Wielkanoc u Eskimosów

100409c.png Polscy misjonarze przeżywali święta wielkanocne w najodleglejszych miejscach kuli ziemskiej. Za północnym kołem podbiegunowym, na lodowej pustyni wśród Eskimosów pracują oblaci.
Kanadyjska diecezja Churchill-Hudson Bay jest jedną z największych i najsłabiej zaludnionych na świecie. Na niemal 2 milionach kilometrów kwadratowych północnych krańców Ziemi, czyli na powierzchni ponad sześciokrotnie większej od Polski, żyje niecałe 30 tys. ludzi.

W diecezji tej nie jest odprawiana Wielkoczwartkowa Msza Krzyżma, gdyż ze względów praktycznych jest niemożliwe, aby biskup spotkał się w tym dniu ze swymi rozproszonymi kapłanami. Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej pracujący w tej diecezji mieszkają wśród Eskimosów w osadach rozrzuconych na całym terenie tej lodowej pustyni.
 
Eskimosi są ludem głęboko wierzącym, łączącym wiarę ze swym codziennym życiem. Bardzo ważne dla nich są symbole, dlatego nie może zabraknąć umywania nóg w Wielki Czwartek, a nabożeństwo wielkopiątkowe musi się zacząć o 3 po południu, czyli dokładnie w godzinie, kiedy Pan Jezus umarł na krzyżu.
 
Wigilia Paschalna zaczyna się zapaleniem tradycyjnej eskimoskiej lampy z kamienia, do której używa się tłuszczu z foki lub wieloryba. Za to w Niedzielę Wielkanocną po porannej Mszy zaczynają się tradycyjne gry, w których uczestniczą wszyscy mieszkańcy osady. Do gier tych należą budowa igloo, wyścig skuterami śnieżnymi, robienie przerębla w lodzie grubym na dwa metry i wiele innych. W przeciwieństwie do świąt Bożego Narodzenia, gdzie większość zabaw musi odbyć się we wspólnotowej świetlicy z powodu ciemności i zimna. Teraz wszystkie gry mogą odbyć się na świeżym powietrzu, przy bardzo silnym tutaj o tej porze słońcu i przyjemnej wiosennej temperaturze 20 stopni – relacjonuje polski misjonarz pracujący wśród Eskimosów, o. Daniel Szwarc OMI.

Za: www.oblaci.pl.