Olech J. USJK, Nasza droga światła. Słowo na zakończenie

Nasza droga światła którą w tych dniach staraliśmy się przejść wspólnie od Ikony Przemienienia przez Wieczernik i ikonę umywania nóg, dobiega na tym odcinku końca. Powrócimy dziś do naszych wspólnot niosąc w sercu przeżycia i odkrycia mijających dni, aby dzielić się nimi z naszymi siostrami i braćmi.

Towarzyszyli nam na tej drodze szczególni świadkowie wiary i konsekracji:
Maryja w Jasnogórskiej Ikonie najdoskonalsze odzwierciedlenie Bożego piękna…, wzniosły przykład konsekracji…, wzór przyjęcia łaski…, mistrzyni bezwarunkowej wierności i niestrudzonej służby (por. VC 28), a przede wszystkim Matka;
św. Łukasz Ewangelista, dzisiejszy Patron, piewca miłosierdzia Chrystusa, towarzysz i świadek działalności wielkiego Ewangelizatora, św. Pawła;
św. Ignacy, biskup Antiochii i męczennik pierwszych wieków, który modlił się o to, by być czystym chlebem Chrystusa;
św. Jadwiga Śląska i – według Mszału rzymskiego – św. Małgorzata Alacoque – apostołka Serca Pana Jezusa;
byli z nami – możemy być tego pewni – nasi założyciele i założycielki.

Po raz pierwszy spotkaliśmy się w takim gronie: reprezentujemy niemal wszystkie formy życia konsekrowanego w Polsce. Mogliśmy w ten sposób poznać się lepiej, ubogacić wzajemnie, ale może przede wszystkim przeżyć doświadczenie tego,
* że potrzebujemy się wzajemnie, że duchowe dobro, którego nie posiadam otrzymuję od innych…
* że nasze odmienności objawiają bogactwo darów Bożych;
* że jesteśmy wspólnotą – modlitwy, pracy, stołu i zabawy… (dziękujemy raz jeszcze serdecznie siostrom nazaretankom i księżom salezjanom za wczorajszy wieczór);
* sądzę, że uczyliśmy się dialogu – tego współczesnego oblicza miłości;
* przede wszystkim doświadczyliśmy bardzo konkretnie kościelnej komunii, o której tak często mówi

Adhortacja, przypominając, że „osoby połączone wspólnym pragnieniem pójścia za Chrystusem i ożywiane przez tego samego Ducha ukazują w sposób widzialny, niczym latorośle jednego winnego Krzewu, pełnię Ewangelicznej miłości” (VC 52).

Dni wspólnej pracy miały zwykle trzy momenty:

1. wspólna modlitwa brewiarzowa, medytacja Słowa Bożego, Eucharystia – na której trwaliśmy, za przykładem pierwszych chrześcijan Jerozolimy z następcami Apostołów, ks. biskupem Edwardem Samselem, przewodniczącym Komisji Episkopatu do spraw Życia Konsekrowanego; ks. arcybiskupem Stanisławem Nowakiem, przewodniczącym Komisji Mieszanej i ks. arcybiskupem Józefem Kowalczykiem, Nuncjuszem Apostolskim w Polsce – przedstawicielem Ojca Świętego, któremu życie konsekrowane tak wiele zawdzięcza.

To te modlitewne spotkania stanowiły stosowną przestrzeń dla naszej pracy i refleksji. W modlitwie był w szczególny sposób obecny wśród nas Ojciec Święty zarówno z okazji rocznicy pontyfikatu, jak i z okazji 50-lecia kapłaństwa, które będzie odchodził za kilka dni.

2. refleksja, refleksy, zamyślenia…, nikt bowiem nie miał ochoty na wygłoszenie po prostu konferencji; każde wystąpienie naszych sióstr i braci, których prosiliśmy o konferencje były wyrazem wiedzy, ale jednocześnie bardzo osobistej lektury Adhortacji, były to teksty ogromnie bogate, pełne zapładniającej treści i często oryginalne w przekazie. Dowiedzieliśmy się wiele. Zostały nam ukazane drogi poznawania i rozumienia Adhortacji w kontekście nauczania Kościoła i konkretnego życia. Ukazane zostało ogromne bogactwo i wielowarstwość tego dokumentu, który nie tylko trzeba czytać i znać, ale niemal dosłownie zasymilować, uczynić najgłębiej swoim.

Przez kolejne dni spojrzeliśmy na naszą konsekrację dla misji w komunii Kościoła, jakby z lotu ptaka, przez odniesienie do trzech części Adhortacji: confessio Trinitatis, signum fraternitatis i servitium caritatis. Staraliśmy się odczytywać je w kontekście tego tu i dziś,
– aby w wydarzeniach historycznych odkrywać ukryte Boże wezwanie do działania zgodnego z Jego zamiarami przez żywy i owocny udział w sprawach naszych czasów (VC 74);
– aby być wiernym człowiekowi naszych czasów i budować wielką nową historię (VC 110).

Nie zamierzam streszczać poszczególnych wystąpień. Lękałabym się tego. Mamy je w pamięci i będziemy na pewno powracali do nich, szczególnie po otrzymaniu materiałów z Sympozjum.
To wszystko czego słuchaliśmy będzie na pewno zaczynem dla dalszej refleksji i poszukiwań.
Pragnę też przypomnieć, że cztery osoby, spośród tych, które mówiły to także świadkowie tego Synodu o życiu konsekrowanym, którego owocem jest Adhortacja.

3. praca w grupach – sądząc po relacjach – była dobrym momentem dzielenia się doświadczeniami i wzajemnego ubogacania. Zebraliśmy relacje, aby je uporządkować i wyciągnąć z nich inspiracje i wnioski do dalszej wspólnej pracy. Ufamy bowiem, że to pierwsze spotkanie nie będzie ostatnim, a rozpoczęta współpraca będzie trwała. Powinniśmy bowiem – jak mówi Adhortacja – „pomagać sobie nawzajem, starając się zrozumieć zamysł Boży, ukryty w obecnych doświadczeniach historii, aby lepiej na niego odpowiedzieć stosownymi działaniami apostolskimi” (VC 53).

Z czym wychodzimy?

Może przede wszystkim z większą tęsknotą do niezmierzonego oceanu Boga w Trójcy Jedynego. Myślę też, że jakoś bogatsi, może bardziej radośni i ufni w moc komunii, może bardziej solidarni, a więc i umocnieni w naszej drodze…

Dziękujmy sobie wzajemnie i pamiętajmy o sobie…

Życzmy sobie wzajemnie, aby kontemplacja Chrystusa prowadziła każdego z nas ku przemienionemu życiu…