Górnicy o ‚szlachetnych sercach i twardych dłoniach’

22. Pielgrzymka Górników trwa na Jasnej Górze w niedzielę, 25 listopada. Górnicy przyjeżdżają co roku do Maryi Częstochowskiej przed tradycyjną Barbórką, czyli świętem górniczym. W dniu wspomnienia św. Barbary, 4 grudnia, świętują w swoich miejscach pracy i czczą Patronkę braci górniczej. 

„Modlimy się przede wszystkim o bezpieczną pracę, o utrzymanie miejsc pracy, o rozwój polskiego górnictwa. Ale bezpieczna praca jest najważniejsza – mówi Kazimierz Grajcarek, przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSSZ ‘Solidarność’ (rozmowa 1, rozmowa 2) – Będziemy się modlić za tych, którzy odeszli, i za tych, którzy pracują, i za to, żeby nasze górnictwo było dobrze zarządzane”.

„W mojej kompanii węglowej pracuje ponad 60 tys. górników – mówi Joanna Strzelec-Łobodzińska, prezes Kompanii Węglowej w Katowicach – My robimy, co możemy ze swojego ludzkiego poziomu, żeby zapewnić im bezpieczną pracę, natomiast w walce z naturą nie zawsze człowiek zwycięży, a bez pomocy Boskiej na pewno nie. Dlatego jest to tradycją, że jeśli tylko mogę, to uczestniczę razem z moimi górnikami w takiej pielgrzymce, raz do roku przed Barbórką. Modlimy się głównie o bezpieczeństwo, i żeby tym ‘szczęść Boże’, którym te matki i żony żegnają górników – bo to jest taka ogromna tradycja, chyba nigdzie, tylko na Śląsku jeszcze pozostała – mogły też ich witać”.

„Myślę, że sytuacja w górnictwie jest już klarowna, teraz górnictwo powinno się rozwijać. Żeby rząd nam nie przeszkadzał, to damy radę” – stwierdza Kazimierz Grajcarek. A Joanna Strzelec-Łobodzińska dodaje: „Żeby naszej branży górniczej, mimo takich różnych nastawień w Unii Europejskiej, dalej wiodło się dobrze, żebyśmy mogli być, jak to się mówi w cudzysłowiu, motorem polskiej gospodarki”.

Górnicza pielgrzymka przebiega z udziałem ponad 3 tys. osób. Obecni są górnicy nie tylko węgla kamiennego, ale także brunatnego, rud cynku i ołowiu, siarki oraz ropy naftowej. Przybyły rodziny górnicze, emeryci i renciści.

Spotkanie rozpoczęło się nieopodal Jasnej Góry, przy kościele pw. św. Barbary, patronki górników. Tam zebraną brać górniczą powitał o. Ryszard Bortkiewicz, proboszcz paulińskiej parafii pw. św. Barbary. Następnie pielgrzymi wyruszyli do jasnogórskiego sanktuarium. Przy pomniku Prymasa Tysiąclecia delegacje górników złożyły kwiaty. Kolejnym punktem pielgrzymki była Droga Krzyżowa na Wałach jasnogórskich.

W południe w Kaplicy Matki Bożej rozpoczęła się Msza św., centralny punkt dzisiejszego spotkania. Wystawiono kilkadziesiąt pocztów sztandarowych. Eucharystii przewodniczył bp Jan Kopiec, biskup diecezji gliwickiej, a koncelebrowali m.in.: ks. prał. Bernard Czernecki, kapelan SGiE, o. Jan Zinówko, paulin i były górnik, oraz księża kapelani górników: ks. prał. Andrzej Paździutko; ks. prał. Jan Żak i ks. Grzegorz Dymek.

Słowa powitania skierował do pielgrzymów o. Jan Zinówko. Paulin powitał górników tradycyjnym: ‘Szczęść Boże’, na co zgromadzeni w Kaplicy trzykrotnie odpowiedzieli ‘Szczęść Boże’. „Górnik to człowiek o twardych dłoniach, ale o szlachetnym sercu – mówił o. Jan Zinówko – W naszym trudnym dziś jesteśmy u Ciebie, nasza Matko i Królowo, bo gdzież ma pójść człowiek, jak nie do Matki po opiekę, wsparcie i nadzieję. Zwracamy się też do naszej patronki – św. Barbaro, chroń nas, broń nas”.

„Dzisiaj w sposób szczególny gromadzimy się na modlitwie, aby razem z wszystkimi, którzy złączeni są swoją ciężka pracą górnika, na wielu różnych odcinkach, bo jak słyszeliśmy to i górnicy węgla kamiennego i brunatnego, górnicy cynku i ołowiu, i soli, i gazu, i ropy naftowej i wszystkich innych kopalin. Zdajemy sobie sprawę, że to wspólna odpowiedzialność człowieka, który zdolny jest, by wnikać w skarby, który Bóg nam przedstawił i pozostawił do naszej dyspozycji, abyśmy sobie życie mogli czynić coraz bardziej cywilizowanym i łatwiejszym – mówił w homilii bp JanKopiec – Myślę, że nie ma człowieka, nie tylko w naszej Ojczyźnie, ale wszędzie, gdzie jest górnictwo, który by nie potrafił zdania wypowiedzieć, że górnictwo jest wyjątkowo trudnym i niebezpiecznym zawodem, że praca górnika jest wyjątkowo odpowiedzialna, ale równocześnie wymaga niezwykłej determinacji i równocześnie wejścia z pełnym, niekiedy nawet ryzykownym swoim zadecydowaniem do tego co jest w nas i co w nas także trwa. Każdy z nas docenia i myślę, że należy się to słowo ogromnej wdzięczności za podjęcie takiej niełatwej pracy, takiego wysiłku, z którym nie potrafimy na co dzień wszyscy razem się uporać, ale są nasi bracia, którzy potrafią wejść z poczuciem głębokiego związku z dobrem wspólnym, któremu służą i za które należy im się poczucie naszej solidarności i naszej więzi duchowej”.

„Przyszliśmy tu, żeby powtórzyć naszej Matce i Królowej: jestem przy Tobie pamiętam, jestem przy Tobie czuwam. Właśnie to słowo czuwam jest dla górnika tak bardzo drogie, wyjęte spod serca, dla górnika pracującego pod ziemią. Górnik potrzebuje mocy z nieba, by godnie żyć, musi czuwać, zjeżdża do kopalni, tak jak tu przyszedł do tej Kaplicy, bo każdy jego dzień, każdy jego zjazd może być dniem ostatnim”- mówił na zakończenie ks. prał. BernardCzernecki, kapelan SGiE.

Po Mszy św. nastąpiło zawierzenie braci górniczej oraz górniczych rodzin Matce Bożej Częstochowskiej.

Pielgrzymom towarzyszy Górnicza Orkiestra Dęta „Bytom” pod dyrekcją Marcina Walisko. Organizatorem pielgrzymki jest Sekretariat Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”.

„Do Polski importujemy już prawie 14 mln ton węgla. Chcemy się modlić, żeby nasi rządzący potrafili sprzedać węgiel w Polsce. Utraciliśmy niestety rynki w Polsce, za granicą, a to są konkretne wymierne miejsca pracy dla każdego z nas – mówi Kazimierz Grajcarek, przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSSZ ‘Solidarność’ – Jeśli chodzi o produkcję węgla, to ona jest dobra, natomiast gorsza jest sprzedaż. I chodzi tutaj o to, żeby ta sprzedaż była lepsza, żebyśmy nie musieli importować z zagranicy, żeby nasi menadżerowie potrafili węgiel nie tylko wydobywać, ale również sprzedawać ten węgiel. Utraciliśmy rynki zbytu w Unii Europejskiej – Unia 170 mln ton węgla importuje. Górnictwo to nie tylko węgiel kamienny. To jest siarka – i tutaj są potężne problemy, została nam tylko jedna kopalnia; cynk i ołów praktycznie kończy swoją produkcję, wnosiliśmy o to do rządzących, żeby była nowa inwestycja. Jeśli chodzi o sól, to tu jest jedna kopalnia czynna, która wydobywa, to jest Kłodawa, też boryka się z problemami, ale dają sobie radę. Jeśli chodzi o węgiel brunatny, to tutaj dwie kopalnie zostały sprywatyzowane, i mamy potężne problemy z otwarciem nowych wyrobisk”.

„Zostało nam już ok. 36 kopalń węgla kamiennego, to jest praktycznie połowa z tego, co funkcjonowało kiedyś – dodaje Jarosław Grzesik, przewodniczący Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ ‘Solidarność’ – Ale i tak ten nasz węgiel jest podstawowym nośnikiem energii, napędza całą polską gospodarkę, opala polskie domy i polskie gospodarstwa domowe. Unii Europejskiej też węgiel jest potrzebny, ale Unia prowadzi troszkę inną politykę jeśli chodzi o węgiel. Nieszczęsny pakiet klimatyczny, który jest w zasadzie siłą wdrażany w krajach członkowskich Unii, doprowadzi niestety do tego, że nasz kraj zubożeje, ale z czasem społeczeństwa w całej Unii również odczują ten problem, bo Unia stanie się niekonkurencyjna ze względu na to, że będzie wytwarzała energię kilkakrotnie droższą niż cały świat. Będziemy się modlić także o to, żeby rządzący w naszym kraju zrozumieli, na czym tak naprawdę, ten kraj stoi i dzięki czemu funkcjonuje”.

„Gospodarczo to my sobie radzimy. Od ubiegłego roku mamy bardzo dobre wyniki ekonomiczne, wielosetmiliardowe zyski, natomiast otoczenie europejskie nie lubi węgla, mówi się o ‘dekarbonizacji’. Mam nadzieję, że swoimi działaniami udowodnimy, że to nie jest prawda” – stwierdza Joanna Strzelec-Łobodzińska, prezes Kompanii Węglowej w Katowicach.

o. Stanisław Tomoń 
BPJG/ dr, mś 

Za: www.jasnagora.com