Lecea J.M. SChP, Abyście odziedziczyli błogosławieństwo

Drodzy bracia i siostry,

Przeżywam te dni z radością, ponieważ stają się rzeczywistością w nas, zgromadzonych na sympozjum o życiu konsekrowanym, słowa Jezusa: „Gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w moje imię, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 20). Są to dni braterskiej i siostrzanej obecności, wzajemnego ubogacania się, ale przede wszystkim widzialnego gromadzenia się wokół Zmartwychwstałego, który także i dziś mówi nam, jak kiedyś apostołom przed dwu tysiącami lat: „Pokój wam! […] Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. […] Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca.”(Łk 24, 36-39. 49). Obietnica Ojca, która nie jest niczym innym jak mocą, którą daje Duch Święty każdemu wierzącemu.

Zwołaliście to sympozjum, aby spojrzeć oczyma wiary na waszą przeszłość jako zakonników i zakonnice; aby z mądrością i realizmem rozeznać waszą teraźniejszość; aby starać się zrozumieć, jakimi drogami powinniście iść naprzód, ku przyszłości, w posłuszeństwie planom Bożym i odpowiadając na potrzeby braci. Wspominaliście waszą piękną historię, ponieważ nie jest dobrze być ludźmi bez pamięci. Pozwoliliście, aby „dziś” waszego życia konsekrowanego stawiało wam wymagania po to, by zrozumieć lepiej i bardziej docenić otrzymany dar Boży dla budowania Chrystusowego Kościoła, dla świadectwa i po to, by być tymi, którzy niosą miłość daną przez Syna Bożego ludziom, w sposób szczególny najmniejszym i prostym. Pragniecie w ten sposób stawiać czoło przyszłości. Macie poza sobą historię, która was wzywa nie do tego, aby tkwić w przeszłości, ale do nowej, pełnej twórczego dynamizmu przyszłości. Dokonujecie tego poprzez wsłuchiwanie się w głos braci i sióstr w wierze, pasterzy, świeckich, ludzi młodych. To właśnie w komunii eklezjalnej pragniecie zrozumieć wyzwania przyszłości życia konsekrowanego w waszym kraju.

Gratuluję tym, którzy podjęli inicjatywę i przygotowali z taką delikatnością to sympozjum. Jestem pewien, że tak jak deszcz, który nawadnia zasiane pola (jest to ewangeliczny symbol słowa Bożego), słowa tu wypowiedziane, w klimacie braterstwa i komunii eklezjalnej, nie pozostaną bezowocne, lecz dadzą bogaty plon w waszych sercach, w sercach waszych wspólnot, w sercu waszego Kościoła.

Pragnęliście, aby przewodniczyła sympozjum Matka Jezusa, Matka Kościoła, Matka Polski, nasza Matka niebieska. Od kiedy po raz pierwszy odwiedziłem Polskę, a były to jeszcze ciemne lata waszego kraju, byłem urzeczony miłością i czcią, jaką naród otaczał Matkę Bożą w obrazie Czarnej Madonny. To, że chcieliście spotkać się właśnie tutaj (a na pewno nie jest to zwykły przypadek), przywołuje na myśl inny obraz biblijny: apostołowie z Maryją w oczekiwaniu na Ducha Świętego. „Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go wam” (J 16, 7). Jeśli zależy nam na życiu konsekrowanym, musimy otwierać się na Ducha. To jest przyszłość Kościoła. To jest przyszłość życia konsekrowanego. Niech On was przemienia w skuteczne i wspaniałomyślne narzędzia w głoszeniu Ewangelii, jak to uczynił z Maryją i apostołami. Kościół także i dziś nie chce rezygnować ze świadectwa życia konsekrowanego. „Kościół pod żadnym pozorem nie może wyrzec się życia konsekrowanego – pisze Papież Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej Vita consecrata – ponieważ ukazuje ono wyraziście jego szczególną naturę „oblubieńczą”. To z niego rodzi się nowy zapał i moc dla głoszenia Ewangelii całemu światu. Potrzebni są bowiem ludzie, którzy będą ukazywać ojcowskie oblicze Boga i macierzyńskie oblicze Kościoła, którzy będą umieli zaryzykować własnym życiem, aby inni mieli życie i nadzieję. Kościół potrzebuje osób konsekrowanych, które zanim jeszcze podejmą służbę w takiej czy innej szlachetnej sprawie, pozwalają się przemienić Bożej łasce i stosują się całkowicie do nakazów Ewangelii. Cały Kościół otrzymuje ten wielki dar i w postawie wdzięczności stara się go rozwijać, okazując mu szacunek, otaczając go modlitwą i wzywając do przyjęcia go.” (VC 105)

Tak wiele jest komentarzy na temat najpiękniejszej definicji życia i misji osób konsekrowanych w Kościele: niosący i przekazujący miłość, oblubieńczą miłość Boga i braterską miłość do ludzi. Nie możemy naszą przeciętnością zawieść nadziei Kościoła w nas pokładanych.

Nie chciałbym przeoczyć faktu, że to sympozjum odbywa się w Roku Jubileuszowym. W perspektywie Roku Świętego, obchodząc 2000 lat od narodzenia Chrystusa, Synod Biskupów na swym drugim zebraniu dla Europy, które odbyło się w Rzymie w październiku ubiegłego roku, postawił sobie pytanie, w jaki sposób Kościół może być dzisiaj nadzieją dla Europy. Na poziomie dużo skromniejszym ostatnie zebranie plenarne UCESM (Unii Europejskich Konferencji Przełożonych Wyższych) w Dubrowniku, w grudniu ubiegłego roku, postawiło sobie pytanie o to, w jaki sposób życie konsekrowane może być dziś błogosławieństwem dla Europy. Do tego bowiem wezwani, według 1 Listu św. Piotra: „[odpowiadajcie] błogosławieństwem. Do tego bowiem jesteście powołani, abyście odziedziczyli błogosławieństwo” (3, 9).

Jesteśmy powołani do tego, by być nadzieją dla całego Kościoła europejskiego; powołani do bycia błogosławieństwem, razem z siostrami i braćmi z całej Europy. Na tym polega nasze stawanie się pamięcią o Jezusie, bycie nosicielami Dobrej Nowiny o Ewangelii w 2000 roku Jego przyjścia do nas. Dla nas, konsekrowanych, jest to jakby wejście na nową drogę, powrót do pierwszej miłości naszego powołania. Jeśli zdecydujemy się, aby działać „w imię” Jezusa”, znajdziemy odpowiedzi zdolne stawiać czoło wyzwaniom i trudnościom odkrywanym w naszym dziś i tym, które przewidujemy w przyszłości. Według tego klucza musimy spojrzeć na nasze śluby, na nasze życie wspólnotowe, na nasze dotychczasowe i nowe zadania apostolskie i misyjne. Musimy przeżywać je w tej odnowionej perspektywie. Życie konsekrowane jest znakiem (i nadal musi nim być), że człowiek jest zdolny chwalić Boga za Jego dzieła, śpiewać o cudach Jego stworzenia i o historii zbawienia. Życie konsekrowane ma również misję nadawania znaczenia czasowi przez modlitwę i kontemplację. Życie konsekrowane nie tylko jednak wznosi ku Bogu chwałę za całe piękno, które nas otacza, ale wstawia się za cierpiącymi, za żyjącymi w podziałach, w stanie wojny, cierpiącymi niesprawiedliwość. Ponieważ czy modlimy się, czy służymy, czy walczymy, nasze życie należy do Boga dla pełniejszej służby bliźnim, szczególnie najbardziej potrzebującym i cierpiącym.

Czujemy się dziś braćmi i siostrami pobłogosławionymi mocą, która pochodzi od Zmartwychwstałego, w którym złożyliśmy całą naszą nadzieję i całe nasze pragnienie bycia błogosławieństwem.

Bracia i siostry, dziękuję wam za to, że mogłem dziś zwrócić się do was ze słowami braterskiego pozdrowienia i życzę wam owocnej pracy.