Home WiadomościArchiwum Guanellianie: Kanonizacja bł. Alojzego Guanelli

Guanellianie: Kanonizacja bł. Alojzego Guanelli

Redakcja
guanella.png 1 lipca 2010, Ojciec Św. podpisał dekret kanonizacyjny bł.
Alojzego Guanella, założyciela Sług Miłości (Guanellianów) oraz Córek
Maryi Matki Bożej Opatrzności. Wspólnie ze wszystkimi wspólnotami
zakonnymi rozsianymi po całym świecie, modli się i dziękuje Bogu za
kanonizację założyciela, wspólnota w Polsce, w Skawinie koło Krakowa, w
otwartym i poświęconym 22 października 2009 roku przez J. E. Ks. Kardynała
Stanisława Dziwisza Centrum Don Guanella.

Zgromadzenie
Sług Miłości
( zwane też jako Księża Guanellianie, lub też w
wielu krajach jako Opera Don Guanella), zostało założone przez
włoskiego księdza Luigi Guanella (1842-1915), beatyfikowanego przez
Papieża Pawła VI w 1964 roku. Ten święty kapłan w swoim życiu i
działalności starał się naśladować Chrystusa, szczególnie w Jego miłości
do ubogich.

Oficjalna data założenia zgromadzenia Sług Miłości to 24 marzec
1908 r. w Como, na północy Włoch. W 1912 roku Zgromadzenie otrzymało
Dekret Pochwalny od Stolicy Apostolskiej. 10 lipca 1928 roku nastąpiło
oficjalne zatwierdzenie Zgromadzenia Zakonnego Sług Miłości oraz
Konstytucji Zakonnych (czyli statutu prawnego). Od tego momentu
zgromadzenie istnieje jako kleryckie zgromadzenie zakonne męskie na
prawie papieskim. Po Soborze Watykańskim II zostały odnowione
Konstytucje zgromadzenia, które Stolica Apostolska zatwierdziła 22 marca
1986 roku.

Ks. Luigi Guanella urodził się 19 grudnia 1842 roku we Fraciscio, niewielkiej
wiosce alpejskiej położonej w Dolinie Spluga, na granicy włosko-
szwajcarskiej, w tradycyjnej rodzinie góralskiej, gdzie ojciec
Wawrzyniec przekazał mu silny charakter, zaś matka Maria wrażliwość i
dobroć. Wraz z 12-osobowym rodzeństwem otrzymał od rodziców mocną wiarę,
zamiłowanie do modlitwy oraz wielką ufność w Opatrzność Bożą.

Jako dziecko jest
bardzo wrażliwy na ludzkie potrzeby. Razem z siostrą Katarzyną w
zabawach i rozmowach snuje swe plany na przyszłość – pragnie zostać
apostołem ubogich. 2 kwietnia 1852 roku, w dzień Pierwszej Komunii Św. udaje się
samotnie w gòry, aby tam w ciszy modlić się i rozmawiać z Dostojnym
Gościem. Wtedy pojawia się przed nim  Pani, która mówiąc: “gdy będziesz dorosły, zrobisz to
wszystko dla biednych”, ukazuje mu przyszłe plany i zadania.

Mając żywo w
pamięci te obrazy, kontynuuje naukę w szkole podstawowej w Pianazzo. W
1854 roku udaje się na dalszą naukę do Kolegium Gallio w Como. Tutaj
otrzymuje gruntowną formację religijną i naukową. Po sześciu latach
Kolegium w 1860 roku wstępuje do Niższego Seminarium Duchownego. Po
dwóch latach filozofii rozpoczyna studia teologiczne w Wyższym
Seminarium Duchownym Św. Abondiusza w Como.

26 maja 1866 roku
zostaje wyświęcony na kapłana w diecezji Como. Pierwsza nominacja
kieruje go do Prosto. Rok później zostaje mianowany proboszczem w
Savogno. Tutaj spędza 7 lat. Otwiera szkołę podstawową. Szczególnie
jednak interesuje się sierotami i dziećmi upośledzonymi. Kolejne jego
parafie to Traona, Olmo i Pianello Lario. Tak pracuje przez 20 lat.
Pisze około 40 książek i broszur dotyczących życia chrześcijańskiego,
wychowania, historii Kościoła oraz biografie
świętych. Często odwiedza Św. Jana Bosko, z którym łączą go
przyjacielskie stosunki-  od niego przejmuje zamiłowanie do apostolstwa.
Jednak w 1886 roku rozpoczyna pełną i ostateczną realizację swych
życiowych pragnień, odczuwając je jako Wolę Bożą. Otwiera pierwszy Dom
Bożej Opatrzności w Como. Od tego czasu następuje szybki rozwój jego
Dzieła.

Wkrótce zakłada
Zgromadzenie Sióstr CÓREK Maryi Matki Bożej Opatrzności oraz Zgromadzenie Sług
Miłości (znane popularnie jako Guanellianie).

Umiera 24 października 1915 roku
zostawiając 40 domów dla potrzebujących, upośledzonych i sierot.

Papież Paweł VI,
25 października 1964 roku ogłasza go Błogosławionym. 1 lipca 2010 Ojciec
Św. Benedykt XVI podpisał dekret kanonizacyjny bł. Alojzego Guanella.

Cud na deskorolce

19
lutego 2007 roku e Kurii Arcybiskupiej w Filadelfii, w stanie
Pensylwania w USA został zakończony diecezjalny proces weryfikacji
cudownego uzdrowienia za wstawiennictwem błogosławionego Luigiego
Guanelli. Ceremonia zamknięcia procesu diecezjalnego w obecności
przewodniczącego Trybunału Diecezjalnego Mons. Grahama, którego
nominował do tego obowiązku Kardynał Filadelfii Justyn Francis Rigali. Z
ramienia zgromadzenia Sług Miłości uczestniczył postulator generalny do
spraw beatyfikacji i kanonizacji ks. Mario Carrera sdc oraz
wicepostulator ks. Pietro di Tullio sdc. Zebrane dokumenty, świadectwa i
sprawozdania zostały opieczętowane i przesłane do Stolicy Świętej do
Kongregacji d.s. Kanonizacyjnych.

Cud uzdrowienia to historia 17-letniego  amerykanina Williama
Glissona, który w czasie jazdy na deskorolce uległ smiertelnemu
wypadkowi. Lekarze szpitala poinformowali rodziców, że William nie
przeżyje nocy. Przygotowywali ich na najgorsze. Nie było już bowiem
żadnej nadziei. Matka Williama pod namową swojej przyjaciółki mającej
wielkie nabożeństwo i cześć do błogosławionego Luigiego Guanelli,
rozpoczęła gorące modlitwy przez wstawiennictwo błogosławionego księdza
Luigiego Guanelli, założyciela zgromadzenia Sług Miłości, które w
Filadelfii prowadzi centrum rehabilitacji dla niepełnosprawnych. Z
wielką wiarą prosiła błogosławionego Luigiego o cud uzdrowienia. William
po kilku dniach bycia w stanie komy, zaczął odzyskiwać świadomość i
powrócił do zdrowia. Obecnie pracuje razem ze swoim ojcem jako cieśla.

Obecnie dokumentacja cudownego
uzdrowienia została przekazana do Stolicy Świętej do Kongregacji d.s.
Kanonizacyjnych. W najbliższej przyszłości dokumentacja kliniczna
zostanie poddana weryfikacji przez komisję lekarską Stolicy Świętej i
przez równoczesną komisję teologiczną, aby określić nadnaturalność tego
wydarzenia i niemożliwość wiedzy medycznej na wytłumaczenie
tego uzdrowienia. Uznanie cudu przyczyni się do szybszej kanonizacji
księdza Guanelli, o co całe zgromadzenie Sług Miłości gorliwie się
modli.

Historia zgromadzenia.

Pewnego
kwietniowego wieczoru 1886 roku z małego portu w Pianello Lario
wypłynęła barka i skierowała się w stronę Como. Wiozła ona dwie
zakonnice, a z nimi grupę sierot, a ponadto stół i kilka krzeseł. Ks.
Guanella zaprowadził siostry i sieroty do niewielkiego domu, jaki
wynajął przy ulicy Tomasza Grossi. Był to pierwszy, zdawałoby się mało
znaczący siew, ale użyźniony modlitwą i licznymi umartwieniami.
Kiełkował, okrzepł i rozrastał się nadzwyczajnie. Ten dom na ulicy
Tomasza Grossi nr 18 był Domem Macierzystym całego dzieła ks. Guanella. W
ciągu kilku lat trzeba go było stale poszerzać, bo musiał dać
schronienie i opiekę nie tylko sierotom, lecz również niepełnosprawnym
oraz osobom starszym.

24 marca 1908 roku, wieczorem, w wigilię uroczystości
Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, w sanktuarium Serca Jezusowego w
Como, ks. Luigi Guanella wraz z pierwszą grupą kapłanów złożył wieczyste
śluby zakonne czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, dając początek
Zgromadzeniu Sług Miłości. Sama ceremonia miała
szczególny i podniosły charakter. Obok księdza Guanelli swoje śluby
wieczyste złożyli ks. Salvatore Alippi, ks. Aurelio
Bacciarini, ks. Guglielmo Bianchi, ks. Giovanni Bruschi, ks. Samuele
Curti, ks. Sperandio Filisetti, ks. Marcello Magoni, ks. Leonardo
Mazzucchi, ks. Paolo Panzeri, ks. Vittorio
Pontoglio.  

Spóźnieni poprzez różne przeszkody w przybyciu na tę
uroczystość, kilka dni później w Mediolanie, 28 marca te same śluby
złożyli ks. Vittorio Castano, ks. Giovanni Colombi, ks.
Martino Cugnasca, ks. Riccardo Negri, ks. Silvio
Vanoni, ks. Alessandro Zaffaroni.

Dzieło
się wykonało – pisał ks. Luigi Guanella – według rytu i pragnienia
Świętej Kongregacji Biskupów i Zakonników. W tym najgłębszym pragnieniu
serca, które się teraz spełniło, cała dusza się raduje z tego wielkiego i
uroczystego aktu. Stajemy przed Bogiem, który przyjmuje nasze uczucia i
postanowienia wyrażone w tych świętych ślubach, aby przed Kościołem i
światem być jak mała trzódka, często odrzucana przez mentalność
współczesnych, pozbawiona luksusu i komfortu, wezwana przed społeczność
świata do świadectwa Opatrzności Bożej, chwalebnej i trwałej, która
poprzez nas pragnie ukazać Boże plany uzdrawiania ludzkości, w
Chrystusie pełniąc dzieła miłości miłosiernej. W tej późnej godzinie,
gdy tajemnicze milczenie spowija świat, nasze serca radują się wraz z
Aniołami w Niebie, modląc się z nami i radując. Ksiądz Luigi Guanella
wypowiada swe pokorne słowa, ale nie wymawiają tego jego wargi, lecz
całe serce, uczucia, myśli i wola. Gdy to się stało, wielka tkliwość
ogarnia serce, wspominające przebyte wielkie trudy i cierpienia oraz te,
które przyjdą dla dobra naszego. Ojciec zawsze hojny w swej miłości i
troskliwości, nie oszczędzi nam też i krzyża, nam grzesznym i często
zatrwożonym przed Jego planami. Podczas gdy On pragnie nam podziękować
za przyjęcie Jego zaproszenia bycia blisko Niego, bycia Jego
szczególnymi wybrańcami, złączonymi błogosławionymi więzami, aby w
czystości, ubóstwie i posłuszeństwie zamknąć szarość codziennego dnia.
Nasze serce roni łzy szczęścia i miłości, cierpienia i mądrości, które
znaczą nigdy niezapomniany szlak w naszym życiu. Cały świat jest
waszą ojczyzną” powiedział ksiądz Luigi Guanella 3 maja 1913 roku, w
porcie w Neapolu, zwracając się do sześciu sióstr Córek Maryi Matki
Bożej Opatrzności, które wyruszały, by otworzyć pierwszą misję
guanelliańską w Ameryce.. 

Chociaż
ks. Guanella miał już swoje 60 lat, ale jak przystało na zahartowanego
górala nie było na nim widać oznak zmęczenia czy wyczerpania. Piętrzące
się trudności mobilizowały go do większego wysiłku. Powtarzał „Nie mogę przestać pracować dopóki są ubodzy, którym trzeba
pomagać, a właściwie działa sam Pan Bóg, a my jesteśmy tylko narzędziem
Bożej Opatrzności!” W miarę jak wzrastała liczba Córek Maryi
Matki Bożej Opatrzności i Sług Miłości powstawały nowe domy w Sondrio,
Pavia, Bergamo, a także i w innych prowincjach, jak Veneto na północy
Italii, Romania i Lazio w środkowej Italii i Calabrii. Na północ od Lombardii znajdują się szwajcarskie kantony Ticino
i Grigioni. Stamtąd nadeszły prośby o instytuty wychowawcze w duchu
miłości bliźniego. Ks. Guanella odpowiedział pozytywnie i wysłał tam
swoich kapłanów. W protestanckiej dolinie Bregaglia już od trzech wieków
nie było żadnej kaplicy, ani kapłana katolickiego. Ks. Guanella
zbudował dwa kościoły i posłał kapłanów by mieli pieczę duszpasterską nad emigrantami. W Stanach Zjednoczonych, szczególnie wśród
włoskich emigrantów, nie brakowało wówczas problemów i potrzeb, którym
należało zaradzić. Zaopatrzony w pismo polecające ze strony Piusa X, w
1912 roku ks. Guanella podejmuje podróż za ocean. Powróciwszy do Italii,
znając potrzeby emigrantów wysyła już w 1913 pierwszą grupę zakonnic.
Miał on również na uwadze potrzeby Ameryki Południowej, ale śmierć
zablokowała te projekty. Zrealizowali je Jego następcy. Synowie duchowi
księdza Guanelli ruszyli w 1947 roku do Argentyny, Brazylii i Chile.
Nieco później do Paragwaju. W roku 1970 zgromadzenie zakłada domy w
Hiszpanii i Izraelu. W 1983 roku zgromadzenie otwiera pierwszy dom w
Meksyku. W 1986 roku rusza w kierunku Indii i Nigerii a następnie
Filipin. W 1993 roku Kapituła Generalna decyduje na kolejną ekspansję
misyjną do Ghany, Republiki Demokratycznej Kongo w Afryce oraz Gwatemali
i Kolumbii w Ameryce łacińskiej.

Obecnie zgromadzenie Sług Miłości działa w 19 krajach na
czterech kontynentach. Jest obecne w Italii, Polsce, Rumunii, Hiszpanii i
Szwajcarii, Argentynie, Brazylii, Chile, Kolumbii, Gwatemali, Meksyku,
Paragwaju, USA, Ghanie, Nigerii, Republice Demokratycznej Kongo,
Izraelu, Indiach i na Filipinach.

Zgromadzenie liczy 518 członków, w tym 1 biskup,
318 kapłanów, 35 braci zakonnych, 134 kleryków i 30 nowicjuszy.

Historia w
Polsce.

Dziś, po wielu latach, chciałbym z radością i nostalgią
wspomnieć nasze pierwsze kontakty z Polską. Prekursorem i organizatorem
naszych wizyt był ks. Domenico Saginario. Organizował on „na odległość”,
z Rzymu, spotkania i programy powołaniowe. A wszystko przez telefon i
poprzez znanych sobie księży polskich, przebywających w Rzymie: ks.
Tomasza Kaczmarka, ks. Henryka Kietlińskiego oraz kilku rektorów
polskich seminariów. 

I choć byłem tylko osobą „towarzyszącą” tej przygodzie, to słowa Jana Pawła
II: Dlaczego nie ma was jeszcze w Polsce?, a także swego
rodzaju ambicja, dodawały mi odwagi i entuzjazmu. Miałem poczucie, iż
jestem tym, który niesie nowy charyzmat zakonny do ojczyzny
Papieża. Pojawiała się też możliwość nowych powołań z tej ziemi
obfitej w powołania kapłańskie i zakonne, oraz rozwoju charyzmatu
guanelliańskiego na nowych terenach.

Pierwsza podróż – zaplanowana na rok 1986 –
została nagle odwołana z powodu awarii elektrowni atomowej w Czarnobylu.
Wyruszyliśmy więc 3 maja 1988 roku. Trasa naszej pierwszej polskiej
podróży przebiegała przez Warszawę, gdzie gościli nas księża pallotyni,
następnie Wyższe Seminarium Duchowne we Włocławku, a
kończyła się na sanktuarium na Jasnej Górze.

Przez cały czas, już od lądowania na lotnisku w Warszawie, w
czasie różnych spotkań w domach zakonnych oraz parafiach pomagał nam
jako tłumacz ks. Henryk Kietliński.  W kolejnych dniach tę rolę przejął
ks. Tomasz Kaczmarek z Włocławka.

Oczywiście nieznajomość języka polskiego bardzo nas
ograniczała, wręcz się jej wstydziliśmy. Ks. Domenico wcale się jednak
tym nie zrażał i odważnie realizował swoje pragnienie z pomocą tłumaczy.
Porozumiewał się po łacinie, angielsku lub… na migi!

Pierwsze wrażenia, które pozostały
nam szczególnie w pamięci, to obraz napotykanych ludzi:
nieśmiałych i pełnych szacunku, pokojowo i życzliwie nastawionych. 
Wydaje się, że był to wynik politycznego klimatu zależności od Rosji, co
potwierdził później epokowy przewrót – obalenie muru berlińskiego w 1989 roku.

Innym, szczególnym momentem było
uczestnictwo w wielkich wydarzeniach religijnych:
pielgrzymkach lub procesjach gromadzących olbrzymie tłumy ludzi. Był to
imponujący spektakl wiary!

Widziałem, jak już od piątej rano aż do późnego wieczora,
płynęła do Pani Jasnogórskiej rzeka pielgrzymów, rodzin. Młodzież i
dzieci przed udaniem się do szkoły odwiedzały sanktuarium, gdzie modlono
się na kolanach z godnością i pobożnością, w absolutnej ciszy. Dla nas,
Włochów, to rzecz
niespotykana: to prawdziwa szkoła autentycznej i głębokiej wiary.
Szczególnie podobał się nam Apel Jasnogórski: uroczyście i z wielką czcią
odmawiana modlitwa do Maryi, Królowej Polski, a później melodia
podniosłego hymnu granego dostojnie na trąbach. To coś wzruszającego i
niezapomnianego.

Kolejnym
ważnym momentem był pobyt w Wyższym Seminarium Duchownym we Włocławku.
Mnóstwo kleryków, studentów filozofii i teologii, z rektorem i
wicerektorem na czele, którzy z zaciekawieniem i żywym zainteresowaniem
słuchali informacji o naszym zgromadzeniu zakonnym i błogosławionym
Luigim Guanelli. Wszyscy oni byli wręcz oczarowani postacią tego świadka
miłości miłosiernej naszego wieku. Podczas tych spotkań zawsze
towarzyszył nam ks. Tomasz, służąc swoją wiedzą i zdolnościami, a
szczególnie znajomością języka włoskiego. Zobowiązał się on również do
pomocy w formacji ewentualnym kandydatom, którzy by się zgłosili do
zgromadzenia, zaś nasza prowincja zakonna do pokrycia kosztów utrzymania
w czasie roku akademickiego w seminarium. Po dwóch latach „wstępu” tacy
kandydaci wyjeżdżali do Rzymu, by kontynuować formację w naszym
Międzynarodowym Wyższym Seminarium Teologicznym przy Via Aurelia Antica.

Z seminarium we Włocławku uczyniliśmy
bazę wypadową dla naszych wyjazdów, które pomagały nam lepiej poznać i zrozumieć
„polską ziemię”, a także tutejsze działania na polu pomocy miłosiernej i
dzieł charytatywnych. Snuliśmy marzenia o jakimś
konkretnym projekcie, który Opatrzność mogła przygotować.

Prawdę mówiąc nie mieliśmy zbyt wiele
okazji do spotkań z osobami niepełnosprawnymi. Odwiedziliśmy
zaledwie jeden dom orionistów i jedną parafię w Gdańsku, przy której
działały dzienne warsztaty terapii zajęciowej – i to wszystko…

Ciekawym zdarzeniem była propozycja
ofiarowania na rzecz zgromadzenia dość dużego terenu. Od razu pojawiły
się marzenia związane z przyszłym projektem, ale były to tylko marzenia.
Przeszkodą był brak księży przygotowanych do realizacji tego projektu.

W ten sposób przez wiele lat, aż do
1993 roku, w maju i czerwcu prowadziliśmy spotkania z biskupami i
rektorami seminariów diecezji warszawskiej, przemyskiej, tarnowskiej
włocławskiej i krakowskiej, ukazując nasz charyzmat i gorące pragnienie
zaszczepienia go na polskiej ziemi.

Po 1989 roku, gdy runął mur berliński, zauważyliśmy wielkie
zmiany, które w 1990 roku zaczęły uwidaczniać się w polskim
społeczeństwie i klerze. Zmiany te doprowadziły do zmniejszenia liczby
powołań o 20 proc. Zauważyliśmy wzrost popularności postaw wolnościowych
i indywidualistycznych oraz osłabienie religijności ludowej.
Potwierdzały to spotkania i rozmowy z klerem polskim.

Zakończył się pewien etap – etap
księdza Domenico i mój – a rozpoczął się etap spotkań
powołaniowych z młodzieżą w Polsce. Wraz z naszymi pierwszymi polskimi
klerykami rozpoczynał swoją „polską przygodę” ks. Fabio Lorenzetti.

Rozpoczynała się nowa era. Dzięki
Bogu, święcenia kapłańskie ks. Piotra i ks. Wiesława oraz rozpoczęcie
przez nich misji na ojczystej ziemi, otwarły nowe i szersze horyzonty
działania dla dobra potrzebujących.

Zgromadzenie
postanowiło przenieść się z Włocławka do Krakowa, gdzie od 1997 roku
znalazło oparcie w Wyższym Seminarium Księży Zmartwychwstańcòw. Tutaj
też w Krakowie, stolicy sztuki i duchowości, pierwsi polscy Księża
Guanellianie w 2001 roku rozpoczęli swoją skromną misję miłości
bliźniego na wzòr ich błogosławionego założyciela ks. Luigi Guanella,
odpowiadając na wezwanie Pasterza Krakowa Ks. Kardynała
Franciszka Macharskiego, ktòry witał nas pamiętnego 13 grudnia 2000
roku w swoich progach z szeroko otwartymi rękami, wołając "Witam Was w
mojej diecezji!"

Kiedy Opatrzność otwiera drogę, nie wolno tracić czasu, ale
trzeba nią podążać – mawiał często ks. Luigi Guanella. Te
słowa chyba najlepiej odzwierciedlają nasze uczucia i myśli, kiedy to 12 września 2001
roku „wylądowaliśmy” w Polsce. Bez planów i projektów, zdani
na łaskę Opatrzności, ufni w Jej przewodnictwo. Pierwsze „żarty Bożej
Opatrzności” były związane z naszymi czysto ludzkimi planami
osiągnięcia, szybko i bez wielkiego trudu, pierwszego celu: otwarcia
domu zakonnego. Oczywiście od razu pojawiła się kusząca propozycja
przejęcia gotowego centrum terapii zajęciowej w okolicach Krakowa. Cały
plan jednak nie był dziełem ręki Opatrzności, gdyż szybko legł w
gruzach. To chyba dobrze, bo powoli dojrzeliśmy do zrozumienia, że
pierwsze dzieło powinno być okupione trudem, wysiłkiem, zmęczeniem i
kroplami potu, jak to zwykle bywało w życiu naszego założyciela. W
takich chwilach powtarzał: Trudności są gwarancją dobrej,
właściwie podjętej drogi. Dlatego czasem zwątpienie wkradało
się w serce: z jednej strony trudności i brak wyraźnych znaków Bożej
ręki, a z drugiej niestałość w powołaniu pierwszych kandydatów. Jednakże
Opatrzność dodawała otuchy poprzez bliskość dobrych serc wielu ludzi,
którzy pomagali nam i dobrze życzyli.

Gdy tak szukaliśmy tych Bożych
wskazówek, sama Opatrzność przyszła do nas – jak zawsze w sposób
niespodziewany i z poczuciem humoru. Oto bowiem kiedyś pewna
siostra albertynka, żeby jasno i krótko określić kim jesteśmy,
powiedziała, że ks. Luigi Guanella to taki włoski
brat Albert. I rzeczywiście jest w tym sporo racji. Żart ów
chyba spodobał się Opatrzności, bo właśnie poprzez siostry albertynki
poznaliśmy pewną rodzinę z Krakowa, która pragnęła ofiarować

duży i piękny teren, położony w
pobliżu lasu w Skawinie. Pierwsze spotkanie ze starszym
małżeństwem przyniosło ogromną radość poznania ludzi o wielkim sercu,
gorącej religijności i otwartości na potrzeby
najuboższych. Szybko zawiązała się pierwsza przyjaźń i ruszyliśmy
wspólnie w gąszcz przepisów prawno-administracyjnych, aby sfinalizować
przekazanie działki Zgromadzeniu Sług Miłości. I tutaj Opatrzność
stawiała nam na drodze dobrych, chętnych do pomocy ludzi: notariusza,
architekta, władze miasta, lokalny Kościół i wiele, wiele innych osób
pragnących nam pomóc. Ich życzliwość pozostanie na zawsze w naszych
sercach. We wrześniu 2004 roku rozpoczęliśmy wstępne staranie się o
uzyskanie pozwolenia na budowę domu zakonnego i rozpoczęcie
pierwszego dzieła charytatywnego. Tutaj znów pojawił się dylemat: jaki
rodzaj działalności ma być pierwszym, najbardziej charakterystycznym
rysem duchowości guanelliańskiej na polskiej ziemi, najlepszym
świadectwem charyzmatu Sług Miłości? Rozpoczęliśmy poszukiwania i
rozmowy. Kardynał Franciszek Macharski, dyrekcja Caritasu, władze
Skawiny, przełożeni domów zakonnych, rodzinne domy dziecka,
duszpasterze, znajomi i przyjaciele – to ogromna ilość źródeł
informacji, które pozwoliły nam podjąć wstępną decyzję. To
będzie…Rodzinny Dom Dziecka!

W maju 2005 roku, nasz projekt powoli zaczął nabierać realnych
kształtów. Boża Opatrzność przychylnie patrzy na to dzieło i
wydaje się, że zaczyna zsyłać nowe powołania kapłańskie i zakonne.
Budowa domu rusza w 2008 roku, dokładnie w jubileusz 100-lecia powstania
Zgromadzenia Sług Miłości. Historia więc pisze się dalej….

Duchowość i charyzmat

DUCHOWOŚĆ             

Fundamentem duchowości
guanelliańskiej jest pewność, że Bòg jest Ojcem, ktòry troszczy się
o każdego człowieka jak o swego syna.

Bóg pochyla się nad człowiekiem, a
szczególnie, jeżeli jest to człowiek słaby, chory i samotny. Duchowość
guanelliańska to historia miłości, ktòra w Sercu Jezusa, przebitym na
Krzyżu i obecnym w Eucharystii, objawia wzòr poświęcenia i troski Boga
do człowieka.   

Tu rodzi się
misja guanelliańska: żywe świadectwo miłości Boga do człowieka i miłość
do bliźniego na wzòr Chrystusa Dobrego Pasterza i Miłosiernego
Samarytanina według przykazania: "miłujcie się wzajemnie jak ja
was umiłowałem"

CHARYZMAT

Upośledzeni psychicznie i
fizycznie

Jako synowie duchowi Ks. Guanella
realizujemy jego duchowy Testament "Dajcie Chleba i Boga" zwracając się w
kierunku osòb upośledzonych. Ojciec Założyciel nazywał ich "Buoni
Figli" ( Dobre Dzieci), ze względu na ich niewinne dusze oraz przez
szacunek do "Bożej iskry" w nich żyjącej. Ich ukryte piękno i godność
odkrył dzięki szczegòlnej Łasce Bożej. Upośledzeni stali się pierwszymi
gośćmi domòw guanellianskich i zawsze zajmują w nich wyjątkowe miejsce.

Ks. Guanella
mòwił bowiem:

"Stopień cywilizacji danego
narodu mierzy się szacunkiem do osòb najbardziej w nim cierpiących…"

"Nie stawiajcie na ostatnim
miejscu tych, ktòrzy mają znajdować się na pierwszym!…"

Nasza troska o
osoby upośledzone polega na stwarzaniu im klimatu rodziny, w ktòrym mogą
swobodnie i w pełni rozwijać swoją osobowość, swoje talenty i zdolności
w stopniu, ktòrym obdarzył ich Stwòrca. Głòwną metodą edukacyjną jest
otoczenie ich miłością, tak aby czuli się kochanymi w rodzinie,
społeczeństwie, jak Bòg Ojciec ukochał człowieka  nie szczędząc nawet
własnego Syna dla zbawienia.

Nasze Zgromadzenie rozwija swą działalność w
około 140 centrach edukacyjnych i rehabilitacyjnych, szkołach i
przedszkolach w 19 krajach świata.

Staramy się to
realizować poprzez działalność specjalistyczną w instytutach
rehabilitacyjnych, ambulatoriach, centrach edukacyjno- rozwojowych oraz
Wspòlnotach Alloggio (rodziny podejmujące się wychować grupę kilku
dzieci upośledzonych, według myśli i wskazań ks. Guanella) oraz w
szkołach, internatach i innych ośrodkach prowadzonych przez Zgromadzenie
Księży Guanellianòw na całym świecie.

Staruszkowie i samotni

"Słońce o
zachodzie nie jest mniej piękne niż o wschodzie" mòwił czesto
Ks. Guanella, pragnąc w ten sposòb zaakcentować wieczòr życia, ktòry
bywa zawsze najcenniejszym i najdroższym w życiu człowieka. Może on
jednak być przeżywany dramatycznie w samotności i w opuszczeniu. I to
stało się punktem uwagi dla wrażliwego serca Ks. Guanella.

Dla samotnych i
staruszkòw tworzył "oazy", gdzie w spokoju i opiece mogliby spędzać
ostatnie dni ich życia. W "Guanelliańskim Projekcie Edukacyjnym" 
czytamy:    

"Nasza asystencja i opieka musi
zmierzać do edukacji wartościami katolickimi (jak ukazanie ostatecznego
celu życia człowieka, radość i nadzieja chrześcijańska, modlitwa,
Sakramenty, Słowo Boże), aby poprzez to czuli się złączeni z Kościołem i
rodziną oraz społecznością".

Dzieci i młodzież

Byli i są drodzy Sercu Jezusowemu i dlatego i dla nich Ks.
Guanella otwarł swe serce i swe domy. Chłopcy trudni, sieroty, ubodzy
materialnie i moralnie znaleźli u Ks. Guanella "Pane e Paradiso" (Chleb i
Raj). Ks. Guanella strał się ich wychować na wzòr Świętej Rodziny z
Nazaretu, poprzez zakorzenienie w wierze, otwarcie na miłość do Boga i
bliźniego, praca nad zdobywaniem cnòt i wartości chrześcijańskich,
eliminując przy tym własne defekty i wady. Ks. Guanella mòwił.

"Czynić się posłusznym Bogu,
rozwijając delikatność serca, stopień inteligencji i smak pracy tak, jak
mały Jezus "wzrastał i nabierał mocy, napełniając się mądrością, a
łaska Boża spoczywała na nim" (por. Łk 2,40).

Woluntariusze,
Ex-wychowankowie i Ruch Młodzieży Guanelliańskiej

Pod koniec
należy też wspomnieć o woluntariuszach, ex-wychowankach naszych szkòł
oraz Ruchu Młodzieży Guanelliańskiej.

Wzdłuż rzeki
miłości zainspisowanej przez Ks. Luigi Guanella, z czasem pojawił się
tłum osòb, ktòre żyjąc normalnym życiem rodzinnym, czują się powołani do
służenia bliźnim w duchu guanelliańskim. Oni to, solidarni z ubogimi i
potrzebującymi niosą konkretną pomoc materialną i duchową, pomagają w
rozwoju nowych placòwek misyjnych (np. grupy woluntariuszy wyjeżdżające
do pracy wśròd ubogich Meksyku, Nigerii czy Gwatemali).

Są wśròd nich
młodzi i osoby dorosłe, świeccy i księża diecezjalni. Oni to wraz z
młodzieżą zafascynowaną duchowością guanelliańską i przygodą pracy wśròd
najuboższych, zamykają wielobarwną RODZINĘ GUANELLIAŃSKĄ zjednoczoną
słowami błogosławionego Luigi Guanella: "Dajcie chleba i Boga!"

Gdzie jesteśmy na świecie?

Nasze
Zgromadzenie Zakonne jest obecne na czterech kontynentach świata, w 20
krajach:

  • Europa: Włochy,
    Rumunia, Szwajcaria i Hiszpania i Polska.
  • Ameryka: Argentyna,
    Brazylia, Chile, Kolumbia, Gwatemala, Meksyk, Paragwaj i USA.
  • Azja: Filipiny,
    Indie, Izrael i Wietnam (misja rozpoczęta w grudniu 2007)
  • Afryka: Ghana,
    Nigeria, Demokratyczna Republika Konga.
 
Za: ks. Wiesław Baniak sdc
delegat prowincjalny

 

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda