105 lat s. Adaminy Koczur

W sobotę 31 sierpnia br. odbyła się w wadowickiej wspólnocie sióstr albertynek wyjątkowa, rodzinna uroczystość 105 urodzin siostry Adaminy – Marii Koczur. Na radosne dziękczynienie Panu Bogu za dar życia i powołania przybyli krewni jubilatki oraz siostry albertynki z pobliskich wspólnot. Mszę św. pod przewodnictwem ks. prałata Stanisława Czernika z Andrychowa koncelebrowali ojcowie karmelici z klasztoru w Wadowicach: o. Eugeniusz Morawski oraz o. Grzegorz Irzyk, który wygłosił także okolicznościową homilię.

Siostra Adamina – Maria Koczur urodziła się w 6 września 1914 r. w Andrychowie. W roku 1937 wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Albertynek Posługujących Ubogim. Od początku życia zakonnego z oddaniem realizowała albertyński charyzmat służby najbiedniejszym i najbardziej opuszczonym m.in. w Bochni, Zakopanem, Poraju, Rząsce k. Krakowa, Radzyminie, Jarosławiu, Busku Zdroju, Kielcach, Słupi, Krakowie, Grojcu, Przemyślu. Najdłużej posługiwała w Wadowicach, gdzie od 1975 do 1984 roku pełniła funkcję przełożonej domu zakonnego  i domu opieki. W roku1976 powierzono jej zadanie budowy nowego domu, który miał służyć zarówno starszym siostrom jak i podopiecznym. Po pokonaniu przez siostrę wielu trudności, w 1983 roku budynek stanął w stanie surowym. Wtedy s. Adamina została wezwana na inne miejsce, by powrócić do Wadowic w roku 1992. 

Zawsze pogodna, uśmiechnięta, energiczna i pracowita, zatroskana o innych. Świadectwo ludzkiej dobroci, cichej modlitwy, życzliwej rady, skromności, pogodnego znoszenia podeszłego wieku – wszystko to składa się na wartość długiego, pięknego życia jubilatki.  Cechuje ją wielki hart ducha, pokorna mądrość,  doskonała pamięć i niezwykła ufność w opiekę Bożą. Zna imiona i nazwiska wszystkich członków rodziny (cztery pokolenia), a także aktualne wydarzenia związane z ich życiem. To wszystko sprawia, że współsiostry naszej jubilatki mówią: „Dobry jak siostra Adamina”.

Tekst i fot. s. Bernarda Dorota Kostka ZSAPU