Łubian S., Nasza misja wobec przemian laicyzacyjnych w Polsce

Ks. Sławomir Łubian SDB, Głos w panelu po referacie Siostry Enricha Rosanna FMA

W moim wystąpieniu pragnę się odnieść do fragmentu referatu Siostry E. Rosanna, w którym cytuje fragmenty z przemówienia Ojca Świętego Benedykta XVI, w którym scharakteryzowany jest relatywizm etyczny, jako warunek demokracji, tolerancji i wzajemnego szacunku osób. Oznacza to, że w ideologicznej percepcji współczesnej kultury, osoby o zdefiniowanych wartościach i przez to o silnej tożsamości, nie są zdolne do dialogu, współpracy i pozytywnych relacji. W imię tolerancji stawia się wymaganie wyzbycia się własnych wartości, według zasady wyrównania w dół. „Ja nie jestem zdefiniowany, to i ty nie powinieneś”.

Tego typu podejście ideologiczne, neguje nie tylko wieki poszukiwań filozoficznych na polu etyki i teologicznych na polu moralności, ale także i współczesne osiągnięcia na polu nauk społecznych, zwłaszcza psychologii. Ponieważ według tych nauk, to właśnie osoby o silnej tożsamości są w stanie nawiązywać silne więzi z innymi i długotrwałą współpracę. Osoby o słabej tożsamości, które przez to są w fazie jej tworzenia, bojąc się utraty tego co jest w nich takie słabe i niewypracowane, przyjmują postawę obronną i unikają kontaktu i współpracy.

Dokument końcowy Kongresu poświęconego powołaniom do Kapłaństwa i Życia Konsekrowanego w Europie (In verbo tuo…) z 1998 roku, współczesną kulturę europejską opisuje, używając obrazu Panteonu, „gdzie wszystkie bóstwa, …każda wartość ma swoje miejsce i swoją niszę. Różne i sprzeczne wartości są współobecne i współistniejące bez ich dokładnej hierarchii; zaś klucze do ich odczytania i oceny, ukierunkowania i zachowania, całkowicie się różnią między sobą”.  Jest to sytuacja kulturowa, która dorastającym ludziom ekstremalnie utrudnia wybór wartości, wokół których mogliby zintegrować swoje życie. Każdy człowiek poszukuje własnej tożsamości, czyli określenia kim chce być i co chce w życiu robić. Jest to proces ludzki, w który wpisuje się poszukiwanie własnego powołania. Jest on nieodzownie związany z wyborem własnych wartości, które się akceptuje i które mają posłużyć do zintegrowania własnego życia, aż do jego końca, Jest to też punkt wyjścia do przyjęcia roli w społeczności, w której się żyje. Relatywizm etyczny i aksjologiczny utrudniają wyżej wspomniany wybór i przez to osłabiają proces dojrzewania i wyboru projektu życia, dla wszystkich: wierzących i niewierzących.

Zadaniem ludzi Kościoła, w tym osób konsekrowanych jest danie świadectwa osobistej wiary, która jest zakorzeniona w osobiste wybory, tworzące projekt życia na całej jego przestrzeni. Ma to być jednocześnie świadectwo silnej tożsamości i dojrzałości ludzkiej, która będąc pewną siebie, podejmie współpracę ze wszystkimi, bez przyjmowania postaw obronnych, unikowych i agresywnych. Wiara bowiem, która unika świadectwa wobec świata lub która agresywnie narzuca swoje świadectwo światu, oparta jest o słabą tożsamość, która jako niepewna, musi siebie bronić. Natomiast świadectwo silniej wiary, tworzącej silną tożsamość, bez negacji innych świadczy o Chrystusie i jest czymś koniecznym dla innych chrześcijan  i dla świata, który może przez to uwierzy w możliwość ludzkiej dojrzałości, a ma też szansę przyjęcia dojrzałości w Chrystusie.