1988.06.18 – Białystok – List Episkopatu z okazji dziesięciolecia pontyfikatu i beatyfikacji o. Honorata Koźmińskiego

Umiłowani w Pana Siostry i Bracia!

W dziejach naszego narodu istnieje wiele ważnych dat. Dziesięć lat temu doszła jeszcze jedna i to niezwykle radosna: 16 października 1878 r. Każdy Polak kojarzy sobie z tym dniem wybór Karola Kardynała Wojtyły na papieża — pierwszego z rodu Polaków. Wspominamy to wydarzenie nie tylko raz w roku, ale również w szesnasty dzień każdego miesiąca, gromadząc się, liczniej w naszych świątyniach na modlitwie w intencji drogiego naszym sercom Jana Pawła II. Wspieramy, go także codziennym pacierzem i ofiarowanym cierpieniem.

W bieżącym roku dzień 16 października przynosi ze sobą dziesięciolecie pontyfikatu Jana Pawła II. W takich okolicznościach Kościół poczuwa się do modlitwy dziękczynnej — do uroczystego Te Deum laudamus — Ciebie, Boga, wysławiamy. W chórze dziękczynnych modłów nutę szczególnej radości niech zabrzmi glos Kościoła w Ojczyźnie Papieża.

Ciebie, Boga, wysławiamy — za ten pomyślny dla Kościoła i radosny dla nas wybór Jana Pawła II na kolejnego następcę św. Piotra! Ciebie, Boga, wysławiamy — za siedem encyklik tego Papieża, za jego orędzia, listy i adhortacje! Ciebie, Boga, wysławiamy za jego tak liczne podróże apostolskie, za wszystkie audiencje na placu św. Piotra i w auli Pawła VI, za każdy gest jego ojcowskiej dobroci, za każdy uśmiech i każde słowo! Z sercami wezbranymi wdzięcznością wysławiamy Cię, Boże, za to, żeś nam ocalił tego Papieża po zamachu na jego życie? Jako Polacy dziękujemy Ci, Boże, szczególnie za to, że już trzy razy posłałeś go do naszego kraju, by tutaj krzepił nas swoim słowem i wskazywał właściwą drogę pośród naszych narodowych problemów!

Drodzy Bracia i Siostry! Wdzięczni Bogu za Jego łaski tak szczodrze rozlewane na Kościół przez posługę papieską Jana Pawła II, wniknijmy umysłem i sercem w to, co jest pasterską troską obecnego Papieża.

Jan Paweł II chce skierować całą ludzkość i każdego człowieka ku Chrystusowi Odkupicielowi (Redemptor hominis, 18), ku któremu — jak sam wyznał w swojej pierwszej encyklice — kieruje swoje serce (Redemptor hominis, 1). A czyni to zawierzając Matce Chrystusa i Kościoła (tamże) ludy i narody na wszystkich kontynentach. Stąd też i proklamowany razem z encykliką o Matce Odkupiciela Rok Maryjny, będący jednym z etapów przygotowujących nas do jubileuszu dwutysiąclecia narodzenia Chrystusa. W tym celu Ojciec święty przypomina nam w swych encyklikach: o Bożym Miłosierdziu, o Duchu świętym w życiu Kościoła i świata, o Apostołach Słowian — Cyrylu i Metodym, których ogłosił patronami Europy. Daje też wyraz zrozumieniu sytuacji współczesnego człowieka, gdy w encyklikach Laborem exercens i Sollicitudo rei socialis w imię Boże odzywa się w sprawach społecznych. Jego troska o Kościół, o ludzkość, o zbawienie każdego człowieka zawarta w znanym jego zawołaniu: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi” — powinna być i naszą troską.

Gdy wspominamy dziś to wszystko, co przyszło przez dziesięcioletnią posługę papieską Jana Pawła II, jako dobro i szczególna łaska Boża dla całego Kościoła, a przez to i dla całej ludzkości, ze szczególną radością wspominamy to, co przez jego posługę przyszło specjalnie dla nas, jako Kościoła w Polsce. Z pamięci naszej nie umkną przecież trzy historyczne spotkania Papieża-Polaka z rodakami na ziemi ojczystej spotkania obfitujące w tyle podniosłych i wzruszających przeżyć! Ogromnie bogate jest przesłanie papieskie zawarte w jego homiliach i przemówieniach. Staraliśmy się je rozważać i przyjdzie nam do niego niejednokrotnie wracać. Dziś weźmy pod uwagę tę jego wypowiedź, którą usłyszeliśmy w Warszawie na zakończenie Kongresu Eucharystycznego: „Nie zapominajcie, że nasza własna polska Ojczyzna, wciąż potrzebuje nowej ewangelizacji. Podobnie jak cała chrześcijańska Europa. Po setkach lat — i tysiącleciach — wciąż na nowo! Cała Europa stała się kontynentem nowego wielkiego wyzwania dla Ewangelii, i Polska też?” A w homilii podczas Mszy św. z Pierwszą, Komunią św. dla dzieci w Łodzi powiedział: „Wiarygodnie i skutecznie ewangelizują świat jedynie ci, którzy najpierw ewangelizują samych siebie poprzez ciągłe zgłębianie prawd wiary i życie w miłości Boga i bliźniego”.

Skutkiem ewangelizacji jest wiara i życie w łasce uświęcającej, a owocem działania łaski w duszach ludzkich jest; świętość. Wszyscy jesteśmy powołani do świętości (Lumen gentium, 39), ale niektórzy członkowie Kościoła zajaśnieli cnotami w stopniu heroicznym i stali się wzorami dla innych, a także naszymi orędownikami u Boga. Znaleźli się tacy i w polskim narodzie. W czasie pierwszej pielgrzymki do Polski Ojciec święty przypomniał postać św. Stanisława Biskupa, którego 900 rocznicę śmierci męczeńskiej wtedy obchodziliśmy. Podczas drugiej i trzeciej pielgrzymki ogłosił nowymi błogosławionymi Kościoła tych, którzy żyjąc na naszej ziemi ojczystej osiągnęli świętość w stopniu dającym podstawę do wyniesienia ich na ołtarze. Na dziesięciolecia pontyfikatu Jana Pawła II też nie zabrakło takiej postaci.

W dniu 16 października odbędzie się w Rzymie beatyfikacja, sługi Bożego o. Honorata Koźmińskiego, kapłana z Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, który żył na polskiej ziemi w latach 1829-1916. Przyszedł na świat w Białej Podlaskiej, w rodzinie o religijnych i patriotycznych tradycjach. W młodości przeżył zachwianie wiary, a jako student architektury, po ciężkich przeżyciach więziennych w Cytadeli warszawskiej, gdzie był niesłusznie przetrzymywany przez rząd carski, obrał nową drogę życia, wstępując do zakonu. Gdy doszedł do kapłaństwa, oddał się z niezwykłym poświęceniem pracy nad uświęceniem dusz w Warszawie, w Zakroczymiu nad Wisłą i w Nowym Mieście nad Pilica, gdzie też obecnie w kościele kapucynów znajduje się — licznie nawiedzany — jego grób. Przez akt beatyfikacji ukaże nam Ojciec Święty w chwale błogosławionych niezwykłą osobowość człowieka, który dążył wytrwale i konsekwentnie do świętości. W odpowiedzi na zawarte w Piśmie świętym wezwanie: „świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty” (Kpł 11, 44; 1 P 1, 16), postanowił sobie i zapisał w „Notatniku domowym”: „Chcę być świętym z jakąkolwiek ofiarą”. Dziś Kościół swym autorytetem potwierdza, że to postanowienie Sługa Boży wykonał przez gorliwą i ofiarną pracę kapłańską oraz praktykowanie cnót chrześcijańskich w stopniu heroicznym.

Okazji do ponoszenia ofiar dostarczała też rzeczywistość, w jakiej przypadło mu żyć. Był to przecież okres rozbiorów, a na terenach, na których działał o. Honorat, czas zrywów powstańczych, nie przynoszących odzyskania niepodległości, lecz ból przegranej i represje rządu carskiego, wskutek czego ucierpiały również zakony. Ukaz carski skasował większość klasztorów, a w nielicznych pozostawionych zalecił poumieszczać osoby zakonne skazane na wymarcie — bez możliwości przyjmowania nowych kandydatów.

O. Honorat ocalił życie zakonne na terenie podległym carskiej Rosji przez tworzenie wspólnot religijnych przyjmujących pod jego kierunkiem duchowym nową formę życia zakonnego, a mianowicie ukrytego — bezhabitowego. Łączyło się to z nieustannym narażaniem się na więzienie czy zsyłkę. W tych warunkach udało się o. Honoratowi założyć 26 wspólnot zakonnych, z których 17 istnieje i pracuje dla Kościoła po dziś dzień.

Stefan Kardynał Wyszyński w kazaniu wygłoszonym w Zakroczymiu w 1974 r. z okazji jubileuszu stulecia honorackich zgromadzeń bezhabitowych powiedział: „Jeżeli w czasach tak beznadziejnych jakie miały miejsce przed stu laty, jeden człowiek zdolny był poderwać dziesiątki tysięcy ludzi do służby i ratowania Narodu, to dzisiaj, w warunkach o wiele korzystniejszych, powinniśmy zmobilizować wszystkie nasze siły i oddać je z pomocą Kościoła na służbę rodzinie domowej i ojczyźnie”.

Tak się szczęśliwie złożyło, że beatyfikacja o. Honorata nastąpi w dniu, w którym przypada 159 rocznica jego urodzin, a jednocześnie dziesięciolecie pontyfikatu Jana Pawła II. Godna uwagi jest i inna zbieżność dotycząca tych dwu osób. W herbie papieskim Jana Pawła II widnieje hasło: Totus Tuuss — Cały Twój, a w „Notatniku duchowym” o. Honorata, w akcie oddania się Chrystusowi przez ręce Maryi, znajdujemy te same słowa, tylko w innej kolejności: Tuus Totus — Twój cały… Niech więc ci dwaj wielcy Polacy, których łączy jednakowe hasło życia, umiłowanie Boga, Matki Najświętszej, Kościoła i Ojczyzny oraz odwaga pośród trudnych sytuacji życiowych, ukażą nam na nowo drogę naszego narodu, drogę każdego z nas. Naród nasz ma przecież wytyczony szlak, na który wszedł pod przewodnictwem Prymasa Tysiąclecia i biskupów polskich. Oni to 26 sierpnia 1956 r. odnowili śluby Jana Kazimierza, a 3 maja 1966 r. wraz z Narodem oddali się Bogu przez ręce Matki Najświętszej w „macierzyńską, niewolę miłości”.

Jeśli więc dziś, w dniu jubileuszu dziesięciolecia pontyfikatu Jana Pawła II, chcemy sprawić naszemu wielkiemu rodakowi radość, to z pełnym zaufaniem pójdźmy tą drogą, którą poszedł on sam, a także o. Honorat, i oddajmy się Bogu przez ręce Maryi, powtarzając hasło ich życia: Cały jestem Twój… To nasze oddanie powtarzajmy też w formie Apelu Jasnogórskiego: „Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam!”

Nowemu orędownikowi u Bogn, słudze Bożemu o. Honoratowi, polecamy dziś osobę Papieża Jana Pawła II, by razem z nami upraszał mu u tronu Bożego obfitość łask potrzebnych do pełnienia posługi pasterza całego Kościoła, „Niech ten Papież, który — jak sam pisał w ‘Liście do Polaków’ w 1978 r. — jest krwią z waszej krwi i sercem z waszych serc, dobrze służy Kościołowi i światu w trudnych czasach kończącego się tysiąclecia”.

Ojcu świętemu życzymy wiele lat życia i następnych radosnych jubileuszy. Matce Najświętszej zawierzamy po synowsku oddanego Jej Papieża oraz te nasze życzenia wraz z modlitwami. A wam, umiłowane dzieci Boże, z serca błogosławimy na to dzisiejsze radosne dziękczynienie i na całe życie szczerze oddane Bogu: w imię Ojca i Syna, i Ducha świętego. Amen.

Białystok, dnia 18 czerwca 1988 r.

Podpisali: Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi polscy.