Bp Jacek Kiciński CMF
HOMILIA PODCZAS SPOTKANIA OSÓB ODPOWIEDZIALNYCH ZA ŻYCIE KONSEKROWANE W DIECEZJACH
Warszawa, Sekretariat KEP, 30 października 2026 r.
Wielkie są dzieła, które Pan czynił,
dlatego z całego serca będę chwalił Pana, w radzie sprawiedliwych i na zgromadzeniu. Wielkie są dzieła Pana, zgłębiać je mają wszyscy, którzy je miłują. Rozpamiętywać wielkie dzieła Pana – po to, by przypominać sobie o Jego miłującej obecności w naszym życiu. Jest tak w naszej codzienności, że dobro, które przyjęliśmy z rąk Pana, szybko zapominamy.
Zresztą tak to już bywa w naszym życiu, że większość to są strapienia. Czasami nawet i 70procent naszego życia, 30 procent to pocieszenia, czasami jednak bywa nawet chwilowy entuzjazm.
W psalmie 90 czytamy: Miarą naszych lat jest lat siedemdziesiąt lub, gdy jesteśmy mocni, osiemdziesiąt; a większość z nich to trud i marność: bo szybko mijają, my zaś odlatujemy.
W tym wszystkim nie możemy zapomnieć tego, co Bóg uczynił dla nas. W Liście św. Pawła Apostoła do Filipian.
Paweł wyraża wdzięczność za to, co się dokonało pośród Filipian. Oni to przyjąwszy wiarę, stali się świadkami Ewangelii. Dlatego Paweł: dziękuje Bogu za to, co się dokonało w tej wspólnocie. Myśli o nich. Nosi ich w sercu. Tęskni za nimi. Modli się za nich, by miłość ich wydoskonaliła się by, byli czyści i bez zarzutu na dzień Pana.
Święty Paweł daje nam w ten sposób program ewangelizacji obejmujący całokształt życia – to jest prawdziwe zatroskanie o wspólnotę. Na pierwszym miejscu stawia postawę dziękczynienia. Na drugim wskazuje na więzi wiary, które są owocem wspólnie przeżytej drogi. I wreszcie wyraża troskę o dalszy rozwój wiary wspólnoty, która prowadzi w ostateczności do życia wiecznego.
W ten sposób zaznacza, że wspominanie wielkich dzieł Boga umacnia wiarę na dzień ostateczny. I taka była istota szabatu. Dzień ten był po to, by człowiek wspominał wielkie dzieła Boże. By człowiek wspominał piękno stworzenia; by przypominał sobie, jak Bóg bardzo go kocha i że jest w stanie wyprowadzić go z każdej niewoli.
Dlatego Naród Wybrany – w tym czasie szabatu przypominał sobie m.in. dzieło stworzenia i moment wyprowadzenia z niewoli egipskiej. Był to zatem czas przeżywany w domu, w rodzinie, wszystko po to, by wspominając dziękować, dziękując zachowywać w sercu i modlić się o łaskę wierności wobec Bożego Prawa zawartego w Bożym słowie.
Niestety tenże Naród Wybrany świętując szabat, zatrzymał się na wydarzeniach, a nie na istocie tych wydarzeń. Zatrzymał się na zewnętrznym przestrzeganiu przepisów szabatowych zawartych w literze prawa, a nie na postawie miłości.
Widzimy to wyraźnie w dzisiejszej Ewangelii (por. Łk 14,1-6). Jest więc szabat, czas odpoczynku i czas świętowania. I właśnie w tym czasie Jezus pyta się uczonych w prawie i faryzeuszów: czy wolno w szabat uzdrawiać, czy też nie? Oni zaś milczeli. Chodziło tu człowieka bardzo chorego na puchlinę wodną, który nagle zjawił się przed Chrystusem.
Jezus nie czekając na ich odpowiedź, dotknął go i uzdrowił. W ten sposób pokazał, że Bóg, którego wspominamy, który wyprowadził nas z niewoli egipskiej nadal działa. On nadal wyprowadza człowieka z każdej niewoli tej fizycznej i tej duchowej. On na nowo stwarza człowieka. Jezus zatem nie znosi prawa szabatu, ale pokazuje jego właściwy sens.
Można nawet powiedzieć, że odnawia prawo szabatu i pokazuje, że istotą tego czasu jest nie tylko wspominanie wielkich dzieł Boga, ale świadomość Bożej miłości, że dzieła Boże dokonują się także tu i teraz.
Czas Bożego działania nie minął, ale nadal trwa. Nadal Bóg nas stwarza na nowo i nadal wyprowadza z wszelkiej niewoli. Niestety uczeni w prawie i faryzeusze nie potrafili tego dostrzec, zatrzymując się na literze prawa. Zaś litera prawa pozbawiona miłości ma siłę niszczycielską, takie prawo nie jest życiodajne, ono zabija. Dlatego Jezus odnawia sens szabatu i pokazuje, że Bóg jest nadal żywy i prawdziwy.
W tym kontekście wspomniany Paweł Apostoł mówi, że czas wspominania wielkich dzieł Boga nie należy do przeszłości. Trzeba zatem przypominać sobie to, co było, nosić w sercu, ale pamiętać, by wykorzystać ten czas, który dziś jest nam dany. Dobrze bowiem przeżyta przeszłość kształtuje naszą teraźniejszość i jest zapowiedzią pięknej przyszłości.
Warto w tym kontekście wspominać – jak wielkie są dzieła, które Bóg uczynił w naszych zgromadzeniach zakonnych, w życiu założycieli i założycielek. Jak pięknie Bóg prowadził ich przez życie mimo niekiedy wielkich trudności. Należy też patrzeć na ich wiarę i wielką miłość do zgromadzeń, które założyli.
Trzeba zatem i nam modlić się za siebie nawzajem, troszczyć się o naszą wiarę, by nasze życie było czyste i nieskalane na dzień Chrystusa. Modlić się, by nasze prawa zakonne (reguły i konstytucje) nie stały się martwą literą, ale były życiodajne i odnawiające. Bo ten Duch Święty, który je podyktował naszym założycielom nadal działa w Kościele.
Także my – powołani, konsekrowani, namaszczeni i posłani jesteśmy po to, by wspominając dzieła Boga w naszym życiu, byśmy pamiętali o tych, do których jesteśmy posłani. Mamy ich nosić w sercu, modlić się za nich i troszczyć, by ich wiara była nieskalana.
Niech w tym wszystkim wspiera nas Maryja Matka nasza. Matka wspominająca wielkie rzeczy, jakie Bóg uczynił dla Niej, Matka modląca się i Matka czystego serca.
Archiwum KWPZM
