Nasza obecność w społeczeństwie – wrażliwość na potrzeby – Tendej J. CM

Wstęp

Jan Paweł II, w liście Juvenum Patris, napisanym z okazji setnej rocznicy śmierci św. Jana Bosko, stwierdził: „Prawdziwy wychowawca uczestniczy więc w życiu młodzieży. Interesuje się jej problemami, stara się poznać jej zapatrywania, uczestniczy w jej życiu sportowym i kulturalnym, w jej rozmowach; jako dojrzały i odpowiedzialny przyjaciel wskazuje dobre cele i drogi do ich osiągnięcia […]. W takim klimacie pedagogicznej obecności wychowawca nie jest uważany za przełożonego, lecz za ojca, brata i przyjaciela.” Współczesny duchowny zakonny czy zgromadzeniowy powinien być – na wzór Jezusa – przede wszystkim nauczycielem-wychowawcą, tam gdzie się zostanie posłany. Przykładem działalności społeczno-edukacyjnej prowadzonej przez Zgromadzenie Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo jest powstałe na przełomie tysiącleci Centrum Edukacyjne „Radosna Nowina 2000” w Piekarach k. Krakowa. Na kanwie tego wydarzenia pragnę oprzeć niniejsze wystąpienie dotyczące sposobów obecności i zaangażowania zakonników i członków zgromadzeń w życie społeczeństwa na progu XXI wieku.

W dzieje naszej kultury europejskiej bardzo mocno wpisali się ludzie, którzy potrafili w sposób heroiczny zatroszczyć się o innych, szczególnie o osoby będące w potrzebie, biedne, niezaradne, które same nie umiały sobie w życiu poradzić. Ideałem i wzorem postępowania dla nich była postać Jezusa, znana przede wszystkim z czterech kanonicznych Ewangelii. W naszym kręgu kulturowym byli to ludzie związani z założonym przez Chrystusa Kościołem. Oni to dogłębnie wzięli sobie do serca biblijne słowa, najważniejszego przykazania przekazanego nam przez mądrość biblijną – przykazania miłości Boga: „będziesz miłował Pana Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił” (Pwp 6, 5) i ściśle z nim związanego przykazania miłości bliźniego: „będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Mk 12, 31). Te i podobne im wskazania Biblii, odnoszące się do miłości miłosiernej, takie jak: „bądźcie miłosierni, jak Ojciec was jest miłosierny” (Łk 6, 36) czy „miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie” (Ga 5, 13) stały się impulsem do podejmowania wielkich dzieł charytatywnych i społecznych w ciągu dwóch tysiącleci chrześcijaństwa.

Bardzo długa byłaby lista znanych osób z „wyobraźnią miłosierdzia”, które na trwałe weszły do historii poprzez heroiczną realizację zasady miłości miłosiernej w konkretnych okolicznościach czasu i miejsca, w których żyli. Św. Franciszek z Asyżu, św. Wincenty a Paulo, św. Jan Bosko, św. Brat Albert Chmielowski – to wybrane przykłady wielkich organizatorów działań na rzecz ludzi ubogich. Do wielkiej liczby powszechnie znanych osób należy zaliczyć także ks. Kazimierza Siemaszkę, człowieka, który mocno wpisał się w historię Krakowa, jako twórca dzieła charytatywno-społecznego dla krakowskich chłopców „z ulicy”. To on niezwykle twórczo i praktycznie zrealizował słowa swojego duchowego ojca, św. Wincentego a Paulo, który powiadał, że „wynalazczość miłości nie zna granic”[1]. Nie teoretyzował i nie zatrzymał się jedynie na słowach pociechy i nauki wobec konkretnej sytuacji okrutnej „galicyjskiej nędzy”, widocznej w przeludnionym Krakowie końca XIX wieku, szczególnie boleśnie dotykającej bezdomnych i bez­robotnych chłopców.

Zauważył konkretne potrzeby, rozważał, eksperymentował, próbował zaradzić nędzy młodych mieszkańców Krakowa i wreszcie udało mu się zorganizować konkretne dzieło pomocy, które przetrwało wiele dziesiątków lat. Zlikwidowane przez władze komunistyczne odrodziło się i nadal stara się pełnić posługę miłosierdzia wobec ludzi młodych.

Krótka historia dzieła ks. Siemaszki:

Kazimierz Siemaszko pochodził z Wileńszczyzny. W Krakowie jako kleryk a później ksiądz zajął się wychowaniem młodzieżą z krakowskich ulic na przełomie XIX i XX wieku, czyli czasu „nędzy galicyjskiej”.

W 1882 roku, po siedmiu latach doświadczeń, założył Dom schronienia i dobrowolnej pracy dla biednych i osieroconych chłopców w Krakowie przy ul. Długiej. Ostatecznie do Zakładu przyjmował siedmioletnich chłopców, którzy po kilkunastu latach pracy wychowawczej, opuszczali go dojrzali wychowankowie posiadający zawód i mogący utrzymać się ekonomicznie.

Po przedwczesnej śmierci ks. Siemaszki, rozpoczęte przez niego dzieło kontynuowali inni księża misjonarze, którzy z dużym rozmachem zreorganizowali Zakład. Pod koniec lat trzydziestych funkcjonowały trzy nowoczesne ośrodki z ok. 450 wychowankami w tym samym czasie.

Zakład, który funkcjonował podczas dwóch wojen światowych, został zamknięty przez władze komunistyczne w latach pięćdziesiątych.

Po przemianach politycznych w 1989 roku, działalność ta odrodziła się i dzięki zaangażowaniu ks. Bronisława Sieńczaka. W 1991 roku powstała Fundacja im. ks. Siemaszki. Wyremontowane zostały odzyskane budynki i rozpoczęto pracę wychowawczą (popołudniowe zajęcia pozalekcyjne, pomoc materialna, psychologiczna i socjalna) prowadzone przez powstałe wówczas Centrum Młodzieży „U Siemachy”.

W zamian za zagarnięte mienie w Czernej k. Krzeszowic, Skarb Państwa przekazał na własność Fundacji ok. 20 ha gruntu w Piekarach k. Tyńca. Tu dzięki finansowemu wsparciu bogatej i hojnej Szwajcarki Pani Józefiny Gebert (ks. Sieńczak poznał ją w Lourdes), powstał kompleks budynków ośrodka edukacyjnego: „Radosnej Nowiny 2000” dla uczczenia 2000 lat od narodzin Chrystusa. W skład kompleksu wchodzą: Kościół pw. Narodzenia Pańskiego, szkoła, 8 domków internatu, hala sportowa, basen, budynek administracji. Jest to bez wątpienia wielka „nowość” w działalności Zgromadzenia. Dzieło poprowadzone z wielkim rozmachem. W 2000 roku poświęcony zostaje kościół, rok później całe centrum, a w 2002 roku rozpoczęło działalność Liceum Ogólnokształcące.

Aspekty

Aspekty społeczno-edukacyjne w działalności księży ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy w Centrum Edukacyjnym „Radosna Nowina 2000” w Piekarach, opracowane na podstawie badań archiwum Zgromadzenia Księży Misjonarzy dotyczącego dzieła ks. Siemaszki, badań jakościowych przeprowadzonych wśród uczniów, absolwentów, nauczycieli, wychowawców i rodziców oraz własnych obserwacji:

Zainteresowanie działalnością edukacyjno-społeczną. W latach osiemdziesiątych, klerycy naszego seminarium odwiedzali krakowskie domy dziecka, spotkania z dziećmi i młodzieżą, wspólne zabawy, liturgia, Msza św., wyjścia do kina teatru, nauka religii itp.

Dzięki inicjatywie, pewnej przebojowości, niekonwencjonalności i odwadze ks. dr. Bronisława Sieńczaka (Prezesa Fundacji i Prowincjała księży misjonarzy) udało się odzyskać własności Zakładu ks. Siemaszki i co ważne, wykorzystać je w pierwotnym celu. (Choć pojawiły się zakusy, aby własności te sprzedać.)

Umiejętność współpracy z władzami (lokalnymi, na szczeblu wojewódzkim i centralnym)

Postać Józefiny Gebert i wykorzystanie jej wsparcia materialnego zgodnie z przesłaniem św. Wincentego i ks. Siemaszki.

Działalność szkolna:

  • publiczne Liceum Ogólnokształcące w Centrum Edukacyjnym „Radosna Nowina 2000” w Piekarach,
  • Internat.

Działalność pozaszkolna:

  • Fundacji (dla środowiska lokalnego: zajęcia artystyczne, sportowe, pomoc materialna dla biednych rodzin),
  • Współpraca zagraniczna,
  • UKS „Siemaszka”,
  • Działalność rekreacyjna,
  • Wspierająca wszystkie działania MEW na stopniu Kościuszko.

Poszukiwanie adekwatnej odpowiedzi na wyzwania czasu. Podobnie jak ks. Siemaszko, który zajął się losem sierot i „dzieci ulicy” organizując dla nich dom schronienia oraz szkołę, która od siódmego roku życia doprowadzała wychowanka do dorosłości, szczególnie do zdobycia dobrego zawodu. Dziś różnymi drogami: przez nasze parafie, Internet, fundację dzieła Nowego Tysiąclecia, a w szczególności „pocztą pantoflową” poprzez naszych uczniów i absolwentów docieramy do zdolnych, chcących się uczyć, umotywowanych gimnazjalistów, pochodzących z niezamożnych rodzin (szczególnie rodzin wiejskich z terenów popegeerowskich, ściany południowo-wschodniej). Dotarcie do rodzin i młodzieży, której warto dać szansę rozwoju (zdolnej, a zaniedbanej).

Rekrutacja, która jest w stanie pogodzić wymagania ustawy o systemie oświaty oraz celów, jakie stawia sobie Fundacja.

Troska o harmonijny rozwój wychowanków:

  • religijny, moralny, duchowy,
  • intelektualny,
  • społeczny, emocjonalny,
  • fizyczny.

Indywidualny kontakt z wychowankami i ich wychowawcami (świecką kadrą). Istotna sprawa: osobista obecność księdza wśród młodzieży. Młodzież podkreśla fakt, że ksiądz, wychowawca „zna mnie po imieniu”.

Zaangażowanie kadry pedagogicznej w pracę wychowawczą („im się po prostu chce” – wypowiedź rodzica). Duże osobiste zaangażowanie zauważane przez wychowanków.

Klimat i „związanie” z miejscem i osobami, potrzeba „bliskości bycia” i „żywego” kontaktu z wychowankami, rodzinna atmosfera – wspólnota. Troska o stworzenie rodzinnej i przyjaznej atmosfery.

Ksiądz/nauczyciel, który jest przygotowany do ciekawego prowadzenia katechezy i innych zajęć duszpasterskich (niekonwencjonalne metody, dotykające problemów nurtujących młodych ludzi, przebywanie z nimi w sytuacjach nieformalnych, docenianie przez młodzież nieobowiązkowych spotkań). Doskonalenie swoich umiejętności pracy z młodzieżą

Organizowanie interesujących młodzież praktyk duszpasterskich: czuwania Taize, pielgrzymki piesze, wyjazdy na narty, zagraniczne wymiany młodzieży (tygodniowe i roczne).

Poświęcenie swojego czasu poza godzinami pracy, spowiedź i rozmowy indywidualne.

Współpraca z kadrą świecką i jej permanentna formacja (rozmowy indywidualne i spotkania formacyjne, wspólne wyjazdy)

Przykład życia wspólnotowego księży i nauczycieli ma wpływ na tworzenie się podobnej wspólnoty wśród wychowanków.

Uczniowie mieszkający w internacie stają się bardziej samodzielni i zaradni życiowo – to bardzo istotne umiejętności.

Bardzo liczne koła zainteresowań – pożyteczne spędzanie wolnego czasu (artystyczne, sportowe, naukowe).

Sprawy wychowawcze: przykład życia (modlitwa, życie wspólne, zasady grzeczności), dyscyplina, ciągle doskonalone prawa wewnętrzne, nagrody i kary.

Kontynuacja wychowania po Liceum – Akademik dla studiujących w Krakowie;

Związanie się absolwentów z „Radosną Nowiną” – wdzięczność utrzymywanie kontaktu; świadectwa w postaci listów od absolwentów.

Kształtowanie elity świeckich ludzi Kościoła.

Rodzice zawsze muszą być traktowani jako pełnoprawni partnerzy szkoły.

Kontakt z różnymi instytucjami społecznymi, samorządowymi, z mediami (sprawdzonymi, zaprzyjaźnionymi): prasa, radio, telewizja; aktualizowana strona internetowa.

Wskazania współczesnej pedagogiki personalistycznej

Powstanie Centrum Edukacyjnego „Radosna Nowina 2000” i Liceum Ogólnokształcącego jest właściwą odpowiedzią na „zapotrzebowanie” obecnego czasu. Liceum w Piekarach jak najbardziej włączyło się w ogólnopolską akcję wyrównywania szans dzieci i młodzieży z rodzin tzw. podwyższonego ryzyka.

Wychowanie i wykształcenie jest jednym z tych ważnych dóbr, bez których dziś nie można wyobrazić sobie prawidłowego uformowania osobowości młodego człowieka, właściwego rozwoju każdej jednostki, jej pełnowartościowego uczestnictwa w życiu społecznym. Według K. Zanussiego „w szkole wychowanie jest ważniejsze niż wiedza i umiejętności razem wzięte[2]. Nie jest to opinia odosobniona, tak uważa wielu pedagogów, mówiąc, że zaległości dydaktyczne zawsze można nadrobić, a trudno z dnia na dzień stać się „dobrym człowiekiem”. W wychowaniu „przecież nie chodzi o program, lecz o ucznia, nie chodzi o to, ile wiadomości zapamięta, ale czy będzie mądrym człowiekiem, nie chodzi o przekazaną sumę informacji, ale o to, jak będzie z nich korzystał. Nie chodzi o statystykę ocen, ale o to, by uczeń był uczciwy, zrównoważony i życzliwy światu”[3].

Wychowawca, a szczególnie osoba duchowna powinna opierać wychowanie o zasady personalizmu chrześcijańskiego ujmuje ucznia jako osobę otwartą na transcendencję, nazywaną „wiecznym poszukiwaczem Boga[4] i w swoim postępowaniu kierującą się zasadami z tej relacji płynącymi, a więc kierującą się w swoim postępowaniu określonymi wartościami, zaangażowaniem w swój rozwój, nabywającą coraz większej wolności i odpowiedzialności[5] za siebie, a także otwartą na dialog, spotkanie i wspólne wzrastanie z drugim człowiekiem[6]. Wychowanie takie powinno charakteryzować się także kreatyw­nością i innowacyjnością, i ostatecznie prowadzić do samowychowania, kiedy wychowanek staje się osobą, która potrafi wybierać dobro w sposób samodzielny, osobą w pełni integralną, „kiedy to wychowanek staje się »mistrzem dla samego siebie«”[7].

Wśród zasad wychowawczych, którymi winna kierować się osoba odpowiedzialna za wychowanie religijne należy wspomnieć, iż:

„przekazywana wiedza religijna powinna być odczuwana przez młodzież jako odpowiedź na ich problemy, które przeżywają,

w nauczaniu powinno się sięgać do metod problemowych (młodzież ma skłonność do dyskutowania, negowania),

w wychowaniu naczelnymi zasadami powinny być: dialog, empatia i cierpli­wość,

należy usensownić praktyki religijne, proponując specjalistyczne ruchy religijne”[8].

Warto wobec osób duchownych zajmujących się wychowaniem wspomnieć o pewnym ostrzeżeniu, które sformułował R. Guardini w stosunku do osób odpowiedzialnych „z urzędu” za wychowanie religijne i moralne. Pisze on: „Jest to zaiste groteskowa zabawa: uznawać, że Bóg istnieje, lecz w sferze pedagogicznego działania zachowywać się tak, jakby Go nie było. On jest; natomiast koncepcja wychowania, która stroni od Niego, kończy w mniej lub bardziej mętnym bankructwie”[9].

Zakończenie

Brzmią jeszcze w naszych uszach słowa wielkiego Polaka Papieża Jana Pawła II, wzywające do wychowania młodzieży i troski o jej przyszłość. Przypominał on wychowawcom: „młodzi potrzebują przewodników i to potrzebują tych przewodników bardzo blisko”[10]. Podobnie w podobnym duchu tę ideę wyraża się B. Śliwerski pisząc, że „pedagogika przyszłości musi być pedagogiką bycia w pobliżu drugiej osoby, a nie utrzymywania wobec niej dystansu[11]. A J. Tarnowski dodaje, iż istnieje dzisiaj doniosła potrzeba „pedagogiki o »ludzkim obliczu«, zakorzenionej na gruncie chrześcijańskim w wyrażającej się autentycznym dialogiem[12]. Dokumenty wprowadzające reformę polskiej oświaty przypominały, że „nie można mówić o wychowaniu jako o sprawie dodatkowej. Wychowanie stanowi integralną część działalności każdego nauczyciela”[13]. Oto jak ważna w wychowaniu jest obecność wartościowego wychowawcy, posiadającego autorytet. B. Żurakowski uważa, że pierwszym warunkiem „kształcenia i wychowania jest prawdziwy autorytet wychowawcy-nauczyciela, którego to autorytetu nie można w sposób sztuczny narzucić. »Na autorytet trzeba zasłużyć«”[14].

Skoro tak ważny jest autorytet wychowawcy, rodzi się pytanie jak go budować. Próbę odpowiedzi daje B. Śliwerski, przyznając, że „cały zatem proces wychowania musi się zacząć od samego wychowawcy, od tego, by to najpierw on rozbudził w sobie własne wnętrze. Człowiek bowiem stale powinien przekraczać samego siebie, miarą zaś jego rozwoju jest nieskończoność. Dopiero dzięki permanentnemu samodoskonaleniu wychowawca może pomóc dziecku odsłonić jego prawdziwe oblicze, pozwolić mu być sobą[15]. Rodzi się więc apel do osób zawodowo zaangażowanych w wychowanie a więc między innym także do osób konsekrowanych zaangażowanych w wychowanie, aby nie liczyli jedynie na wrodzone zdolności, lecz nieustannie troszczyli się o swój wszechstronny zawodowy i osobowy rozwój, ponieważ od siły ich osobowości, od jego inicjatywy wychowawczej zależy w ogromnej mierze to jaki będzie jego wychowanek. „Ważne jest, by nauczyciel był zawsze człowiekiem z inicjatywą, nie wolno mu intelektualnie skapcanieć[16]. Istotne dla efektów pracy wychowawczej jest także osobiste poświęcenie i zaangażowanie, a „pracujący zawodowo w jakiejś instytucji wychowawczej powinni ofiarować się całkowicie swoim wychowankom jako narzędzie dla ich rozwoju intelektualnego i moralnego”[17]. Poświęcenie to nie powinno jednak wykluczać odpoczynku chroniącego przez przedwczesnym wypaleniem zawodowym.

Zwróćmy jeszcze uwagę na pewien szczegół związany z przymusem w wychowaniu. Wychowanie nie powinno być tresurą, a stosowany niekiedy przymus należy ukazać jako niezbędny środek mający także na celu rozwój wychowanka. Takie postępowanie zostanie pozytywnie przyjęte przez wychowanka, jeśli wychowawca jest dla niego wzorem, wiarygodnym świadkiem i cieszy się wysokim autorytetem oraz jeśli określony przymus zostanie właściwie zrozumiany przez wychowanka[18].

J. Lackowski na pytanie o to, jaki powinien być nauczyciel, odpowiada krótko i bardzo rzeczowo: „po pierwsze: umiejący być z drugim człowiekiem, otwarty na jego problemy, chcący rozmawiać, nie bojący się zadawanych mu pytań, życzliwy, rozumiejący innego człowieka, sprawiedliwy, a przede wszystkim będący dobrym człowiekiem. Po drugie: dobrze merytorycznie przygotowany do swojej pracy, umiejący ciekawie i fascynująco prowadzić zajęcia. Taki nauczyciel, o którym można powiedzieć: »prawdziwy mistrz«[19].

ks. dr Jacek Tendej CM – dyrektor Liceum Ogólnokształcącego
w Centrum Edukacyjnym „Radosna Nowina 2000” w Piekarach k. Krakowa

(na przykładzie działalności Centrum Edukacyjnego „Radosna Nowina 2000” w Piekarach)

 Referat wygłoszony do Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich,
Warszawa, 16.10.2007 r.


[1] Vincent de Paul, Correspondence, entretiens, documents, P. Coste (red.), Paris 1923, t. 11, s. 146.

[2] Ministerstwo Edukacji Narodowej, Biblioteczka Reformy. O wychowaniu w szkole, Warszawa 1999, s. 12.

[3] M. Braun-Gałkowska, Najważniejsze postulaty współczesnego nauczania, „Znak” 1993, nr 460, s. 32.

[4] S. Kowalczyk, Z refleksji nad człowiekiem. Człowiek – społeczność – wartość, Lublin 1995, s. 17.

[5] M. Nowak, Wychowanie do wolności i odpowiedzialności, w: F. Adamski (red.), Wychowanie personalistyczne. Wybór tekstów, Kraków 2005, s. 351.

[6] M. Nowak, Podstawy pedagogiki otwartej. Ujęcie dynamiczne w inspiracji chrześcijań­skiej, Lublin 2000, 302-308.

[7] H. Noga, Istota i pogranicze pedagogiki. Filary personalizmu, Kraków 2004, s. 7.

[8] G. Hansemann, Wychowanie religijne, Warszawa 1976, s. 125-138, (cyt. za: J. Mastalski, dz. cyt., s. 256).

[9] R. Guardini, Podstawy pedagogiki, w: R. Guardini, Bóg daleki – Bóg bliski, Poznań 1991, s. 277, (cyt. za: M. Nowak, Podstawy, dz. cyt., s. 317).

[10] Jan Paweł II, Przekroczyć próg nadziei, Lublin 1994, s. 102.

[11] B. Śliwerski, Współczesne teorie i nurty wychowania, Kraków 1998, s. 71.

[12] J. Tarnowski, Jak wychowywać?, Warszawa 1993, s. 38.

[13] Ministerstwo Edukacji Narodowej, Biblioteczka Reformy. O wychowaniu dz. cyt., s. 48.

[14] B. Żurakowski, Wychowanie do wyboru wartości, w: F. Adamski (red.), Wychowanie personalistyczne. Wybór tekstów, Kraków 2005, s. 284.

[15] B. Śliwerski, Współczesne teorie i nurty wychowania, Kraków 1998, s. 69.

[16] C. Lindenberg, Szkoła bez lęku, Warszawa 1993, s. 139.

[17] M. Nowak, Podstawy, dz. cyt., s. 321.

[18] Por. Z. Matulka, Wartości u podstaw wychowania personalistycznego, w: F. Adamski (red.), Wychowanie, dz. cyt., s. 231.

[19] J. Lackowski, Na drodze do dobrej szkoły. Kilka pytań i odpowiedzi, w: K. Pacławska, Tradycja i wyzwania. Edukacja – niepodległość – rozwój, Kraków 1998, s. 134-135.