Jubileusz Klarysek Kapucynek

100618c.png W obecnym roku polskie klaryski kapucynki świętują jubileusz 150-lecia obecności w naszym kraju. Dnia 4 października 1860 r. w klasztorze w Warszawie 12 sióstr felicjanek rozpoczęło życie klauzurowe. Nikt wtedy nie przypuszczał, że jest to początek nowego zakonu. Poniżej prezentujemy relację z uroczystości.


Każda nasza wspólnota, a jest ich obecnie pięć,
wybrała dzień w którym w szczególny sposób chce dziękować Bogu za
powołanie. Wspólnie natomiast odmawiamy codziennie specjalnie ułożoną
modlitwę. Raz w miesiącu odbywają się kapituły na tematy zaproponowane
przez br. Juliusza Pyrka OFMCap, naszego asystenta prowincjalnego,
mające na celu przeanalizowanie poszczególnych aspektów naszego życia,
pogłębienie świadomości powołania i nawrócenie ku głębszemu i
autentycznemu życiu otrzymanym darem. Podczas dni skupienia prowadzonych
przez br. Juliusza rozważamy Regułę św. Klary, by lepiej zrozumieć
nasze powołanie i zadanie w Kościele.
 
100618c3.png

Uroczyste
obchody jubileuszowe zapoczątkowała w niedzielę 13 czerwca b.r.
wspólnota z Brwinowa. Uroczystą Mszę św. poprzedziła 25
minutowa prezentacja filmowa. Chciałyśmy w ten sposób przybliżyć braciom
kapucynom, siostrom z innych zgromadzeń oraz osobom świeckim historię
kapucynek w Polsce oraz klasztoru brwinowskiego, a także codzienne życie
sióstr, jego prostotę a jednocześnie bogactwo.

Praca
nad tym dziełem nam samym głębiej uświadomiła ile zawdzięczamy bł.
Matce Angeli Truszkowskiej i bł. Honoratowi Koźmińskiemu, ich heroicznej
wierze i ufności w Bożą moc i opatrzność. Nasze zgromadzenie powstało w
warunkach zupełnie niesprzyjających samemu istnieniu zakonów.
Zobaczyłyśmy też z jak wielkimi przeciwnościami musiały zmagać się nasze
siostry w przeszłości, a jednak wierzyły, nie ustawały w gorliwości, by
służyć Bogu jak potrafiły najlepiej, mimo że były zwykłymi kobietami,
musiały pokonywać również własną słabość i ograniczenia. To nas tym
bardziej skłania do wdzięczności Bogu i im za pozostawione świadectwo
mocy Bożej. Jest też zobowiązaniem.


Mszy świętej przewodniczył br. Marek Przeczewski
OFMCap, Minister Prowincjalny. Współkoncelebransami był ks.
Maciej Kurzawa, proboszcz parafii w Brwinowie, ks. Henryk Załuska, nasz
kapelan oraz przybyli bracia kapucyni. Bardzo cieszyłyśmy się z
obecności sióstr Felicjanek z Matką Magdaleną Trzcińską, przełożoną
prowincjalną, sióstr ze zgromadzeń honorackich i innych, a także z
obecności naszych sąsiadów, przyjaciół i dobrodziejów.

Podczas homilii br. Marek nawiązał do
starotestamentalnej tradycji obchodzenia jubileuszu, jako czasu
darowania długów, powrotu do utraconej własności i odpoczynku. Ukazał
aktualność i głęboki sens przeżywania tego czasu jako czasu wybaczenia i
pojednania z Bogiem, ze współsiostrami, z samą sobą, "wyzerowania
licznika"; jako czasu powrotu do swojej własności, czyli w naszym
przypadku do… braku własności, do wyboru na nowo Jezusa jako jedynego
dobra jakie posiadamy.

100618c1.png 

„Rok jubileuszowy
rozpoczynał się od dnia pojednania. Jeżeli ten jubileusz ma być
radością, musi się rozpocząć od pojednania i przebaczenia we wspólnocie.
to jedno czynię – pisał św. Paweł do Filipian –
zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną,
pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w
Chrystusie Jezusie. Rok jubileuszowy to wyzerowanie licznika,
zapomnienie o tym, co za nami – także o tym, co w przeszłości między
nami złego zaszło – to uleczenie pamięci balsamem przebaczenia: odpuść
nam nasze winy, bo i my odpuszczamy naszym winowajcom.”

Bardzo nas poruszyły słowa, że Jezus też chce w tym
czasie powrócić do swojej własności.

„Bóg w tym
jubileuszowym czasie chce powrócić do swojej własności. On stoi u drzwi
i kołacze, jeśli kto posłyszy Jego głos i drzwi Mu otworzy, wejdzie do
niego, jak przybył do domu Marty i Marii. Jeśli z jakichś powodów
przestaliśmy być własnością Pana, jeśli oddaliśmy się w niewolę czemuś
lub komuś – to jest czas powrotu Boga do swojej własności.”


I wreszcie nasze powołanie do kontemplacji i wierność
temu powołaniu nawet jeśli jest wiele palących rzeczy do zrobienia. To
były bardzo głębokie treści do których będziemy wracały. Ukazały nam one
na nowo wartość naszego powołania i konieczność nawracania się by nim
rzeczywiście żyć. Czas jubileuszu to czas dziękczynienia, radości, ale
też rachunku sumienia…

„Marto, Marto,
troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego.
Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona. Ta
cząstka, której Maria nie będzie pozbawiona, jest również waszą cząstką,
której nikt nie powinien was pozbawiać – tylko jej zazdrośnie
strzeżcie, a jeśli z takich czy innych powodów ją tracicie, dzisiaj jest
czas powrotu do tej waszej własności. Jest nią przywilej zajęcia
miejsca u stóp Pana i możliwość słuchania Jego słowa; to radość
spędzania dnia i nocy w przybytku Pana Boga, jak młody Samuel, i powolne
uczenie się rozpoznawania Jego głosu, aby wreszcie powiedzieć: mów,
bo sługa Twój słucha! Nawet jeżeli niejednokrotnie będzie się was
odwodziło od sensowności takiej postawy używając choćby głosu Marty, nie
dajcie się zwieść – każdy w Kościele Jezusa ma swoje własne miejsce;
każdy w Ciele Mistycznym Chrystusa spełnia właściwą sobie funkcję i nie
powinien szukać innej: oko jest okiem, ucho jest uchem, a ręka pozostaje
ręką i serce sercem. Nie dajcie się też odwieść od słuchania słów Pana
przez własną słabość, zniechęcenie, znużenie czy zmęczenie.”


100618c2.png 

Po homilii siostry odnowiły swoje śluby zakonne, na nowo
oddając swoje życie Bogu i Kościołowi.

Pod koniec
Mszy św. wraz ze wszystkimi wiernymi odśpiewaliśmy "Te Deum" wyrażając w
tym śpiewie radość, wdzięczność i uwielbienie dla Boga za Jego wielkie
dzieła widoczne w naszej historii a także obecnie.

Przed
uroczystym błogosławieństwem końcowym br. Prowincjał z mocą zauważył,
że ten szczególny czas łaski, odnowienie ślubów i odśpiewanie "Te Deum"
jest jak stopa, która miażdży łeb szatana, że to potęga która go
pokonała, zwycięstwo które jest naszym udziałem a dzięki temu możemy w
wolności i nadziei żyć dla Boga, Jego Duchem.

Po
Mszy św. poszliśmy razem cieszyć się tym dniem i otrzymanymi łaskami,
pokrzepiając ciała pokarmem doczesnym a serca przebywaniem razem, miłą
atmosferą i rozmowami. Brat Marek udzielił nam dyspensy tak, że mogłyśmy
na ten czas wyjść poza klauzurę do naszych gości, mogłyśmy też im
pokazać nasz ogród. To był bardzo miły i dobry czas, nawet pogoda
dopisała, o co zresztą bardzo się modliłyśmy.

Składamy
serdeczne wyrazy wdzięczności wszystkim którzy nam pomogli w
przygotowaniu tych uroczystości, wszystkim którzy w nich
uczestniczyli, szczególnie br. Markowi, za słowa które głęboko w nas
pozostały i za miłość jakiej doświadczamy. Bratu Juliuszowi Pyrkowi za
oddanie z jakim pełni swą posługę, za to że nas motywował do dobrego
przygotowania tego czasu. Wszystkim naszym Braciom którzy mogli przybyć,
ale też tym którym się to nie udało. Rok łaski trwa, chcemy z niego
zaczerpnąć jak najwięcej, by równie dużo dawać.

s.
Grażyna, Brwinów

Za: Sekretariat ds. informacji Prowincji Warszawskiej Kapucynów.