Dzisiaj zakonnicy czytają list o pielgrzymowaniu Maryi

Dotychczasowy przewodniczący KWPZM o Jacek Waligóra , prowincjał kapucynów z Krakowa w imieniu przełożonych wyższych skierował list do zakonników w Polsce na rozpoczęcie peregrynacji kopii obrazu Maki Bożej Częstochowskiej w męskich domach zakonnych. Dzisiaj ten list jest czytany we wszystkich domach zakonów męskich.


Do wszystkich wspólnot życia konsekrowanego w Polsce

Drodzy Bracia!

Dzisiaj – 16 października 2013 r. w Częstochowie – rozpoczyna się peregrynacja Jasnogórskiej Ikony do męskich wspólnot życia konsekrowanego w Polsce. Pierwsza taka peregrynacja miała miejsce przed 50 laty, kiedy to Sł. Boży Stefan kard. Wyszyński przekazał przełożonym wyższym zakonów męskich w Polsce wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej, inicjując tym samym czas szczególnego przygotowania do świętowania Millenium Chrztu Polski. Był to okres bardzo trudny w dziejach Polski i Kościoła w Polsce, a także dla zakonów. Biskupi polscy na czele z Prymasem Tysiąclecia wskazali wówczas drogę, którą najpierw sami obrali dla ratowania Kościoła świętego w Ojczyźnie: Jedyna droga dla Was i dla Ojczyzny naszej: Oddać się w Dłonie Maryi.

W ciągu minionego półwiecza dokonały się głębokie przeobrażenia zarówno w wymiarze życia społeczno-politycznego jak i kościelnego w naszym kraju i na całym świecie. Można powiedzieć, że nigdy wcześniej proces zmian na świecie i w Kościele nie dokonywał się tak szybko i tak głęboko. W kontekście polskim i eklezjalnym wystarczy wspomnieć chociażby Sobór Watykański II, wybór na Stolicę Piotrową Karola kard. Wojtyły i jego pielgrzymki do Ojczyzny, oraz związane z tym powstanie Solidarności i upadek komunizmu z konsekwencjami tego faktu. Wszystko to sprawiło, że Polska odzyskała swoje miejsce na mapie świata i w nowopowstałych strukturach europejskich.

Tym przemianom towarzyszyło i nadal towarzyszy bardzo duże przyspieszenie rozwoju nowych technologii, sposobów komunikacji, nauki i wiedzy o człowieku itd.

Pomimo tego wielkiego dobra, które stało się udziałem rodziny ludzkiej, w tym i Polaków, pojawił się szereg nowych zagrożeń, uderzających z całą bezwzglę-dnością w człowieka i w jego odniesienie do Boga. Dotykają one także życia konsekrowanego, a w szczególności jego fundamentalnego wymiaru, jakim jest życie wspólne. Indywidualizm, samorealizacja za wszelką cenę, dyktatura relatywizmu, konsumizm i hedonizm dominujące we współczesnej kulturze, przenikają niestety do życia naszych wspólnot i mają bezpośredni wpływ na naszą mentalność. Owocem tego zjawiska jest nowa wizja życia zakonnego, która niekoniecznie odpowiada ideałowi wspólnoty ewangelicznej. W wielu współbraciach rodzi się pytanie o jutro życia zakonnego, a wręcz lęk przed utratą tożsamości.

Odpowiedzi na te pytania i lęki chcemy ponownie szukać razem z Maryją w Ewangelii. Szczególną okazją ku temu będzie rozpoczynająca się peregrynacja tego samego wizerunku Jasnogórskiej Madonny, który 50 lat temu odwiedzał nasze wspólnoty gromadząc współbraci przy sercu Matki. Sytuacja, w jakiej obecnie się znajdujemy, przypomina wydarzenie z Ewangelii św. Jana, kiedy to Jezus wraz ze swoją Matką i ze swoimi uczniami został zaproszony na wesele do Kany Galilejskiej. Powstałe wśród gospodarzy zamieszanie z powodu braku wina, ich lęk, bezradność i wstyd, pod wieloma względami przypominają sytuację naszych braterskich wspólnot. Dokument Życie braterskie we wspólnocie tak opisuje obecny kryzys życia wspólnego: „Wydaje się, że w pewnych przypadkach wspólnota zakonna straciła znaczenie w oczach zakonników i zakonnic, i być może nie jest już dla nich ideałem, do którego warto dążyć” (n. 1). Także w naszych domach, w naszej Kanie, brakuje nam wina – nowości przynoszonej przez Chrystusa. Przejawia się to w braku wiary przeżywanej nie tylko indywidualnie, ale także we wspólnocie, razem z moimi braćmi. Wino to także symbol radości. W naszym kontekście jego brak symbolizuje brak entuzjazmu w przeżywaniu powołania, swego rodzaju marazm życiowy, znużenie a nawet wypalenie. Bezradność gospodarzy wobec zaistniałej sytuacji przypomina naszą bezradność wobec postępującej sekularyzacji, marginalizacji roli Kościoła w społeczeństwie, zmniejszającej się liczby powołań. Bezradność owocuje także zaniedbaniem odpowiedzi wiary na wyzwania współczesności, tak, jakby nasze życie ewangeliczne nie miało nic do zaoferowania dzisiejszemu światu i Kościołowi. Lęk przed odkryciem przez gości weselnych bolesnej prawdy o braku wina, przypomina nasz strach przed odkryciem trudnej prawdy o nas, o naszych słabościach, niedostatkach i grzechach, z lubością nagłaśnianych dzisiaj przez media. Wstyd gospodarzy z powodu ewidentnego braku roztropności i gospodarności może nasuwać na myśl także nasz wstyd wobec świata, w oczach którego nasze życie jawi się jako anachronizm i prze-żytek. Stąd też częsta postawa wycofania, wyrażająca się chociażby w zanikaniu widzialnej obecności męskiego życia konsekrowanego w przestrzeni publicznej: nienoszenie habitu i innych oznak konsekracji to powoli norma.

Wydarzenie z Kany Galilejskiej bardzo realnie przedstawia rzeczywistość człowieka wierzącego, w tym i nas – konsekrowanych mężczyzn. Znamienne jest to, że tej trudnej sytuacji zagubienia i dezorientacji zaradza Maryja, Matka Pana. Przede wszystkim zauważa rodzące się problemy, nie pozostaje wobec nich obojętna i znajduje skuteczną pomoc. Podobnie jak wtedy, tak i dzisiaj może Ona stać się naszą Rzeczniczką u Syna i wołać do Niego Nie mają już wina!, gdy brakuje nam wina wiary i ufności, wina radości i entuzjazmu oraz wina jedności i miłości braterskiej. Do nas zaś Maryja zwraca się z usilną zachętą, wręcz przynagleniem: Zróbcie, cokolwiek wam powie!

Wiara narodu rodzi się z głębokiego odczytania własnych dziejów, które wykraczają poza to, co jest na powierzchni, i dostrzega w nich obecność Boga, nadającego wszystkiemu sens i logikę. Miniony czas wzmocnił w nas, Polakach, przekonanie, że nasza trudna, a zarazem piękna historia jest najbardziej przekonującym dowodem żywej obecności Chrystusa, który zaproszony do naszej Ojczyzny, wraz ze swoją Matką, wciąż nas wychowuje, kształtuje i przemienia. Ostatnie dziesięciolecia to przecież także czas prężnego rozwoju męskiego życia konsekrowanego w Polsce i coraz większego zaangażowania misyjnego naszych współbraci.

Rzadko bywa tak, że natychmiast można zinterpretować sens wydarzeń i zrozumieć je w świetle wiary. W tych niełatwych czasach staje przed nami Maryja, „pielgrzym wiary”. Uczy nas Ona zachowywać w sercu to, co jest otoczone tajemnicą, w przekonaniu, że czasem przyjdzie chwila światła. To jej aktywna obecność stała się okazją do głębszego poznania Jezusa; to jej interwencja spowodowała, że uczniowie uwierzyli w Jezusa.

Niech obecność Maryi w naszych domach sprawi, że cud przemiany serc zaowocuje postawą słuchania i wiary w Syna; niech da nam siłę i odwagę do szukania coraz głębszej odpowiedzi na nasze powołanie wśród Ludu Bożego.

br. Jacek Waligóra OFMCap