2005.05.11 – Częstochowa – Abp Stanisław Nowak: Homilia do Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich

Czcigodni Ojcowie Generałowie, Prowincjałowie, Delegaci,

Zebrani na tym sympozjum na temat Eucharystii,

Trzeba w wielkim skrócie uprzytomnić sobie te wielkie słowa dzisiejszej liturgii. Na pewno te słowa Św. Pawła, które mówią, żeby uważać i na siebie i na całą trzodę, są programem dla ka-płanów, tym bardziej dla tych, którzy są przełożonymi w swoich wspólnotach zakonnych. Na pewno trzeba uważać na siebie i na tych, którym służymy jako przełożeni.

Później Św. Paweł jak gdyby daje przykład służby, w szczerości wielkiej odkrywając swoje życie, swoje poświęcenie. Przedstawia się jako człowiek ubogi, człowiek pracy; ręce pokaz uje i mówi: – te ręce pracowały… Św. Paweł ukazuje nam wszystkim przełożonym program. Ten program to jest dawanie siebie, bycie ofiarą z miłości do Boga, stawanie się hostią ofiarną. Przytacza ten słynny allogion, słowa Jezusowe, które się znajdują nie w Ewangelii, ale w Dziejach: Lepszą rzeczą jest dawać aniżeli brać. Błogosławiony to los być darem dla drugiego. Przypomina się tu ta ulubiona myśl Jana Pawła II – tyle razy to powtarzał – prawdopodobnie był tego autorem, że człowiek staje się w pełni sobą nie inaczej tylko przez dar z samego siebie.

Takim się objawia Św. Paweł i jak gdyby dopuszcza swoich uczniów do swojego ducha, do tego ducha ubóstwa, pracy i stawania się dla drugich darem. Po tej samej linii idzie ta wielka mo-dlitwa Pana Jezusa w Wieczerniku, kiedy się żegna ze swoimi uczniami. Ma świadomość tego, że idzie na śmierć za braci: Poświęcam samego siebie – mówi do apostołów po to, żeby ci moi ucznio-wie – mówi do Boga Ojca – byli uświęceni w prawdzie.

Zarówno w pierwszym jak i w drugim czytaniu jest jakiś zarys duchowości eucharystycznej.

Czyniliście refleksję na temat jak prawda o Eucharystii wiąże się z życiem zakonnym, tak jak bardzo łączy się z kapłaństwem, bo Pan Jezus za jednym tchem ustanowił i Eucharystię i Kapłań-stwo. Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało Moje za was wydane… Bierzcie i pijcie, to jest kielich Mojej Krwi, która za was będzie wylana. To czyńcie na Moja pamiątkę. Jedna całość, dwoje jak gdyby w jednym wyrazie myśli serca, w tym nurcie miłości Jezus, gdy ustanawia Eucharystię, to zstępuje w same niskości i wypowiada tę miłość bez końca.

Charakterystyczne jest to, że Św. Jan nie będzie opisywał ustanowienia Eucharystii w czasie Ostatniej Wieczerzy, tylko to jedno zdanie przemyci: Do końca ich umiłował. W tym jest wypowie-dziane ustanowienie Eucharystii. Jest ona tym momentem, kiedy Jezus tym nurtem swojej miłości do końca daje nam samego siebie. Daje

Ciało, daje Krew, daje udział w życiu trynitarnym, swoje wniebowstąpienie. Jezus ustanawia Eucharystię, daje całego siebie.

W tym całym darze samego siebie właśnie rozumiemy życie kapłańskie, ale też zakonne. Gdy chodzi o kapłaństwo, bardziej w nim dostrzegamy sprawowanie Eucharystii: Bierzcie i jedzcie… bierzcie i pijcie… Czyńcie to na moją pamiątkę. Natomiast gdy chodzi o życie zakonne, bardziej widoczny jest ten dar samego siebie, dar do końca. Zakony są po to, aby uczestniczyć w tajemni-cy Jezusa, który stal się dla nas kapłanem i hostią – sacerdos et victima.

Trzeba przypomnieć, że to była bardzo ulubiona myśl Ojca Świętego, który w jednym z Li-stów do kapłanów na Wielki Czwartek po prostu komentował i dał ją nam tym samym do użytku oficjalnego, komentował Litanię do Chrystusa Najwyższego Kapłana i Hostii – Sacerdos et Victima.

Jakie to piękne, że są zakony, które akcentują, że Chrystus był nie tylko kapłanem, ale ho-stią. Victima w życiu zakonnym – to się wypowiada głownie to, że zakonnicy są tą hostią w Chrystu-sie, ofiarą. W życiu kapłanów – zakonników jest jedno i drugie, ale istotą życia zakonnego jest wła-śnie to wejście, jak by to powiedziała klasyczna duchowość teologów i mistyków francuskich, – w stan Jezusa jako bycie ofiarą. To jest istotą życia zakonnego. Na przedłużeniu tego są śluby zakon-ne. One mają swój najpełniejszy sens w tym stawaniu się ofiarą za grzech świat a. Oczywiście nie na własną rękę, tylko w Chrystusie.

Pamiętam jak bardzo często na Synodzie Biskupów, poświęconym osobom zakonnym, tak bardzo często pojawiała się ta myśl, że życie zakonne jest wyjątkowym wyrazem partycypacji w tajemnicy Chrystusa, który stal się ofiarą za grzech świata. Patrzmy, jakie to bliskie jest Eucharystii. Eucharystia to jest dar Boga z samego siebie.

Druga nazwa Eucharystii do Hostia Święta. W tej Hostii Świętej uczestniczy się w wyjątkowy sposób przez dar samego siebie, który się objawia w ślubach zakonnych. A więc życie zakonne to nic innego tylko wyprowadzanie wniosków jak najdalej idących z tej prawdy, że się uczestniczy w tajemnicy Chrystusa jako daru. Ponieważ w Eucharystii się ten dar wypowiedział w wymiarze do krańca – Do końca ich umiłował. Dlatego Hostia Święta – Eucharystia jest tak bardzo związana z codziennością życia zakonnego.

Skoro tak jest, to życie zakonne winno być szczególnego rodzaju komunią. Eucharystia to komunia. Jezus modli się, ażeby była komunia w Kościele. Aby byli jedno, tak jak Ja, Ojcze, w To-bie, a Ty we Mnie, aby i oni stanowili jedno – jest to żarliwa modlitwa Jezusa. Eucharystia to komu-nia – jednoczymy się z Ciałem Chrystusa, Jego Krwią i to tak bardzo – jak napisał Św. Cyryl Jerozo-limski w jednej ze swoich sławnych katechez – stajemy się dzięki komunii concorporei et consangu-inei Christi – współwcieleni z Chrystusem, współkrewni, mający tę samą krew, to samo ciało.

Komunia – niezwykłe zjednoczenie człowieka z Jezusem. Oczywiście, osoby zakonne tę ko-munię biorą w całej jej mocy, widzą to, co tak pięknie ukazał w swojej poezji Jan Paweł II, patrząc na Hostię Świętą, ,pisząc: aż dotąd doszedł Bóg! Jednoczymy się z tym Jezusem, który idzie do koń-ca w swoim oddaniu się pełnym miłości. Stan zakonny z istoty swojej jest tym braniem Chrystusowo-ści w stopniu najpełniejszym. Życie chrześcijańskie co do istoty, ale wzięte w całej mocy, w całej dosłowności, wyprowadzenie ze Mszy świętej wniosków najdalej idących w życie. Inaczej nie zro-zumiemy tego stanu, celowości istnienia życia zakonnego. Na pewno tak jest.

Dlatego komunia osób zakonnych jest jednoczeniem się z Jezusem w pewnej tajemnicy. Tu odwoła m się do Synodu Biskupów poświęconego życiu zakonnemu – ma to swoje odbicie w Vita con-secrata. Mianowicie, kiedyśmy poszukiwali tego znaku w Chrystusie, w tajemnicy szczególnej, która jest tajemnicą życia zakonnego, wyszło to, że tym wzorem dla osób zakonnych jest Chrystus, który żyje dla Ojca, który niczego sobie nie zachowuje, jest cały dla Ojca.

Tutaj, proszę pozwolić, że znowu w ramach wspomnień, podzielę się osobistym przeżyciem z czasów, gdy moderatorem jednego z synodów był obecny papież Benedykt XVI – wtedy Kardynał Ratzinger. Przemówienie wygłosił przecudne na temat, że Jezus jest istnieniem dla Ojca, że cały żyje dla Ojca. – Ja nie mam niczego, wszystko, mam, co ma mój Ojciec. Ja nie mówię niczego tylko to, co każe mi mój Ojciec. Wszyscy ojcowie byli zachwyceni. Kardynał Ratzinger po swojemu, swo-im własnym językiem to wszystko przedstawił. Właśnie ten Jezus, który żyje dla Ojca i niczego dla siebie nie zostawił, On jest tym Jezusem osób żyjących w zakonach…

Dalej mamy tę cudowną myśl Benedykta XVI, nie tyle wizję, co akcent. Kilka razy zauważy-łem wypowiedziach obecnego papieża, jak on lubi pokorę, jak cierpi wobec tego, że biskupi, księża tak często szukamy siebie, własnej chwały, żeby nas chwalili, żeby bili brawo, żeby o na dobrze mówiono – szukamy siebie. Kardynał Ratzinger powiada, że to jest dramat Kościoła – za bardzo szu-kamy siebie! Trzeba nam wiedzieć tego Jezusa, który żyje dla Ojca i dla siebie nie zostawia nicze-go. I w tej tajemnicy Chrystusa mieści się życie zakonne.

Tu mówimy o Eucharystii, to ona jest tą tajemnicą dawania siebie do końca, do końca jest wyrazem miłości ofiarnej ku chwale Ojca. Im bardziej będziemy przeżywać Eucharystię w tej rela-cji, że ona jest komunią z Jezusem, który żyje dla Ojca, a nie dla siebie, tym bardziej będziemy mieli duchowość eucharystyczną i zarazem prawdziwie pełną duchowość zakonną.

W Eucharystii mamy nie tylko ofiarę, komunię, ale jeszcze i obecność.

Chciałbym zwrócić uwagę na jedną cechę duchowości eucharystycznej osób zakonnych, a mianowicie na pełne przeżywanie adoracji.

Osoby żyjące w zakonach – to są ludzie adoracji Boga, kłaniają się Bogu. Mówi o tym anioł Świętemu Janowi na wyspie Patos – mamy o tym w Apokalipsie. Chciał oddawać pokłon pośrednikom i słyszy słowa: Boga adoruj. Samemu Bogu kłaniać się będziesz i Jemu tylko będziesz służył. Pan Jezus na pustyni wałczył o to, żeby tylko Bogu samemu oddawać pokłon.

Życie zakonne, w domach zakonnych, to życie adoracji Najświętszego Sakramentu. Nie ma tego życia bez Eucharystii. W Kościele katolickim w centrum jest tabernakulum i wszystko się czyni, by adorować Boga. Adoracja to jest oddawanie hołdu tylko Bogu. Tu solus Deus, Tu solus Dominus, Tu solus Altissimus, Jesu Christe – śpiewamy w Gloria. Tylko Bogu się kłaniamy. Nie kłaniamy się żadnym innym bożkom. W Starym Testamencie jest powiedziane, że się nie kłaniamy marno-ściom. Widzimy, że dzisiejszy świat jest straszliwie bałwochwalczy, cierpi na kłanianie się nowym bożkom. Pieniądz, seks, chwała ludzka – wciąż bijemy pokłony przed tymi bogami, dlatego wtórne pogaństwo, dlatego dramat Europy. Bogu się kłaniać, wykluczać pokłony bożkom, marnościom.

Czymże są śluby zakonne? One nie są czym innym – tylko wykluczeniem tych pokłonów mar-nościom w postaci bogacenia się, szukania własnej chwały, w postaci szukania przyjemności. Ubó-stwo, czystość, posłuszeństwo – to są te drogi, kiedy się wchodzi w tę tajemnicę wykluczania innych pokłonów, oprócz pokłonów jedynemu Bogu.

Adoracja Najświętszego Sakramentu, bicie pokłonów, przyklęknięcia – to, co czynimy w na-szych kaplicach – to, co czynią siostry, księża, bracia zakonni, to wszystko jest tym, co porywa nas ku tej jedynej tajemnicy Boga, który jest jedynym Bogiem. Adoracja Najświętszego Sakramentu prowadzi nas w ten wielki świat wielbienia Boga, w świat adoracji, równocześnie wykluczenia tego wszystkiego, co się wiąże z pokłonami różnego rodzaju marnościom.

Kochani Księża, mieliście na pewno bardzo subtelne rozważania na temat tej specyfiki eu-charystycznej duchowości osób zakonnych, niech i to będzie jakimś małym światełkiem. Bądźmy wierni temu cudownemu powołaniu i czyńmy wszystko, żeby życie zakonne szło właściwym torem, by było wierne Jezusowi Chrystusowi w tajemnicy Kościoła.

(Tekst spisany z taśmy)