Msza święta telewizyjna z racji 90-lecia Parafii Zmartwychwstania Pańskiego na Wildzie w Poznaniu

W bieżącym roku Parafia Zmartwychwstania Pańskiego na Wildzie w Poznaniu obchodzi 90-lecie istnienia. Z tej okazji w niedzielę, 23. listopada 2014 roku, została odprawiona uroczysta msza święta jubileuszowa, transmitowana przez TV Polonia.

Liturgii przewodniczył ks. bp Grzegorz Balcerek, biskup pomocniczy poznański, który również wygłosił okolicznościowe kazanie. W koncelebrze było 24. zmartwychwstańców. Po mszy św. wszyscy uczestniczący zostali zaproszeni na zupę pomidorową, bigos, ciasto i tort jubileuszowy. Warto też wspomnieć, że Parafia została przygotowana przez misje święte, prowadzone przez ojców oblatów. Poniżej można znaleźć galerię zdjęć ze świętowania oraz zapoznać się z tekstem kazania Księdza Biskupa i podziękowaniem Ojca Proboszcza.

Gratulacje serdeczne dla Proboszcza i Zespołu Duszpasterskiego, jak też wszystkich Parafian, oraz życzenia wielu dalszych i pięknych jubileuszy. Ad multos annos!


Ks. bp Grzegorz Balcerek

Chrystusa Króla 2014 – 90-l. par. P-ń Zmartwychwstania Pańskiego, TV Polonia

Królestwo nie z tego świata wzorem dla tego świata

Drodzy Parafianie Wildeccy wraz ze swymi duszpasterzami Księżmi Zmartwychwstańcami;

Szanowni Goście, którzy przybyliście dzisiaj na Poznańską Wildę, by świętować 90 – lecie tutejszej wspólnoty parafialnej;

Wszyscy Kochani uczestnicy tej liturgii sprawowanej w Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata, rozsiani po całym świecie, którzy łączycie się z nami dzięki transmisji Telewizji POLONIA.

1.         Uroczystość Chrystusa Króla

Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata inspiruje nas do refleksji nad prawdą wiary, którą rozważamy na zakończenie roku liturgicznego. (Już za tydzień rozpoczniemy nowy rok przeżywania prawd wiary Adwentem oczekiwania).

Dziś prawda ostateczna, którą św. Paweł w usłyszanym przed chwilą Liście do Koryntian wyraził słowami: „Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc. (…) aby Bóg był wszystkim we wszystkich”.

Gdy świat nie mógł się otrząsnąć po tragedii I wojny światowej, papież Pius XI w 1925 roku ogłosił właśnie tę Uroczystość. Narody szukały swego miejsca na mapie świata, trwały zabiegi dyplomatyczne i walka o wpływy, a ówczesny Piotr wskazał światu ostateczną prawdę, w świetle której należy widzieć i oceniać ludzkie wysiłki budowania ładu na świecie. Ostatecznie to Chrystus pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc.

Chrystus jest Królem królestwa miłości – budowane jest ono na Bożych wartościach, których człowiek nie tworzy, ale odczytuje w Bożym Objawieniu. Bo to Bóg jest PRAWDĄ, SPRAWIEDLIWOŚCIĄ i DOBREM.

Dlatego PRAWDA nie opiera się na powszechnej zgodzie i nie można jej ustalać w referendum. SPRAWIEDLIWOŚĆ nie opiera się jedynie na wyrokach ludzkich trybunałów, a DOBRO nie polega na zadowoleniu tłumu wyborców.

2.         90 – lecie parafii

To właśnie dlatego, gdy Ojczyzna nasza przeżywała noc zaborów, kard. Edmund Dalbor w Dzień Zesłania Ducha Św. w roku 1916 zapowiedział budowę kościoła na Wildzie, by upamiętnić 950 rocznicę Chrztu Polski. Gdy królowie tego świata pozbawili nasz kraj wolności, gdy podeptana została PRAWDA o tym, że od czasów Mieszka i Chrobrego Polacy czcili Chrystusa na tych ziemiach, gdy NIESPRAWIEDLIWIE pozbawiono nas DOBRA jakim jest ziemska Ojczyzna; właśnie wtedy ówczesny Prymas Polski tutaj, gdzie Polska się zaczęła – jak powiedział św. Jan Paweł II – postanowił przypomnieć i upamiętnić fakt chrztu poprzez budowę kościoła. Chrzest Polski w 966 r. był oddaniem się naszego narodu Chrystusowi Królowi królów. Do tego właśnie nawiązują nazwy pobliskich ulic znajdujących się przy kościele: Pamiątkowa (na pamiątkę chrztu) i Dąbrówki (księżnej).

Sytuacja polityczna i ekonomiczna nie pozwoliła od razu zrealizować tego zamiaru, ale już w ważnym dla naszej historii dniu 3 maja w roku 1923 przybywają tutaj pierwsi Księża Zmartwychwstańcy i to im kard. Dalbor powierza misję tworzenia parafii i budowy kościoła. Ostatecznie parafia powstała w następnym roku i właśnie dzisiaj uroczyście dziękujemy za te 90 lat wspólnoty parafialnej, a obecność Księży Zmartwychwstańców jest również wymownym symbolem zmartwychwstałej Ojczyzny.

Królestwo Boże nie zna granic

Do rangi wielkiego symbolu urasta dzisiaj również fakt, że w tej Uroczystości – dzięki Telewizji POLONIA – mogą uczestniczyć również nasi rodacy rozsiani po całym świecie. W Australii dobiega już końca dzisiejsza niedziela, w Nowym Jorku dopiero wczesny niedzielny poranek, ale wszędzie, gdzie bije polskie serce, wierne wierze ojców, króluje Chrystus zapraszając nas do włączenia się w budowę Królestwa Miłości.

Ludzie ustanawiają różne prawa, dyskutują, przekonują się, nieraz toczą wojny o kształt królestw tego świata.

My dziś w Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata wsłuchując się w swoistą konstytucję Królestwa Miłości, chcemy odpowiedzieć na wezwanie Jezusa, by być obywatelami tego królestwa: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie.

Królestwa tego świata często nie spełniają naszych oczekiwań, mamy pretensje, nieraz buntujemy się. Nierzadko szukanie lepszego świata skłania do niełatwej decyzji o emigracji. Jeżeli jednak przez pryzmat wiary patrzymy na nasze życie, to trzeba postawić sobie pytanie, czy równie wiele wysiłku wkładamy w to, by być „obywatelami Królestwa Bożego”? Wielu marzy o paszporcie wielkiego mocarstwa, by czuć się „obywatelem świata”, by wszystkie granice były przed nimi otwarte. Ale czy mamy świadomość tego, że tylko od nas zależy, czy będziemy „obywatelami Królestwa Chrystusa”? Bo przecież tutaj nie potrzeba szczęścia w loterii wizowej, nie potrzeba paszportów. Wystarczy osobista decyzja, bo: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili – powiedział Jezus.

3.         Przygotowanie do 1050. rocznicy Chrztu Polski

Kard. Edmund Dalbor zapowiadając budowę tego kościoła, chciał upamiętnić 950 rocznicę Chrztu Polski, której jeszcze nie było na mapach świata. Jednak było tutaj Królestwo Chrystusa i dlatego nie przestało tutaj bić serce narodu, który wierzył w swoje zmartwychwstanie. Przeszło wiekowa niewola nie mogła zatrzeć tożsamości narodu, który rozdarty przez polityczne potęgi tamtego czasu z wiarą śpiewał:

Nie rzucim Chryste świątyń Twych,

Nie damy pogrześć wiary!

Próżne zakusy duchów złych

i próżne ich zamiary!

Bronić będziemy Twoich dróg.

Tak nam dopomóż Bóg!

Ze wszystkich świątyń, chat i pól

Popłynie hymn wspaniały:

Niech żyje Jezus Chrystus Król

w koronie wiecznej chwały!

Od tamtych czasów minęło kolejne sto lat. Przygotowujemy się do 1050 rocznicy Chrztu Polski. Żyjemy w wolnej Ojczyźnie. Przy tej okazji warto postawić sobie pytanie: co dziś stanowi o tożsamości naszego narodu? Co to znaczy, że niezależnie od tego czy mieszkam na Poznańskiej Wildzie, czy w Nowym Jorku, czy w Anglii czuję się Polakiem? Czy właśnie tam, gdzie przyszło mi żyć jestem świadkiem tych wartości, które wypływają z chrzcielnego źródła naszej Ojczyzny? Czy włączam się w ten dziejowy szereg uczniów Chrystusa, którzy czują się odpowiedzialni za Jego Królestwo, które przede wszystkim w nas jest?

Niech więc to dziękczynienie za 90 lat tutejszej wspólnoty parafialnej i duszpasterski trud Księży Zmartwychwstańców, będzie dla nas wszystkich okazją do dziękczynienia również za to, że możemy w naszych sercach budować Królestwo Boże i wołać:

Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie,

To nasze rycerskie hasło.

Ono nas zawsze prowadzić będzie

I świecić jak słońce jasno.   Amen


Moi Drodzy,

wczoraj obchodziliśmy 90 lat naszej parafii. Uczestniczyliśmy w pięknej Eucharystii. Mam wrażenie, że nigdy w naszym kościele nie widziałem tak wielu wiernych podczas jednej celebracji! Dziękuję.
Jeszcze wczoraj otrzymałem wiele sms-ów, maili i bezpośrednich wyrazów wdzięczności. W każdej z tych wypowiedzi dominował ten sam wątek. Dał mu najlepiej wyraz Mikołaj, który napisał do mnie tak: Jestem pod ogromnym wrażeniem przebiegu dzisiejszej uroczystości – zarówno w kwestiach technicznych ale jeszcze bardziej w kontekście szczególnej atmosfery, po prostu wspólnotowej.
Odbierałem te wszystkie gratulacje pewien jednego: one należą się wspólnocie, one należą się parafianom!
Dziękuję moim współbraciom, którzy swoją obecnością zechcieli zaszczycić nasze święto. Dziękuję.
Dziękuję przede wszystkim wspólnotom za przygotowanie całej liturgii, za zaangażowanie w piękną Eucharystię i w agapę po niej. Przynieśliście prawie 100 ciast! Ciastka upiekła nawet niespełna czteroletnia Zosieńka! Dziękuję.
Pięknie brzmiały nasze chóry Zmartwychwstanie i Campanelii (mogliśmy wysłuchać części stałych Missa Natalis skomponowanej przez panią Beatę Sibrecht). Dziękuję paniom dyrygentkom (obydwie to Beaty), które tak dobrze poprowadziły zespoły. Pięknie prezentowała się nasza Załoga Pana Boga. Dziękuję pani Joannie i panu Markowi za wykonanie partii solowych. Podziękowanie dla pana Tomasza, naszego organisty, który nie tylko prowadził śpiew zgromadzenia liturgicznego, ale całą sobotę poświęcił na strojenie organów. Bóg zapłać.
Otrzymałem sms-a od moich przyjaciół z Gdańska (muzykologów), którzy napisali: Jak przyjemnie słuchać Mszy świętej z taką wspaniałą oprawą muzyczną…
Wiem, że ojciec Tomasz podziękował już służbie liturgicznej, która spisała się nad podziw dobrze. Liturgia była prawie bezbłędna! To prawie nie oznacza, że chcę wytykać błędy. Chcę powiedzieć jedynie, że na stulecie parafii zrobicie to jeszcze piękniej, jeszcze lepiej.
Dziękuję wszystkim, którzy przyjęli zaproszenie do udziału w liturgii i w późniejszej agapie.
Dziękuję wszystkim wspólnotom i osobom indywidualnym za złożone dary.
Dziękuję wszystkim, którzy w sobotę, w przeddzień uroczystości, zjawili się, aby przygotować wszystko na przyjęcie tak wielu gości. W pewnym momencie było nas ponad dwadzieścia osób! A to wszystko przecież w ostatnim momencie, bo deyzję o wykorzystaniu kaplicy Matki Bożej Łaskawej podjęliśmy (Rada Ekonomiczna Parafii wespół ze mną) w piątek wieczorem. Dziękuję.
W tych moich podziękowaniach chciałbym wspomnieć w sposób szczególny Braci Zewnętrznych i ich żony (tzw. bratowe). To ich wysiłek sprawił, że mogliśmy się spotkać w kaplicy Matki Bożej Łaskawej. To oni po skończonym przyjęciu posprzątali wszystko. Dziękuję.
Otrzymaliśmy od ojca Dariusza Kujawy i parafii Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w Sosnowcu urodzinowy tort. Dzielili go między zgromadzonych JE ksiądz biskup Grzegorz (dołączam do tych podziękowań Jego piękną homilię), nasz prowincjał oraz ojciec Tim Uniac. Tortu starczyło dla wszystkich chętnych. Dziękuję.
Na samym końcu pozwólcie, że wspomnę o wielkim wysiłku pani Anastazji (jedna z „bratowych”) i pani Emilii. To one ugotowały ponad 120 kg bigosu, to one zrobiły prawie 100 litrów zupy pomidorowej a pani Emilia, w międzyczasie!!!, razem z panią Ines Brzeźniak, przygotowała jeszcze dekorację świątyni. Dziękuję.

wdzięczny za wszystko wszystkim

o. Adam CR, proboszcz

P.S. Nie myślcie, że to koniec. Wchodzimy w 2015 rok, który dla nas zmartwychwstańców jest szczególny, bo celebrować będziemy 175 rocznicę śmierci naszego założyciela (i sprawcę tego całego zamieszania) Bogdana Jańskiego.

Za: www.zmartwychwstancy.pl.