„Kapłan musi być prawdziwy – to ten, który wie, kto Go wybrał i kto Go prowadzi” – mówi o. Jan Król, paulin posługujący na Jasnej Górze. Jego świadectwo oraz historie innych osób konsekrowanych wybrzmiewają dziś szczególnie, gdy w Kościele obchodzony jest Dzień Życia Konsekrowanego. Na Jasnej Górze trwa modlitwa za wszystkich, którzy odpowiedzieli na Boże wezwanie.
Jasna Góra od lat pozostaje jednym z najważniejszych miejsc modlitwy i posługi osób konsekrowanych. To tu, w dniu ich święta, wybrzmiewa modlitwa za niemal 30 tys. zakonnic, zakonników, osób świeckich żyjących w instytutach oraz dziewic, wdów i wdowców konsekrowanych w Polsce. Choć pełnią różne misje, łączy ich miłość do Boga i Maryi.
„Bóg miał inny plan”
O. Jan Król, paulin, przyznaje, że swoje powołanie odkrył niespodziewanie. Podczas rekolekcji dla maturzystów na Skałce usłyszał słowa „Pójdź za Mną”, choć początkowo „wzbraniał się i targował z Bogiem”. Wychowany w dużej rodzinie, myślał o małżeństwie i dzieciach. Ostatecznie wybrał wspólnotę paulinów, ponieważ „chciał wstąpić do dużej rodziny”.
Jasna Góra była dla niego ważnym miejscem już od dzieciństwa. Pielgrzymował tu w grupach góralskich i został zawierzony Maryi. Dziś jest spowiednikiem, ceremoniarzem oraz referentem ds. powołań. Kandydatom tłumaczy, na czym polega paulińska posługa. – Kapłan musi być autentyczny. Jest powołany przede wszystkim do modlitwy, do bycia sam na sam z Bogiem. Sprawowanie sakramentów i głoszenie słowa to zadanie fundamentalne – podkreśla.
Najważniejszym miejscem jego posługi pozostaje konfesjonał. – To służba trudna i cicha, ale piękna. Jasna Góra jest konfesjonałem narodu – przypomina, nawiązując do słów św. Jana Pawła II.
Wdzięczność za lata posługi
Dzień Życia Konsekrowanego to także czas dziękczynienia za drogę powołania. O. Józef Płatek, były generał paulinów, mówi: „Jestem wdzięczny Bogu, że pozwolił mi przeżyć 65 lat kapłaństwa. To nieoceniony dar”. Dodaje, że Maryja wzbudziła w nim powołanie już w dzieciństwie, a zawierzenie Jej pomogło mu w najtrudniejszych momentach, także podczas stanu wojennego i przemian politycznych. Wspomina spotkania m.in. ze św. Janem Pawłem II, bł. kard. Stefanem Wyszyńskim i Matką Teresą z Kalkuty. Przypomina, że „wszystko można rozwiązać z Bożą pomocą”.
Modlitwa w ukryciu klauzury
Karmelitanki bose z Częstochowy podkreślają duchowe znaczenie życia kontemplacyjnego. Matka Maria Dorota od Najświętszej Eucharystii mówi, że „Jasna Góra i Góra Karmel to dwie góry połączone miłością do Maryi”. Mniszki codziennie modlą się za Ojczyznę i pielgrzymów, także patrząc z klasztornych okien na jasnogórskie sanktuarium.
– Dzisiejszy świat zagubił ciszę. Klauzura daje przestrzeń, w której można słuchać Boga. To On wybiera tych, którzy w niej żyją. Radością naszą jest Pan – wyjaśnia karmelitanka. Zapewnia, że choć żyją za klauzurą, nie czują się odcięte od ludzi, którzy proszą je o modlitwę i pomoc.
Różnorodność powołań
Na Jasnej Górze można spotkać siostry z wielu zgromadzeń, często z osobami, którym posługują na co dzień – dziećmi, chorymi i ubogimi. Modlą się również Małe Siostry Baranka, zgromadzenie kontemplacyjno-czynne, które żyje z żebraczego charyzmatu. – Czytamy Słowo Boże aż zaczyna brzmieć w sercu, a potem idziemy z nim do ludzi – mówi s. Michalina z Choronia, dodając, że konsekracja przyniosła jej „pełnię szczęścia”.
Stan dziewic i wdów konsekrowanych, jedna z najstarszych form życia konsekrowanego, również jest obecny w sanktuarium. – Po śmierci męża oddałam swoje życie Bogu. To nie jest łatwa droga, ale możliwa. Z Nim wszystko jest piękniejsze – podkreśla Wiesława Miąso z diecezji rzeszowskiej.
Swoim charyzmatem służą też Siostry Sługi Jezusa – zgromadzenie bezhabitowe. – Bóg w życiu dużo mi podpowiedział. Służba w ukryciu daje pokój – mówi s. Anna. Jej współsiostra s. Mirosława dodaje, że rozeznając powołanie, powtarzała sobie: „Bogu się nie odmawia”. Siły na co dzień czerpią z adoracji Najświętszego Sakramentu.
Dla Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego najważniejsza jest Eucharystia. S. Teresa Maria Kaczmarek wspomina, że jej powołanie dojrzewało w czasach komunizmu. – Na studiach mówiono nam, że Boga nie ma. Chciałam udowodnić, że jest – podkreśla. Etyki uczył ją kard. Karol Wojtyła. Dziś posługuje na Jasnej Górze.
Siostry Franciszkanki Rodziny Maryi, wierne charyzmatowi pokory i służby, także obchodzą swoje święto. – Być osobą konsekrowaną to iść za Chrystusem w radościach i smutkach. Nigdy nie żałowałam tej decyzji – mówi s. Anna Zagajewska.
***
Światowy Dzień Życia Konsekrowanego ustanowił św. Jan Paweł II w 1997 r. Święto przypomina o wdzięczności za tych, którzy żyją radami ewangelicznymi i każdego dnia służą modlitwą oraz pracą w Kościele i świecie.
