Bracia Mniejsi – Jarocin: Poświęcili witraż i tablicę

W jarocińskim kościele ojców franciszkanów odbyły się dwa poświęcenia. W niedzielę 10 lipca – witraża upamiętniającego beatyfikację Jana Pawła II, peregrynację obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej oraz 50-lecie utworzenia ośrodka duszpasterskiego przy klasztorze. A tydzień później tablicy upamiętniającej błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszkę.

 
Z inicjatywą uczczenia trzech wydarzeń na pamiątkowym witrażu wyszedł ojciec Lesław Szymborski – gwardian jarocińskiego klasztoru. O projekcie poinformował wiernych w niedzielę 1 maja czyli w dniu beatyfikacji Jana Pawła II. Jak podkreślił franciszkanin, jego powołanie kapłańskie jest również owocem pontyfikatu Papieża – Polaka. Przy wejściu do kościoła wystawiono rysunek witraża, aby wierni mogli się z nim wcześniej zapoznać. Gotowe szklane obrazy został zainstalowane w prezbiterium górnego kościoła pod koniec czerwca.

Uroczyste poświęcenie odbyło się w niedzielę 10 lipca. W ten sposób ojcu Lesławowi udało się zrealizować marzenie, aby dzieło było gotowe jeszcze przed sierpniową peregrynacją Jasnogórskiej Ikony Matki Bożej. – Człowiek autentycznej wiary nie może tracić ducha Bożego. Tak było w przypadku witraża upiększającego nasz kościół parafialny. To właśnie z ducha zrodziło się pragnienie, a następnie twórcza idea, która poprzez pracowite i utalentowane dłonie witrażysty, zamieniła się w widoczny dla nas i przyszłych pokoleń trwały artystyczny wizerunek. To duch sprawia, że najpierw rodzi się pragnienie, potem plan, a następnie powstaje dzieło. I tak powstałe dzieło przedstawia symbole i postacie, których barwy się zharmonizowały. A wszystko to, dlatego że duch jednego człowieka wyszedł naprzeciw duchowi drugiego i że pokorny apel wyrażony 1 maja spotkał się z życzliwym odzewem wśród części bogobojnych parafian, którzy dopomogli w powstaniu tego dzieła. Dopomogli, bo prawdziwie pokochali Matkę Bożą Jasnogórską, Ojca Świętego Jana Pawła II, a niegdyś swego duszpasterza – ojca Serafina. Dlatego mogła zwyciężyć miłość, która połączyła Bożych ludzi i stworzyła wspólnotę wdzięcznych serc, a widocznym wotum tego jest poświęcany witraż. Niech to zbożne dzieło służy Bogu ku chwale, a ludziom ku pamięci – powiedział tuż przed poświęceniem ojciec gwardian Lesław Szymborski.

Na witrażu wykonanym w toruńskiej pracowni znalazły się dwa wizerunki Papieża – jeden w objęciach Matki Bożej Jasnogórskiej, a drugi z kardynałem Stefanem Wyszyńskim (w tym roku 3 sierpnia przypada także 110. rocznica urodzin, a 28 maja – 30. rocznica śmierci). Prymas Polski wydał w 1961 roku dekret erygujący ośrodek duszpasterski przy jarocińskim klasztorze, który dał początek późniejszej parafii św. Antoniego Padewskiego. Kardynał Wyszyński w 1977 roku poświęcił kamień węgielny pod budowę obecnego kościoła parafialnego, a także dwa lata później konsekrował nowo wybudowaną świątynię. W dolnej części witraża umieszczono portrety patrona kościoła – św. Antoniego z Padwy oraz ojca Serafina Niedbały – długoletniego duszpasterza parafii (1965-95). Całość uzupełniają motywy Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi, a także herby – papieski i prymasowski. Powstanie tego dzieła było możliwe dzięki wsparciu prywatnych darczyńców. Jest to już drugi prawdziwy witraż we franciszkańskiej świątyni. Pierwszy – z wizerunkiem Najświętszego Serca Pana Jezusa – znajduje się w centralnej części prezbiterium dolnego kościoła.

Również prywatny ofiarodawca przyczynił się do tego, że tydzień później, w niedzielę 17 lipca odbyło się poświęcenie tablicy pamiątkowej poświęconej współczesnemu męczennikowi – błogosławionemu księdzu Jerzemu Popiełuszce. Ojciec Lesław Szymborski poinformował, że fundator zastrzegł sobie anonimowość. Kapłan podkreślił również, że człowiek ten już jako dziecko wielokrotnie ze swoim tatą jeździł do Warszawy na grób księdza Jerzego. A teraz zdecydował się na symboliczny gest upamiętnienia tej postaci. – Tak było jest i będzie, że wielu z całą zawziętością i przy użyciu całej siły pracuje nad tym, by zatopić łódź Piotrową i zniszczyć – Twoją i moją matkę duchową – Kościół Święty oraz złamać, podeptać, zniszczyć, a nawet zabić Chrystusowego kapłana. Tak było też w 1984 roku, kiedy złowrogie i bezduszne siły totalitarnego i bezbożnego reżimu za pomocą pałki, worka i kamieni zamordowały – podobnie jak Kain Abla – swojego brata z rodu Polaków, księdza Jerzego Popiełuszkę. Syn Boży przepowiedział prześladowania za wiarę. Zapowiedział też, że On będzie pomocą, odwagą i mądrością prześladowanych. (…) Dzisiaj, kiedy cieszymy się z faktu wyniesienia do chwały ołtarzy księdza Jerzego – kapłana, męczennika za wiarę i wolność Ojczyzny oraz święcimy pamiątkową tablicę w naszym kościele klasztornym, musimy i my być mocni i nieugięci w wierze. Tym bardziej, że przyszło nam żyć w skomplikowanych czasach. Bo oto z jednej strony toczy się zacięta walka o Chrystusa, którego obrzucono błotem, podobnie jak i Jego Kościół Święty, a z drugiej strony miliony wiernych z bezgranicznym zaufaniem składają w Jego ręce swoje życie, dążenia, swoją doczesność i wieczność. Dlatego starajmy się być uczniami Chrystusa na wzór i podobieństwo księdza Jerzego. Wierzmy tak, jak on uwierzył. A wtedy w naszym życiu, w tych trudnych i dziwnych czasach będziemy mogli zło dobrem zwyciężać – podkreślił w kazaniu gwardian. Przełożony jarocińskiej wspólnoty franciszkanów poprosił o poświęcenie tablicy ojca proboszcza Marka Janusa.

Lidia Sokowicz