Pallotyńska Wspólnota na Barbados – relacja

100402c.pngPallotyńska Wspólnota na Barbados powoli
zbliża się do drugiej rocznicy swojego istnienia. Rok 2010 rozpoczął się
dla
nas pod znakiem kielni. W styczniu zainaugurowaliśmy budowę kaplicy dla
wspólnoty
Serca Pana Jezusa, którą biskup powierzył naszej opiece w 2009 roku.
Kaplica
budowana jest z elementów prefabrykowanych, co umożliwia szybki postęp
budowy.
W chwili obecnej szkielet budynku jest już gotowy.

Trwają teraz prace nad
wypełnieniem otworów i wykończeniem powierzchni. Wydaje się, że termin
zakończenia prac na Uroczystość Serca Pana Jezusa w czerwcu jest bardzo
realny.
Wspólnota liczy aktualnie ok. 70 stałych członków. Odpowiedzialny jest
za nią
ks. Andrzej Rosiak. Dotychczas Msze św. odprawiane były w pobliskim
kościele
metodystów. Własna kaplica stworzy na pewno szanse rozwoju Wspólnoty.
Uwzględniając taki scenariusz kaplica zostanie wtedy zamieniona na dom
parafialny, a obok powstanie kościół z prawdziwego zdarzenia. Plan
kościoła jest
już gotowy.

W ostatnią niedzielę lutego swój wielki dzień
przeżywała
parafia św. Dominika. Symbolicznego wbicia łopaty, a właściwie łyżki
koparki,
dokonała żona premiera Barbados. Pani Mara jest katoliczką, częstym
gościem w
naszej Wspólnocie, a jej córka uczęszcza do naszej szkoły niedzielnej i
przyjmuje u nas sakramenty. W zeszłym roku przyjęła pierwszą Komunię
św., na
której obecny był też tata. Pan premier jest metodystą. Rozpoczęcie
budowy w
parafii św. Dominika to bardzo ważne wydarzenie dla wspólnoty
parafialnej i dla
pallotynów. Nowy budynek będzie naszym domem wspólnotowym na Barbados.
Tak jak
budowa kaplicy Serca Pana Jezusa była oczekiwana i planowana, to budowy w
parafii św. Dominika nikt nie spodziewał się tak szybko. Potrzeba było
wielu
spotkań i negocjacji, aby załatwić wszystkie formalne sprawy. Trzeba
podkreślić, że bez wsparcia ze strony arcybiskupa Rivasa, do budowy
zapewne by
nie doszło.

Nasz budynek będzie miał trzy kondygnacje. Na
parterze
zaprojektowana jest sala z przemysłową kuchnią, biura i toalety, na
pierwszym
piętrze są klasy i biblioteka z balkonem otwartym na salę. Sala
planowana jest
na 350 osób. Na ostatnim piętrze mają być wybudowane cztery pokoje dla
księży
oraz dwa pokoje gościnne, wszystkie z łazienkami. Do dyspozycji
wspólnoty
będzie też przestrzeń socjalna, otwarta kuchnia połączona z jadalnią,
salonikiem i z wyjściem na taras. Parafia stworzyła już plan
duszpasterski i
socjalny zagospodarowania budynku. Nosi on nazwę Blue Mission
(Błękitna
Misja) i obejmuje cztery aspekty: religijny, edukacyjny, socjalny i
charytatywny. Planowanych jest wiele przedsięwzięć, niektóre z nich już
zostały
rozpoczęte. Na uwagę zasługuje program charytatywny. Każdego tygodnia
parafianie gotują ok. 150 obiadów, które rozwożą do najbiedniejszych.
Wspieramy
wiele rodzin bezrobotnych i wielodzietnych oraz zaopatrujemy w prowiant
ośrodek
dla osób uzależnionych. Blu Mission ma wymiar ekumeniczny,
ponieważ
społeczeństwo Barbados jest wielowyznaniowe i zdarza się nawet, że
protestanci
praktykują w kościele katolickim. Sami parafianie jako patrona Blu
Mission

wybrali Św. Wincentego Pallottiego. Bardzo zaimponowała im jego
gorliwość
apostolska, służba potrzebującym i oddanie biednym. Budowa centrum
pastoralnego
przy kościele św. Dominika ma trwać dziewięć miesięcy. Mamy nadzieję, że
budynek będzie gotowy na Boże Narodzenie lub Uroczystość Św. Wincentego
Pallottiego w 2011 roku. Budynek i zagospodarowanie terenu będzie
kosztować 1
250 000 USD. Aktualnie trwa wielka mobilizacja i intensywne zbiórki
pieniędzy.

Rok 2010 rozpoczęła wizyta Księdza Wicegenerała i
Sekretarza
Generalnego do spraw Misji. Pallottyni wpisali się trwale w krajobraz
Barbados,
a wizerunek Św. Wincentego, czy to na obrazku czy medaliku, jest coraz
bardziej
powszechny pośród lokalnych mieszkańców. Informacje rozchodzą się tutaj
bardzo
szybko, więc wieść o księżach z Polski dotarła już nie tylko do domów
katolickich, ale do wielu innych osób i środowisk. Mieliśmy też okazję
zaprezentować się w audycji katolickiej lokalnego radia. Wiele osób jest
zainteresowanych charyzmatem naszego Założyciela. Są to ludzie bardzo
aktywni i
z pewnością będą w przyszłości zalążkiem Zjednoczenia Apostolstwa
Katolickiego.
Jest wiele osób, które pragną poznać lepiej Polskę i naszą religijność,
zafascynowani są postaciami Jana Pawła II, św. Faustyny czy św.
Maksymiliana
Kolbe. Nie było większego problemu ze skompletowaniem 40-osobowej
pielgrzymki
do Polski i Włoch śladami Jana Pawła II zaplanowanej na maj 2010.
Pielgrzymi
pracowali ciężko przez cały rok zbierając pieniądze na wyjazd. Dla wielu
z nich
będzie to podróż życia. Po cichu mówi się już o kolejnych pielgrzymkach z
pallotynami, także do Ziemi Świętej. Otrzymaliśmy ogromną pomoc i
wsparcie w
zorganizowaniu pielgrzymki od Biura Pielgrzymkowego przy ul.
Skaryszewskiej w
Warszawie, za co jesteśmy ogromnie wdzięczni. Mamy nadzieję, że nasza
współpraca zaowocuje także nowymi trasami w naszym rejonie, po Antylach,
śladami Krzysztofa Kolumba i początków chrześcijaństwa w Ameryce.

Od początku roku jesteśmy także bardzo zajęci przy
organizowaniu Synodu Diecezjalnego. Został on zwołany przez naszego
Arcybiskupa
z myślą o ewaluacji życia Kościoła Katolickiego na Barbados oraz o
skonstruowaniu planu pastoralnego na następne 5 lat. Tego typu Synod
jest
unikalnym wydarzeniem dla Katolików na Barbados. W czterdziestoletniej
historii
diecezji Synod zorganizowany na taką skalę nie miał jeszcze miejsca.
Trwa
proces informacyjny i przygotowawczy, w który jako pallotyni, jesteśmy
mocno
zaangażowani. Do końca kwietnia mają się odbyć synody parafialne. Dla
parafii
św. Dominika spotkanie synodalne to wielka operacja pod względem
logistycznym.
Zamiast trzech Mszy św. chcemy celebrować tylko jedną niedzielną
Eucharystię.
Po niej będzie czas na prezentacje i dyskusje. Hasło Synodu odwołuje się
do
dokumentów lokalnego Episkopatu i nasycone jest wołaniem o jedność i
dynamikę:
„Jeden Kościół to nasza misja; uczniowie Chrystusa: ożywienie, aktywni i
razem”. Celem Synodu jest odkrycie w naszym Kościele na nowo jego
katolickiej
tożsamości i korzeni. Zakończenie Synodu spodziewane jest w październiku
2010
r. i ma to być wielka celebracja dla wszystkich katolików na wyspie.
Przypomnę,
że praktykujących w każdą niedzielę katolików nie ma więcej niż ok. 6
tys.
wiernych. Katolicyzm deklaruje ok. 15 tys. mieszkańców Barbados. Wielu
katolików to imigranci z sąsiadujących katolickich wysp. Barbados jest
wyspą
protestancką od czasu kolonizacji przez Brytyjczyków.

Wypełnione spotkaniami i celebracjami kalendarze
nie
pozwalają nam na kontynuowanie naszych krajoznawczych wypadów po wyspie,
jak to
mogliśmy robić na początku naszego tu pobytu. Wielka szkoda, bo na tym
małym
skrawku ziemi kryje się wiele niepowtarzalnego piękna. W tym roku dwóch z
nas
wyjeżdża na zasłużone dwumiesięczne wakacje. Spodziewamy się też kilku
gości z
Polski.

Barbados nie zmienił się, ale my widzimy go już
trochę
inaczej, prawie jak tubylcy. Nie denerwuje nas już powszechna powolność i
coraz
lepiej rozumiemy lokalny akcent. Aktualnie przeżywamy bardzo suchą porę
roku.
Ostatni deszcz spadł przed Bożym Narodzeniem. Roślinność usycha.
Temperatury
rosną bardzo szybko. Pogodą cieszą się najbardziej turyści, którzy
każdego dnia
mają wspaniałe słońce na błękitnym, bezchmurnym niebie. Niestety,
turystów jest
dużo mniej niż kiedyś. Barbados cierpi z powodu recesji. Wyniki
finansowe za
2009 rok były zatrważające. Liczba turystów spadłą o więcej niż 50%, a
ci,
którzy przyjeżdżają, nie wydają tyle pieniędzy, co kiedyś. W tym roku
widać
więcej turystów, ale nadal ich portfele są chude. Rząd szuka nowych
rynków
turystycznych. Turyści z Wielkiej Brytanii nie dopisują, więc oczy
biznesmenów
z wyspy kierują się na potencjalne nowe rynki w Ameryce Południowej
(Brazylia)
i Europie. Turystów z Polski jest na wyspie niewielu. Są to najczęściej
Polacy
mieszkający w Kanadzie, USA lub na Wyspach Brytyjskich, którzy
korzystają z
tanich pakietów all inclusive.

Za zgodą Zarządu Prowincjalnego Barbados zacieśnia
relacje z
Delegaturą w Kanadzie. Geograficznie jest nam bliżej do Wenezueli i
Kolumbii
jednak ze względu na język i koszt połączeń, kontakt z Ameryką Północną
jest
dużo łatwiejszy. W tym roku oczekujemy przybycia nowego członka
wspólnoty.
Dołączy do nas ks. Andrzeja Nyga. Po przyjeździe na Barbados wyjedzie na
kilkumiesięczne przygotowanie pastoralne i kulturowe na sąsiednią wyspę
Św.
Łucji. Będzie tam asystentem przy jednej z lokalnych parafii. Zarząd
Prowincjalny przychyla się do otwarcia drugiej placówki w rejonie
Karaibów. Od
jesieni br. mogą już rozpocząć przygotowanie językowe kolejni kandydaci,
o
których się modlimy. Decyzja, co do lokalizacji nowej placówki, jeszcze
nie
zapadła. Problemu z zaproszeniem nie będzie. Każda wyspa w tym rejonie
jest
aktualnie w ogromnej potrzebie. Konferencja biskupów po burzliwym
posiedzeniu w
lutym zdecydowała zamknąć jedyne regionalne seminarium duchowne na
Trynidadzie.
Było tam 7 seminarzystów, których przeniesiono do Republiki Dominikany.
Koszty
utrzymania seminarium były zbyt wysokie. Po trzech latach będzie
możliwość
reaktywacji seminarium, ale nic nie wskazuje na to, żeby liczba
powołanych
wzrosła. Praca z młodzieżą i ministrantami jest bardzo zaniedbana.
Nieliczne
powołania są też często przyjmowane przez zgromadzenia zakonne. Jednakże
z
powodu braku struktur formacyjnych w regionie wysyłają oni swoich
kandydatów do
Stanów Zjednoczonych, Irlandii lub Anglii, skąd niewielu wraca jako
kapłani.

Barbados to rajska wyspa z racji klimatu oraz fauny
i flory.
Błękit nieba i turkusowa woda kuszą turystów. Ale Barbados to także
zwyczajny
dom dla wielu ludzi, także poszukujących w swoim życiu Boga. Misja na
Barbados
to wielkie wyzwanie. Bez wsparcia z zewnątrz, bez modlitwy i powołań,
trudno ją
kontynuować. Jesteśmy bardzo wdzięczni za każdą modlitwę i wyrazy
zainteresowania przede wszystkim ze strony Współbraci. Z pewnością
modlitwy te
zaowocują nowymi powołaniami kapłańskimi i zakonnymi. Wyrazem naszej
wdzięczności jest też modlitwa. Będziemy powierzać Was Bogu w czasie
naszej
pielgrzymki do Ojczyzny Jana Pawła II. Nasi parafianie są bardzo
podekscytowani. Wyjeżdżają z wdzięcznością w sercach za dar pallotynów
dla ich
Kościoła i z nadzieją, że ta współpraca będzie się dalej rozwijać.

Nawet kilka stopni więcej na termometrze i
kilka promieni słonecznych więcej wpadających przez okno stwarza
niepowtarzalny
klimat do przeżywania Wielkanocy. Natura sama podsuwa teologiczne
refleksje
dotyczące Wielkanocy jako czasu odrodzenia, powstania nowego życia,
wielkiej
radości i entuzjazmu. W krajach tropikalnych, takich jak Barbados, pory
roku
nie synchronizują się z kalendarzem liturgicznym.

U nas przez cały czas jest lato. Są jednak też
drobne
symbole zwiastujące Wielkanoc, świeże owoce i nowe kwiaty. Najbardziej
jednak
charakterystycznym zwiastunem Wielkanocy są kolorowe latawce. Nie znam
symboliki tego zwyczaju, ale jak najbardziej odpowiada on teologii
Zmartwychwstania.

Chrystus powstaje z mroku śmierci ku niebu, kieruje
nasz
wzrok ku słońcu, przypomina, że naszym przeznaczeniem jest podążać za
Nim do
niebieskiej ojczyzny.

Wielkanocne niebo nad Barbados jest pełne
kolorowych
latawców, którymi bawią się dzieci i dorośli. Te latawce są jak
wielkanocna
modlitwa; kiedy jest już gotowa – odrywa się od swojego twórcy i podąża
wprost
ku niebu.

Jeśli w Wielkanoc  zobaczysz wysoko na niebie
kolorowy
latawiec, będzie to na pewno modlitwa z Barbados wysłana do Ciebie i za
Ciebie
:-)

Błogosławionej Wielkanocy życzy – Wspólnota Pallotyńska z Barbadosu.

Ks. Łukasz Kopaniak SAC

Szczegóły z
życia
pallotynów na Barbados i z
działalności naszej parafii pw. św. Dominika
można znaleźć na
stronie
internetowej. Witryna jest redagowana w języku angielskim, ale dzięki
usłudze
Google można ją przetłumaczyć na dowolny język. Zapraszamy do naszych
galerii
fotograficznych na tej samej stronie.

Za: Pallotyni.