Marianie

Zgromadzenie Księży Marianów pw. Niepokalanego Poczęcia Najśw. Maryi Panny, Marianie
Congregatio Clericorum Regularium Marianorum sub titulo Immaculatae Conceptionis Beatissimae Virginis Mariae (MIC)

Dane teleadresowe

Księża Marianie
ul. Św. Bonifacego 9
02-914 Warszawa
tel. (22) 642-29-00
fax: (22) 651-90-30
strona internetowa: www.marianie.pl

Historia

Założycielem Zgromadzenia Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia NMP jest Błogosławiony o. Stanisław od Jezusa Maryi Papczyński (1631-1701. Mariańskie zgromadzenie jest pierwszą wspólnotą zakonną męską założoną na terenie Rzeczpospolitej i pierwszą w całym Kościele powszechnym, która nosi w swej nazwie tytuł Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej. W roku 1673 powstał pierwszy klasztor w Puszczy Korabiewskiej (obecnie – Mariańskiej). W parę lat później marianie zostali zaproszeni przez biskupa poznańskiego Stefana Wierzbowskiego do zakładanej przez niego Nowej Jerozolimy (obecnie Góra Kalwaria k. Warszawy).

Za życia Założyciela przybyła jeszcze trzecia fundacja – w Goźlinie (Mariańskie Porzecze). W roku 1699 zakon otrzymał zatwierdzenie papieskie na Regułę Dziesięciu Cnót NMP. W początkowych latach swego istnienia zakon nie rozwijał się zbyt dynamicznie. Powodem tego była surowość życia marianów. Założyciel stawiał kandydatom bardzo duże wymagania, a tych którzy już zdecydowali się na wstąpienie, skrupulatnie rewidował w zakresie przestrzegania obserwy.

Po śmierci Założyciela wspólnota mariańska przechodziła pewne próby, a nawet na kilka lat uległa rozproszeniu. Idea rzucona przez o. Papczyńskiego okazała się jednak silniejsza od wszelkich trudności. W roku 1723 zakon otrzymał zatwierdzenie nowych konstytucji. Od tej pory coraz bardziej się rozwijał. Szczególne zasługi dla jego umocnienia i rozszerzenia położył Czcigodny Sługa Boży o. Kazimierz od św. Józefa Wyszyński (1700-1755). Za jego rządów przybyły marianom kolejne placówki w Rzeczpospolitej i w Portugalii. W drugiej połowie XVIII w. zakon wzrósł liczebnie, rozszerzył się na Litwę i założył nowy klasztor w Rzymie. Marianie rekrutowali się wówczas z różnych narodowości, zwłaszcza Polaków, Litwinów, Rusinów, Czechów i Portugalczyków.

Ten rozwój marianów został zahamowany przez trzeci rozbiór Polski. Zaborcy częstokroć kierowali ostrze swych prześladowań w kierunku zakonów. Protestanckie Prusy utrudniały wstępowanie kandydatom do klasztorów, zmierzając wyraźnie do likwidacji życia zakonnego. W tym czasie upadła także większość szkół prowadzonych przez marianów. Rozpoczął się także proces likwidacji klasztorów.

W 1908 r. w klasztorze mariampolskim pozostał przy życiu tylko jeden marianin – Wincenty Sękowski (1840-1911). Na tragedię zakonu marianów patrzył jednak od najmłodszych lat ks. Jerzy Matulaitis-Matulewicz (1871-1927), profesor i wicerektor Akademii Duchownej w Petersburgu, późniejszy biskup wileński, ochrzczony i wychowany w mariańskiej parafii w Mariampolu. Dnia 29 sierpnia 1909 r. ks. Matulewicz na ręce bp. Kazimierza Ruszkiewicza, w obecności o. generała Sękowskiego, złożył śluby zakonne. Dzień ten rozpoczął nową kartę w dziejach mariańskiego zgromadzenia.

Wkrótce też zgromadzenie osiedliło się w Ameryce Północnej, a gdy tylko została złamana władza caratu, natychmiast powstały domy zakonne i nowicjaty w Polsce (Warszawa) i na Litwie (Mariampol). Z inicjatywy o. Matulewicza założono także dom do pracy wśród Białorusinów na ówczesnych Kresach wschodnich (miasteczko Druja w Wileńskiem), klasztor w Welonach na Łotwie – jedyny wówczas ośrodek życia zakonnego męskiego w tym kraju oraz dom generalny z międzynarodowym kolegium dla mariańskich studentów w Rzymie. Gdy w 1927 r. umarł Ojciec Odnowiciel, zgromadzenie liczyło 319 członków w 13 domach.

W okresie międzywojennym wśród form mariańskiego apostolatu na uwagę zasługuje przede wszystkim praca wychowawcza: prowadzenie licznych – jak na możliwości personalne marianów – szkół i zakładów wychowawczych w Polsce i za granicą. Na życzenie Stolicy Apostolskiej marianie podjęli się także pracy w obrządku bizantyjsko-słowiańskim wśród Rosjan w Mandżurii (obecnie Chiny). Misja ta została rozpędzona przez władze sowieckie, a większość tamtejszych marianów wywieziona do łagrów.

Dynamiczny wzrost liczby i apostolskich dzieł zgromadzenia został mocno zahamowany w czasie II wojny światowej, a potem – okresu komunizmu. Kilkudziesięciu marianów życiem i cierpieniem przypłaciło swoją apostolską posługę na rzecz Kościoła.

Po wojnie zgromadzenie rozpowszechniło się w wielu krajach na wszystkich kontynentach. Dwie prowincje amerykańskie zgromadzenia wysyłały swych członków do różnych krajów, by tam zajęli się duszpasterstwem emigracyjnym. I tak zarówno polscy, jak litewscy marianie zorganizowali opiekę duszpasterską dla swych rodaków w Wielkiej Brytanii. Polacy osiedli też na nowo w Portugalii, a Litwini dotarli do Argentyny. Zgromadzenie założyło też nowe placówki w Australii (do opieki nad emigracją litewską i rosyjską wschodniego obrządku) oraz w Brazylii.

Ostatnie lata zaowocowały w zgromadzeniu założeniem nowych placówek w Niemczech i na Alasce oraz misji w Afryce (Rwanda i Kamerun). Po upadku systemu komunistycznego w Europie Środkowo-Wschodniej marianie objęli kilka placówek w Czechach i Słowacji oraz w Kazachstanie. Mogli też odnowić swe zakonne struktury na Białorusi, Ukrainie, Litwie i Łotwie. Trzeba w tym miejscu wspomnieć, iż praca marianów na Wschodzie, tak mocno wpisana w charakter zgromadzenia, trwała nieprzerwanie nawet za czasów głębokiego komunizmu (często potajemnie). Patronują jej dziś nasi mariańscy męczennicy z Rosicy – błogosławieni Jerzy Kaszyra i Antoni Leszczewicz († 1941).

Dziś marianie w liczbie niespełna 600 księży, braci i tzw. mężów stowarzyszonych posługują w 16 krajach świata pełniąc tam rozmaite posługi: od pracy parafialnej po misyjną, od posługi w sanktuariach po duszpasterstwa specjalistyczne, po pracę naukową na wyższych uczelniach. Starają się to czynić zgodnie z – tak bardzo maryjnym w swej wymowie – hasłem "Pro Christo et Ecclesia" (Za Chrystusa i Kościół).


Założyciel

Stanisław od Jezusa Maryi Papczyński urodził się 18 maja 1631r. w Podegrodziu k. Starego Sącza w chłopskiej rodzinie. Uczęszczał do kolegiów pijarskich i jezuickich w Podolińcu, Jarosławiu, Lwowie i Rawie Mazowieckiej. Mając niezłe wykształcenie posiadał otwartą drogę do kariery społecznej. Podjął jednak decyzję służenia Bogu w zakonie pijarów przyjmując w nim imię Stanisław od Jezusa Maryi. Pijarzy byli wówczas młodym, świeżo przybyłym do Polski zakonem. O wstąpieniu do nich zadecydował maryjny charakter zakonu.

W 1656 r. o. Papczyński złożył śluby zakonne, a w pięć lat później przyjął święcenia kapłańskie. Oddał się z zapałem pracy duszpasterskiej i wychowawczo-naukowej. Stał się też cenionym kaznodzieją oraz spowiednikiem. Z jego mądrości korzystała elita umysłowa Warszawy. Był m.in. spowiednikiem nuncjusza Antoniego Pignatellego, późniejszego papieża Innocentego XII.
Pomimo dużych sukcesów jego życie w zakonie stało się napięte przez fakt, że nie zgadzał się z tendencją łagodzenia reguły przez część zakonników.

Wzrastała w nim też myśl założenia nowego zakonu, który odpowiadałby potrzebom polskiego społeczeństwa. Na własną prośbę został, więc zwolniony w 1670 r. ze ślubów i niedługo potem przystąpił do nowego dzieła. W roku 1671 przywdział biały habit na cześć Niepokalanego Poczęcia Maryi i opracował "Regułę życia" dla przyszłego zakonu. Pierwszy dom swojego instytutu zorganizował w 1673 r. w Puszczy Korabiewskiej k. Skierniewic. Przybyły na wizytację bp Jacek Święcicki zaaprobował wspólnotę żyjącą pod przewodnictwem o. Papczyńskiego.

Datę tego wydarzenia (24 X 1673) uważa się za początek zakonu marianów. Z kolei bp poznański Stefan Wierzbowski, udzielając poparcia o. Stanisławowi, zaprosił go do Góry pod Warszawą, gdzie organizował właśnie święte miasto Mazowsza, tzw. Nową Jerozolimę. Tutaj marianie rozwinęli działalność apostolską wśród przybywających pielgrzymów, jak i w okolicznych parafiach. Sam o. Papczyński przemierzał okoliczne parafie głosząc kazania, katechizując i słuchając spowiedzi.

Ta praca apostolska (jak ją nazwał założyciel marianów – pomoc proboszczom, stała się jednym z trzech celów nowego zakonu. Dwa pierwsze to: szerzenie czci Matki Bożej Niepokalanej i modlitwa za dusze czyśćcowe. Z tą drugą wiązała się pewna łaska – o. Stanisław miewał, bowiem wizje czyśćca, w których zmarli prosili go o modlitwę. Sam uczestniczył też jako kapelan w wyprawie przeciw Turkom na Ukrainie i widział, jak żołnierze giną bez przygotowania. Sprawa modlitwy za zmarłych leżała mu mocno na sercu.

Sława jego świętości rozchodziła się szybko w okolicy, tak że wielkim szacunkiem darzył go nawet sam król Jan III Sobieski. Wiele kontrowersji wywołał natomiast pierwszy z celów zakonu. Prawda o Niepokalanym Poczęciu Maryi nie była wówczas jeszcze ujęta w dogmat, a teologowie dzielili się na jej zwolenników i przeciwników. Zakon Marianów był pierwszym w Kościele, który nosił takie wezwanie, jest zatem zrozumiałe, że nie przez wszystkich był mile widziany. W takim niezbyt sprzyjającym klimacie trzeba było jednak starać się o zatwierdzenie papieskie – marianie mieli bowiem dotąd jedynie aprobatę diecezjalną.

O. Stanisław wysłał w tym celu do Rzymu młodego o. Joachima od św. Anny Kozłowskiego. Udało się mu uzyskać aprobatę papieską, jednak nie na regułę o. Papczyńskiego, a na istniejącą już ,,Regułę 10 cnót Najświętszej Maryi Panny”. Wkrótce marianie, już jako zakon na prawie papieskim(od 1699), na czele z Założycielem na tę regułę złożyli uroczyste śluby.
Od 1695 r. o. Papczyńskiego stopniowo opuszczały siły. Wkrótce nawiedziła go ciężka, wyniszczająca organizm choroba.

17 września 1701 r. przyszedł dla niego moment rozstania się z tym światem. Wcześniej przyjął jeszcze sakramenty z rąk pierwszego wyświęconego w zakonie kapłana – o. Józefa od Wszystkich Świętych. Udzielił też błogosławieństwa swoim synom zakonnym, otaczającym jego łoże, i wezwał ich do wiernego przestrzegania reguły oraz gorliwego niesienia pomocy zmarłym. Został pochowany w kościele Wieczerzy Pańskiej w Górze Kalwarii. Do jego grobu pielgrzymują dziś liczni wierni, prosząc za jego wstawiennictwem o łaski.

Był Bożym szaleńcem, bo do osiągnięcia świętości trzeba szaleństwa, szaleństwa obumierania sobie dla miłości Boga i bliźniego, umierania dla Bożej woli, która daje szczęście wieczne. Takie właśnie szaleństwo było udziałem Sługi Bożego Stanisława, który służbę Bogu i ludziom łączył z gorącym nabożeństwem do Niepokalanej. Mówił o niej na kazaniach, pisał w swoich dziełach. Na podobieństwo dawnych rycerzy, którzy deklarowali pragnienie obrony imienia ukochanej kobiety za cenę życia, uczynił "ślub krwi" oznaczający gotowość bronienia Jej czci nawet za cenę własnego życia. Nie tylko sławił Ją swoim życiem, ale powołał do istnienia zakon, który w sposób zespołowy i zorganizowany podjął to dzieło w Kościele. Jego święte życie zostało potwierdzone beatyfikacją w dniu 16.09. 2007 r.