Generał Redemptorystów o posłudze zakonu w świecie

Prezentujemy poniżej wypowiedź o. Michaela Brehla CSsR, przełożonego generalnego Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela, której udzielił Radiu Maryja podczas swego pobytu w Polsce jako uczestnik spotkania wyższych przełożonych europejskich prowincji Zgromadzenia Redemptorystów. 

Jestem w Krakowie ze względu na swoją misję, którą spełniam w Zgromadzeniu Najświętszego Odkupiciela, jako przełożony generalny. W samym środku mojej posługi, która jest sześcioletnia, a więc po upływie 3 lat w całym zgromadzeniu na pięciu kontynentach dokonują się spotkania, podczas których dzielimy się doświadczeniami z minionych 3 lat po Kapitule Generalnej i mówimy o tym, co nas cieszy i co nas zastanawia, ale też czasem smuci.

Szukamy odpowiedzi jak najlepszej, aby głoszenie Ewangelii w sposób nowy we wszystkich możliwych warunkach na różnych długościach i szerokościach geograficznych odbywało się w sposób najbardziej skuteczny i przynoszący ludziom prawdziwe wyzwolenie. Ostatnie 2 dni, które nie są jeszcze zakończone, mają specyficzną wymowę, ponieważ jest to zebranie nieco inne, jest to tzw. zebranie Konferencji Redemptorystów Europy. Do wyższych przełożonych naszych poszczególnych jednostek w Europie, dołączyli jeszcze delegaci, których większe jednostki mają prawo wyłonić. Jesteśmy więc w grupie prawie 30 osób.

Zastanawiamy się nad tym wszystkim, co dotyczy już naszej Europy, a tam jak wiadomo są różne warunki, kultury, języki, nawet obrządki i wszystko to sprawia, że my jako jedna rodzina zakonna stajemy razem, aby popatrzeć sobie bardzo życzliwie w twarz. Zobaczyć, czym żyją różne sektory Europy w różnych warunkach, językach. Jakie mają wyzwania, smutki, a także radości, którymi warto się podzielić, aby też poszukać odpowiedzi na poważniejsze pytania.

Należy spojrzeć na sytuację, w jakiej znajduje się młodzież, która w świecie sekularyzowanym jest oczkiem w głowie naszej misji redemptorystowskiej. Także ludzie świeccy, których szczególnie należałoby objąć tą posługą, aby oni sami stali się misjonarzami i przekazywali Ewangelię tam, gdzie żyją i pracują. To była pierwsza podstawowa linia. Druga dotyczyła naszych własnych głosicieli Ewangelii, czyli redemptorystów. W Europie ich liczba zmalała. Jest mniej kandydatów na kapłanów, braci zakonnych. Trzeba zobaczyć, co się da w tej sprawie zrobić współpracując z łaską Bożą, ucieszyć się tym co jest i zarazem spróbować odpowiedzieć na to wyzwanie, dlaczego jest nas mniej i co uczynić, żeby było nas więcej, jeśli Pan Bóg na to pozwoli. W związku z tym zajmowaliśmy się także formacją tych nowych powołań, które przychodzą bądź przyjdą, ponieważ ich posługa i głoszenie Ewangelii dokonuje się w całkowicie nowej rzeczywistości. Muszą być jej świadomi, umieć ją ogarnąć sercem, nie bać się. Mieć zawsze ten optymizm obfitości odkupienia, który przez nasze głoszenie mamy zaofiarować ludziom, że skoro Bóg jest z nami, to któż przeciw nam. On sam prowadzi tę misję, sam dociera do ludzkich serc, sam zapala wiarę, odkupuje człowieka przez naszą skromną, bardzo żarliwą posługę.

Widzę obecny Rok Wiary jako nasze bardzo głębokie nawrócenie do osoby Jezusa Chrystusa. Sama wiara nie jest tylko przyjęciem jakiejś doktryny czy nauki Kościoła. To jest bardzo ważne, ale nie pierwszorzędne. Na pierwszym miejscu stoi relacja osobista z Jezusem Chrystusem, Zbawicielem świata i ona jest pierwszym celem naszego nawrócenia. Zwracamy się i nawracamy ku osobie Chrystusa, ucieleśnionej Bożej miłości, która jedyna jest w stanie napełnić sensem nasze własne życie rozjaśnić je, zmienić je tam, gdzie ono ma być zmienione i doprowadzić do pełni. Bez tego spotkania i bez tej relacji nasze głoszenie może być bardzo mizerne w skutkach. Pan Bóg jest w stanie posłużyć się tym, co jesteśmy w stanie zaoferować, ale z pewnością nie możemy głosić Chrystusa poniekąd nie znając Go, a więc to nasze głoszenie jako redemptorystów, w sensie nowej ewangelizacji, którą proponuje Kościół, polega na tym, że w głównej mierze musimy doświadczyć spotkania z Jezusem na nowo. Każdy na swoim etapie życia, w swoich uwarunkowaniach, darach i słabościach. Na bazie tego spotkania głosimy kogoś, kogo znamy, kogo spotkaliśmy, kto zmienił rzeczywiście nasze życie. Na bazie takiego spotkania i takich doświadczeń realnego życia, dokonanego pośród mnogości ludzkich spraw, ewangelizacja staje się nowa, ponieważ jest komunikowaniem, udzielaniem ludziom osobistej nie tylko wiedzy, ale tego doświadczenia, że Pan jest żywy i działa także w moim życiu oraz mogę zaświadczyć tym wszystkim, co sam przeżyłem i przez to mam też nadzieję, że to światło, ta moc, energia zmartwychwstania dotrze także do tych, do których się kieruje.

To jest coś nieprawdopodobnie pięknego. Ten dar, który został ofiarowany naszym czasom. Mianowicie, że poprzez posługę radia, telewizji, fal wszelkiego typu możemy być w ten sposób – jak to czynimy teraz – połączeni w Chrystusie. Cieszę się, że istnieje coś takiego jak wielka rodzina uczniów Chrystusa, którzy są połączeni w ten sposób i mogą dzielić się darami łaski. To jest ogromna szansa dla nas wszystkich, aby Jezus na nowo ucieleśnił się w naszym życiu i przyniósł dokładnie te owoce zbawienia, które każda z osób wierzących w Niego przez swoje szczególne dary dawała światu. Zwłaszcza od Maryi chcemy się nauczyć Jezusa tak jak Ona sama Go znała. W ten sposób właśnie Jezus najprawdziwszy stanie się ciałem w naszym życiu.

Przychodzą mi na myśl słowa pieśni „Uczyńcie co wam mówi Syn, niech się słowo Boże stanie ciałem w każdym z nas”. Wszystkich Was błogosławię. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

Wypowiedź dla „Radio Maryja, 6 listopada 2012

Za: www.redemptor.pl