Polska zakonnica, która rzuciła wszystko, by ratować ofiary gwałtu i prostytucji

Polacy gwałcą dziesiątki tysięcy kobiet w skali roku. – W seksie i małżeństwie nie może chodzić tylko o spełnienie pragnień, nie można używać drugiej osoby – mówi s. Anna Bałchan, która pomaga ofiarom – Takie myślenie kończy się tragicznie.

Siostra Anna jest znaną osobą, prowadzi stowarzyszenie Po MOC, które pomaga kobietom i dzieciom w kryzysowej sytuacji – zagrożonym lub dotkniętym przemocą, ofiarom współczesnych form niewolnictwa oraz ich rodzinom. Stowarzyszenie Po MOC jest jedną z nielicznych organizacji pozarządowych w Polsce, które zajmują się m.in. przeciwdziałaniem handlowi ludźmi.

Siostra Anna Bałchan nie ma wątpliwości, skąd bierze się przemoc seksualna: – Najważniejsza jest więź, otwartość, miłość. Jeśli nie ma więzi, nie ma miłości, ale jest tylko poczucie obowiązku i powinność, to jest coś nie w porządku. Jeśli nie mówi się o seksie, jest to temat tabu, to łatwo prowadzi to do napięć. I seks staje się formą rozładowania napięcia, a nie sposobem okazania swojej czułości i delikatności – tłumaczy zakonnica w rozmowie z DEON.pl.

– W seksie i małżeństwie nie może chodzić tylko o spełnienie pragnień, nie można używać drugiej osoby – mówi s. Anna Bałchan. – Takie myślenie kończy się tragicznie.
Miłość nigdy nie jest powinnością, seks nie jest do używania – stwierdza.

Przyczyną jest również pornografia. Siostra Bałchan wskazuje, że rozbudza ona „taki model postępowania”, w którym seks jest towarem należnym mężczyźnie, a kobieta to przedmiot.

To on w takim modelu pełni w małżeństwie rolę „głowy rodziny” i kontroluje wszystko: również zachowania żony, finanse i sprawy związane z seksem. Gdy przychodzi do przesłuchania lub rozprawy w sądzie, osamotniona przez rodzinę kobieta łatwo wycofuje się z jakichkolwiek zarzutów. Dlatego tak trudno jest określić, ile kobiet zostało zgwałconych.

Siostra Anna Bałchan ze stowarzyszenia Po MOC odmawia podawania liczb. Z danych Prokuratury Krajowej wynika, że w 2016 roku wszczęto przeszło 3,5 tys. śledztw z art. 197 k.k. W ciągu całego ubiegłego roku prokuratura umorzyła natomiast prawie 2,6 tys. takich spraw, a w 622 przypadkach w ogóle odmówiła podjęcia śledztwa. W tym samym okresie do sądów wpłynęło łącznie 915 aktów oskarżenia o gwałt, a sądy skazały 624 sprawców.

Spośród tych 624 spraw jedynie 9 proc. gwałtów miało miejsce poza domem. Polacy gwałcą swoje żony i córki, osoby najbliższe.

Dlaczego s. Bałchan pomaga? – Jezus nie odrzucał prostytutek, złodziei i celników. On nie dzielił ludzi, nie klasyfikował. Przecież każdy człowiek ma imię. Obojętnie, czy to już ktoś, kto uwierzył w Ewangelię, czy ktoś, kto cierpi z powodu grzechu albo jakiegoś zranienia – mówi w wywiadzie z Edytą Drozdowską.

– Ja nie chcę się wykręcać, obyśmy tylko nie zapomnieli, że kobieta nie jest grzechem. Jak któraś przychodzi i mówi: „Chcę żyć inaczej”, to ja się tym cieszę, bo wtedy życie staje się ewangelią o synu marnotrawnym. Wiem, bo pracowałam osiem lat na ulicy jako street-workerka – dodaje s. Bałchan.

Za: www.deon.pl