Cabra Pier Giordano FN, Braterskie współżycie we wspólnocie „Congregavit nos in unum Christi amor”

O. Pier Giordano Cabra, FN

BRATERSKIE WSPÓŁŻYCIE WE WSPÓLNOCIE „CONGREGAVIT NOS IN UNUM CHRISTI AMOR”

 

Prezentacja dokumentu

W dniu 119 lutego 1994 roku został przedstawiony dokument na temat braterskiego współżycia we wspólnocie. Jego treść zapowiadają w sposób wyraźny umieszczone na początku tekstu piękne, programowe słowa: „Congregavit nos in unum Christi amor” (Połączyła nas miłość Chrystusa, abyśmy stali się jednością).

Dokument ogłosiła Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, a dotyczy on przede wszystkim życia zakonnego, czyli tej formy życia konsekrowanego, której istotą jest życie we wspólnocie.

Można wręcz powiedzieć, że mamy do czynienia z dokumentem „braterskim” na temat współżycia braterskiego. Charakteryzuje go jasne i proste ujęcie zagadnienia, pozbawione przesadnych ornamentów o charakterze ogólnokulturowym i ciągłego odwoływania się do cytatów. Tekst podejmuje próbę głębszego zrozumienia – poprzez śledzenie z bliska niemal dzień po dniu – wysiłków oraz dawnych i nowych trudów towarzyszących w sposób nieunikniony budowaniu braterstwa w naszych wspólnotach zakonnych. To dokument pisany w duchu jedności braterskiej – z myślą o braciach. I dlatego właśnie jest w stanie wzbudzić zainteresowanie i sympatię czytelnika już od pierwszych zdań.

 

Geneza dokumentu. Podczas zorganizowanej w 1988 roku sesji plenarnej kardynałów i biskupów wspomnianej Kongregacji zgłoszono potrzebę pogłębienia problematyki związanej z braterskim współżyciem we wspólnocie.

Od tego momentu rozpoczęły się studia nad tematem wspierane konsultacjami z ekspertami Kongregacji i współpracą ze środowiskiem zakonnym. Przeprowadzono w tej sprawie rozmowy z przedstawicielami wszystkich kontynentów (Ameryki Łacińskiej, Stanów Zjednoczonych – Australii, Agi, Europy i Afryki), a także reprezentantami i świadkami różnych typologii życia konsekrowanego, obejmujących nowe jego formy, nie tylko te odnowione „klasyczne”.

Pierwszy szkic dokumentu został poddany ocenie na sesji plenarnej w roku 1992 i obecni jednogłośnie opowiedzieli się za opublikowaniem tekstu, ofiarowując swą pomoc w opracowaniu zagadnień szczegółowych.

Aktualna wersja tekstu jest wynikiem tych wszystkich prac i została zatwierdzona przez Ojca świętego w dniu 15 stycznia, a pod dokumentem umieszczono znaczącą datę – 2 lutego 1994.

 

Cel dokumentu. Zważywszy, że w tych latach na życie we wspólnocie kilkakrotnie i w różny sposób wywierały wpływ ważne przemiany zachodzące zarówno w świecie zewnętrznym jak i w obrębie życia zakonnego, czego rezultaty były rozmaicie oce­niane, „niniejszy dokument ma na celu wsparcie wysiłków wielu wspólnot zakonnych, żeńskich i męskich, zmierzających do poprawy w nich stanu braterskiego współżycia”.

Ale jednocześnie chce „dostarczyć powodów do przemyśleń tym, którzy odeszli od ideału wspólnotowego, aby podjęli na nowo poważną refleksję nad koniecznością braterskiego współżycia we wspólnocie obowiązującą każdego, kto poświęcił się Bogu, wstępując do instytutu albo stając się członkiem stowarzyszenia apostolskiego” (Nr 6).

Celem zatem jest wspomaganie tych, którzy pracują nad budowaniem braterskiego współżycia, po latach niepewności, iluzji i działań cząstkowych, przy stałym jednak pragnieniu, by żyć w atmosferze serdecznego i umacniającego braterstwa.

 

Tytuł dokumentu odnosi się do „braterskiego współżycia we wspólnocie” i nawiązuje do kanonu 607, w którym właśnie o tym jest mowa. „Podczas gdy Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 roku mógł sprawiać wrażenie dokumentu koncentrującego się na zewnętrznych elementach i na kwestii ujednolicenia stylu życia, Sobr Watykański II i nowy kodeks wyraźnie kładą nacisk na wymiar duchowy i związki braterstwa, jakie muszą łączyć wszystkich członków w duchu miłości” (Nr 3).

Pierwszym celem jest więc pomoc w rozwijaniu braterskiego współżycia w środowiskach tych, którzy są powołani do życia wspólnego albo do życia we wspólnocie.

Uprzywilejowane jest budowanie braterstwa, ale w sposób realistyczny, jak tego wymagają potrzeby życia wspólnego, które może być ujęte w różne struktury, zgodnie z posłannictwem, jakie ma do spełnienia.

Pamiętając o istnieniu różnego rodzaju wspólnot, skupiono się na tym, co stanowi centrum życia i głoszonego świadectwa, czyli właśnie na braterskim współżyciu.

 

Wstąp. Dokument składa się ze wstępu i trzech części.

W obszernym i potraktowanym z rozmachem wstępie zwraca się uwagę na rozwój w różnych dziedzinach, jaki wywarł duży wpływ na życie wspólnoty zakonnej, a więc: rozwój w sensie teologicznym (praktycznie w eklezjologii, gdzie nowe ujęcia miały wielki wpływ na koncepcję wspólnoty zakonnej), kanonicznym (przejście od życia we wspólnocie do braterskiego współżycia) i rozwój społeczeństwa (od politycznego i społecznych ruchów wyzwoleńczych w krajach trzeciego świata oraz walki o prawa człowieka i pełnoprawną pozycję kobiety na Zachodzie aż po eksplozję mass-mediów i konsumpcjonizmu).

Wspomina się także o przemianach w łonie życia zakonnego wymagających wprowadzenia nowych fonu życia i nowych stylów wspólnoty (wystarczy przywołać na myśl upadek wielkich dokonań i wielkich wspólnot).

W praktyce ma się na uwadze dwa wielkie procesy (czasem zbieżne, czasem rozbieżne ze sobą) charakterystyczne dla tych lat: jeden zapoczątkowany przez Sobór i drugi dokonujący się w społeczeństwach zachodnich, ale rozszerzający się dość szybko również na teren innych kultur.

Elementem pozostającym stale w centrum uwagi są wpływy kulturowe. Na Zachodzie wspólnota zakonna boryka się z problemem poszanowania godności osoby i z jednostronnością stanowiska w tej sprawie zwolenników indywidualizmu, a tymczasem w innych rejonach świata kultura staje się czynnikiem nadającym walor solidarności w obrębie grupy, wspólnoty etnicznej, społeczeństwa, co pociąga za sobą niebezpieczeństwo pomniejszenia wartości osoby.

Obie te sytuacje są przedmiotem uważnej obserwacji, choć niepokój zdaje się budzić głównie model zachodni ze względu na jego zdolność oczarowywania innych kultur, przynajmniej w tym momencie.

Pierwsza część dokumentu podejmuje temat: „Dar jedności i wspólnoty”. Braterskie współżycie, zanim pojawi się w planach człowieka – jest częścią planu Boga, zanim znajdzie urzeczywistnienie dzięki człowiekowi – jest darem Boga, zanim stanie się owocem miłości człowieka – stanowi owoc miłości Chrystusa, który wzywa, nawołuje, by pójść za Nim razem z innymi uczniami i tworzyć nową rodzinę. To On posyła Ducha Świętego, aby takie braterskie zjednoczenie było możliwe również po Jego wstąpieniu do Ojca.

Na kilku stronach streszczona jest w sposób syntetyczny teologia wspólnoty zakonnej, głównie w perspektywie historii zbawienia.

Mała objętość tej części tekstu może wywoływać zdziwienie. Jednak wymiar teologiczny jest stałe obecny w całym dokumencie, w którym ukazano go raczej w zestawieniu z różnymi konkretnymi sytuacjami, dla umotywowania i poparcia zadań, czekających na realizację. Jest to zatem ujęcie teologii w służbie życia codziennego, teologii pomocnej w pokonywaniu przeszkód dzięki temu, że wskazuje ostateczne rozstrzygnięcia, jakie niesie wiara.

Uwidacznia się tu jedna z zalet tekstu, polegająca na zwracaniu się najpierw nie do ekspertów czy specjalistów, ale do zakonnic i zakonników, do wspólnot zmagających się na co dzień z konkretnymi problemami. Stąd też potoczysty, prawie kolokwialny styl, jakim mówi się o nieustannie przeplatających się ze sobą różnych aspektach codzienności.

Ten tekst wciąga czytelnika, a jednocześnie wprowadza w meritum trudnych spraw, ukazując po bratersku możliwości ich rozwiązania.

 

W drugiej części jest mowa o „wspólnocie zakonnej jako miejscu, w którym ludzie stają się braćmi”. To najobszerniejsza część tekstu.

 

Podejmuje ona kwestię odpowiedzi na dar: w jaki sposób można stać się braćmi i siostrami w życiu zakonnym?

Przede wszystkim – prósząc o ten dar (chodzi tu o wymiar duchowy lub mistyczny).

Jeśli braterstwo jest przede wszystkim darem, to trzeba o niego prosić, błagać indywidualnie i wspólnotowo. Dlatego też na pierwszym miejscu stawia się modlitwę, liturgię, zwłaszcza eucharystię, macierzyńską obecność Maryi. Wspólnota jest czymś tak kruchym, że musi być ciągle tworzona przez Boga, ożywiana i uświęcana mocą Ducha Świętego.

„Kiedy się zapomina o tym wymiarze mistycznym i teologicznym, który wprowadza w tajemnicę zjednoczenia z Bogiem przekazywaną wspólnocie i w niej obecną, wtedy bezpowrotnie zapomina się o poważnych przyczynach, dla których powoływana jest wspólnota, o cierpliwym budowaniu braterskiego współżycia. To zadanie może niekiedy jawić się jako coś ponad ludzkie siły, a poza tym może wydawać się niepotrzebną stratą energii, zwłaszcza dla osób mocno zaangażowanych w działanie i będących pod wpływem tendencji aktywistycznych i indywidualistycznych” (Nr 12).

Widać w tym momencie, że niektóre wspólnoty muszą jeszcze osiągnąć dojrzałość w tej dziedzinie. Bowiem brak wymiaru teologicznego oznacza nieobecność Ducha Świętego, a bez Ducha Świętego nie można żyć jak bracia i siostry.

Konieczne jest angażowanie się ze wszystkich sił w różnych dziedzinach, aby uczynić ten dar skutecznym. Trzeba znów postawić na najwyższym miejscu, a może nawet odkryć na nowo to, co wytycza drogę poważnego rozwoju duchowego; trzeba stworzyć jasną opozycję wobec spontaniczności i powierzchownej duchowości, która chce uchodzić za braterstwo, nie zawsze umiejąc ponieść związanych z tym kosztów.

Oto wymiar ascetyczny.

„Wspólnota bez mistyki – stwierdza się sugestywnie – nie ma duszy, a bez ascezy – nie ma celu. Potrzebne jest „współdziałanie” między darem Boga a osobistym zaangażowaniem, by można było nadać konkretną, namacalną postać temu, co otrzymuje się jako łaskę i dar braterstwa”.

Uwzględnione muszą być również i wzięte w szczególny sposób pod uwagę czynniki kulturowe, takie jak wzajemne komunikowanie się (poczynając od sfery dóbr duchowych), wymiar psychologiczny, znajomość dynamiki grupy.

Stąd pełne odniesień do życia codziennego rozdziały o wymownych tytułach: „komunikować się, aby wzrastać razem”, „wspólnota a dojrzewanie osoby”, od „ja” do „my”, „być wspólnotą w stadium permanentnej formacji”.

Na koniec przedstawiono władzę „w służbie braterstwa”, kreśląc przy tym jej krótką i sugestywną charakterystykę: władza musi być duchowa, działać na rzecz jedności, umieć podejmować ostateczne decyzje i zapewniać ich wykonanie. Oto syntetyczny traktacik ukazujący postać przełożonej i przełożonego w kontekście budowania braterskiej wspólnoty.

Mogłoby się komuś wydawać dziwne usytuowanie władzy na samym końcu. Ale tłumaczą to co najmniej dwie przyczyny: po pierwsze – to kwestia braterstwa jest zasadniczą sprawą, o której się tu mówi, po drugie – władza zyskuje pełniejszą rangę, gdy jest traktowana jako swego rodzaju streszczenie i podsumowanie całej „drogi” prowadzącej do odkrycia na nowo tu i ówdzie elementów niedocenianych i zaniedbywanych w tych latach.

Władza jawi się w ten sposób jako realny i niezastąpiony rzecznik braterskiej jedności i przewodnik w dążeniu do jej budowania. I jest to wtedy bardzo dalekie od tendencji zarówno autokratycznych jak i indywidualistycznych, rozbijających poczucie braterstwa.

Warto zauważyć, że wskazówki zawarte w tej części, choć dotyczą bezpośrednio życia zakonnego, mogą być bardzo przydatne przy organizowaniu jakiejkolwiek wspólnoty chrześcijańskiej. Z lektury tych stron może wynieść korzyść każdy, kto wierzy, że braterstwo nie jest elementem dodatkowym w Kościele, ale czynnikiem tworzącym jego istotę.

Trzecia część poświęcona jest koncepcji „wspólnoty zakonnej jako miejsca i podmiotu misji”. Towarzyszy temu przekonanie, że utworzenie braterskiej wspólnoty stanowi część posłannictwa życia zakonnego i jeden z jego ważniejszych elementów apostolskich. Owocność życia zakonnego zależy w całości od tego, jakie jest braterskie współżycie we wspólnocie. Co więcej dla obecnej odnowy w Kościele i w życiu zakonnym charakterystyczne jest poszukiwanie zjednoczenia i wspólnoty, jak stwierdził Ojciec święty na sesji plenarnej w roku 1992.

Mimo świadomości pewnego napięcia, jakie może istnieć między „tworzeniem wspólnoty” a „specyficznym posłannictwem” zwłaszcza w instytutach życia czynnego, podkreśla się fakt, że „nie można powoływać się na konieczność pełnienia służby apostolskiej tylko dlatego, żeby usprawiedliwiać braki w życiu wspólnotowym”, przy uwzględnieniu oczywiście specyfiki danego instytutu.

Poświęca się w tej części tekstu uwagę wszystkim ważniejszym wydarzeniom i sytuacjom, jakim w tych latach musiały stawić czoło wspólnoty zakonne w różnych rejonach świata, a więc stosunkom z lokalnymi kościołami, z parafiami, z ruchami i ugrupowaniami kościelnymi. Ponadto jest mowa o wchodzeniu w specyficzne środowiska społeczne, o małych wspólnotach istniejących w sercu świeckiego miasta, o zakonnikach i zakonnicach żyjących samotnie, o szczególnych sytuacjach zdarzających się na terenach objętych misjami.

Aby pomóc w stykaniu się z tymi wszystkimi zjawiskami, będącymi najczęściej czymś nowym, proponuje się z całą wyrozumiałością kryteria rozpoznawcze, pozwalające nadać właściwy kierunek różnym poczynaniom i uniknąć kłopotów, jakie mogą narazić na ryzyko nawet najszlachetniejsze inicjatywy.

Na końcu poruszone zostały tematy dotyczące reorganizacji prac, życia osób starszych i konieczności nowych kontaktów z osobami świeckimi. To zagadnienie odczuwane często jako bardzo aktualne, zwłaszcza na Zachodzie, gdzie widoczne są trudności z zaadaptowaniem się do warunków życia w nowym społeczeństwie. Wszystkie te sprawy potraktowano z dużym poczuciem realizmu, a jednocześnie z pełnym otwarciem w kierunku przyszłości pod hasłem nadziei chrześcijańskiej, która każe widzieć przyszłość jako niosącą nie tylko problemy, ale także nowe możliwości włączenia nowych sił w realizowanie charyzmatu instytutów.

 

Na zakończenie parę krótkich uwag:

Może wydawać się dziwne ogłoszenie dokumentu kongregacji do spraw życia konsekrowanego dokładnie w przeddzień synodu biskupów poświęconego właśnie problematyce życia konsekrowanego, co sprawia wrażenie niemal niestosownej i niesłusznej ingerencji w tok prac przygotowawczych.

Jednakże opublikowanie go w tym momencie jest aktem całkowicie niezależnym od prac synodu. Dokument ten był przecież przygotowywany – jak wspomniano wyżej – na długo przed zapowiedzią zwołania synodu.

Ogłoszenie go mogłoby raczej być poczytane za akt opatrznościowy, gdyż zjazd biskupów mający, rozpatrywać: wszelkie formy życia konsekrowanego, -z których nie wszystkie charakteryzują się braterskim współżyciem’ we wspólnocie (wystarczy wspomnieć chociażby instytuty świeckie), mógłby napotkać trudności z dołączeniem pogłębionej refleksji na temat tego właśnie fenomenu, typowego dla samego życia zakonnego i stowarzyszeń życia apostolskiego.

Powstały w wyniku szerokiej konsultacji dokument może być traktowany jako ważny i pożyteczny wkład dobrowolnie wniesiony w wymagające zaangażowania i zakrojone na dużą skalę prace przygotowujące materiał na październikowe spotkanie.

Moment opublikowania tego dokumentu nie jest z pewnością zbyt odpowiedni dla podjęcia tematu dotyczącego życia wspólnotowego. Wydaje się, że żyjemy w epoce, w której liczy się skuteczność działania, osiąganie rezultatów za wszelką cenę, konkurencja stawiająca coraz większe wymagania, sukces osobisty, zwycięstwo liberalizmu wspierającego i lansującego indywidualizm jako sprężynę postępu.

Również w łonie Kościoła coraz bardziej dręcząca troska o posłannictwo, o realizację zadań apostolskich i osiągnięcie widocznych efektów może być tak absorbująca, że spycha na dalszy plan ten temat.

A jednak „Congregavit nos in unum Christi amor” może okazać się pomocny dla tych, którzy nie chcą traktować spraw związanych z Kościołem na równi ze światowymi, którzy wierzą w przekształcającą moc chrześcijańskiego braterstwa, którzy uważają osiem błogosławieństw nie za program utopijny, ale za najpewniejsi warunek przebudowy świata zgodnie z wolą Bożą.

Jest to zatem zaproszenie do wprowadzenia odmiennej, ewangelicznej kultury braterstwa, takiej, która zna ludzkie i Boskie drogi transformacji rzeczywistości, jaka się kryje za „homo homini lupus”, w inną, znajdującą wyraz w „homo homini frater”, która nie ogranicza się do rzucania haseł i głoszenia programów solidarności, ale wie, jaką cenę ma ich realizowanie, i jest gotowa ją zapłacić w imię miłości do braci i inspirowana miłością Chrystusa.

„Dla niektórych osób konsekrowanych i pewnych wspólnot pojęcie pracy nad budowaniem współżycia może wydawać się zadaniem trudnym i zgoła utopijnym. W obliczu pewnych ran przypominających przeszłość i utrapień dostarczanych przez teraźniejszość to przedsięwzięcie zdaje się przerastać wątłe siły człowieka” – oto bardzo ludzki akcent zawarty w zakończeniu tekstu (71) i świadczący o znajomości „rzeczywistej sytuacji”. Każdy z tych 71 paragrafów (‚punktów) przeniknięty jest poczuciem serdecznego uczestnictwa w codziennej, trudnej drodze ku świętości, która w przypadku zakonnicy i zakonnika prowadzi przez poszukiwanie braterstwa, umiłowanie go jako ideału i podejmowanie jako stałego zadania do wypełnienia.

Bardziej realne będzie osiągnięcie tego ideału, jeśli się nie zapomni żadnej z czterech służących wewnętrznemu dojrzewaniu refleksji, jakie można wysnuć z różnych części dokumentu:

refleksja teologiczna, pozwalająca pogłębić spojrzenie wiary i postrzegać braterstwo jako dar i najwyższe powołanie o charakterze ewangelizującym, którego nie można odmówić Kościołowi zwłaszcza w obecnych czasach dominowania pragmatycznego sposobu myślenia, nastawionego na rezultaty dające się sprawdzić;

refleksja mistyczno-ascetyczna, dająca zrozumienie konieczności podjęcia pracy duchowej nad. sobą, aby nauczyć się „nosić jeden drugich brzemiona” z pokorą i poświęceniem i każdego dnia przechodzić od „ja” do „my”, a przy tym otwierać się na szukanie dobra wspólnego;

refleksja kulturowa, dostrzegająca konieczność wykorzystywania wszelkich sposobów, jakimi dysponuje ludzka wiedza, aby rozwijać formy komunikowania się, przezwyciężać psychiczne zahamowania i nie uświadomione urazy, a w ostatecznym efekcie umożliwić wzajemne zrozumienie się i zaakceptowanie;

refleksja praktyczna, prowadząca ku intensywnej współpracy między członkami jednej wspólnoty i, bardziej niż kiedykolwiek dawniej, z osobami świeckimi, aby zawsze były obecne w Kościele formy ewangelizacji i promocji człowieka.

Oby miłość Chrystusa nie tylko wzywała do stawania się braćmi, ale by potem ci bracia zajmowali się po bratersku, każdy zgodnie ze swym charyzmatem, najbardziej biednymi i spragnionymi chleba, miłości, współczucia, Ewangelii.

„Cougregavit nos in unum Christi amor” – Chrystus połączył nas, abyśmy budowali stosunki braterskie, i niech się szerzy w świecie to braterstwo, czyli świadomość, że jesteśmy dziećmi jednego Boga, a więc wszyscy braćmi. Wtedy Kościół będzie mógł w pełni realizować swoje posłannictwo „bycia sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego” (LG 1).

 

(Tekst zamieszczony w NOTIZIARIO CISM, nr 281/1994, s. 139-146 w tłumaczeniu Ks. Kazimierza Lorka , barnabity)