Byli klerycy-żołnierze pamiętają wybór Jana Pawła II

091016b.jpg Księża, którzy w latach PRL-u odbywali obowiązkową służbę wojskową jako klerycy w jednostce w Brzegu nad Odrą, przybyli na Jasną Górę w piątek, 16 października. Tego dnia mija dokładnie 30. rocznica ich wyjścia z wojska. Ok. 30 księży, przybyłych na Jasną Górę, przeżywało także swój srebrny jubileusz 25-lecia otrzymania święceń kapłańskich.
Mszę św. odprawił dla kapłanów bp Jan Wątroba, biskup pomocniczy arch. częstochowskiej, który sam także odbywał służbę wojskową w jednostce w Bartoszycach.

Kapłani modlili się o rychłe wyniesienie na ołtarze Sługi Bożego Jana
Pawła II w 31. rocznicę rozpoczęcia przez Niego pontyfikatu.

„W roku 1977 tak, jak wielu moich kolegów, a było ich ok. 65 z
całej Polski, zostałem powołany do odbycia służby wojskowej i trafiłem
do Brzegu – wspomina ks. Krzysztof Czyrka,
posługujący obecnie w parafii Ryki w diec. siedleckiej – Dwa lata,
pełne dwa lata przeżyliśmy w tej jednostce. Przeżyliśmy różne chwile.
Ale na pewno najradośniejszą chwilą był wybór Jana Pawła II. Rzadko o
tym mówimy, ale tego wieczoru wyszliśmy, klerycy, na strych naszego
budynku, by tam modlić się, dziękować Panu Bogu za ten wybór. Byliśmy
pełni radości”.

„Było to przeżycie ogromne. Szał był radości wielkiej – wspomina wybór kard. Karola Wojtyły na papieża ks. ppłk. Stanisław Błądek,
proboszcz garnizonu Koszalin – Największa radość była z tego, że
mieliśmy naszego papieża i czekaliśmy, kiedy nas ‘zwolni’ do cywila…
I faktycznie, po pierwszej pielgrzymce nawiązano kontakty z rządem. Ale
musieliśmy dotrwać do końca służby, nie udało się wcześniej zwolnić.
Natomiast żołnierze alumni, którzy byli wcieleni po nas, wyszli
wcześniej, jedni po półtora roku, drudzy po pół roku. Ktoś się za nami
wstawił”.

Ks. Krzysztof Czyrka wspomina pierwszą pielgrzymkę papieża Jana
Pawła II do Polski w czerwcu 1979 r. Klerycy przybyli na spotkanie z
Ojcem Świętym na Jasną Górę. Przywieźli ze sobą transparent:
„Alumni-żołnierze w jedności z Ojcem Świętym”. „I papież powiedział
wtedy – ‘gdybym ja miał transparent, to na nim by było napisane –
Ojciec Święty w jedności z alumnami-żołnierzami’” – wspomina ze
wzruszeniem ks. Krzysztof Czyrka.

Bp Jan Wątroba w homilii
także przypomniał szczególną opiekę, jaką darzył kleryków odbywających
służbę wojskową kard. Karol Wojtyła. „Jego troskę o kleryków-żołnierzy
czuliśmy tak wyraźnie, gdy był biskupem krakowskim, gdy odwiedzał
jednostki kleryckie, gdy posyłał tam księży przełożonych opiekunów –
czuliśmy, jak bardzo rozumie tę sytuację, jak się modli za nas. Dzisiaj
chcemy się od Niego uczyć być kapłanem wiernym” – stwierdził bp Jan
Wątroba.

Zebranych na Mszy św. witał w imieniu paulinów o. Marian Lubelski.
„Wszyscy tu obecni dziękują za łaskę kapłaństwa, że wytrwali mimo tych
różnych trudności i ataków bezbożnego komunizmu” – podkreślił paulin.

Razem z księżmi modlił się ks. prał. Zbigniew Bąkowski, który był przewodnikiem duchowym kleryków w jednostce w Brzegu.

„Patrzymy dziś na was, kochani jubilaci, przeżywający w tym roku
piękny, srebrny jubileusz święceń kapłańskich i nade wszystko ten
jubileusz, pokorny, rzadko obchodzony, rzadko nagłaśniany – 30 lat od
zakończenia służby wojskowej” – mówił bp Jan Wątroba.

„Wasza wierność już na samym początku waszej drogi do Chrystusowego
kapłaństwa została wystawiona na próbę. Wy przeszliście tę próbę
zwycięsko. To była niezwykła próba. Dzisiaj na szczęście klerycy już
nie są na tę próbę wystawiani. W 1980 r. zakończył się bowiem ten
nieszczęsny eksperyment, który władza ludowa zastosowała w walce z
Kościołem – chodzi o wojskową służbę kleryków. Ale służbę inną od tej,
którą podejmowali – jako zaszczytną służbę Ojczyźnie – inni młodzi
ludzie. Ta klerycka służba nosiła wszystkie znamiona represyjności. To
był odwet, to była kara ówczesnej władzy, kara nałożona na pasterzy
Kościoła zwłaszcza tych, którzy tej władzy nie chcieli się
podporządkować, m.in. nie chcieli dopuścić do kontroli wewnętrznego
życia i funkcjonowania seminariów duchownych diecezjalnych i
zakonnych”.

„W 1959 r. po raz pierwszy, wtedy z diec. kieleckiej, do wojska
powołano dużą grupę kleryków próbując zdestabilizować życie i
seminarium, i diecezji, potem całego Kościoła – przypominał fakty ks.
biskup Wątroba – Ten eksperyment trwał do 1979 r., a właściwie ‘80,
kiedy jednostkę w Bartoszycach opuścili ostatni klerycy-żołnierze. To
był czas niezwykłej próby – próby charakterów, próby wiary, próby
wierności, próby najbardziej podstawowych elementarnych ludzkich
zachowań”.

„To był czas, w którym nie przebierano w metodach, by osiągnąć cel
– a cel był zasadniczo jeden, choć podwójny – przypominał ks. biskup –
To była ideologiczna indoktrynacja, by pozyskać w przyszłości kapłanów
spolegliwych, chwalących ówczesny ustrój. To był główny cel też, aby
odciągnąć o myśli o kapłaństwie wielu młodych ludzi, by różnymi
obietnicami propozycjami sprawić, by do seminariów swoich nie
powrócili. Drugi był bardziej przewrotny – jeśli już chcą wrócić, by
współpracowali, kolaborowali, chwalili ustrój i władzę”.

Jednostka w Brzegu nad Odrą była jedną z trzech jednostek
wojskowych, do których powoływani byli klerycy, aby odbyć zasadniczą
służbę wojskową. Te „poligony walki z Kościołem”, jak je nazwał bp
Wątroba, to – obok Brzegu – Szczecin-Podjuchy oraz Bartoszyce (w tej
ostatniej jednostce służbę wojskową odbywał w latach 1966-68 ks. Jerzy
Popiełuszko).

32 lata temu, jesienią klerycy przybyli na Jasną Górę, aby przed
pójściem do wojska zawierzyć swoją służbę. Po jej zakończeniu, 30 lat
temu, dokładnie 16 października również przyjechali, aby podziękować za
zakończony czas służby. „Dziś jest dokładna, 30. rocznica tamtego
pobytu modlitewnego, już rozradowanego” – przypomniał bp Jan Wątroba.

„Dzisiaj świętujemy tę waszą wierność dziękując Bogu za to, że tam
nie daliście się złamać różnym podstępom, że żadne pokusy, żadne metody
tych, którzy chcieli wybić z waszych głów i serc pragnienie kapłaństwa,
nie przyniosły rezultatu – mówił do zebranych bp Jan Wątroba –
Dziękujemy wam za tamtą dwuletnią wierność, ale i za tę, którą
potwierdzacie już 25 lat w służbie Chrystusowi i Jego Kościołowi”.

„Różna była indoktrynacja, chciano jak najbardziej nam przeszkodzić
w drodze do kapłaństwa, a jednak okazało się, że większość z nas
wytrwała, i dalej kontynuuje swoje życie kapłańskie” – podkreśla ks.
ppłk. Stanisław Błądek, proboszcz garnizonu Koszalin.

o. Stanisław Tomoń

BPJG/ dr