Urszulanki Unii Rzymskiej

Unia Rzymska Zakonu Świętej Urszuli, Urszulanki Unii Rzymskiej
Unio Romana Ordinis Sanctae Ursulae (OSU)

Dane teleadresowe

ul. Racławicka 101

02-634 Warszawa;
tel. (0-22) 844-68-69
e-mail: [email protected]
strona internetowa: www.osu.pl

Historia

Dzieło św. Anieli Merici przechodziło w ciągu wieków daleko idące przeobrażenia. Arcybiskup Mediolanu, Karol Boromeusz, zapoznawszy się w 1566 r. z Regułą Towarzystwa św. Urszuli dostrzegł możliwości włączenia żyjących nią kobiet w wielkie dzieło odnowy Kościoła poprzez katechizację i opiekę nad dziećmi. Nastąpił szybki rozwój urszulanek na terenie diecezji mediolańskiej, pod szczególną opieka kardynała Boromeusza, który wprowadził pewne zmiany do pierwotnej Reguły. Na skutek rosnącej tendencji do prowadzenia życia wspólnotowego, obok pozostających w rodzinach córek św. Anieli, były też urszulanki które zamieszkiwały razem, prowadząc wspólną działalność apostolską.

Jeszcze w XVI w. reguła Towarzystwa św. Urszuli przeszczepiona została na teren południowej Francji, gdzie żyjące nią siostry oddawały się przede wszystkim katechizacji dzieci i młodzieży. Zadanie było szczególnie ważne we Francji podzielonej wojnami religijnymi. Dalszy rozwój urszulanek w tym kraju związany był z dramatycznym ścieraniem się tendencji wielu młodych kobiet dążących do życia zakonnego połączonego z działalnością apostolską w świecie, z wymaganiami prawa kanonicznego, według którego złożenie profesji zakonnej pociągało za sobą zamknięcie w klauzurze, a tym samym odcięcie się od możliwości apostolstwa otwartego, w które pierwsze urszulanki francuskie były głęboko zaangażowane.

Od roku 1612 część z nich, zgodnie z wymaganiami bulli Pawła V, przyjęła formę życia monastycznego, z uroczystymi ślubami i klauzurą papieską. Ale ta sama bulla akceptowała apostolski charakter ich wychowawczego powołania i stała się początkiem głębszego powiązania kontemplacyjnego i czynnego zarazem charakteru Zakonu św. Urszuli (Ordo Sanctae Ursulae-OSU). Mimo przyjęcia monastycznego charakteru urszulanki nadal wychowywały dziewczęta w prowadzonych przez siebie pensjonatach oraz w bezpłatnych szkołach, jakie tworzyły przy klasztorach dla uboższych dziewcząt, zapewniając im podstawy nauki pisania, czytania, rachunków, a przede wszystkim znajomości zasad wiary i moralności chrześcijańskiej.

Chociaż urszulanki żyły w zmienionych w stosunku do pierwotnej reguły strukturach, pozostawały wierne charyzmatowi swojej Założycielki i jej myśli pedagogicznej. Zakorzenione w pismach św. Anieli swoje powołanie do nauczania i wychowywania czyniły coraz bardziej świadomym i wyspecjalizowanym. To zapewne leżało u podstaw niezwykłego rozkwitu Zakonu. W XVII i XVIII w. powstawały nowe domy na terenie nie tylko Francji, ale także różnych krajów niemieckich (zwłaszcza Bawarii), Niderlandów, Hiszpanii, Irlandii, Austrii, Czech, Węgier, Grecji, Chorwacji, Słowenii i obu Ameryk. W samej Francji przed wybuchem rewolucji (1789) było Około 300 klasztorów z ponad 10.000 zakonnic.

Na wiek XVII przypada także wielki rozwój urszulańskiej mistyki, której najwspanialszym przykładem jest życie i pisma Marii od Wcielenia Guyard (1699-1672), urszulanki z Tours, beatyfikowanej przez Jana Pawła II w 1980 r. Była pierwsza kobietą misjonarką. Wyjechała w 1639 r. do Kanady, by ewangelizować Indian. Do dziś jest tam czczona i nazywana Wielka Teresą Kanady, dla której położyła duże zasługi także w dziedzinie rozwoju kultury. Podobnie jak wiele jej współczesnych urszulanek francuskich umiała łączyć głęboką kontemplację z czynnym zaangażowaniem apostolskim.

Urszulanki przeżyły okres ciężkiej próby i kryzysu, gdy tzw. wielka rewolucja francuska zmiotła ich klasztory wraz ze szkołami. Nadal rozwijające się na północy Włoch Towarzystwo św. Urszuli w swojej pierwotnej formie, także przeżyło ciężkie chwile po zajęciu tej części Italii przez wojska Napoleona. We Francji po 1789 r. nastąpiła konfiskata klasztorów, rozproszenie i deportacja sióstr. Około 1000 z nich zostało uwięzionych. Śmierć poniosło 38, z których 27 (11 z Valencienne
i 16 z Orange) beatyfikowano w 1920 i 1925 r. Zginęły one na gilotynie za "nauczanie religii katolickiej, apostolskiej i rzymskiej", jak brzmiał wydany na nie wyrok trybunału rewolucyjnego. W ciągu XIX w. zaledwie 100 wspólnot urszulańskich zdołało się odrodzić we Francji, by znów stracić domy skonfiskowane przez wrogi Kościołowi rząd francuski w 1904 r.

W XIX w. zakon rozwinął się w Stanach Zjednoczonych, Gujanie Angielskiej, Meksyku, Australii, Indonezji, Afryce Południowej. W Europie zaś powstały nowe placówki na ziemiach polskich i w Anglii. Dzisiaj Rodzina urszulańska św. Anieli liczy Około 30 tysięcy sióstr, z których część żyje jak w XVII w. w autonomicznych klasztorach, inne należą do ponad 30 instytutów działających na prawach diecezjalnych lub papieskich. Wśród nich największą grupę stanowią urszulanki unii rzymskiej.

Założycielka

"Trzymajcie się dawnej drogi i zwyczajów Kościoła(…) I żyjcie życiem nowym". To przesłanie Anieli Merici, prostej włoskiej kobiety związanej z Brescią, nazywanej przez wielu "suor-madre" (siostrą i matką). Warto dziś, kiedy mija 200 lat od kanonizacji założycielki Towarzystwa Dziewic św. Urszuli, z którego wywodzą się także Urszulanki Unii Rzymskiej, przywołać postać mało znanej w Polsce świętej, która przekazała swym duchowym córkom, i nie tylko im, prostą i głęboką mądrość życia. Jest ona aktualna do dziś, bo płynie od Boga. Przecież święci są także po to, byśmy ciągle mogli przekonywać się o działaniu Bożym w życiu każdego człowieka. Dzięki nim możemy odkrywać to Boże działanie w naszej codzienności i żyć coraz bardziej realnie pełnią życia. Do takiej właśnie drogi zaprasza nas dzisiaj św. Aniela.

Żyjemy w niełatwych czasach. Z jednej strony współczesny człowiek ma świadomość, że postęp w wielu dziedzinach otwiera przed nim nowe przestrzenie, dotąd niedostępne, z drugiej zaś pojawia się coraz więcej frustracji, poczucia bezsensu i braku nadziei. Zamiast zachwytu i wdzięczności, coraz częściej daje o sobie znać zmęczenie życiem i jego wyzwaniami przerastającymi go na różne sposoby. Czy to możliwe, by w naszych czasach żyć "życiem nowym"? Czy wyłącznym warunkiem doświadczania radości życia jest czerstwe zdrowie i skuteczne zabezpieczenie materialne?

Gdy przyglądamy się św. Anieli, raczej nie dziwi nas fakt, iż nawoływała do nowości życia wtedy, gdy na oczach jej współczesnych chwiało się wszystko, co dotąd gwarantowało stabilność i bezpieczeństwo. Włochy w XVI wieku pustoszone były przez liczne wojny. Również Kościół, wchodząc w dobę reformacji, przeżywał głęboki kryzys,. Do klasztorów oddawane były dziewczęta, które nie miały powołania, a inne pod przymusem wydawano za mąż, co w konsekwencji pociągało za sobą także poważny kryzys życia rodzinnego. Nasuwa się w tej sytuacji pytanie: jak w takich warunkach życie miałoby stać się nowe i na czym owa nowość miałaby polegać?

Założycielka urszulanek zrozumiała, że jedyną drogą do odzyskania pokoju i szczęścia pośród zmagań z wyzwaniami wszystkich czasów jest powrót do życia prawdziwie ewangelicznego, jakie prowadzili pierwsi chrześcijanie. Dotykała ich niesprawiedliwość, cierpieli niedostatek i prześladowanie – aż do przelewu krwi – a przecież w ich życiu nie brakowało radości i nadziei.

Aniela, jeszcze jako młoda dziewczyna, otrzymała wewnętrzne poznanie, że pewnego dnia założy towarzystwo dziewic całkowicie oddanych Bogu. Obietnica ta spełniła się po wielu latach poszukiwań i wiernemu zaufaniu Bogu. Dopiero na pięć lat przed śmiercią, 25 listopada 1535 r. powołuje do życia Towarzystwo Dziewic św. Urszuli. Wytycza pierwszym urszulankom ideał życia radami ewangelicznymi: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa – mają go jednak realizować nie w klasztorach, lecz w swoich rodzinach, aby te – przemienione od wewnątrz – stawały się na nowo na wzór pierwszych chrześcijan zaczynem wspólnot żyjących wiarą i zjednoczonych w miłości.

Św. Aniela, choć wcześnie osierocona, bez własnego domu, wiodąca życie pełne wyrzeczeń, dała się poznać jako kobieta szczęśliwa, pełna wiary w Boga i człowieka. Drogę do szczęścia, które – w świetle jedynie ludzkiej interpretacji wydarzeń z jej życia – wydaje się być czymś nieprawdopodobnym, ukazała w Regule podyktowanej sekretarzowi Gabrielle Cozzano (sama umiała jedynie czytać). Znamienne, że Cozzano w "Liście wstępnym" do Reguły, który Aniela poleciła mu zredagować, zachęca do pójścia wskazywaną przez nią drogą wszystkich: "mężczyzn i kobiety, wielkich i małych, młodych i starych", każdego, "kto pragnie ku niebu skierować swe kroki". Sama Aniela zalecała przede wszystkim życiową równowagę (dziś powiedzielibyśmy pewnie – harmonię) mającą cechować nasze pielgrzymowanie do nieba. A zapewnić ją miały, dopełniające się i przenikające nawzajem, kontemplacja i działanie.

Święta z Brescii mówi, że modlitwa jest podstawą naszego życia. Ma świadomość, że bez poświęconego jej czasu człowiek nie jest w stanie usłyszeć Boga przemawiającego w jego sercu ani też poznać piękna drogi, którą proponuje mu Stwórca. "Trzeba więc zawsze się modlić…" – zachęca. (Reguła, O modlitwie). Sama dała się poznać jako człowiek wielkiej modlitwy karmionej wciąż Słowem Bożym. W pozostawionych nam Pismach wielokrotnie cytuje Stary i Nowy Testament.

To dla niej pewny drogowskaz, jedyne prawdziwe światło, które nigdy nikogo nie zawiodło. Chrześcijanie XVI w., tak zresztą jak i my – współcześni, zapominali o tym w podejmowaniu życiowych wyborów. A Bóg w swoim Słowie jest konkretny i wierny. Jego przykazania nigdy nie przestały być aktualne, tym bardziej, że katalog słabości i grzechów człowieka nie zmienił się, mimo tylu wieków trwania ludzkości. Bóg nie godzi się na istnienie moralnych kompromisów w nas, bo pragnie, byśmy byli szczęśliwi we wszystkim, nie tylko w jakimś obszarze naszego życia. Dlatego zaprasza ludzi wierzących i tych dopiero poszukujących do czerpania ze źródła Słowa, które jest zawsze żywe i w którym możemy znaleźć odpowiedź na wszystkie nurtujące nas pytania i problemy.

Gdy świętujemy 200-lecie kanonizacji św. Anieli Merici, zdaje się ona przypominać nam z nową mocą, że nadal podstawą prawdziwej modlitwy jest autentyczne szukanie woli Boga. I to nie tylko po to, by ją poznać, ale by poznaną realizować jako zasadniczą drogę do szczęścia, które jest trwałe i niezależne od systemów polityczno-społecznych, od czysto ludzkich sukcesów, wieku, zdrowia i pieniędzy. Przekonuje nas świadectwem zwykłego i pięknego życia, że jedynie Słowo Boga daje właściwą perspektywę oceny wydarzeń.

Do Anieli, choć była kobietą prostą i ubogą, przychodzili prosić o wyjaśnianie Pisma św. uczeni teologowie, kaznodzieje, a jej rad słuchał sam Franciszek II Sforza. Dzięki Bożej, nie własnej mądrości potrafiła zażegnywać wieloletnie spory, pocieszać i towarzyszyć we różnorodnych strapieniach.

"Działajcie, nie traćcie czasu, wierzcie, wysilajcie się, ufajcie, głośno wołajcie w swym sercu do Niego, a bez wątpienia ujrzycie rzeczy cudowne, jeśli wszystko będziecie skierowywały ku czci i chwale Jego Majestatu i dla dobra dusz" (Wstęp do Rad). Tak woła Aniela przez wieki do tych, które poszły w jej ślady. Naprawdę zaskakujące wydaje się być, że nie określa szczegółowo, co mają czynić urszulanki, jakie konkretne działanie podejmować. W perspektywie Chrystusowej Ewangelii znaczenie ma nie tyle to, co robimy, w jakim zawodzie pracujemy etc. O wiele ważniejsze jest to, kim jesteśmy i dlaczego podejmujemy nasze codzienne obowiązki.

Powołanie urszulanki realizuje się w byciu Oblubienicą Syna Bożego. Zdrowie czy jego brak, praca czy cierpienie nie są przeszkodą w tym, by kochać i w byciu kochanym. To Jezus Chrystus i Jego miłość sprawia, że nasze życie odnawia się każdego dnia. Rozeznając znaki obecnego czasu staramy się iść wszędzie tam, gdzie On nas wzywa, pewne Jego obecności i wierności. I nie jest to droga zarezerwowana wyłącznie dla urszulanek żyjących konsekracją zakonną.

Każdy człowiek otwartego serca może przeżywać swoją codzienność jako umiłowane dziecko Boga, Jemu oddając nie tylko swoje prace, ale i cierpienia, które – jak mówiła św. Aniela – "są niczym wobec dóbr, które są w niebie" (Rada V). A zatem – idźmy za jej radą – "(…) zawsze niech głównym naszym ratunkiem będzie ucieczka do stóp Jezusa Chrystusa (…) W ten bowiem sposób, bez wątpienia, Jezus Chrystus będzie pośród nas i jak prawdziwy i dobry Mistrz oświeci nas oraz pouczy, co mamy czynić" (por. Testament, Legat ostatni).

W życiu św. Anieli Merici nie brakowało rozterek, niepowodzeń i prób wiary. Ale zawsze obecny był w nim Jezus Chrystus – Jedyny Skarb, jak o Nim mówi. On nadawał sens wszystkiemu, co ją spotykało. On obdarował ją wiarą w lepsze jutro, nadzieją na przemianę ludzkich serc i miłością do tych, którzy przychodzili do niej coraz liczniej. On też czynił jej życie ciągle nowym, radosnym, bogatym – Bożym. Do takiego właśnie przeżywania codzienności zapraszani jesteśmy również my wszyscy, nawet jeśli czasem trudno jest nam dopatrzeć się działania Boga w naszej osobistej historii.

Ufajmy jednak! Aniela zapewne nie spodziewała się, że owocem jej życia będzie powstanie i rozwój ponad 40. różnych gałęzi urszulańskiego życia obecnych dziś w Kościele przez swą modlitwę i działanie na wszystkich kontynentach. Ale takie właśnie są plany Boże co do nas – zawsze pełne nowości, które o Niebo, czyli o Świętość przerastają nasze ludzkie projekty.