Nikt nie ucierpiał w pożarze szkoły przy klasztorze oblatów w Lublińcu

Z ogniem walczy 20 zastępów strażaków. Doszczętnie spaliło się ok. 500 metrów kwadratowych dachu. Przyczyny pożaru ustalą biegli. Szkoła już ogłosiła zbiórkę na odbudowę.

Zgłoszenie o wydobywającym się dymie z poddasza klasztoru ojców oblatów w Lublińcu strażacy otrzymali przed 6.30. W części budynku, gdzie pojawił się ogień, mieści się Zespół Szkół im. św. Edyty Stein. Uczy się tam 255 dzieci oraz 35 przedszkolaków.

Natychmiast ewakuowano wspólnotę zakonną oraz chorych i starszych zakonników przebywających w oblackiej infirmerii. Ze względu na wczesną porę, w szkole nie było jeszcze dzieci. Zajęcia do końca tygodnia zostały odwołane. W piątek burmistrz miasta ma się spotkać z dyrekcją szkoły, by podjąć dalsze decyzje dotyczące możliwości kontynuowania przez uczniów nauki.

Poszycie dachu zabytkowego budynku nad skrzydłem dzierżawionym przez szkołę uległo całkowitemu zniszczeniu. Wiadomo też, że w wyniku działań gaśniczych ucierpiały sale lekcyjne na najwyższym piętrze, m.in. chemiczna, informatyczna i biblioteka.

Jak przekazał aspirant sztabowy Rafał Romanek z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lublińcu, z pożarem walczy 20 zastępów strażaków. Ratownikom udało się wynieść książki z biblioteki oraz sprzęt z pracowni komputerowej.

– Sytuacja jest już opanowana, będziemy przechodzili do dogaszania pożaru i rozbierania drewnianej konstrukcji dachu. Ratownicy zostali wycofani ze środka budynku, gdy strop zaczął się zapadać. Dogaszanie może potrwać do wieczora, jest to ok. 400-500 metrów kwadratowych dachu – informuje asp. Romanek.

– To są jedne z trudniejszych do ugaszenia pożarów budynków, bo ogień przedostaje się pomiędzy krokwiami, belkami, deskami i ociepleniem – dodaje.

Na miejscu jest już biegły z zakresu pożarnictwa oraz inspektor nadzoru budowlanego. Po zażegnaniu niebezpieczeństwa będą oni szukać przyczyn pożaru i określą, czy budynek będzie nadawał się do dalszego użytkowania. W pracach ma wziąć udział również wydział dochodzeniowy policji.

Jak potwierdził asp. Romanek, w budynku nie toczyły się żadne prace remontowe. Również oblaci na swojej stronie internetowej informują, że budynek był sprawny technicznie i ubezpieczony.

W związku ze zniszczeniami, jakie wyrządził pożar, szkoła ogłosiła zbiórkę na odbudowę. W komunikacie dyrekcja placówki dziękuje za wszystkie metody wsparcia uczniów i pracowników, ale jednocześnie zaznacza, że to jedyna oficjalna zbiórka na ten cel, a inne nie są przez szkołę autoryzowane i mogą być w skrajnych przypadkach nawet próbą oszustwa.

Za: www.gliwice.gosc.pl