Home WiadomościZ kraju Kęty: świadectwo s. Joanny podczas spotkania „Duchowej rEwolucji”

Kęty: świadectwo s. Joanny podczas spotkania „Duchowej rEwolucji”

Redakcja

W kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kętach odbyło się kolejne spotkanie ewangelizacyjne w ramach inicjatywy diecezjalnego duszpasterstwa młodych „Duchowa rEwolucja”. Tym razem uczestnicy wysłuchali osobistego świadectwa s. Joanny Ciemięgi ze Zgromadzenia Sióstr Albertynek, która opowiedziała o swojej drodze wiary, rozeznawaniu powołania oraz codzienności życia zakonnego.

S. Joanna podzieliła się historią odkrywania swojego powołania, które – jak podkreśliła – nie było nagłą decyzją, lecz dłuższym procesem. Do zgromadzenia wstąpiła w wieku 27 lat. Zanim podjęła tę decyzję, przez dwa lata poznawała wspólnotę sióstr, odwiedzała klasztor i stopniowo rozeznawała swoje pragnienia.

Dużym wsparciem okazała się natomiast młodsza siostra, która mimo zaskoczenia powiedziała jej jedno zdanie: „Jeżeli masz być szczęśliwa, to idź”.

Kluczową rolę w rozeznawaniu powołania odegrało dla niej życie duchowe. Jak tłumaczyła, ogromne znaczenie miała regularna spowiedź, która pozwoliła jej uporządkować własne życie i doświadczyć Bożego miłosierdzia. – Spowiedź była dla mnie momentem, w którym doświadczałam, że Bóg naprawdę przebacza i przygarnia człowieka takim, jaki jest – zaznaczyła.

Drugim ważnym filarem stało się Pismo Święte. Siostra Joanna wspominała, że kupiła swoją pierwszą Biblię w czasie promocji po Pierwszych Komuniach i do dziś z niej korzysta. W trudnych momentach życia wracała do konkretnych fragmentów, które pomagały jej odnaleźć sens i nadzieję. – W tej Biblii mam wiele pozakreślanych fragmentów. To były dla mnie „wersety ratunkowe”, które pomagały przetrwać trudne chwile – wyjaśniła.

Istotnym doświadczeniem na drodze powołania było także spotkanie wspólnoty modlitewnej Odnowy w Duchu Świętym, do której trafiła jeszcze jako studentka. To właśnie tam odnalazła duchowy dom i ludzi, którzy modlili się za nią oraz wspierali w decyzji o wstąpieniu do zgromadzenia.

Podczas spotkania s. Joanna opowiedziała także o codziennym życiu w klasztorze. Jak przyznała, nie jest ono wolne od trudności i kryzysów. Wspólnota, w której mieszka, liczy ponad 50 sióstr, co samo w sobie bywa wyzwaniem. Mimo to nie ma wątpliwości co do swojej drogi.

– Jestem trzynasty rok w zgromadzeniu i jedno się nie zmieniło: mam poczucie, że jestem na swoim miejscu i że jestem szczęśliwa jako albertynka – podkreśliła.

Zakonnica mówiła również o doświadczeniu samotności oraz o wyrzeczeniach związanych z życiem konsekrowanym, w tym o rezygnacji z macierzyństwa. Przyznała, że takie momenty wymagają zmierzenia się z własnymi emocjami i bólem. – Nie wszystko da się zagłuszyć czy przeczekać. Niektóre rzeczy trzeba po prostu przeżyć i wyboleć – zaznaczyła.

Jednocześnie wskazywała, że w chwilach kryzysu największym wsparciem jest modlitwa przed Najświętszym Sakramentem oraz rozmowa z drugim człowiekiem – współsiostrą, spowiednikiem czy przełożoną.

S. Joanna zwróciła się szczególnie do młodych ludzi, zachęcając ich do odwagi w poszukiwaniu własnej drogi życia. – Najważniejsze jest to, żeby szukać miejsca, w którym człowiek naprawdę odnajduje sens i szczęście. Trzeba słuchać swojego serca i pytać Boga na modlitwie – radziła.

Podkreśliła również, że rozeznawanie powołania nie polega na logicznym wyliczeniu wszystkich argumentów, lecz na uważnym słuchaniu Boga i własnego serca. – Pan Bóg nigdy nie zmusza człowieka. Zawsze zostawia wolność – dodała.

Jednodniowe rekolekcje w Kętach zgromadziły wielu młodych uczestników ze szkół średnich. Spotkali się oni także z misjonarką Anią Olmą. Świecka wolontariuszka opowiedziała im o swoim doświadczeniu pracy na misjach. Podkreśliła, że misje to nie tylko wyjazd do odległego kraju, ale przede wszystkim sposób patrzenia na drugiego człowieka i gotowość do służby tam, gdzie się żyje.

W trakcie rozmowy młodzi pytali m.in. o to, jak wygląda codzienność na misjach, z jakimi wyzwaniami mierzą się misjonarze oraz co najbardziej zmienia się w człowieku podczas takiego doświadczenia. Misjonarka zwróciła uwagę, że praca na placówkach misyjnych uczy wrażliwości, prostoty życia oraz dostrzegania wartości w małych rzeczach. Podkreśliła także, że powrót z misji nie oznacza zakończenia tej drogi.

W czasie Wielkiego Postu w sześciu największych miastach diecezji bielsko-żywieckiej odbywają się spotkania pod nazwą „Duchowa rEwolucja”. To jednodniowe rekolekcje wielkopostne dla uczniów szkół ponadpodstawowych. W zeszłym roku wzięło w nich udział około 5 tys. młodych ludzi.

Czas spotkań wypełniają m.in. konferencje, modlitwa uwielbienia, świadectwa. Jest okazja do przystąpienia do sakramentu pokuty i pojednania.

rk/KAI
SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda