2000.02.02 – List na Dzień Życia Konsekrowanego. Misja Życia Konsekrowanego

Komisja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego KEP

List pasterski na niedzielę 30 stycznia 2000 r. inaugurującą Triduum przygotowawcze do Jubileuszowego Dnia Życia Konsekrowanego

Drodzy Bracia i Siostry,

już po raz czwarty w całym Kościele świętujemy — wyznaczony przez Ojca Świętego na 2 lutego — Światowy Dzień Życia Konsekrowanego. W tym Roku Świętym, w dzień Ofiarowania Pańskiego zakony i zgromadzenia obchodzą też swoje uroczystości jubileuszowe: w Rzymie razem z Papieżem i w diecezjach razem z Biskupem.

Niejako w wigilię tych wielkich wydarzeń, wsłuchując się w słowo Boże dzisiejszej niedzieli (IV zwykła B), pragniemy w jego świetle rozważyć niektóre aspekty misji życia konsekrowanego. Misja ta bowiem jest uczestnictwem w misji całego Kościoła, a jako taka kontynuacja misji samego Jezusa Chrystusa . Więcej: misja życia konsekrowanego wyraża najgłębszą istotę nowej ewangelizacji, której tak bardzo potrzeba u progu trzeciego tysiąclecia.

1. „Byście godnie i z upodobaniem trwali przy Panu”: misja świadectwa

Święty Paweł w drugim czytaniu zastanawiając się nad dwoma kategoriami ludzi (bezżennych i tych będących w związku małżeńskim), przypisuje bezżenności pewną wyższość. Oczywiście – trzeba natychmiast dodać — nie chce przez to bynajmniej odradzać ludziom małżeństwa czy też podejmowania zawodów świeckich. Jednakże — i tu sprawę stawia jasno — „człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana , o to, jak by się przypodobać Panu, o to, by być świętym i ciałem i duchem, o to, by godnie i z upodobaniem trwać przy Panu”

W Kościele takim widocznym wyrazem trwania przy Panu i oddania się Bogu niepodzielnym sercem jest ślub czystości , jaki — razem ze ślubem ubóstwa i posłuszeństwa – składają dobrowolnie i ze względu na Boga osoby konsekrowane. Zasługą tego ślubu jest też to, iż „w pewien sposób uprzedza nadejście przyszłej epoki, kiedy to nastąpi pełnia królestwa niebieskiego, które już teraz jest obecne w zalążku i w tajemnicy, i kiedy po zmartwychwstaniu ludzie już nie będą się żenić ani wychodzić za mąż , lecz będą niczym aniołowie Boży” (VC 32). W tym kontekście ślubowana czystość (która zresztą – jako życie w celibacie — jest ozdoba wszystkich kapłanów) jest nie tylko znakiem zapowiadającym ostateczne nadejście królestwa Bożego, ale też niejako „bramą” do wszystkich obszarów konsekrowanych.

W ten sposób osoba konsekrowana obierając drogę rad ewangelicznych, upodabnia się do Chrystusa, naśladuje tę formę życia , jaką przyjął On sam i dał za wzór uczniom; jednym słowem: żyje Jego życiem i włącza się w Jego misję. I tak: zachowując dziewictwo osoba konsekrowana świadczy, że Bóg jest największa miłością i Jemu — przez Syna — należy oddać swoje serce; praktykując ubóstwo, świadczy o Jezusie, który wszystko otrzymał od Ojca; żyjąc w posłuszeństwie, świadczy o Chrystusie mającym upodobanie jedynie w pełnieniu woli Ojca. Tak wiec już styl i forma życia jest pierwszym osobistym świadectwem, jakie mimowolnie składa każda osoba konsekrowana. I to jest też najważniejszy element w całej misji życia konsekrowanego, to jest jego wyzwanie i pierwszoplanowe zadanie: „Dawać świadectwo o Chrystusie swoim życiem, czynami i słowami — oto szczególna misja życia konsekrowanego w Kościele i w świecie” (VC 109).

To świadectwo jest też niewątpliwie przypomnieniem o miłości Bożej rozlanej obficie w sercach naszych. To świadectwo zaprasza nas do świętości; tak jak Ojciec Święty zeszłego roku na ziemi sądeckiej: „Bracia i siostry, nie lękajcie się chcieć świętości! Nie lękajcie się być świętymi! Uczyńcie nowe tysiąclecie erą ludzi świętych”.

Aczkolwiek misyjność wpisana jest w samo serce każdej formy życia konsekrowanego, to jednak istnieje tu pewna prosta zależność: im więcej dana wspólnota, dana osoba oddana jest wyłącznie Ojcu, im bardziej upodobniona do Chrystusa, im bardziej otwarta na Ducha, tym bardziej przyczynia się ona do odnowy oblicza świata, czyli: tym bardziej jest ona skuteczna pod względem misyjnym.

Niech (dziś i przez cały tydzień) wszystkie Instytuty Życia Konsekrowanego, Stowarzyszenia Życia Apostolskiego i Instytuty Świeckie zostaną ogarnięte naszą modlitwą: prośmy Boga, aby ich członkowie zawsze na pierwszym miejscu stawiali bezinteresowna służbę Bogu, aby Jemu podporządkowali całe swoje życie i ofiarowali wszystko, czym są i co stanowią, aby byli w ten sposób czytelnymi i żywymi znakami Chrystusa w świecie oraz „wymownym, choć często dokonywanym w milczeniu, przepowiadaniem Ewangelii” (VC 25).

1. „Pan Bóg twój wzbudzi ci proroka”: misja prorocka

Pierwsze czytanie z Księgi Powtórzonego Prawa ukazuje nam źródło profetyzmu biblijnego. Tym źródłem jest sam Bóg, który każe Mojżeszowi ustanowić instytucję proroków. W każdej epoce maja oni podawać ludowi Boże nakazy i osądy, oczekiwania i groźby: włożę w ich usta moje słowa, będą im mówić wszystko, co rozkażę — te Boże słowa to jakby dekret erekcyjny tej instytucji. W ten sposób została też zarysowana misja każdego proroka.

Prorok to człowiek, który słucha tego, czego inni — choć tak samo maja uszy do słuchania nie słyszą. Więcej: on musi to usłyszane podać dalej, bo Ten, którego słowa ma przekazywać, zażąda w swoim czasie „zdania sprawy”. Prorok jest więc szczególnym narzędziem komunikacyjnym między Bogiem a człowiekiem, jakąś — można powiedzieć — poczta elektroniczną Bożego serwera, nadaną do wszystkich odbiorców. Trzeba tylko to przesłanie otworzyć, a tam stoi napisane – każdemu pokoleniu na nowo — kim jest Adresat i czego żąda od odbiorcy.

Ten obraz biblijnego proroka jest zbieżny z prorockim charakterem życia konsekrowanego. Prorockość jest bowiem wpisana w sama naturę tego życia i jest szczególna forma uczestnictwa w funkcji profetycznej Chrystusa, którego Ojciec namaścił Duchem Świętym i którego ustanowił Kapłanem, Prorokiem i Królem ( por. KKK 783). Na barkach osób konsekrowanych spoczywa więc – wpisana w naturę tego rodzaju życia – misja prorocka. I rzeczywiście — przypomniał nam o tym Ojciec Święty w posynodalnej adhortacji apostolskiej Vita consecrata — „w dziejach Kościoła nie zabrakło mężczyzn i kobiet konsekrowanych Bogu, którzy na mocy szczególnego daru Ducha Świętego pełnili autentyczną posługę prorocką, przemawiając w imieniu Boga do wszystkich, nawet do Pasterzy Kościoła” (84). Takich proroków nie zabrakło także w naszej ojczyźnie w odchodzącym już wieku. Wystarczy wspomnieć ostatnio beatyfikowane i kanonizowane osoby konsekrowane, wystarczy przywołać takie postacie jak o. Maksymilian Kolbe, br. Albert Chmielowski, o. Rafał Kalinowski, s. Urszula Ledóchowska, o. Honorat Koźmiński, s. Bolesława Lament, s. Faustyna Kowalska, s. Marcelina Darowska, s. Bernardyna Jabłońska, s. Maria Karłowska; wystarczy przypomnieć sobie nazwiska 49 osób należących do Instytutów życia konsekrowanego, a beatyfikowanych w zeszłym roku w Warszawie w grupie 108 męczenników z czasów II wojny światowej. Takich proroków nie brakuje i dziś: wystarczy — patrząc oczyma wiary — rozejrzeć się uważnie wokół siebie.

Na tych osobach widać , że „prawdziwe proroctwo ma swój początek w Bogu, w przyjaźni z Nim, w uważnym wsłuchiwaniu się w Jego słowa” (VC 84). Prorok — zanim przemówi jako rzecznik Boga — musi dobrze wsłuchiwać się w Jego słowa, musi sam nieustannie i gorliwie poszukiwać woli Bożej, musi posiadać dar duchowego rozeznania i umiłowania prawdy. Mówiąc krócej: aby słowa prorockie miały szczególna moc przekonywania, musi za nimi stać zgodność miedzy przepowiadaniem a życiem. I tu znowu istnieje pewna prosta zależność: im głębsze jest w życiu osób konsekrowanych doświadczenie Boga i własnej nędzy, im jaśniejsza świadomość wyzwań swojej epoki, im większa wierność charyzmatowi, im rzetelniejsze ocenianie swojego postępowania w świetle słowa Bożego, tym ich misja prorocka staje się bardziej autentyczna, jednoznaczna i jawna. Jak uczy nas Jan Paweł II, „już samo życie braterskie jest czynnym proroctwem w społeczeństwie, które odczuwa głęboką — choć czasem nieuświadomioną — tęsknotę za braterstwem bez granic” (VC 85).

W naszych modlitwach, jakie w tym tygodniu zanosić będziemy do Boga za osoby konsekrowane, prośmy, aby naśladując Chrystusa czystego, ubogiego i posłusznego, stawiały zawsze w swoich wyborach na pierwszym miejscu Boga i dobra przyszłe, aby odważnie ogłaszały wolę Bożą i piętnowały wszystko, co się jej sprzeciwia, szczególnie struktury zła i grzechu, jakich dziś pełno w naszym społeczeństwie”.

3. ”Nowa jakaś nauka z mocą”: misja nauczania i wychowania

W Ewangelii, którą czytamy w dzisiejszej liturgii, spotykamy Jezusa w synagodze, spotykamy Jezusa nauczającego. Ewangelista nic nie mówi o treści tamtego nauczania. Odnotowuje jednak, iż Jezus naucza inaczej niż inni nauczyciele, naucza jako mający władzę, naucza z niezwykłym autorytetem. Naucza tak, że wszyscy wpadają w osłupienie i — wytraceni z równowagi — pytają się wzajemnie: „Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą”. Nauczanie jest dla ewangelisty Marka „stałym pomostem” działalności Jezusa. Jezus w tej Ewangelii o wiele częściej „naucza” niż „głosi”. Owo „nauczanie” oznaczało wówczas wyjaśnianie przeczytanego słowa Bożego. Tamten komentarz był pierwszą katechezą i pierwszą ewangelizacją w historii chrześcijaństwa.

Dziś — w roku Wielkiego Jubileuszu Chrześcijaństwa – Ojciec Święty zaprasza i wzywa wszystkich wyznawców Chrystusa do nowej ewangelizacji. W pierwszej linii frontu ewangelizacyjnego mają — jak zawsze w historii — stać osoby konsekrowane. To one „głoszą na dachach” to, co same najpierw przeżyły w głębokim zjednoczeniu z Chrystusem. To one — ożywione gorliwością swoich świętych założycieli — z odwagą idą z Dobrą Nowiną do najdalszych zakątków ziemi; to one poszukują nowych dróg głoszenia Ewangelii oraz nowych metod nauczania i wychowania.

Historia życia konsekrowanego kryje w sobie najpiękniejsze zapisy dotyczące misji nauczycielsko-wychowawczej, która stanowi istotny element misji Kościoła w ogóle. Jakież bogactwo charyzmatów zostało zaangażowane w to dzieło! Ileż dziedziczymy tu różnych tradycji systemów wychowawczych! Wystarczy wspomnieć z wdzięcznością takie zasłużone w tej dziedzinie zakony i zgromadzenia, jak pijarzy, bracia szkolni, misjonarze, salezjanie, michalici, urszulanki szare, nazaretanki, zmartwychwstanki, służebniczki, serafitki, salezjanki, prezentki, felicjanki, szarytki, michalitki, niepokalanki, siostry Sacre Coeur. Ileż w tych poszczególnych wspólnotach żyło i żyje wspaniałych osób, które ”wyrażały i nadal wyrażają swoje dążenie do świętości przez prace pedagogiczną, ukazując zarazem świętość jako cel wychowania” (VC 96)! Wiele z nich pracując jako nauczyciele i wychowawcy, zostało wyniesionych do chwały ołtarzy.

Otaczając w najbliższym czasie naszą modlitwą osoby konsekrowane (znane i nieznane), prośmy za nie: niech dogłębnie poznają tę prawdę , że każda ewangelizacja — zanim stanie się przepowiadaniem, nauczaniem, czy wychowaniem — jest najpierw objawieniem się Boga obecnego w ewangelizatorze; niech pamiętają, że większą wartość ma „być” aniżeli „działać”; niech pielęgnują w sobie ducha komunii kościelnej i współpracy z ludźmi dobrej woli; niech promieniują radością, której źródłem jest przebywanie z Chrystusem. „Czyż nasz świat nie potrzebuje także ludzi, którzy swoim życiem i działaniem zasiewają ziarna pokoju i braterstwa?” (VC 108).

***

Ojciec Święty w 1999 r. w Łowiczu, zwracając się do osób konsekrowanych, powiedział: „Kościół patrzy ze szczególną uwagą w wasza stronę. Kościół i świat oczekuje od was świadectwa miłości. Potrzebuje autentycznego świadectwa konsekracji zakonnej jako nieustannego zaczynu zbawczej odnowy”. Dzisiaj — w Roku Wielkiego Jubileuszu 2000 — przywołujemy te słowa, aby wyraźnie podkreślić, iż „życie konsekrowane nie tylko w przeszłości było pomocą i oparciem dla Kościoła, ale stanowi cenny i nieodzowny dar także dla teraźniejszości i przyszłości Ludu Bożego” (VC3).

Zawierzając wszystkie osoby konsekrowane Matce Bożej, która jest wzorem konsekracji, proszę Jej Boskiego Syna, aby umiały o Nim świadczyć swoim przemienionym życiem, swoim braterskimi wspólnotami i apostolskimi dziełami.

Z serca błogosławię: w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.