Nazaretanki skończyły szkołę rodzenia i przyjechały do Lipnika

Kiedy ks. Robert Kurpios, dyrektor bielsko-żywieckiej Caritas, zadzwonił do sióstr nazaretanek w Krakowie i usłyszał, że niestety nie ma ich bo poszły na… szkołę rodzenia, wiedział że trafił idealnie!

W Domu Matki i Dzieci Caritas przy ul. Ks. Brzóski w Bielsku-Białej Lipniku mieszkają już od miesiąca. Ale to w czwartek 1 sierpnia zostały oficjalnie przywitane. Trzy pierwsze siostry ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszej  Rodziny z Nazaretu – nazaretanki – rozpoczęły pracę w diecezji bielsko-żywieckiej: kierownik domu s. Blanka Stawniczy, s. Alojza Gadalińska – pielęgniarka i s. Estera Wykurz – opiekunka. Wsparciem dla nich są Małgorzata Bielicka i Aleksandra Sumera. Dom działa całodobowo, funkcjonuje przy nim także Okno Życia, wymagające stałej gotowości pracowników placówki.

– Proces poszukiwania zgromadzenia, które w miejsce sióstr Córek Bożej Miłości podjęłoby się prowadzenia domu trochę trwał – uśmiecha się ks. Robert Kurpios. – Kiedy zadzwoniłem do siostry prowincjalnej Pauli Szuby i zaproponowałem objęcie naszego domu, nie powiedziała od razu tak. Ale nazajutrz była zdecydowana obejrzeć dom. Po dwóch dniach siostry już tu były z odwiedzinami – rozpoczęliśmy prace, które pozwoliłyby siostry przyjąć; przygotowaliśmy nowy regulamin tego miejsca i Okna Życia. Ku mojej ogromnej radości, siostry już są z nami. Dziękuję im. To miejsce szczególne, gdzie otaczamy troską życie, które Bóg każdemu z nas dał. Ufam, że ten dom będzie żył dla nas, dla diecezji, że będzie otoczony troską i modlitwą nas wszystkich.

Uroczystość oficjalnego powitania sióstr rozpoczęła Msza św., sprawowana w kaplicy domu, przy relikwiach założycielki nazaretanek – bł. Franciszki Siedliskiej oraz jedenastu Męczennic z Nowogródka – pod przewodnictwem bp. Romana Pindla. Przy ołtarzu stanęli także: ks. Robert Kurpios, proboszcz z Lipnika, ks. Jerzy Wojciechowski, ks. Henryk Zątek i ks. Tomasz Jarosz.

W homilii biskup zaprosił do refleksji nad szczególnym miejscem, jakim w wielu obiektach – w tym także w Domu Matki i Dziecka – jest kaplica. – Szalenie ważne jest jak ten przybytek Pański, ta mała świątynia, kaplica w tym domu, będzie funkcjonować, jak bardzo będzie miejscem upragnionym, nawiedzanym, w którym będzie się wiele dokonywało – mówił bp Pindel. – Bo po to jest kaplica w takim domu jak ten…

– Tam, gdzie jest matka, tam musi być i życie – mówił na zakończenie Mszy św. ks. Kurpios. – Dziś dziękujemy dobremu Bogu za dar, jakim jest życie każdego z nas, ale też i chcemy podziękować za ten dom, w którym to życie jest otoczone szczególną troską.

Po Mszy św. każdy mógł także uczcić relikwie założycielki nazaretanek.

Dziś w domu mieszka siedem kobiet i ośmioro dzieci. Wszystkie oczekują na narodziny najmłodszego mieszkańca – Nikodema.

Siostry, które rozpoczynają tu pracę, mają już spore doświadczenie – nie tylko osobiste, jako starsze siostry młodszego rodzeństwa i opiekunki dzieci. Doświadczenia nabierały także w podobnym domu prowadzonym przez nazaretanki w Krakowie. Wszystkie także ukończyły szkołę rodzenia! – Dziewczyny w ciąży, które przychodzą do nas, są na różnym jej etapie. Często ciąża nie była odpowiednio zabezpieczona, prowadzona przez lekarza czy położną. Zdobyta na tym kursie wiedza pomaga także nam – nawet psychicznie – w takich sytuacjach – podkreślają.

– Słowa, które określają naszą misję w tym miejscu to: towarzyszyć, prowadzić, obdarować i uczyć, by to obdarowanie było z dużą odpowiedzialnością, żeby to, co przekazujmy było dobrym wyposażeniem, z którym mamy podejmą w przyszłości odpowiedzialne decyzje dotyczące swojego życia – mówi s. Blanka.

Przez życzliwość, serdeczność i gościnność sióstr charyzmat nazaretański zadomowił się już w Lipniku bardzo mocno. – Nazaret jest prosty i otwarty – podkreśla s. Blanka. – To miejsce ukrycia w pewnym sensie, sam Pan Jezus prowadził w Nazarecie życie ukryte przez 30 lat – ale naszym charyzmatem jest także gościnność i otwartość. Czujemy się szczególnie posłanie do rodzin, do dzieci. To dla nas ogromna radość.

Urszula Rogólska, Gość Niedzielny

Za: bielsko.gosc.pl