Klawerianki

Zgromadzenie Sióstr Misjonarek św. Piotra Klawera, Klawerianki
Sodalitas S. Petri Claver pro Missionibus Africanis (SSPC)

Dane teleadresowe


ul. Łukasiewicza 62
38-400 Krosno
tel. (0-13) 432-16-76
fax: (0-13) 436-60-08
e-mail: [email protected]
strona internetowa: www.krosno.klawerianki.opoka.org.pl

Historia


Bł. Maria Teresa Ledóchowska założone przez siebie zgromadzenie zakonne oparła na regule i duchowości ignacjańskiej, dostosowując ją do specyfiki swego instytutu. Duchowość ignacjańska jest chrystocentryczna, a ponieważ jest związana z osobą i misją Jezusa, jest: trynitarna, eucharystyczna, eklezjalna, eschatologiczna i maryjna. Św. Ignacy stosuje w swojej duchowości metodę: wizji, miłości i służby. Najpierw zobaczyć Jezusa w Ewangelii, w Eucharystii, w drugim człowieku, z czego rodzi się miłość do Boga i pragnienie służby. Jest to cały sekret duchowości ignacjańskiej. Metoda bardzo prosta i skuteczna.

Główny rys duchowości ignacjańskiej to: miłość posłuszna i służebna. Jezus jest posłuszny Ojcu i Jezus służy. Jego miłość jest miłością, która pragnie więcej kochać, więcej służyć i więcej dawać. Szukać we wszystkim większej chwały Bożej i większego dobra ludzi. Duchowość ignacjańska zmierza do tego, byśmy byli ludźmi szczęśliwymi i miłymi, aby inni, patrząc na nas, wyczuwali, że szukamy i znajdujemy Boga we wszystkim.

Założycielka


Matka Założycielka – bł. Maria Teresa Ledóchowska, urodzona i wychowana w Austrii, żyła w latach 1863-1922. Od 1885 roku do 1889 roku była damą dworu toskańskiego w Salzburgu, który opuściła poświęcając się całkowicie służbie misjom afrykańskim i sprawie walki z niewolnictwem Murzynów. Działalność bł. Marii Teresy Ledóchowskiej polegała przede wszystkim na niesieniu pomocy misjom, pracy publicystycznej i odczytowej oraz budzeniu powołań misyjnych w krajach europejskich. W 1894 roku założyła Sodalicję św. Piotra Klawera dla Misji Afrykańskich, przekształconą następnie w zgromadzenie zakonne.

Zasługi bł. Marii Teresy Ledóchowskiej na polu misji i walki z niewolnictwem zjednały jej miano „Matki Afryki”. Papież Paweł VI 19 października 1975 roku zaliczył ją w poczet błogosławionych, a na prośbę biskupów polskich ogłosił 20 stycznia 1976 roku patronką dzieła współpracy misyjnej w Polsce.

6 lipca obchodzi Kościół wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, założycielki Sióstr Misjonarek św. Piotra Klawera i „Matki Afrykanów. Oto fragment świadectwa jej pierwszej towarzyszki, siostry Melanii Ernst, która tak charakteryzuje Marię Teresę:

Umiała poczekać na odpowiedni moment, wyznaczony przez Boga, by założyć swoje zgromadzenie, posuwając się powoli naprzód, z ostrożnością i pokorą, nie ufając sobie i oczekując pewnych dowodów woli Bożej. Godna podziwu była jej stanowczość. Nie odstępowała nigdy od tego, co jej zdaniem należało, czy też nie, uczynić, nie ulegając światowej opinii, czy też osób, których nie prosiła o radę. Z całą stanowczością i pokorą czuwała nad tym, by żaden obcy element nie wkradł się do jej dzieła, inspirowanego przez Boga. Kierowała się jedynie wolą Bożą.

Czuło się to w jej całym zachowaniu. Jej spokój, prostota, dobroć, sposób działania tak niezawodny, energia tak łagodna. uspakajały i wyzwalały duszę. Czuło się od razu wolnym od wszelkiego niebezpieczeństwa, jak w ramionach Boga. Takie było moje pierwsze wrażenie w kontakcie z nią i takie pozostało. Szybko zauważyłam, że się umartwia. Spała na sienniku, a mnie oddała swój materac. Ubierała się zawsze podobnie: czarna suknia, długi czarny żakiet, czarny płaszcz.

Prezentowała się bardzo ładnie. Postawę miała prostą i dystyngowaną, zwłaszcza w kościele i przy stole. Nie zauważyłam u niej nigdy jakiegoś niedociągnięcia. W kościele zawsze klęczała nieruchomo, z oczyma utkwionymi w tabernakulum. Jedyną jej ambicją było zbawienie dusz, mimo iż wcale o tym nie mówiła. Jej świętość była całkowicie wewnętrzna, my widzieliśmy tylko jej skutki. Urok jej autorytetu znosiło się bez żadnej trudności i cienia wątpliwości, gdyż wyczuwało się, że nie posiada ludzkich ambicji, chyba jedynie tę, by wykonać wolę Bożą. Kierowała innymi bez najmniejszego wysiłku, jedynie dzięki swym cnotom. Była stanowcza, ale nie uparta, inteligentna, ale nie próżna. Jej surowość miała charakter całkowicie osobisty, nie narzucała jej innym.

Była pobłażliwa dla słabych, życzliwa wobec wszystkich, pokorna wobec pokornych, dystyngowana wobec dystyngowanych, pełna szacunku dla władz. Oszczędna, szczególnie przy wydatkach osobistych, ale nie wtedy, gdy dawała biednym, czy siostrom swojego zgromadzenia, dając to, co nieodzowne, a nawet więcej, w miarę swoich możliwości. Nigdy się nie targowała, dawała, to, czego od niej żądano, ale też sama prowadziła rachunki i wymagała tego od innych.

Była bardzo dyskretna. Nie mówiła nigdy źle o innych, nawet o swoich wrogach. Nie potępiała nikogo, ani nie chwaliła pochopnie. Nie afiszowała swojej pobożności, ale wyczuwało się łatwo, że jej jedyną troska są interesy Boga i Kościoła. Podczas rekreacji dzieliła się z nami w sposób zajmujący i wesoły tym, co robi.

Nie znała tego, co ograniczone i małostkowe. Obca była jej zazdrość. Zmierzała prosto do celu, pomijając szczegóły, które dobrze zauważała. Miała przede wszystkim dar organizacyjny. Wystarczyło, by się pojawiła, by nastał porządek, by osoby i rzeczy znalazły się na właściwym miejscu, a życie toczyło się swoim torem. Miała dar kierowania. Promieniowało z niej to, co jest cechą geniuszy: w jej oczach widziało się zwycięstwo. Mało mówiła o sobie, nie analizowała siebie. Nie nadawała kierunku modlitwie, ale ci, którzy słyszeli intensywność jej modlitwy, byli zaskoczeni.

Zjednoczenie z Bogiem było jej wielką siłą. Miała pewność, że jest narzędziem w rękach Boga i że wykonuje Jego dzieło. Uległość i całkowita zależność od Boga dodawały jej niesamowitej odwagi i niezachwianej siły w doświadczeniach i niepowodzeniach, jakie niosło życie."