères, Oeuvres, II, 336.