Home WiadomościZ kraju Prymas u Paulinów w Biechowie: przebaczenie ocala człowieka, a pocieszenie rodzi nadzieję

Prymas u Paulinów w Biechowie: przebaczenie ocala człowieka, a pocieszenie rodzi nadzieję

Redakcja

O uzdrawiającej mocy darowania win oraz o potrzebie ewangelicznego pocieszenia w niespokojnym świecie mówił 13 września w Biechowie Prymas Polski abp Wojciech Polak. Metropolita gnieźnieński przewodniczył uroczystościom odpustowym połączonym ze złotym jubileuszem koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Pocieszenia.

Nawiązując w homilii do ewangelicznej przypowieści o nielitościwym dłużniku, Prymas zwrócił uwagę na konieczność otwarcia się na dar przebaczenia. Jak zaznaczył, nie polega ono na lekceważeniu zła, lecz na głębokiej przemianie serca.

– Przebaczenie, o ile właściwie jest zrozumiane i przyjęte, o ile jest uznane, ma bowiem w sobie moc uzdrowienia. Ocala człowieka. Nie tylko pozwala pójść razem dalej, ale rzeczywiście na nowo może ożywić zniszczone relacje – wskazał dopowiadając, że prawdziwe pojednanie wymaga współpracy z Bożą łaską i ludzkiego wsparcia.

– Wiemy, że prawdziwe przebaczenie wiele nas kosztuje. Wiemy, że głęboko zadane rany nieraz bardzo długo się zabliźniają. Wiemy, że zaburzone relacje wymagają nieraz bardzo długiego i gruntownego procesu uzdrowienia. Wiemy też, że aby to realnie osiągnąć, potrzeba wiele Bożej łaski, a także wsparcia i konkretnej ludzkiej pomocy – podkreślił Prymas wskazując Eucharystię jako źródło siły do przebaczenia.

Obok przebaczenia metropolita gnieźnieński wskazał też na pocieszenie, które wierni od wieków odnajdują przed biechowskim wizerunkiem Matki Bożej. Przywołując słowa bł. Stefana Wyszyńskiego wypowiedziane podczas uroczystości koronacyjnych sprzed 50 lat, Prymas zauważył, że tamto wezwanie pozostaje w pełni aktualne w obliczu współczesnych kryzysów.

– I nam bowiem potrzeba pocieszenia i nadziei w tak niestabilnym i coraz bardziej skomplikowanym świecie – mówił.

– Potrzeba pocieszenia w obliczu toczącej się za naszą wschodnią granicą wojny, nam i naszym Siostrom i Braciom, którzy w Ukrainie wciąż cierpią z powodu okrutnych i nieludzkich bombardowań, z trwogą spoglądając na nadciągające miesiące zimowe.

– Potrzeba pocieszenia, gdy wskutek waśni i politycznych kłótni, coraz bardziej oddalamy się od siebie, wprost – jak ostrzegała nas dziś Księga Mądrości Syracha – żywiąc szaleńczą złość przeciw drugiemu i trwając w nienawiści.

– Potrzeba pocieszenia, gdy odrzuca się prawdę o świętości życia od poczęcia do naturalnej śmierci, a małżeństwo mężczyzny i kobiety jako fundament życia rodziny próbuje się często otwarcie dezawuować lub zastępować propozycjami innych form wspólnego życia.

– Potrzeba pocieszenia, aby nie utonąć w morzu uprzedzeń, lęków i słabości, ale odważnie upominać się o człowieka i o nasze życie w pokoju – mówił abp Polak zachęcając na koniec pielgrzymów, by nie ulegali poczuciu bezradności, lecz w swoim codziennym otoczeniu wybierali drogę pojednania.

– Nie przychodzimy dziś do Maryi, która objawia się nam we wspaniałości i wielkości swego panowania, ale do ukoronowanej służebnicy Pańskiej, która wciąż nam przypomina, że królować, to znaczy służyć i dać swoje życie dla drugich – podsumował Prymas.

Uroczysta Msza św. jubileuszowa była punktem centralnym dwudniowych uroczystości odpustowych i rocznicowych w biechowskim sanktuarium. W czasie Eucharystii obecni na modlitwie małżonkowie odnowili przyrzeczenia małżeńskie.

Cudowny Obraz Matki Bożej Pocieszenia w Biechowie, otoczony kultem od wieków i powierzony pieczy Zakonu Paulinów, został uroczyście ukoronowany koronami papieskimi 12 września 1976 roku. Aktu koronacji dokonał Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński w asyście m.in. ówczesnego metropolity krakowskiego kard. Karola Wojtyły oraz licznych przedstawicieli Episkopatu Polski. Była to ostatnia koronacja dokonana przez Prymasa Tysiąclecia w archidiecezji gnieźnieńskiej.

B. Kruszyk KAI

Za: www.archidiecezja.pl


50-lecie koronacji Obrazu MB, 13.09.2026 Biechowo

Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka
Msza św. z okazji 50-lecia koronacji Obrazu Matki Bożej Pocieszenia
Uroczystości odpustowe
13 września 2026
sanktuarium MB Pocieszenia w Biechowie

(…) wiemy, że od dawna mamy Matkę, od dawna czuwa Ona nad nami, od dawna wspiera każdego z nas i święty Kościół powszechny. Wspiera Kościół w Polsce, którego bramy piekielne zwyciężyć nie mogą, wspiera naszą archidiecezję Maryjną, diecezję Bogurodzicy Dziewicy, Bogiem sławionej Maryi (Z homilii bł. Stefana Kardynała Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia w dniu koronacji Obrazu Matki Bożej Pocieszenia w Biechowie).

Drodzy Współbracia w Chrystusowym Kapłaństwie,
Osoby Życia Konsekrowanego, Siostry i Bracia Zakonni,
Czcigodni Ojcowie Paulini,
Umiłowani w Panu Siostry i Bracia,
Kochani Biechowscy Pielgrzymi,

Świętując dziś 50-lecie koronacji Cudownego Obrazu Matki Boże Pocieszenia, tutaj w naszym sanktuarium w Biechowie, za Błogosławionym Prymasem Tysiąclecia pragniemy jeszcze raz powtórzyć: wiemy, że od dawna mamy tutaj Matkę, od dawna czuwa Ona nad nami, od dawna wspiera każdą i każdego z nas, wspiera Kościół święty (…) stąd wspiera naszą maryjną archidiecezję. Dlatego dziś, jak co roku w tych wrześniowych dniach, w bliskości Święta Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, przychodzimy przed Jej Cudowny Obraz Matki Bożej Pocieszenia, dziękując przed Bogiem za to matczyne wsparcie i jednocześnie prosząc Boga przez Maryję, Matkę Bożą Pocieszenia, aby nadal czuwała nad nami. Stajemy dziś pełni wdzięczności również za to, że pięćdziesiąt lat temu, dziś Błogosławiony Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Tysiąclecia nałożył tutaj, na skronie Jezusa i Maryi korony, na znak szacunku i miłości, jaką od wieków otaczają to miejsce i ten Cudowny Obraz Matki Bożej Pocieszenia, wszyscy, którzy tutaj z wiarą przybywają. Wiemy bowiem aż nadto dobrze i dobrze to przecież wszyscy rozumiemy, że koronując święte figury czy obrazy w ten sposób my sami niczego nie przydajemy ani Jezusowi ani Jego Najświętszej Matce. Wiemy, że to przecież nie my ich wywyższamy jakąś naszą własną mocą. Koronacje figur i obrazów są wyrazem naszej czci i pamięci, zwłaszcza tej pamięci i tego przypomnienia, które nieustannie nam mówią: tak to jest prawdziwa wielkość człowieka, to jedyny skuteczny sposób na przemianę świata. Właśnie to. Nie siła, nie pieniądz, nie władza, nie gwałt ani sukces, tylko ta pokorna osoba, która nazywa siebie i jest służebnicą Pańską. W ten sposób Ona jest bowiem – jak nazwał Maryję w tegoroczne święto Jej narodzenia papież Leon XIV – jutrzenką nowego dnia, naszego świata wreszcie wyzwolonego od zła. Dlatego – jak nam wskazywał papież – jesteśmy tu, przy Niej, wokół Ołtarza, z którego przychodzi na nas zbawienie i przemienia nas, czyniąc i nas dziećmi w Synu. Jesteśmy, tu przy Niej, wokół Ołtarza, aby świętując dziś złoty jubileusz koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Pocieszenia, od Niej się uczyć tej właśnie postawy służby i miłości, aby Ona, tu między nami dziś obecna, za Apostołem Pawłem mogła i nam teraz jeszcze raz powtórzyć: siostry i bracia: nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie. Jesteśmy tu, przy Niej, wokół Chrystusowego Ołtarza, z którego i na nas dziś przychodzi zbawienie i przemienia nas, abyśmy w tym roku Kongresu Eucharystycznego, który przeżywamy w całej naszej archidiecezji, nie wahali się iść do ołtarza, świadomie nie zaniedbywali obecności na niedzielnej Eucharystii, ale właśnie w Niej, tu w Eucharystii, odkrywali wciąż na nowo żywe źródło naszego zbawienia i naszej przemiany, naszego życia i miłości. Kosztując łaski Eucharystii – jak wzywa nas papież Leon – starajmy się też dawać świadectwo o jej pięknie naszymi codziennymi gestami, poczynając – jak mówił papież – od błogosławieństwa posiłku, gdy dzielimy się chlebem w rodzinie i wśród przyjaciół. Tu jest bowiem żywe źródło naszego zbawienia i naszej przemiany. Tu jest źródło tej mocy, by – jak wzywał nas dziś w swej Ewangelii Jezus – każda i każdy z nas mógł przebaczyć z serca swemu bratu. Stąd płynie siła, by nie żyć tylko dla siebie, ale dla drugich, będąc dla siebie nawzajem darem. Tu jest otwarte dla nas źródło życia i świętości.

Moi Drodzy!

Dziękuję dziś wraz z wami Bogu, że dał nam w Maryi, Matce Jezusa, naszą Matkę. Dziękuję, że z tego Cudownego Biechowskiego Obrazu wciąż czuwa nad nami. Dziękuję Bogu, że od początków jest Ona jako Matka obecna w życiu Jezusa i Chrystusowego Kościoła. Jest też obecna w naszym życiu, w życiu każdej i każdego z nas ochrzczonych, ale także w życiu chrześcijańskich małżonków i rodzin, którzy dziś, na Jej święto, razem tutaj, do Biechowa, pielgrzymują. Witam i ja was bardzo serdecznie, Siostry i Bracia, i dziękuję za waszą obecność dziś, tutaj, w tym jubileuszowym dniu. Dziękuję też wraz z wami przed Bogiem za sakrament małżeństwa i za waszą miłość, jedność i wierność. Zwłaszcza dziś, zwłaszcza w tym świecie, w którym tak często – jak nam wielokrotnie mówił papież Franciszek – spotykamy się z ideologiczną kolonizacją małżeństwa i rodziny, jesteśmy wszyscy wezwani, by wspierać, bronić i promować małżeństwo i rodzinę, przede wszystkim poprzez styl życia zgodny z Ewangelię. Słuchając dziś w Ewangelii przypowieści o nielitościwym dłużniku wszyscy możemy tak jasno przecież zobaczyć przede wszystkim niekonsekwencję tego, który wcześniej otrzymał już swoje przebaczenie, a następnie odmawia przebaczenia drugiej osobie. Wszyscy też możemy zobaczyć już dobrze i na tym przykładzie, jak wiele jest różnych niekonsekwencji i w naszym życiu. Wiemy, że prawdziwe przebaczenie wiele nas kosztuje. Wiemy, że głęboko zadane rany nieraz bardzo długo się zabliźniają. Wiemy, że zaburzone relacje wymagają nieraz bardzo długiego i gruntownego procesu uzdrowienia. Wiemy też, że aby to realnie osiągnąć, potrzeba wiele Bożej łaski, a także wsparcia i konkretnej ludzkiej pomocy. Wiemy też, że aby pójść naprzód, trzeba mieć odwagę i pokorę, aby Boga i ludzi o tę pomoc prosić. Wiemy bowiem – i jak na to już nam wskazywał w czasie ubiegłorocznego jubileuszu rodzin papież Leon – że czasami i samo człowieczeństwo jest tak mocno zdradzane. Na przykład za każdym razem – jak mówił papież – gdy przyzywa się wolność nie po to, aby dawać życie, lecz aby je odbierać, nie po to, aby spieszyć z pomocą, lecz aby skrzywdzić. Przebaczając temu, który – jak mówi nam dziś Ewangelia – winien był mu dziesięć tysięcy talentów, a więc wprost ogromną sumę, wspomniany w przypowieści król liczył z pewnością na to, że taki dar łaski, otrzymane przebaczenie i darowanie tak ogromnego długu zmieni serce dłużnika nie tylko wobec niego samego, ale też wobec drugich. Miał bowiem – tak sądzę – nadzieję, że wróci wzajemny szacunek i uczciwość. Nie o przymknięcie więc oczu, ale o rzeczywistą przemianę, o nawrócenie serca, o człowieka i jego zranioną złem ludzką godność tutaj chodziło. Przebaczenie, o ile właściwie jest zrozumiane i przyjęte, o ile jest uznane ma bowiem w sobie moc uzdrowienia. Ocala człowieka. Nie tylko pozwala pójść razem dalej, ale rzeczywiście na nowo może ożywić zniszczone relacje. Uczył nas ostatnio papież Leon XIV, że prawdziwą sprawiedliwością jest więc taka miłość, którą także w każdym konkretnym przykazaniu powinniśmy zobaczyć. Rzeczywiście, nie wystarczy bowiem fizycznie nie zabić osoby, jeśli później zabijam ją słowami albo nie szanuję jej godności. Podobnie – jak mówił Ojciec Święty – nie wystarczy być formalnie wiernym współmałżonkowi i nie popełniać cudzołóstwa, jeśli w tej relacji brakuje wzajemnej czułości, słuchania, szacunku, troszczenia się o nią lub o niego i podążania razem we wspólnym projekcie (…) nie wystarcza więc żadna minimalna sprawiedliwość – potrzeba miłości, która jest możliwa dzięki Bożej pomocy. W świetle tej miłości możliwe jest i też będzie darowane i przyjęte przebaczenie, przebaczenie – jak mówi nam Ewangelia – płynące prawdziwie z serca, z nawróconego serca.

Umiłowani Siostry i Bracia!

Koronując Cudowny Obraz Matki Bożej Pocieszenia Błogosławiony Prymas Tysiąclecia wskazywał, że tej pociechy tak bardzo naszym sercom dziś potrzeba. I choć minęło – jak wiemy – już całe półwiecze od wypowiedzenia tych słów, dziś wciąż są one przecież i dla nas tak aktualne. I nam bowiem potrzeba pocieszenia i nadziei w tak niestabilnym i coraz bardziej skomplikowanym świecie. Potrzeba pocieszenia w obliczu toczącej się za naszą wschodnią granicą wojny, nam i naszym Siostrom i Braciom, którzy w Ukrainie wciąż cierpią z powodu okrutnych i nieludzkich bombardowań, z trwogą spoglądając na nadciągające miesiące zimowe. Potrzeba pocieszenia, gdy wskutek waśni i politycznych kłótni, coraz bardziej oddalamy się od siebie, wprost – jak ostrzegała nas dziś Księga Mądrości Syracha – żywiąc szaleńczą złość przeciw drugiemu i trwając w nienawiści. Potrzeba pocieszenia, gdy odrzuca się prawdę o świętości życia od poczęcia do naturalnej śmierci, a małżeństwo mężczyzny i kobiety jako fundament życia rodziny próbuje się często otwarcie dezawuować lub zastępować propozycjami innych form wspólnego życia. Potrzeba pocieszenia, aby nie utonąć w morzu uprzedzeń, lęków i słabości, ale odważnie upominać się o człowieka i o nasze życie w pokoju. Choć bowiem często możemy mieć wrażenie – jak pisał w swej encyklice papież Leon – że dziś problemy są zbyt wielkie, a my zbyt mali, i że wobec tego nasze wybory niczego nie zmieniają, to jednak każda i każdy z nas – jak wskazuje papież – dysponuje własną przestrzenią działania i właśnie tam – a nie gdzie indziej – w naszym własnym życiu, w naszej rodzinie, w naszej lokalnej społeczności, w parafii czy w miejscu pracy – jesteśmy wzywani, by przez obojętność, cynizm, kłamstwo czy nienawiść nie podsycać logiki siły, ale przez prawdę, umiar, bliskość i troskę, przez przebaczenie nieść pokój. Nie przychodzimy dziś do Maryi, która objawia się nam we wspaniałości i wielkości swego panowania, ale do ukoronowanej służebnicy Pańskiej, która wciąż nam przypomina, że królować, to znaczy służyć i dać swoje życie dla drugich. Za chwilę, w tym duchu, zebrani tutaj małżonkowie odnowią swoje przyrzeczenia małżeńskie, a my wszyscy wsłuchując się w te słowa o miłości, o jedności i o wierności, módlmy się za nasze rodziny i przyjmijmy te słowa także jako troskę i pragnienie nas wszystkich. Wielu ludzi – mówił Prymas Tysiąclecia – unosi stąd łaskę w ciszy serca i może tylko łzy, które spływają po policzkach, świadczą o radości z doznanego tu pocieszenia.             

Za: www.prymaspolski.pl

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda