Polska jest krajem otwartym

28 grudnia o. Jacek Gniadek SVD, dyrektor werbistowskiego Centrum Migranta Fu Shenfu, był gościem poranka radiowego „Siódma – Dziewiąta”, w którym mówił o zmaganiach Europy z napływem migrantów i uchodźców oraz o swojej pracy na tym polu.

Gość programu krytycznie odniósł się też do pomysłu przymusowej relokacji uchodźców.

Nie był to dobry pomysł. Europa jest duża. Każdy kraj ma swoich uchodźców, swoich imigrantów. Polska ma prawie 2 miliony Ukraińców, 30 tysięcy Wietnamczyków. Są też inne osoby, które do nas przyjeżdżają – powiedział o. Jacek.

Zachodnia Europa ma swój problem z uchodźcami i imigrantami, którzy przyjeżdżają tam, gdzie się czują swobodnie i lepiej – mówił o. Gniadek. – Przymusowa relokacja do Polski nie jest rozsądna, ponieważ ci ludzie i tak wyjechaliby na Zachód. Do naszego kraju przyjeżdżają cudzoziemcy, którzy nie mają postawy roszczeniowej. Polska jest krajem otwartym.

Gość programu przyznał, że w zachodniej Europie spotyka się z negatywnymi ocenami w stosunku do Polski. Niedawno byłem w Belgi i we Francji – mówił. – Tam ludzie mówią, że nie lubimy uchodźców, boimy się ich. Odpowiadam, że mamy 2 miliony Ukraińców. Odpowiadają wtedy, że nie wiedzieli o tym. Nie wiedzą o wojnie w Doniecku. Brakuje przepływu informacji.

Nie boję się tych, których nie ma, a zajmuję się tymi, którzy są – podkreślił o. Jacek. – Nie nazywam ich migrantami czy uchodźcami tylko «ludźmi w drodze». Każdy poszukuje szczęścia i lepszych warunków życia.

Według o. Gniadka napływ cudzoziemców to także duże wyzwanie dla miejscowego Kościoła. Wychodzimy do wiernych, czy ktoś nie chciałby uczyć języka polskiego – mówił na antenie. – Bałem się na początku, że będzie wiele komentarzy. Okazało się, że nie spotkałem ani jednej osoby, która mówiłaby w sposób negatywny o migrantach i uchodźcach. Przychodzili ludzie, którzy chcieli pomóc. Mam pozytywne doświadczenia w rzeczywistości. Co innego w internecie. W komentarzach w tej kwestii jest wiele hejtu. W rzeczywistości spotykam się co najwyżej z obawami, ale strach jest czymś normalnym. Jako duszpasterz powinienem towarzyszyć nie tylko migrantom, ale także Polakom, którzy słyszą wiele negatywnych informacji. Jako duszpasterz muszę im towarzyszyć, a nie ich oceniać.

Więcej (audycja) na: www.werbisci.pl