Paweł VI
HOMILIA PODCZAS KANONIZACJI JANA NEPOMUCENA NEUMANNA CSsR
Rzym, 19 czerwca 1977 r.
po angielsku:
Pozdrowienie dla was, Bracia, synowie i córki Stanów Zjednoczonych Ameryki! Witajcie w imię Pana!
Cały Kościół katolicki, tutaj, przy grobie Apostoła Piotra, wita was z radosnym uniesieniem. Wraz z wami cały Kościół katolicki śpiewa hymn niebiańskiego zwycięstwa ku czci świętego Jana Nepomucena Neumanna, który dostępuje wywyższenia żyjących w chwale Chrystusa.
W kilku krótkich słowach opiszemy dla innych pielgrzymów niektóre szczegóły jego życia, które są wam już znane.
po włosku:
Niech będzie chwała Panu, który dał nam radość ogłoszenia świętym Biskupa Filadelfii w Stanach Zjednoczonych Ameryki, Jana Nepomucena Neumanna, którego wcześniej, 13 października 1963 roku, wynieśliśmy do chwały ołtarzy jako Błogosławionego. Niech będzie cześć Kościołowi katolickiemu w Stanach Zjednoczonych, który wpisuje na listę Świętych swojego pierwszego bohatera! Przywołajmy kilka danych biograficznych. Jan Nepomucen Neumann był europejskim emigrantem pochodzenia czeskiego, urodzonym w Prachaticach 28 marca 1811 roku, wykształconym w seminarium w Budziejowicach, należących wówczas do Cesarstwa Austro-Węgierskiego, a następnie w Pradze, gdzie ukończył studia teologiczne. Ponieważ jego święcenia kapłańskie zostały odłożone z powodu nadmiaru kandydatów do kapłaństwa, młody Neumann udał się do Strasburga, przyłączając się do projektu misyjnego dla Ameryki. Następnie wędrował do Paryża, potem do Hawru, skąd wypłynął – ubogi i samotny – do Nowego Jorku. Tamtejszy biskup, ks. bp Dubois, udzielił mu święceń kapłańskich 25 czerwca 1836 roku. Na terenach wokół wodospadu Niagara – w Williamsville, a potem w North Bush – pozostał przez cztery lata, całkowicie oddany posłudze kapłańskiej wśród drwali.
Pragnienie doskonałości i życia wspólnotowego doprowadziło go do wstąpienia do Zgromadzenia Redemptorystów pochodzenia włoskiego. Zawsze z upodobaniem kierował swoją posługę do emigrantów niemieckojęzycznych – najpierw w Baltimore, gdzie złożył śluby zakonne, a następnie w Pittsburghu, gdzie został przełożonym domu założonego tam przez Redemptorystów. Przez trzy lata Pittsburgh był jego miejscem zamieszkania i pracy na wielu obszarach. Po powrocie do Baltimore pełnił posługę duszpasterską w kościele św. Alfonsa jako pierwszy redemptorysta proboszcz w Ameryce – zawsze pierwszy do pracy i poświęcenia, ostatni do odpoczynku, zawsze wzór zakonnego posłuszeństwa i regularności.
To właśnie tam przyjął w 1852 roku nominację na stolicę biskupią w Filadelfii. Nowe obowiązki spotęgowały jego gorliwość pasterską. Pokonując wszelkiego rodzaju trudności, zdołał założyć około stu szkół katolickich, był niestrudzony w wizytacjach pasterskich, żyjąc blisko z ludem biednym i pracowitym. W Filadelfii założył pierwszą parafię włoską, dedykowaną florenckiej świętej Marii Magdalenie de’Pazzi, oraz rozpoczął budowę monumentalnej katedry. W 1854 roku udał się do Włoch z okazji ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu i odwiedził swoją ojczyznę. Napisał różne dzieła, wśród których znajduje się słynny Katechizm, wielokrotnie wznawiany. Zmarł nagle, wskutek nagłego ataku choroby, która go spotkała na ulicy 5 stycznia 1860 roku – nie miał jeszcze 49 lat. Został pochowany w kościele św. Piotra w Filadelfii. A teraz żyje w komunii Świętych, w chwale Chrystusa.
po angielsku:
Pytamy dziś samych siebie: jaki jest sens tego nadzwyczajnego wydarzenia, jakim jest ta kanonizacja? Jest to świętowanie świętości. A czym jest świętość? To doskonałość człowieka, miłość ludzka wyniesiona na najwyższy poziom – w Chrystusie, w Bogu.
W czasach Jana Neumanna Ameryka przedstawiała nowe wartości i nowe nadzieje. Biskup Neumann widział w nich odniesienie do ostatecznego, najwyższego dobra, do którego przeznaczona jest ludzkość. Razem ze św. Pawłem mógł zaświadczyć: „Wszystko jest wasze: wy zaś Chrystusa, a Chrystus Boga” (1 Kor 3, 22). A razem ze św. Augustynem wiedział, że „niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie, Panie” (Confessiones, I, 1).
Jego miłość do ludzi była autentyczną miłością braterską. To była prawdziwa miłość chrześcijańska: miłość misyjna i pasterska. Oznaczała ona całkowite oddanie się innym. Jak Jezus, Dobry Pasterz, oddał swoje życie za owce, za owczarnię Chrystusa: aby zaspokoić jej potrzeby, by poprowadzić ją ku zbawieniu. I dziś, razem z Ewangelistą, uroczyście głosimy: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13).
Gorliwość pasterska Jana Neumanna przejawiała się na wiele sposobów. Dzięki wiernej i wytrwałej służbie doprowadził do pełni ofiarę swego początkowego aktu misyjnego oddania. Pomagał dzieciom zaspokoić ich pragnienie prawdy, ich potrzebę chrześcijańskiej nauki, nauczania Jezusa w ich życiu. Czynił to zarówno poprzez katechizację, jak i poprzez niestrudzone wspieranie systemu szkół katolickich w Stanach Zjednoczonych. Nadal pamiętamy słowa naszego świętej pamięci Delegata Apostolskiego w Waszyngtonie, ukochanego kardynała Amleto Cicognaniego: „Wy, Amerykanie – powiedział – posiadacie dwa wielkie skarby: szkołę katolicką i Bractwo Nauki Chrześcijańskiej. Strzeżcie ich jak źrenicy oka” (por. List z 2 czerwca 1963 roku).
A któż nie podziwiałby całej troski, jaką Jan Neumann otaczał lud Boży, poprzez swoje kapłańskie posługiwanie i pasterskie wizytacje jako biskup? Głęboko umiłował sakrament pokuty: i jak godny syn św. Alfonsa, przekazywał przebaczenie i uzdrawiającą moc Odkupiciela w życie niezliczonych synów i córek Kościoła. Był blisko chorych, czuł się jak w domu wśród ubogich, był przyjacielem grzeszników. A dziś jest chlubą wszystkich emigrantów i – z perspektywy Błogosławieństw – symbolem chrześcijańskiego sukcesu.
Jan Neumann nosił w sobie obraz Chrystusa. W głębi swego jestestwa doświadczał potrzeby, by słowem i przykładem głosić mądrość i moc Bożą, aby głosić Chrystusa ukrzyżowanego. I to właśnie w Męce Pana znajdował siłę i natchnienie dla swojej posługi: Passio Christi conforta me! – Męko Chrystusa, umocnij mnie!
Eucharystyczna Ofiara była centrum jego życia i stanowiła dla niego to, co Sobór Watykański II nazwie później „źródłem i szczytem całej ewangelizacji” (Presbyterorum Ordinis, 5). Z wielką skutecznością, poprzez nabożeństwo czterdziestogodzinne, pomagał swoim parafiom stawać się wspólnotami wiary i służby.
Lecz aby wypełnić swoje zadanie, konieczna była miłość. A miłość oznaczała dawanie; miłość oznaczała wysiłek; miłość oznaczała ofiarę. I w tej ofierze posługa biskupa Neumanna znalazła swoją pełnię. Prowadził swój lud ścieżkami świętości. W swoim pokoleniu był rzeczywiście skutecznym świadkiem miłości Boga do Jego Kościoła i do świata.
Wielu ludzi żyło i nadal żyje Boskim przykazaniem ofiarnej miłości. Miłość bowiem nadal oznacza oddanie siebie dla innych, ponieważ Miłość zstąpiła do ludzkości, a od ludzkości powraca do swego Boskiego źródła! Jakże wielu mężczyzn i kobiet czyni ten Boży zamysł programem swego życia! Nasza pochwała należy się duchowieństwu, osobom konsekrowanym i świeckim katolikom Ameryki, którzy, podążając za Ewangelią, żyją według tego planu ofiary i służby. Święty Jan Neumann jest dla nas wszystkich prawdziwym przykładem w tym względzie. Nie wystarczy zdobywać dobra ziemskie, ponieważ mogą się one nawet okazać niebezpieczne, jeśli zatrzymają lub przeszkodzą naszej miłości w wznoszeniu się do jej źródła i w osiągnięciu jej celu. Pamiętajmy zawsze, że największe i pierwsze przykazanie brzmi: „Będziesz miłował Pana, Boga swego” (Mt 22, 37).
Prawdziwy humanizm w chrześcijaństwie. Prawdziwe chrześcijaństwo – powtarzamy – to ofiara z samego siebie dla innych, z miłości do Chrystusa, z miłości do Boga. Objawia się ono poprzez znaki; przejawia się w czynach. Chrześcijaństwo jest wrażliwe na cierpienie, ucisk i smutek innych, na ubóstwo, na wszelkie ludzkie potrzeby – a pierwszą z nich jest prawda.
Nasza dzisiejsza uroczystość jest rzeczywiście świętem świętości. A zarazem stanowi prorocką zapowiedź – dla Kościoła, dla Stanów Zjednoczonych, dla świata – odnowy w miłości: miłości Boga, miłości bliźniego. I w tej żywotnej miłości, umiłowani synowie i córki, idźmy razem naprzód, aby budować prawdziwą cywilizację miłości.
Święty Janie Neumannie, przez żywą moc twojego przykładu i przez wstawiennictwo twoich modlitw, wspomagaj nas dziś i na zawsze.
po niemiecku:
Szczególnie serdeczne powitanie kierujemy podczas tej doniosłej uroczystości również do obecnych tutaj wiernych z ojczystego kraju nowego świętego, Jana Nepomucena Neumanna.
Jego dewiza „Passio Christi conforta me” – „Męko Chrystusa, umocnij mnie” – ukazuje nam tajemnicę jego życia oraz niewyczerpane źródło mocy jego tak owocnej i świętej działalności.
Oby święty misjonarz i biskup Jan Nepomucen Neumann był odtąd właśnie dla was, jego rodaków, w czasach prób i trudności potężnym orędownikiem i pewnym przewodnikiem ku wiecznej ojczyźnie!
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana
