Uroczystą sesją zainaugurowano w archidiecezji katowickiej proces beatyfikacyjny Sługi Bożego ks. Pawła Kontnego ze zgromadzenia Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej, zwanego chrystusowcami.
Wydarzenie odbyło się w kościele świętej Anny w Lędzinach, gdzie 1 lutego 1945 radziecki żołnierz zamordował księdza, który stanął w obronie napastowanych dziewcząt.
Mszy świętej sprawowanej między innymi z udziałem wiernych parafii, w tym nielicznych żyjących świadków tamtych wydarzeń, oraz członków zgromadzenia chrystusowców, przewodniczył arcybiskup Andrzej Przybylski, metropolita katowicki. W homilii podkreślił że „ofiarę życia ks. Pawła Kontnego możemy pełniej zrozumieć nie tylko w perspektywie kapłaństwa, ale i miłości.
– Kiedy dzisiaj mówimy o ewangelizacji, o tym naszym wyjściu do ludzi, to on będzie dla nas zawsze znakiem takiego kapłaństwa: służebnego, niezamkniętego na plebanii. Kapłaństwa, które biegnie tam, gdzie być może spotka swojego Chrystusa najpełniej. I on wtedy go spotkał. Tam, przed rodzinnym domem, kiedy dwie kobiety zostały przez sowieckiego żołnierza pakowane już do samochodu. Nie zawahał się stanąć w obronie ich czystości, a pewnie i ich życia. Za to oddał swoje życie. Pięknie o tym fakcie, a potem o pogrzebie napisał ksiądz Jan Klyczka, wasz proboszcz. Najbardziej z tego opisu wzrusza mnie postawa waszych przodków. Być może pamiętacie opowieści niektórych z nich, jak przy krwawiącym ciele księdza Pawła Kontnego ludzie zbierali ziemię z jego krwią, jakby chcieli coś z tej krwi wziąć dla siebie. W małe naczynka brali tę ziemię z krwią, wierząc, że to jest krew męczennika. Ta krew w ziemi jest najpiękniejszym zasiewem miłości. I ci prości ludzie z Lędzin pięknie to odczytali i zrozumieli. Każdy chciał mieć choćby małą garstkę ziemi z kroplą krwi swojego księdza. Księdza Pawła. Jak zasiew. Po to, by w naszej krwi popłynęła też taka krew człowieka, który kocha, który służy, który nie myśli o sobie, ale potrafi siebie rozdać dla Boga i dla innych – mówił metropolita katowicki.
Po Mszy świętej modlitwą rozpoczęła się pierwsza sesja procesu beatyfikacyjnego mająca charakter publiczny. „Dziś, gdy w lędzińskiej świątyni św. Anny stajemy przed Twoim obliczem, by uroczyście zainaugurować pierwszą sesję procesu beatyfikacyjnego Twojego sługi, kapłana Pawła, dziękujemy Ci za dar jego powołania w Towarzystwie Chrystusowym” – modlił się arcybiskup metropolita katowicki, dodając: „Ty uzdolniłeś go, by jako świadek nadziei niósł pociechę rodakom w kraju i na obczyźnie, przypominając, że prawdziwa ojczyzna jest w niebie. Wielbimy Cię za odwagę prawdziwie dobrego Pasterza, którą wlałeś w jego serce. Gdy nadeszła godzina próby, on nie opuścił swoich owiec, lecz w lędzińskiej Owczarni – miejscu swej męczeńskiej drogi – stanął jako tarcza w obronie czci i godności słabych, pieczętując swą wierność kapłańską własną krwią”.
W trakcie sesji odczytano w obecności wiernych i zaproszonych gości najważniejsze dokumenty procesowe, w tym: nihil obstat Stolicy Apostolskiej, zgodę Konferencji Episkopatu Polski oraz specjalny edykt ogłaszający rozpoczęcie postępowania kanonizacyjnego. Postulatorem sprawy z ramienia powoda, czyli zgromadzenia chrystusowców, został ks. Bogusław Kozioł. Arcybiskup Andrzej Przybylski, po złożeniu przysięgi wymaganej prawem, wręczył dekrety członkom trybunału – delegatowi ks. Adamowi Pawlaszczykowi, rzecznikowi sprawiedliwości ks. Pawłowi Olszewskiemu oraz notariuszowi ks. Łukaszowi Radeckiemu.
Ks. Paweł Kontny (rzadziej pisane jako: Kątny) urodził się 29 czerwca 1910 r. w Paprocanach koło Tychów. Pochodził z pobożnej śląskiej rodziny. W wieku 7 lat stracił ojca, którego śmierć spowodowała, że chłopiec aktywnie podjął się pomocy swojej matce. Po zdaniu egzaminu dojrzałości postanowił wstąpić do seminarium duchownego. Jako jeden z pierwszych kandydatów zgłosił się do nowego zgromadzenia zakonnego Towarzystwa Chrystusowego dla Wychodźców (popularnie znane wtedy jako Seminarium Zagraniczne). Po odbytym nowicjacie zakonnym rozpoczął studia filozoficzne w Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Gnieźnie, gdzie ówczesnym rektorem był bł. ks. Michał Kozal. Święcenia prezbiteratu otrzymał 3 czerwca 1939 r. w katedrze poznańskiej z rąk kardynała Augusta Hlonda. Na pierwszą placówkę został skierowany do Kiviõli w Estonii. Tam zastał go wybuch II wojny światowej. W październiku 1939 r. powrócił na Śląsk. Za gorliwą pracę duszpasterską, a szczególnie za głoszone kazania w języku polskim, został aresztowany i osadzony w więzieniu w Mikołowie. Pomimo tego nie zaprzestał swojej działalności patriotycznej. Od 15 listopada 1941 r. pełnił obowiązki wikariusza, gdzie dał się poznać jako odważny i gorliwy duszpasterz. 1 lutego 1945 r. został zastrzelony przez żołnierzy radzieckich, gdyż stanął w obronie dwóch dziewcząt, które były napastowane przez oficera radzieckiego. Został pochowany na miejscowym cmentarzu w Lędzinach, przy obecnym kościele św. Anny. Na nagrobku widnieje napis: „Ks. Paweł Kontny – który zginął jako DobryPasterz za owce swoje”.
