1991.08.26 – Jasna Góra – List Pasterski Episkopatu Polski przed kanonizacją bł. Rafała Kalinowskiego

Drodzy bracia i siostry!

Pamiętamy drugą pielgrzymkę Ojca Świętego Jana Pawła II do Ojczyzny w r. 1983. Podczas tej pielgrzymki wyniósł on na ołtarze i ogłosił błogosławionymi troje Polaków: Urszulę Ledóchowską w Poznaniu oraz o. Rafała Kalinowskiego i Brata Alberta w Krakowie. Były to pierwsze beatyfikacje dokonane na polskiej ziemi i to przez Papieża Polaka. Przed dwoma laty Ojciec Święty dokonał kanonizacji bł. Alberta Chmielowskiego w Rzymie; w tym roku, 17 listopada — również w Rzymie — odbędzie się kanonizacja bł. Rafała Kalinowskiego.

Świętość polega na miłości

Podczas Mszy św. beatyfikacyjnej w Krakowie Jan Paweł II mówił: «Świętość jest szczególnym podobieństwem do Chrystusa, jest podobieństwem przez miłość. Poprzez miłość trwamy w Chrystusie, tak jak On sam poprzez miłość trwa w Ojcu».

Największym wyrazem miłości jest oddanie życia. Tak powiedział Chrystus: «Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich» (J 15, 13). Nie chodzi tutaj tylko o jednorazowy dar życia, ale również o codzienne dawanie życia, czyli swoich sił, swojego czasu, swoich zdolności, «wszystkiego, co się ma» — jak ta wdowa z dzisiejszej ewangelii. Chrystus pochwalił ją nie za to, że złożyła ofiarę, ale za to, że ofiarowała «całe swe utrzymanie» (Mk 12, 44), wyrażając przez to swoją przynależność do Boga, oddając się zupełnie w Jego ręce. Był to dar doskonałej miłości.

Dar zupełnego oddania siebie — nawet Bogu — nie jest łatwy. Wymaga bowiem od człowieka rezygnacji z tego, co uważa za najbardziej własne, rodzi cierpienie, spotyka się z niezrozumieniem nawet ze strony najbliższych. Nie jest on też dziełem samego człowieka. Jest owocem współpracy z łaską. Bł. Rafał tak o tym pisał: «Ten do zupełnego zjednoczenia z Bogiem — czyli do świętości — dochodzi, kto wolę swoją oddaje pod rządy miłości ku Bogu, która jest dziełem Ducha Świętego».

Oddany Bogu

Działalność łaski Bożej w człowieku jest wielką tajemnicą. W każdym przypadku szanuje ona wolność człowieka i wykorzystuje jego przyrodzone predyspozycje. U Kalinowskiego proces dojrzewania wiary trwał przez wiele lat. Wprawdzie urodził się w rodzinie katolickiej (w 1835 r. w Wilnie), otrzymał solidne wykształcenie i wychowanie religijne, ale jako student Akademii Inżynierii Wojskowej w Petersburgu pogubił się i zaniechał przystępowania do sakramentów świętych. Nie zaprzestał jednak pytać siebie o sens swego życia. Odpowiedzi na to pytanie szukał w lekturze dzieł filozoficznych i teologicznych, w refleksji nad nimi. Wsparty modlitwami matki i rodzeństwa, odkrył potrzebę wiary żywej. Po kilku latach poszukiwań nastąpiło głęboko przeżyte spotkanie z Chrystusem w sakramencie pokuty i Eucharystii. «Co się Bogu podobało wykonać w mej duszy w czasie chwil spędzonych u stóp spowiednika (…), może wypowiedzieć tylko ten, kto podobnych chwil doświadczył» — napisał o. Rafał we Wspomnieniach.

Niedługo potem za udział w powstaniu styczniowym został skazany na 10 lat katorgi na Syberii. Był wówczas wdzięczny Bogu, że odzyskał wiarę, zanim «miała nastąpić chwila próby i cierpienia (…), Bóg łaską swoją teraz mię oświecił: wyuczył kochać się w cierpieniu i ufać Jego opiece». Długie chwile spędzał na modlitwie, na czytaniu i rozważaniu Pisma Świętego, szczególnie męki Jezusa Chrystusa. Dochodzi do wniosku, że skoro Bóg tak umiłował człowieka, że Syna swego wydał na mękę i śmierć krzyżową dla jego zbawienia, to jego odpowiedź nie może być inna, jak tylko poświęcenie się Bogu w życiu kapłańskim i zakonnym. Dlatego po uwolnieniu z zesłania, w 1877 r., wstąpił do zakonu karmelitów bosych, a w 1882r. przyjął święcenia kapłańskie. Jako kapłan pragnął być «drugim Chrystusem», to znaczy nie tylko tym, który składa ofiarę, ale i tym, który razem z Chrystusem ofiaruje się Bogu.

Bł. Rafał posiadał niezwykły dar jednania grzeszników z Bogiem i przywracania spokoju sumienia ludziom dręczonym przez natręctwa i lęki. Młodym nie wahał się proponować życia zakonnego jako drogi oddania się na wyłączną służbę Bogu.

Służba bliźniemu dla Boga 

W życiu chrześcijańskim miłość Boga nie może być oddzielona od miłości człowieka. Jedna wynika z drugiej, jedna drugą wspomaga. Św. Jan Ewangelista mocno powiedział: «kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi» (1 J 4, 20). Kalinowski bardzo wcześnie doszedł do wniosku, że tylko pracując dla bliźniego może uczynić życie swoje wartościowym. Możemy nawet powiedzieć, że człowiek stał się jego drogą do Boga. Dlatego pod koniec zesłania modlił się: «Boże, jeżeli mam żyć, to spraw, żebym żył tylko dla Ciebie w uczynkach podjętych dla miłości Twojej». Uznał siebie za własność innych, do której każdy ma prawo.

Służba bliźniemu w kolejnych okresach życia bł. Rafała przybierała różne formy. Jako oficer zaopiekował się młodzieżą rzemieślniczą w Brześciu nad Bugiem oraz organizował pomoc materialną dla więźniów zatrudnionych w tamtejszej twierdzy. W r. 1863 przystąpił do powstania w przekonaniu, że nie może pozostać na uboczu walki narodu o wolność. Od walki zbrojnej bliższa mu była jednak idea pracy dla dobra Ojczyzny. W liście do brata pisał: «Nie krwi, której do zbytku przelało się na niwach Polski, ale potu ona potrzebuje!» W drodze na katorgę syberyjską oraz podczas katorgi, zamienionej następnie na zesłanie, bardziej niż o własne troszczył się o potrzeby zesłańców, tak materialne, jak też moralne i religijne. «Miłosierdzie i miłość bliźniego — wspomina jeden z zesłańców — świadczył ciągle i bezustannie, cicho i dyskretnie. Czuwał przy chorych, ze skromnych swych zasobów udzielał pomocy tam, gdzie była potrzebna. A było jej dużo potrzeba». Szczególniej bolał nad tym, że wielu spośród zesłańców nie miało żadnej wiedzy religijnej, stąd też ich wiara była bardzo słaba. Nie potępiał nikogo, ale starał się pomóc. Studiował dzieła teologiczne, by swoją wiedzą móc służyć innym. Sam w młodości przeżywał kryzys religijny, co ułatwiało mu zrozumienie błądzących i zbuntowanych przeciwko Bogu.

«Nie tylko więc mnie tym — to jest obojętnością religijną— nie odstręczają, ale nawet pociągają. Jeżeli by mnie odepchnięto, czym byłbym obecnie?» W przekonaniu, że i «perswazje, rady i rozprawy nieraz jeszcze pogarszają stan rzeczy», polecał Bogu swoich kolegów w codziennych modlitwach.

Na zesłaniu nad Bajkałem przede wszystkim zajął się dziećmi i młodzieżą, często sierotami. Młodzieży udzielał korepetycji, dzieci przygotowywał do I komunii św. W Irkucku w parafialnej szkółce był wychowawcą i nauczycielem. Po uwolnieniu z zesłania przez trzy lata opiekował się księciem Augustem Czartoryskim, który potem został salezjaninem, a dzisiaj jest kandydatem na ołtarze. Jest to fakt godny podkreślenia: człowiek świecki wychował świętego zakonnika i kapłana.

Dar kanonizacji 

O. Rafał Kalinowski zmarł w Wadowicach 15 listopada 1907 r. w założonym przez siebie klasztorze. Jego kanonizacja jest wielkim darem dla Kościoła w Polsce dzisiaj. Życie bł. Rafała Kalinowskiego dowodzi, że świętość nie jest tylko dla nielicznych, żyjących w szczególnie korzystnych warunkach. Będąc żołnierzem, powstańcem, inżynierem, więźniem, katorżnikiem, wychowawcą, emigrantem, wreszcie zakonnikiem i kapłanem — zawsze był w pełni chrześcijaninem, oddanym do dyspozycji Boga i bliźnich. Kościół, ogłaszając go świętym, stwierdza, że jego posługa dla ludu Bożego nie tylko się nie skończyła, ale nabiera nowej mocy.

Bracia i siostry,

Powyższe refleksje powinny pomóc nam przygotować się do głębszego przeżycia kanonizacji bł. Rafała Kalinowskiego. Złączmy się we wspólnym dziękczynieniu Bogu za tę wspaniałą postać. Niech jego przykład zachęci nas do częstego czytania i rozważania Pisma Świętego, do codziennego korzystania z «chleba życia», czyli Eucharystii, abyśmy mogli naśladować Chrystusa niezależnie od tego, jaki zawód jest naszym udziałem i w jakich warunkach przyszło nam pełnić naszą służbę bliźniemu dla Boga.

Na ten trud z serca wam błogosławimy w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Podpisali: kardynałowie, arcybiskupi i biskupi obecni na 249. Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski 

Jasna Góra, 26 sierpnia 1991 r.


Powyższy list został odczytany w kościołach w Polsce 10 listopada 1991 r.