Home DokumentyReferaty, Konferencje, ArtykułyDuchowość różnych rodzin zakonnych Wiśniewski Wiesław TDŚ, Naszą Regułą jest Duch Święty

Wiśniewski Wiesław TDŚ, Naszą Regułą jest Duch Święty

Redakcja

O. Wiesław Wiśniewski TDŚ

NASZĄ REGUŁĄ JEST DUCH ŚWIĘTY

Medytacja na 143 zebraniu plenarnym KWPZM, 15 października 2019 r.

Kościół potrzebuje swej nieustannej Pięćdziesiątnicy; potrzebuje ognia w sercu, słowa na ustach, proroczego spojrzenia (…). Kościół musi odzyskać pokój, smak i pewność posiadanej prawdy (…). Wreszcie, Kościół musi odczuć, jak przez wszystkie jego ludzkie pokłady przepływa fala miłości, (…) rozlana w naszych sercach przez Ducha Świętego, który jest nam dany”1 – słowa św. Pawła VI papieża, kanonizowanego podczas Synodu biskupów na temat młodzieży w ubiegłym roku.

Rzeczywiście, tylko dzięki Duchowi Chrystusa Kościół może być młody duchem, piękny i żarliwy, wierny swemu Oblubieńcowi, przekonujący w swym świadectwie, uległy i wierny Panu w każdym wymiarze  swego życia.

Celem naszej refleksji na temat Parakleta w trwającym wciąż roku duszpasterskim nie było zaspokojenie wiedzy na Jego temat, lecz zbliżenie się do Niego i do prawdy  o sposobach Jego obecności i działania, tak by – jak mówili Ojcowie Kościoła – zaraził nas swoim istnieniem. By stał się regułą naszego życia. Byśmy byli christianoi, namaszczonymi przez Ducha Jezusa Chrystusa. By ludzie widząc jak miłujemy, jak prowadzimy ludzi do poznania całej prawdy, jak dajemy świadectwo, prowadzimy innych do komunii z Chrystusem, jak staramy się umniejszać, aby On (Chrystus) wzrastał, mogli w naszym człowieczeństwie i działaniu ujrzeć anamnezę Ducha.

To odkrycie Osoby Ducha Świętego i otwarcie się na Jego działanie sprawia, że wymiar trynitalny naszego życia duchowego nabiera wyrazistego kształtu, zmienia się widzenie Kościoła i naszego miejsca w nim, nowa ewangelizacja stanie się żarliwym pragnieniem każdego, a komunia z Chrystusem staje się niekończącą się drogą w głąb Jego zbawczego misterium.

Świadomie przeżywać relację z Duchem Świętym i innych w nią wprowadzać. To jest charyzmat naszej wspólnoty zakonnej: Towarzystwa Ducha Świętego, ale myślę że również nas wszystkich, którzy ciesząc się Jego charyzmatem życia konsekrowanego, jesteśmy szczególnymi świadkami Jego działania.

Pomóżmy wiernym poznawać Go na kartach Pisma Świętego, które przecież namaszczone jest jego obecnością. Ojcowie Kościoła, gdy czytali w Biblii słowa: ogień, tchnienie, woda, namaszczenie, łaska, palec Bożej prawicy, miłość – czytali również: Duch Święty. I nagle całe Pismo zaczynało rozbłyskać jak firmament nieba w gwieździstą noc fragmentami mówiącymi o Nim. Ale te znaki Jego obecności możemy dostrzec również w sakramentach, liturgii Kościoła, świecie, który nas otacza… Wszak On „ożywia i uświęca wszystko”2.

Prowadzić wiernych do świadomej relacji z Duchem Świętym, o którym Pan Jezus tak wiele nam powiedział wprost, czego świadkiem w swej Ewangelii jest św. Jan (J 3, 4, 7, 14-16).

Przede wszystkim mamy Go nieustannie przywoływać!

Powinniśmy odnowić w sobie tę potrzebę nieustannego wołania o dar Ducha. Zauważcie Bracia, że prawie wszystkie modlitwy do Ducha Świętego, jakie znamy mają kształt epiklezy. Hymn Veni Creator, Sekwencja do Ducha Świętego i inne. Za każdym razem epikleza. Żarliwe, narastające wołanie:  Przyjdź, napełnij, rozpal! Wołanie, które współbrzmi z epiklezą eucharystyczną… jak wierzymy: skuteczną! Tak naprawdę codziennie wszyscy Go przyzywamy.  Cała celebracja Eucharystii jest nie tylko uobecnianiem męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, ale jest także nieustanną Pięćdziesiątnicą (Katechizm Kościoła Katolickiego nr 1091-1112). Miejscem, gdzie jesteśmy posilani Ciałem Chrystusa i zapalani Ogniem Ducha.

To jest nasza tożsamość, nasze powołanie, nasz sens bycia w Kościele: natarczywie i z żywą wiarą wołać: Przyjdź Duchu Święty, napełnij serca Twych wiernych i rozpal w nich ogień…  Wołać samemu i innych włączać w to wołanie.

Na kogo zstępuje Duch Święty? – pytał kiedyś św. Bonawentura. I odpowiadał z właściwą sobie zwięzłością: „Przychodzi tam, gdzie jest kochany, gdzie jest zapraszany, gdzie jest oczekiwany”3. O to należy się troszczyć przede wszystkim, o to zabiegać w życiu naszych wspólnot zakonnych. By On był kochany, zapraszany i oczekiwany.

Może warto wrócić do zwyczaju rozpoczynania każdego dnia od Hymnu Veni Creator, do świadomego przywoływania Ducha w tych chwilach naszego życia, które wołają o Jego moc, światło, namaszczenie.

Kościół jest miejscem, gdzie „płonie” Duch, niszcząc grzechy, jak swego rodzaju „spopielający piec” zawsze rozpalony, który unicestwia śmieci duszy, utrzymując w czystości miasto Boże. Pamiętajmy jednak, że ogień działa na tego, kto go dotyka, nie na tego, kto o nim mówi lub go słucha. Św. Jana od Krzyża w Żywym płomieniu miłości pisał: Duch Święty nie zadowala się oczyszczeniem nas z grzechu, ale przedłuża swe działanie, aż do uczynienia z nas ludzi „płomiennego ducha”4.

Woń Namaszczonego Duchem udziela się i zapala innych. To jest prawdziwe źródło skuteczności ewangelizacji, nowej ewangelizacji, dzieła nowych powołań, odrodzenia naszych wspólnot. Nowe formy głoszenia, nowe metody, środki, czy też ludzki zapał bez „ognia i namaszczenia Duchem Świętym” mogą okazać się niestety nieskuteczne.

Bez wspólnej modlitwy, bez postu, bez wsłuchiwania się w głos Ducha, objawiającego nam wolę Bożą, bez mocy i odwagi, którą On daje nigdy nie podejmiemy wyzwań śmiałych i odważnych, a nawet jeśli je podejmiemy nie doprowadzimy ich do końca i nie zachowamy jedności.

Jak bardzo chciałbym znaleźć odpowiednie słowa, aby zachęcić do ewangelizacji bardziej gorliwej, radosnej, ofiarnej, śmiałej, zawsze pełnej miłości i zdolnej do zarażenia innych! –  mówi papież Franciszek w Evangelii gaudium. Z drugiej strony wiem, że żadna motywacja nie będzie wystarczająca, jeśli w sercach nie żarzy się ogień Ducha. (…) Wzywam ponownie Ducha Świętego. Proszę Go, by przyszedł odnowić, wstrząsnąć, dodać Kościołowi zapału do odważnego wyjścia poza siebie5.

Dotykać z wiara Chrystusa, by od Niego zapalać się ogniem Ducha.

Poszukujmy miejsc, gdzie zstępuje Duch Święty. Muszę tu zastrzec, że nie będę podawał tu konkretnych adresów…. Mam na myśli miejsca w znaczeniu duchowym. O jednym już powiedziałem: Wieczernik Eucharystii. Tu Duch wylewa się nieustannie… ogromnym strumieniem „wody żywej”.

Inne miejsce, to tajemnica Krzyża. Ta prawda była przez osiem wieków czymś bardzo bliskim i zarazem inspirującym dla Zakonu Ducha Świętego, i jest nią również dla nas braci z Towarzystwa Ducha Świętego. Przypomnę, że w przyszłym roku będziemy obchodzić jubileusz 800 lat od przybycia Zakonu Ducha Świętego do Polski (1220).

Towarzystwo Ducha Świętego powstało w 2003 r. w archidiecezji gdańskiej i kieruje się regułą życia zatwierdzoną w 2009 r. przez abpa Sławoja Leszka Głódzia. Nasza wspólnota posiada Dom Nowicjatu w Wielu w diecezji pelplińskiej oraz Wyższe Seminarium Duchowne Towarzystwa Ducha Świętego w Krakowie. Wyrastamy ze starych korzeni charyzmatu i duchowości Zakonu Ducha Świętego, a podejmujemy wyzwania naszych czasów.

Obecnie wspólnota zakonna składa się z sześciu kapłanów (po ślubach wieczystych), czterech seminarzystów i trzech postulantów.

Wrócę do tajemnicy Krzyża, miejsca gdzie możemy również doświadczać mocy Ducha. Ostatnie tchnienie Chrystusa na krzyżu, staje się początkiem Pięćdziesiątnicy. Przypominają nam o tym św. Jan Paweł II oraz papież Benedykt XVI i Franciszek. Owoców tego ostatniego tchnienia doświadczają ci, którzy z miłością i wiarą towarzyszą konającemu Jezusowi na Kalwarii. Stąd w Zakonie Ducha Świętego trwanie przy Jezusie obecnym w chorych, biednych, konających było nie tylko wyrazem miłosierdzia wobec „jednego z tych braci moich najmniejszych” (Mt 25), ale było jednocześnie doświadczaniem wylewania się obecności Ducha. Owoce Ducha zbiera się z drzewa krzyża – mówiła Marta Robin. Prawdziwe owoce Ducha zbiera się jedynie z drzewa Krzyża. Podejmowanie uczynków miłości i miłosierdzia z natchnienia Ducha Pocieszyciela i Ojca Ubogich jest jedną z dróg prowadzącą do doświadczenia w naszych wspólnotach zakonnych Nowej Pięćdziesiątnicy.

Zatem przywołujmy dzisiaj mocy Ducha nad nami słowami Symeona Nowego Teologa6:

„Przyjdź, światłości prawdziwa.

Przyjdź, ukryta tajemnico.

Przyjdź, bezimienny skarbie.

Przyjdź, światło nie znające zachodu.

Przyjdź, niezawodne oczekiwanie tych wszystkich,

którzy mają być zbawieni.

Przyjdź, zmartwychwstanie umarłych.

Przyjdź, o potężny, który zawsze wszystko czynisz,

odnawiasz i przetwarzasz swoją wolą.

[…]

Przyjdź, Ty, którego pragnęła i pragnie moja biedna dusza.

Przyjdź, sam do mnie samego, ponieważ widzisz, że jestem sam.

Przyjdź, Ty, który sam stałeś się we mnie pragnieniem i sprawiłeś, że pragnę Ciebie, całkowicie niedostępnego.

Przyjdź, moje tchnienie i moje życie.

Przyjdź, pocieszenie mojej biednej duszy.

Przyjdź, moja radości, chwało i rozkoszy bez końca […].

Przypisy:

  1. Paweł VI, Przemowa, 29 listopada 1972, w: Insegnamenti di Paolo VI, vol. X, Librería Editrice Vaticana, s. 1210 n.
  2. III Modlitwa Eucharystyczna.
  3. Bonawentura, Kazanie na IV niedzielę po Wielkanocy, 2.
  4. Por. Jan od Krzyża, Żywy płomień miłości, B, I, 3, tłum. B. Smyrak, s. 721.
  5. Franciszek, Adhortacja Apostolska Evangelii gaudium, 261.
  6. Symeon Nowy Teolog, Hymn 27, 125-132. SCh 174, s. 288.
SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda