Bp Szkodoń do chorych: Jesteście solą ziemi i światłem świata

090609j.jpg 30 lat minęło od pamiętnego spotkania Jana Pawła II z chorymi, niepełnosprawnymi, starszymi i ich opiekunami w bazylice św. Franciszka w Krakowie. Dziś, w rocznicę tego wydarzenia z podobną grupą osób modlił się bp Jan Szkodoń.
„Ojciec Święty Jan Paweł II od samego początku swojego pontyfikatu widział w chorych, cierpiących źródło siły dla Kościoła, dla ludzkości i źródło siły dla swego Piotrowego posługiwania. Ojciec Święty wtedy podkreślił, że ludzie chorzy, starsi, niepełnosprawni są wyrzutem dla zdrowych, są nawróceniem grzeszników” – przypomniał biskup pomocniczy z Krakowa.
Prosił zebranych, aby mężnie trwali w swoim cierpieniu, aby cierpliwe dźwigali swój krzyż, aby byli pogodzeni ze swoim losem.


„Jezus Chrystus jest wielkim
<<Tak>. Przyszedł na ziemię, aby pełnić wolę Ojca – w
Ogrójcu, na Krzyżu. My wiemy, jak ciężko jest Bogu powiedzieć <<tak>>
w obliczu cierpienia. Jak nie raz rodzice z trudem mówią przed Bogiem
swoje <<tak>>, gdy przychodzi na świat niepełnosprawne
dziecko. Trudno jest powiedzieć <<tak>> wobec nieuleczalnie
chorego w rodzinie. I po to się modlimy, abyśmy wsparci Bożą łaską,
wstawiennictwem Matki Najświętszej, Błogosławionej Anieli, abyśmy
wsparci przez św. Ojca Franciszka wypowiadali nasze <<tak>>
razem z Chrystusem wobec Ojca Niebieskiego” – zachęcał.  

Bp Szkodoń, nawiązując do dzisiejszej
Ewangelii, powiedział zgromadzonym w świątyni, że są światłem
świata. „Wasza modlitwa jest światłem. Wasza wiara, nie raz tak
prosta, a tak głęboka, wasze zaufanie wobec Boga jest światłem dla
wszystkich zdrowych, może bogatych, mających wielkie znaczenie w społeczeństwie.
Wy jesteście dla nich światłem” – mówił z przekonaniem. 

Cytując dalej Chrystusa, przyrównał
chorych także do soli ziemi. „Solą jest człowiek chory, cierpiący,
modlący się wiele. Sól chroni pokarmy przed zepsuciem. Wasze cierpienie,
wasza wiara, wasze miłosierdzie napełnia świat Bogiem, dobrem”. 

Zdaniem kaznodziei „sól to też
znak mądrości”. „Nie ma większej mądrości, szczególnie w obliczu
cierpienia i śmierci jak Chrystus, Jego Ewangelia, Jego przykład”. 

Bp Jan Szkodoń powtórzył za
Janem Pawłem II podziękowanie wobec wszystkich, którzy posługują
potrzebującym, opiekują się nimi, którzy czynią posługę miłosierdzia,
którzy w chorych, starszych, cierpiących widzą samego Chrystusa.
Również ich nazwał światłem i solą. 

„Światłem dla otoczenia są
też ci, którzy ofiarnie opiekują się chorymi, starszymi, niepełnosprawnymi,
którzy oddają swoje siły, swój czas, nie raz dzielą się swoimi
skromnymi pieniędzmi. To jest światło, gdy człowiek może liczyć
na człowieka. To jest światło, gdy w drugim widzimy samego cierpiącego
Chrystusa. To jest światło, jak mówi Jana Paweł II, że ważniejsze
jest być niż mieć. Solą jest człowiek, który opiekuje się chorymi,
starszymi. Sól to smak. Tam, gdzie jest miłosierna miłość, jest
jakichś Chrystusowy smak”. 

Mszę św. poprzedziło modlitewne
czuwanie przed Najświętszym Sakramentem. O. Stanisław Sikora odmówił
biblijną litanię za chorych, a także modlitwę o beatyfikację Ojca
Świętego.  

„Dzisiaj modlimy się także
za tego, który tutaj był, który tutaj do nas przemawiał, który
umacniał i który dał nam przepiękne świadectwo cierpienia i wartości
życia. Będziemy się modlić za dar beatyfikacji Sługi Bożego Jana
Pawła II” – uzasadniał rektor świątyni o. Stanisław Glista. 

Podczas dzisiejszego spotkania
z chorymi, niepełnosprawnymi i starszymi modlili się także prowincjał
franciszkanów o. Jarosław Zachariasz, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego
Kurii Metropolitalnej ks. Zdzisław Sendecki i diecezjalny duszpasterz
chorych i niepełnosprawnych ks. Tomasz Grzesiak, który wystosował
okolicznościowy list.  

Dziś w kościele franciszkanie
odtworzyli wiernym archiwalne przemówienie do chorych Jana Pawła II
z 9 czerwca 1979 r. 

Inni z kolei chętnie wspominali
sami to historyczne spotkanie. „30 lat – to tak, jakby to było wczoraj.
Wesoły, uśmiechnięty. Zawsze te ręce wyciągnięte do nas. Ten promienny
uśmiech. Żyliśmy Ojcem Świętym. On jest w nas. On żyje w nas.
On jest tu z nami. Nie wyobrażam sobie, by miało go tu dziś z nami
nie być” – z przejęciem mówi Czesława Krawczyk. 

O. Roman Banasik z klasztoru franciszkanów
również pamięta wiele szczegółów z tamtego wydarzenia. „Gdy
Ojciec Święty przyszedł do bazyliki, przeszedł szum. Chorzy kierowali
swój wzrok do wejścia głównego. Ojciec Święty przystawał przy
wielu chorych, podejmował rozmowy, pochylał się nad nimi. Obdarzał
ich, co się czuło i obserwowało, wielką życzliwością i serdecznością.
Chorzy odwdzięczali się za to uśmiechem, machaniem ręką, słowami.
I tak przechodził od wejścia głównego do ołtarza” – opowiada.  

Modlitwa w bazylice św. Franciszka
zakończyła się indywidualnym błogosławieństwem Najświętszym
Sakramentem. 

jms