Home WiadomościZ kraju Kard. Grzegorz Ryś w Łagiewnikach: Świadczy miłosierdzie ten, kto daje nadzieję

Kard. Grzegorz Ryś w Łagiewnikach: Świadczy miłosierdzie ten, kto daje nadzieję

Redakcja

– Bóg ma dla nas wielkie miłosierdzie, bo rodzi nas do żywej nadziei. Świadczy miłosierdzie ten, kto daje nadzieję. Kto nie daje nadziei, daje za mało – mówił kard. Grzegorz Ryś w Święto Miłosierdzia Bożego podczas Mszy św. sprawowanej na ołtarzu polowym przed Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

 

 

Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była Świętem Miłosierdzia” – te słowa Pana Jezusa do św. Siostry Faustyny na początku Mszy św. przypomniał kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Odpowiadamy na to pragnienie naszego Zbawiciela i jesteśmy tutaj tak licznie zgromadzeni mówił ks. Zbigniew Bielas, zaznaczając, że tegoroczne hasło Święta Miłosierdzia Boże, Ojcze miłosierny, Tobie zawierzamy dziś losy światapochodzi z Aktu Zawierzenia Świata Bożemu Miłosierdziu, którego w tym miejscu dokonał św. Jan Paweł II 17 sierpnia 2002 r. Niech nasza modlitwa o miłosierdzie dla nas i całego świata będzie umocnieniem i napełni nasze serca nadzieją i pokojem, które przynosi zmartwychwstały Chrystus dodał ksiądz kustosz.

W czasie homilii kard. Grzegorz Ryś zwrócił uwagę, że w dzisiejszych czytaniach mszalnych słowo miłosierdziepojawia się tylko raz. Św. Piotr w swoim liście pisze: w swoim wielkim miłosierdziu Bóg przez Jezusa Chrystusa na nowo nas zrodził do żywej nadziei. Bóg ma dla nas wielkie miłosierdzie, bo rodzi nas do żywej nadziei. Świadczy miłosierdzie ten, kto daje nadzieję. Kto nie daje nadziei, daje za mało mówił metropolita krakowski zaznaczając, że nie wystarczy dać człowiekowi chleb, koszulę czy miejsce do spania.

Kardynał zauważył, że Piotr pisze o „żywej nadziei” – przeciwieństwie nadziei, która umarła, na przykład w długim procesie oczekiwania na jej spełnienie albo została przez kogoś gwałtownie zabita. Mówimy czasem „żywiłem nadzieję”, ale wtedy, kiedy żywiłem nadzieję, to jednocześnie ona mnie żywiła, bo miałem po co żyć, miałem dla kogo żyć, ale skoro umarła nie mam powodów żyć dalej – podkreślił metropolita, zaznaczając, że jeśli do takiego człowieka dotrze się z miłosierdziem, to nie tylko da mu się coś, ale urodzi się go na nowo.

Kard. Grzegorz Ryś zwrócił uwagę, że pierwsza wspólnota chrześcijan w Jerozolimie opisana w Dziejach Apostolskich jest właśnie taką „zrodzoną do życia, a dowodem na to, że ona żyje, jest to, że wzrasta. Kiedy Kościół nie rośnie, trzeba mu się bardzo uważnie przyglądać, że gdzieś traci życie mówił metropolita krakowski.

Przypomniał hasło Roku Jubileuszowego 2025 Nadzieja nie zawodziz Listu św. Pawła do Rzymian (Rz 5, 5). Przywołał też komentarz do tego fragmentu papieża Franciszka: Nadzieja w istocie rodzi się z miłości. Kiedy straciłem nadzieję w stosunku do jakiegoś człowieka, to znaczy, że przestałem go kochać. Jeśli straciłem nadzieję w stosunku do mojej pracy, to znaczy, że przestałem ją kochać. Gdybym stracił nadzieję w stosunku do mojego Kościoła, to znaczyłoby, że przestałem go kochać – wymieniał przykłady kardynał. Zachęcił, by człowiek, który traci nadzieję, patrzył w swoje serce. Problem jest w Tobie, w Twoim sercu, problem jest z Twoją miłością. Nie dostaniesz tej nadziei z zewnątrz. Ona musi urodzić się w Tobie z odrodzeniem miłości zaznaczył.

Zauważył, że zmartwychwstały Jezus przychodzi do Apostołów, którzy nie mają nadziei. Są martwi, ich trzeba na nowo stworzyć. Pierwsze co robi Jezus, to pokazuje im swoje rany zwrócił uwagę metropolita krakowski. Przywołał również wizję św. Siostry Faustyny, którą zapisała trzy dni po swoich ślubach wieczystych zobaczyła wówczas Jezusa całego w ranach, który do niej powiedział: Popatrz, kogo poślubiłaś”. Ona odpowiedziała, że widząc Go takim, jest szczęśliwa i byłaby bardzo przestraszona, gdyby Go zobaczyła w Jego majestacie, ale kiedy Go widzi poranionego, to każda z tych ran pociąga ją do Niego. Kiedy widzimy Jezusa poranionego dla nas, widzimy Boga, który jest miłością, który jest miłością wierną, miłosierną, bo jest jej wierny niezależnie od tego, w jaki sposób my Go traktujemy, w jaki sposób my na tę miłość odpowiadamy. Niezależnie od tego zawsze kocha nas pierwszy i zawsze nas kocha do krwi, do śmierci i do zmartwychwstania. Bóg wierny, Bóg, który nie może o mnie zapomnieć, Bóg, który nie jest w stanie przestać mnie kochać – mówił kardynał, przywołując komentarz św. Antoniego z Padwy do tej sceny, który odnosząc się do proroka Izajasza zauważył, że Bóg, aby nie zapomnieć o człowieku, wyrył sobie gwoździem na obu dłoniach i zapisał krwią jego imię.

Metropolita krakowski, wskazując na ranę w boku Jezusa, wyeksponowaną na wizerunku z Łagiewnik, zaznaczył, że zawsze widziano w niej źródło Kościoła. Tak jak Ewa wzięła się z boku Adama, tak Kościół bierze się z boku Chrystusa mówił kard. Grzegorz Ryś, podkreślając, że jest to wyraz zaślubin Boga z człowiekiem. Nawet gdybyśmy tych ran Jezusowych do końca nie rozumieli, to patrząc na nie, wszyscy wiemy jedno On mnie kocha do szaleństwa podkreślał kardynał, dodając, że gdy ta miłość przez uszy i głowę trafia do martwego serca człowieka, to ono zaczyna bić, bo wróciła nadzieja, że jest ktoś, kto kocha do takiego punktu, że był w stanie oddać życie. To znaczy, że On widzi we mnie kogoś dla siebie ważnego, kogoś, kto jest też dobry, kogoś, kto wiele może mówił, wskazując na pierwszy moment rodzenia się nadziei. Drugi to ten, kiedy Jezus tymi przebitymi zakochanymi dłońmidaje swój pierwszy dar, czyli odpuszczenie grzechów. Bóg nie tylko mówi: „przebaczam”. Ale Bóg, to co jest moim strasznym problemem grzech, który mnie niszczy, który mnie zabija, grzech, który w moim życiu wraca, od którego jestem uzależniony bierze go i odsuwa ode mnie jak najdalej, to jest tylko możliwe mówił metropolita, odnosząc się do znaczenia obietnicy Jezusa o odpuszczeniu grzechów.

Kard. Grzegorz Ryś przywołał także myśl Jana Pawła II, który zauważył, że kiedy Jezus odpuszcza nam grzechy, to dokonuje w nas pojednania źródłowego. Jeśli człowiek znajduje się w wielu problemach, w wielu kłótniach, w wielu rozerwanych relacjach, dokąd nie zmierzy się z własnym grzechem i nie pozwoli Bogu tego grzechu odsunąć najdalej jak to możliwe, to nigdy nie dotrze do źródła swojego problemu. Musi być uzdrowienie człowieka, które jest źródłowe, które dokonuje się najgłębiej w nim tam, gdzie rzeczywiście rodzi się problem, tam musi przyjść lekarstwo to jest to, co proponuje nam Jezus zmartwychwstały mówił kardynał, podkreślając, że dokąd człowiek nie pozwoli Jezusowi zmartwychwstałemu odsuwać swoich grzechów, tak długo nie urodzi się do żywej nadziei.

Na koniec zauważył, że sposobem rodzenia się do nowego życia i do nowej nadziei jest to, czego doświadczył św. Tomasz dotknięcie ran Jezusa. Dotykamy ran na ciele Jezusa, kiedy wychodzimy do ludzi, którzy cierpią. Jezus na swoim ciele ma rany, może nas to dziwić, może nas to oburzać – przecież ma ciało uwielbione, dlaczego ma rany? Nie oburzajmy się – to jest decyzja Jezusowa ma na sobie rany. Te rany to wszystkie wymiary cierpienia w świecie, w Kościele podkreślał kardynał, zaznaczając, że tych ran można dotknąć z miłością, z delikatnością, z wrażliwością, z miłosierdziem. Można tych ran dotykać – pomagać, słuchać, dać czas, pocieszyć, być przy za każdym razem, kiedy dotykamy tych ran tak, że widać, że one chociaż trochę się zasklepiają, ile razy potrafimy te rany chociaż trochę obandażować, ile razy choć trochę potrafimy pomóc, tyle razy w nas też rodzi się żywa nadzieja zaznaczył metropolita krakowski.

Po homilii kard. Grzegorz Ryś pobłogosławił 18. Dzwon Nadziei przeznaczony do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Wilnie i po raz pierwszy go uruchomił. Pokropił wodą święconą także wszystkich wiernych, ponieważ ich głosy są ważniejsze i piękniejszeod tego dzwonu, chociaż jego głos też jest piękny.

Przed błogosławieństwem odśpiewano dziękczynne „Te Deum” i odmówiono Akt Zawierzenia Świata Bożemu Miłosierdziu w 5 językach: polskim, litewskim, włoskim, ukraińskim i angielskim. Po błogosławieństwie na błoniach przed Bazyliką Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach zabrzmiało Boże coś Polskę”.

Mszę św. koncelebrowali m.in. bp Thomas Paprocki biskup diecezji Springfield w Illinois w USA oraz bp Jan Zając honorowy kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, a także ksiądz prałat Wojciech Górlicki proboszcz parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Wilnie, który reprezentował metropolitę wileńskiego abp. Gintarasa Grušasa. W czerwcu w Wilnie odbędzie się 6. Światowy Apostolski Kongres Miłosierdzia, a poświęcony w czasie tej liturgii Dzwon Nadziei będzie znakiem łączności między miastami miłosierdzia.

Liturgia była transmitowana przez TVP 1.

Za: www.diecezja.pl

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda