O. Federico Lombardi SJ, doktor honoris causa UKSW: Błogosławiona sieć! Błogosławione new media i social media

O. Federico Lombardi SJ, odebrał 24 października w Warszawie doktorat honoris causa z teologii środków społecznego przekazu.

Został mu on przyznany przez Senat Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego za wiarygodne zaangażowanie w komunikacji społecznej trzech papieży i Kościoła.

– O. Lombardi łączy w sobie umiejętności i najlepsze cechy profesjonalizmu i etyki wymagane na wszystkich podstawowych specjalnościach zawodowych, których uczymy w naszym Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa – mówił w laudacji wygłoszonej z okazji nadania o. Federico Lombardiemu tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie prof. Jerzy Olędzki. Przytaczając motto towarzyszące o. Lombardiemu, które brzmi: „komunikować by jednoczyć a nie dzielić, informować dla przymierza, komunii w rodzinie, w społeczeństwie, w Kościele i między narodami”, podkreślił, że podobną dewizę stara się stawiać jako ważny cel dydaktyczny i wychowawczy Uniwersytet  Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Sam laureat w wygłoszonym wykładzie wspominał swoją pracę dla trzech papieży, opisując wydarzenia, które najbardziej zapadły mu w pamięć. – Jan Paweł II miał proroczą wizję mediów – mówił o. Lombardi, cytując słowa Papieża Polaka z początku jego pontyfikatu: „błogosławiona instytucja, ta telewizja!”. O. Lombardi tłumaczył, że głoszenie Ewangelii gestami sprawiało, że przesłanie Papieża stawało się bardziej skuteczne niż słowo mówione lub pisane. Zwrócił uwagę, że takich zdolności komunikacji jak Jan Paweł II, nie miał Papież Benedykt XVI. Miał on za to wybitny talent do wypowiadania się sposób precyzyjny, uporządkowany i zwięzły. O. Lombardi przypomniał też, że Benedykt XVI zdecydował się na zmianę sposobu przeprowadzania samolotowych konferencji prasowych: dokonywał wyboru pytań, przedstawionych mu z pewnym wyprzedzeniem, dzięki czemu konferencje wypadały idealnie.

Mówiąc o Franciszku, o. Lombardi powiedział, że zrozumiał, że znajomość języków jest dla komunikacji ważna, ale to nie wszystko. – Najważniejsza jest bliskość Papieża z ludźmi. Franciszek ubezpośrednia komunikację aż do uścisków i pocałunków – podkreślił.

O. Lombardi dzielił się też refleksjami na temat komunikacji społecznej. Na zakończenie swego przemówienia wyraził pragnienie, by media wspomagały papieską służbę ludzkości i światu. – Niech prorocze wołanie Jana Pawła II: „Błogosławiona telewizja!”, zabrzmi na nowo, wzbogacone o: „Błogosławiona sieć! Błogosławione new media i social media” – powiedział. Dodał, że strategie komunikacyjne, są rzeczą drugorzędną, a najważniejsze jest uwydatnianie charyzmatu służby Papieża i wagi jego przesłania.

Federico Lombardi posiada już trzy tytuły doktora honoris causa – uniwersytetów w Toronto (Kanada), w Salamance (Hiszpania) i Papieskiego Uniwersytetu Salezjańskiego w Rzymie.

Wnioskodawcą przyznania doktoratu honoris causa UKSW dla o. Lombardiego był Instytut Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa, który świętuje w tym roku 25-lecie swojego istnienia.

UKSW/BPKEP

Za: www.episkopat.pl


Laudacja wygłoszona z okazji nadania o. Federico Lombardiemu tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie

Prof. dr hab. Jerzy Olędzki
Instytut Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa
Wydział Teologiczny

Magnificencjo,
Wysoki Senacie,
Dostojny Doktorze,
Szanowni Państwo,

25 lat temu, na Wydziale Teologicznym, powołano specjalność studiów w zakresie teologii środków społecznego przekazu, która stworzyła fundament pod dzisiejsze profesjonalne kształcenie kadr dziennikarskich, specjalistów public relations i komunikacji społecznej.  Ten jubileusz daje nam niepowtarzalną okazję nie tylko do oceny tego co osiągnęliśmy, ale przede wszystkim zachęca do refleksji nad systemem wartości, którym powinniśmy poświęcić szczególnie dużo uwagi zarówno jako wychowawcy studiującej młodzieży jak i jako akademicy prowadzący badania naukowe.

W kontekście tak istotnej dla nas rocznicy dobrze jest posłużyć się przykładami postępowania osób, które swoim doświadczeniem i dokonaniami zawodowymi, dają świadectwo istnienia w każdym człowieku pozytywnego potencjału czynienia dobra bliźniemu.  Takie bowiem szczególne wzory życia zawodowego napawają optymizmem i dodają nam na Uniwersytecie sił i motywacji do samodoskonalenia się. I dlatego warte są również wyróżnienia najwyższym honorowym odznaczeniem akademickim, jakie może nadać nasza Alma Mater – tytułem doctora honoris causa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Na ten zaszczytny tytuł   zasłużył w pełni, w moim przekonaniu,  nasz dzisiejszy gość, obdarzony szczególnym medialnym charyzmatem  – ojciec Federico Lombardi, który przez dziesiątki lat godnie reprezentował majestat Stolicy Apostolskiej. O. Lombardi łączy w sobie umiejętności i najlepsze cechy profesjonalizmu i etyki wymagane na wszystkich podstawowych specjalnościach zawodowych, których uczymy w naszym Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa. Dzięki posiadaniu tak wielu cnót mógł w swojej służbie dla trzech papieży i Kościoła w głęboki i wzorowy sposób połączyć działania  komunikacyjne  z teologią i etyką środków społecznego przekazu – działania, które, jak sam to sformułował, są jego  życiowym mottem. Brzmi ono: komunikować by jednoczyć a nie dzielić, informować dla przymierza, komunii w rodzinie, w społeczeństwie, w Kościele i między narodami. Podobną dewizę staramy się stawiać także na naszych studiach jako ważny cel dydaktyczny i wychowawczy.

O. Federico Lombardi w 1960 r. wstąpił do nowicjatu jezuickiej prowincji turyńskiej. W latach 1962–1965 studiował filozofię na Wydziale Filozoficznym Jezuitów „Aloisianum” w Gallarate, zakończone licencjatem z filozofii. Następnie podjął studia na Uniwersytecie w Turynie, gdzie uzyskał dyplom z matematyki w 1969 r. Przez kolejne cztery lata (1969–1973) kształcił się w Wyższej Szkole św. Jerzego we Frankfurcie nad Menem, otrzymując licencjat kościelny z teologii, po czym rozpoczął pracę dziennikarską w redakcji dwutygodnika jezuickiego „La Civiltà Cattolica”. Od 1984 do 1990 r. był prowincjałem włoskiej prowincji Zakonu Jezuitów.

Za pontyfikatu Jana Pawła II, w 1991 r. otrzymał nominację na dyrektora programowego, a w 2005 r. dyrektora generalnego Radia Watykańskiego. Jednocześnie (w latach 2001–2013) był dyrektorem generalnym Watykańskiego Ośrodka Telewizyjnego (CTV) i regularnie komentował wydarzenia z życia Kościoła oraz relacjonował wszystkie papieskie pielgrzymki.

Dodatkowo, w lipcu 2006 został powołany przez papieża Benedykta XVI na dyrektora Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, zastępując na tym stanowisku Joaquína Navarro-Vallsa. Pełnił tę funkcję do 31 lipca 2016 r., czyli już za pontyfikatu Ojca Świętego Franciszka. Obecnie jest prezesem zarządu „Fundacji Watykańskiej Joseph Ratzinger – Benedykt XVI”, która wspiera badania i studia nad myślą księdza profesora Ratzingera, zanim został papieżem i po wybraniu go na ten urząd.

O. Federico Lombardi był więc w ciągu 25 lat głosem trzech kolejnych Papieży, realizując – jak sam to określił, zadanie służenia wspólnocie Kościoła i komunikacji słowa i działalności Ojca Świętego. Kierując watykańskim Biurem Prasowym służył w tym samym czasie także wszystkim swoim współpracownikom i tysiącom dziennikarzy, by mogli wykonywać dobrze swoją pracę, dzięki czemu orędzia Kościoła i Papieży mogły dotrzeć do ludzi możliwie w każdym języku i kraju świata.

Musimy zauważyć, że trzej kolejni Papieże, to nie tylko trzy różne osobowości, ale także trzy sposoby komunikowania się, które wymagały od o. Lombardiego osobistych „ćwiczeń duchowych/kulturowych/zawodowych, by wyrazić się wiernie jako sługa Ewangelii w służbie pierwszego Jej sługi, którym jest Wikariusz Chrystusa”.  Osobowość każdego z trzech  Wikariuszy, którym służył, dobitnie wyjaśnił w niewielu zdaniach, ale w bardzo syntetycznie wymowny sposób, godny naśladowania także w środowisku akademickim:

„Jan Paweł II:  burzyciel muru, który dzielił Europę; świadek wiary w czasach panowania ateistycznych ideologii; promotor chrześcijańskich i humanistycznych ideałów wśród młodzieży świata, niestrudzony pasterz, który pragnął odwiedzić każdą rzymską parafię, każdą diecezję w Polsce, każdy kraj na świecie; niestrudzony pielgrzym do najdalszych zakątków świata, by zanieść tam każdemu człowiekowi przesłanie o jego godności; mistrz i autorytet zdolny do wskazania narodom ich historycznej roli we wspólnej wędrówce narodów do pokoju. Potężny i skuteczny komunikator, zdolny do bezpośredniej interakcji z najliczniejszymi zgromadzeniami, mistrz słowa i symbolicznego gestu; poliglota, umiejący okazać szacunek i bliskość wszystkim kulturom. Wreszcie głosiciel, który bezdźwięcznym głosem naznaczonym – na skutek choroby, cierpieniem, – głosił całemu światu posłuszeństwo wierze aż do ostatniego tchu.

Benedykt XVI: poszukiwacz i sługa prawdy bardziej niż sukcesu i łatwego konsensusu; dzielny budowniczy dialogu między wiarą i kulturą naszych czasów, ale niepowierzchownego, lecz pogłębionego. Budowniczy, który z odwagą ujawniał zagrożenia nękające współczesne społeczeństwa, zwłaszcza europejskie, które  zapominają o swoich duchowych korzeniach;  uważny i mądry strażnik wiary Kościoła, przypominający, że Kościół więcej znaczy niż osiągnięcia poszczególnych teologów. Papież, który z pokorą i szczerze dźwigał na swoich barkach skutki grzechów i ograniczeń ludzi Kościoła, jak też ponaglenia do szybszego rozpoczęcia oczyszczenia, zaczynając od osobistego i instytucjonalnego nawrócenia przez podjęcie odpowiedzialności i zdecydowanego wdrożenia prewencji we wspomnianych dziedzinach. Benedykt XVI był błyskotliwym głosicielem jasnych, uporządkowanych myśli i przekonujących argumentów; przykładem rozeznawania przed Bogiem własnych sił w odniesieniu do posługi, którą pełnił, aż do chwili podjęcia w sposób bardzo pokorny i osobisty jedynej na przestrzeni stuleci rezygnacji.   

Franciszek: głosiciel Ewangelii jako słowa pocieszenia i radości, miłosiernej miłości Ojca do wszystkich stworzeń, zaczynając od ubogich, cierpiących, oraz owocnej i wszystko ogarniającej miłości, solidarności i żywego braterstwa; Papież bliski ludziom, preferujący spontaniczną ekspresję i dialog, przełamujący wszelkie bariery fizyczne, kulturowe i komunikacyjne, zawsze propagujący przede wszystkim kulturę spotkania, dialogu i pokoju, przekraczającą wszelkie uprzedzenia i osądy; Papież radykalnie i proroczo krytykujący egoistyczną mentalność, idee i wizje społeczne i gospodarcze, i umieszczając siebie i nas nie w centrum, ale na peryferiach; autorytet moralny, umiejący zinterpretować obawy i istotne pytania ludzkości zdezorientowanej co do przyszłości swego wspólnego domu; pasterz, który z ufnością posyła Kościół na pielgrzymkę, bez udawania, że wie dokładnie dokąd idzie, ale też wiedzący z całą pewnością, że naszemu światu i historii towarzyszy Duch Pana i dzięki temu nasz świat i jego przeszłość są również głosem Ewangelii. 

Rzecz oczywista, ci trzej papieże są zarówno wielcy jak i bardzo różni. Dla mnie – mówi o. Lombardi – było zawsze jasne, że moja służba zobowiązuje mnie do szukania „zgody” z nimi i z duchem ich pontyfikatów.

Na zadane pytanie, jakie talenty musi posiadać człowiek, by mógł sprostać zadaniom formułowanym przez tak wielkie indywidualności papieskie, o. Lombardi  skromnie odpowiada: moją służbę odbieram jako wyjątkowo piękną i uprzywilejowaną, dlatego że mogłem uczestniczyć w niezwykle pozytywnej komunikacji, zasadniczo składającej się z wiadomości o miłości, nadziei, solidarności, godności osoby, o wzroście człowieczeństwa, o przebaczeniu i pokoju. Nawet wtedy, gdy były to ostrzeżenia, oświadczenia, zwracanie uwagi na zagrożenia i na groźbę surowych kar za przestępstwa, za niesprawiedliwość, zawsze czyniono to z troski o dobro wspólne. Czegoż większego i piękniejszego mógłbym sobie życzyć?

W swojej pracy organizatora komunikacji instytucji watykańskich i kościelnych o. Lombardi zwracał szczególną uwagę na przestrzeganie  „kultury przejrzystości” w relacjonowaniu wydarzeń, które miały szeroki oddźwięk w światowych mediach. Dotyczyło to w szczególności kwestii nadużyć seksualnych, dyskusji na temat spraw gospodarczych i finansowych państwa watykańskiego, a także wycieku poufnych dokumentów i ich publikacji. Sprawił, że prasa międzynarodowa mogła śledzić te procesy mając dostęp nie tylko do miejsc i osób podejmujących decyzje, ale także do zespołu kompetentnych świeckich naukowców, umiejących wiarygodnie wyjaśnić skomplikowane okoliczności wielu  zdarzeń.

Dokonywana przez o. Federico Lombardiego zmiana systemu komunikacyjnego Watykanu opierała się na założeniu, że Kościół jest wspólnotą rozproszoną po całym świecie, która ze swej natury jest misyjna, gdyż jest głosicielką Ewangelii Chrystusa przede wszystkim jako  wspólnota – w każdej części oraz w każdym miejscu, gdzie się znajduje. Jest to społeczność, w której Papież służy jedności Kościoła i ludzkości, ale nie zastąpi odpowiedzialności Kościołów lokalnych, a raczej wspiera je i prowadzi. To społeczność zatroskana przede wszystkim o wierność Ewangelii i w służbie dla dobra ludzkości, a nie chcąca osiągnąć jakiś „sukces” lub „konsensus”. Zaangażowana w skuteczną komunikację, ale nie według kryterium pozornej zgody i tego, co jest miłe dla tłumów.  Stąd też w realizowanej przez o. Lombardiego filozofii komunikacji widzimy dwie programowe wizje:

(1) komunikacja Stolicy Apostolskiej musi odpowiadać charakterowi i mieścić się w granicach służby Papieża i jednocześnie nie prezentować się jako centrum całego życia Kościoła. Kościół jest piękny, ponieważ jest zróżnicowany – „circumdata varietate!” – zróżnicowany w sytuacjach, kulturach, tradycjach, językach;

(2) komunikacja Stolicy Apostolskiej zmierza do pozytywnego komunikowania dobra i zbawienia dla wszystkich ludzi, ale równocześnie powinna protestować przeciwko mentalności i kulturze zorientowanej na niszczenie wartości chrześcijańskich i ogólnoludzkich.

To o. Federico Lombardi wprowadził komunikację  Watykanu do świata cyfrowego. Pamiętamy zdjęcie uśmiechniętego Jana Pawła II wysyłającego emaila ze stojącego na biurku laptopa, Benedykta XVI, który zaistniał w światowej społeczności YouTuba, i Franciszka tak bardzo aktywnego na Twitterze.  Umiejętne wykorzystanie papieskiego Twittera bardzo się przyczyniło do uzupełnienia i skoordynowania kampanii informacyjnych na temat ważnych wydarzeń modlitewnych o pokój, o jedność, czy na temat cierpienia migrantów jak również do głoszenia  codziennych homilii z Santa Marta czy Angelus Papieża. Osobowość Ojca Świętego Franciszka, jako komunikatora, okazuje się wpisywać idealnie w świat social mediów. Przez jego zdolność do żywiołowej gestykulacji, użycia potocznych słów, obrazów przemawiających do wyobraźni, Franciszek pokonuje bariery językowe i granice znajomości języków i łatwo dociera w nowy sposób do wielu zakątków świata.

Jak zauważa jednak o. Lombardi, entuzjazm dla mediów społecznościowych nie może pozwolić nam nie zwracać uwagi na solidność, spójność i głębię zawartości informacji i zapanowania nad całym procesem komunikacji. Kompetentne dziennikarstwo, przemyślane, pragnące zrozumieć dogłębnie tematy i złożoność rzeczywistości, jest i będzie nadal konieczne, a nawet staje się coraz bardziej konieczne, bo rzeczywistość nie staje się prostsza i wyzwania stają się coraz bardziej wymagające. I to dziennikarstwo będzie musiało znaleźć środki i miejsca, aby wyrazić siebie. Krótkie i proste tweetowe komunikaty są przydatne i skuteczne, jeśli rodzą się na bazie stałych i głębokich wiadomości. Dzielenie się taką informacją jest dobre, jeśli jest coś, co jest warte takiego podzielenia, inaczej staje się bezużyteczne i puste.

O. Lombardi wyznaczył wszystkim mediom watykańskim niezwykle trudne ale i też bardzo chrześcijańskie zadanie: zrozumieć i zachować wartość różnorodności kultur tak, by różne kultury mogły poczuć się w Rzymie jak w domu, a Rzym nie czuł się niezwiązany z wszystkimi narodami.

Opisując swoje 25 lat służby trzem Papieżom o. Federico Lombardi  w gruncie rzeczy nie mówi o sobie, ale zawsze podmiotem wypowiedzi czyni Kościół i ludzką wspólnotę w komunikacyjnym procesie ewangelizacji. Jego skromność przywodzi na myśl znany z Ewangelii wers: „Jestem  cichy i pokorny sercem” (Mt 11, 29), czy wiele już wieków temu sformułowaną mądrość: Nie mówić wiele, ale dużo powiedzieć ( Non multa – sed multum dicere).

W tegorocznym sierpniowym wydaniu włoskiego tygodnika „TEMPI”, o. Lombardi wspomina z charakterystyczną dla siebie prostotą o  okazywanej mu wdzięczności za udzieloną kiedyś w życiu pomoc: „Ku mojemu zdziwieniu, słyszę od młodszych, że jakieś moje słowa, gest, wydarzenie było dla nich tak ważne, że zaważyło na ich całym życiu. Coś podobno po mnie odziedziczyli. Podobne sytuacje przydarzają się zapewne nie tylko mnie – ale myślę, że takie osoby pomagające komuś odnaleźć sens życia mogą w pewnym sensie czuć się ich ojcami…”.

My, Polacy szczególnym uczuciem otaczamy postać świętego Jana Pawła II i staramy się okazać dozgonną wdzięczność wszystkim osobom, które w czasie Jego pontyfikatu wiernie mu służyły, czy niosły pomoc w Jego komunikowaniu się ze światem. O. Federico Lombardi stał mi się szczególnie bliski, gdy poznałem jego następujące wyznanie:

„Najgłębsza refleksja, którą noszę w sercu z czasu służby w Watykańskim Ośrodku Telewizyjnym (CTV),  dotyczy sposobu śledzenia choroby Jana Pawła II. Przez pięć lat, ostatnie pięć lat pontyfikatu, z operatorami CTW towarzyszyliśmy dzień po dniu Papieżowi, na którego twarzy i w którego osobie oznaki choroby stawały się coraz bardziej widoczne. Jak wiemy, Papież nie chciał robić tajemnicy ze swojej choroby, wręcz przeciwnie – chciał ją przeżyć na oczach świata, nieprzerwanie wykonując swoją posługę, ze świadomością dawania cennego świadectwa wiary i życia chrześcijańskiego w chorobie. Obraz telewizyjny był głównym instrumentem, przez który to świadectwo przekazywano, pokrzepiając i pozwalając na współuczestnictwo nieograniczonej liczbie osób. Odpowiedzialność operatorów CTW, kamerzystów, którzy filmowali, i reżysera transmisji na żywo, była naprawdę ogromna. Sedno mojej refleksji dotyczy miłości. Jestem absolutnie przekonany, że byłoby to niemożliwe, aby podążać z kamerą i przekazać światu wizerunek Papieża cierpiącego – w prawdzie, i wespół z taktem i szacunkiem należnym pacjentowi – gdyby kamery i reżyseria nie były kierowane instynktownie przez wielką miłość do osoby, która była filmowana. Oko kamery kierowane inteligencją i może nawet bardziej sercem. Jak długo powinieneś zatrzymać się ze współczuciem na cierpiącym obliczu? I kiedy powinieneś oderwać wzrok od twarzy ściśniętej i zdeformowanej przez niekontrolowany skurcz? Podpowiada ci to tylko przepełniony miłością szacunek do osoby, na którą patrzysz.

To jest najważniejsza nauka, jaką wyciągnąłem z naszej pracy w służbie komunikacji:

aby zrozumieć i naprawdę przekazać najgłębsze przesłanie, które dana osoba chce nam zaoferować, musimy ją kochać, bardzo ją kochać”.

Najtrafniejszym syntetycznym opisem osoby o. Federico Lombardiego jako komunikatora może być wypowiedziane przez niego posłanie: „komunikacja dla komunii”. Dla nas  – pracowników i studentów Instytutu Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa – to także przypomnienie, że i obecnie w tak bardzo skonfliktowanym świecie, media mogą być narzędziami czynienia dobra – musimy tylko więcej pracować i sprawić, by to nam się częściej udawało.

Chciałbym jeszcze nadmienić, że o. Federico Lombardi posiada tytuły doktora honoris causa trzech uczelni: w maju 2008 roku otrzymał tytuł doktora honoris causa przyznany przez Regis College, the Jesuit Graduate Faculty of Theology, University of Toronto w Kanadzie, w kwietniu 2009 r. na Wydziale Komunikacji Uniwersytetu Salamanca (Universidad Pontificia de Salamanca) w Hiszpanii i w listopadzie 2014 r.otrzymał tytuł doktora honoris causa nauk o komunikacji społecznej na Papieskim Uniwersytecie Salezjańskim w Rzymie. Posiada także Order Zasługi Republiki Włoskiej I Klasy oraz w Portugali jest Wielkim Oficerem Orderu Chrystusa.

Szczegółową analizę działalności o. Federico Lombardiego przedstawili w bogato udokumentowanych recenzjach dwaj naukowcy-medioznawcy, pochodzący z renomowanych polskich uniwersytetów: prof. dr hab. Janusz Adamowski z Uniwersytetu Warszawskiego oraz prof. dr hab. Karol Klauza z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Obaj szacowni recenzenci w konkluzjach potwierdzili spełnienie przez o. Federico Lombardiego wszystkich kryteriów wymaganych dla nadania tytułu „doktora honoris causa” naszej Alma Mater.

Konkludując zatem moją laudację, pragnę oświadczyć, że wymienione przykłady medialnego posługiwania Kościołowi przez o. Federico Lombardiego, jego osobista wiedza, kompetencje i osiągnięcia  w zakresie zarządzania komunikacją centralnych instytucji Kościoła i trzech Papieży, z głębokim poszanowaniem kultury dialogu, pokoju, szacunku dla wszystkich ludzi i przy niezwykłej indywidualnej skromności, w pełni uzasadniają dzisiejsze wyróżnienie o. Federico Lombardiego  tytułem doktora honoris causa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Źródła:

W laudacji korzystano z wypowiedzi o. Federico Lombardiego dostępnych w następujących materiałach źródłowych:

– Benedetta la Rete?  Nuovi problemi di comunicazione visti da Roma, 2009, F. Lombardi, archiwum prywatne.

– Eminenza, Eccellenze, Illustri Ospiti, Care colleghe, colleghi e amici! F. Lombardi, archiwum prywatne.

Notes on Vatican Radio for the CIP members  (2009, by F.Lombardi), archiwum prywatne.

Uffici stampa nella Chiesa (Fatima, 10.9.2009, F. Lombardi), archiwum prywatne.

Vaticano (Santa Sede) e PR.    (Appunti di F.L., agosto 2010), archiwum prywatne.

http://www.aggiornamentisociali.it/easyne2/LYT.aspx?Code=AGSO&IDLYT=769&ST=SQL&SQL=ID_Documento=14069.

– Three popes and the power of communications. By Michael Sean Winters. https://www.ncronline.org/blogs/distinctly-catholic/three-popes-and-power-communications.

http://it.radiovaticana.va/news/2014/11/15/lectio_magistralis_di_padre_lombardi,_testo_integrale/1111263.

https://it.zenit.org/articles/universita-salesiana-a-padre-lombardi-honoris-causa-in-comunicazione-pastorale/.

Cosa ho ereditato dai miei Santi Padri. Parla Federico Lombardi

Z jęz. włoskiego tłumaczył Szymon K. Ciećko  z adiustacją  o. Wacława Oszajcy SJ.

Dziękuję o. Andrzejowi Koprowskiemu SJ za możliwość skorzystania z prywatnego archiwum.

Za: www.episkopat.pl