Karmelitańskie Dni Młodych

Rok 2020 wszyscy zapamiętamy jako „inny”. Nic dziwnego, że również tegoroczne Karmelitańskie Dni Młodych nie wyglądały tak jak zwykle. A właściwie należałoby zacząć: dzięki Bogu, że w ogóle mogły się odbyć. Właściwie do ostatniej chwili, kiedy trzeba było podjąć wiążącą decyzję sprawa wisiała na włosku. A jednak, udało się! Może nie z takim rozmachem jak w poprzednich (faktycznie rekordowych) latach, ale jak na obecne warunki zupełnie zadowalająco.

Na początek trochę liczb. Według „szacunków organizatorów” w tegorocznym spotkaniu wzięło udział niespełna 100 osób. Na tyle pozwalały warunki lokalowe w domu Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus oraz w Elianum. Co ciekawe, schola w szczytowym momencie liczyła nieco ponad 20 osób, czyli mniej więcej tyle samo, co w latach, gdy na spotkaniu było przeszło trzy razy więcej uczestników. KDM-y rozpoczęły się w czwartek po południu i potrwały do niedzielnego obiadu. Cztery dni – pod tym względem również nic się nie zmieniło. Tegoroczne spotkanie obyło się natomiast praktycznie bez wolontariuszy (nie licząc scholi). Wszystkie punkty programu odbywały się w kościele lub w Domu Pielgrzyma, ogród nie był zaś w ogóle wykorzystywany. Posiłkami od początku do końca zajęła się restauracja Domu Pielgrzyma. Nie było więc potrzeby tworzenia grupy porządkowej, czy kulinarnej.

Dużo mniejsza niż w minionych latach była też reprezentacja ojców, braci i sióstr. Część nie dojechała ze względu na formę spotkania, część – przez odbywającą się w tym samym czasie kapitułę krakowskiej prowincji karmelitów bosych. Wszystkie kazania i konferencje głosił o. Marcin Fizia, duszpasterz powołań i organizator spotkania. Dzięki temu wszystkie treści rekolekcyjne odznaczały się wyjątkową spójnością i ciągłością.

Postacią, która w sposób szczególny towarzyszyła nam podczas tegorocznych rekolekcji była św. Teresa od Jezusa z Los Andes, chilijska karmelitanka bosa zmarła w wieku niespełna 20 lat. W Polsce jest to postać mało znana. Nie to znaczy jednak, że nie ma nam nic do powiedzenia. O tym, jak wiele treści można odnaleźć w jej zachowanych pismach mogliśmy przekonać się podczas całych rekolekcji. „Wierzę, że w miłości jest świętość” – to jej słowa, które stały się mottem tegorocznych KDM-ów.

Nad programem nie ma się co wiele rozwodzić. Został wyczerpująco opisany w relacjach z poszczególnych dni spotkania. Cieszymy się przede wszystkim, że wszystko to, co w KDM-ach najważniejsze i najbardziej charakterystyczne udało się zachować; że nie została przerwana ciągłość spotkań. Dziękujemy wszystkim, którzy zdecydowali się wziąć udział w KDM-ach również w tym roku. Mamy nadzieję, że w przyszłym będziemy mogli spotkać się wszyscy, bez żadnych ograniczeń. Już teraz zapraszamy!

br. Marcin Wojnicki OCD
Za: karmel.pl