Refleksja: Tajemnicą jestem

Człowiek, Stworzony na obraz i podobieństwo Boga obdarzony został wolną wolą i rozumem. Sam decyduje, co chce uczynić.

Czy jednak zawsze wybiera dobro! Czy jego postępowanie nie zaprzecza w wielu przypadkach godności dziecka Bożego?

Sami wiemy o sobie na tyle, na ile nas sprawdzono

Gdy po grzechu pierworodnym, wypowiadając posłuszeństwo Bogu człowiek został wygnany z raju nie zatracił swojego podobieństwa do Boga. Nadal jest jego odbiciem. Jest dzieckiem Boga. Musi jednak podejmować stale trud wyboru pomiędzy dobrem i złem.

Uwarunkowania społeczne, środowiskowe, wychowawcze i psychofizyczne tego zadania raczej mu nie ułatwiają. Przeciwnie! Doświadczenia wojen, które przeżywa obecnie świat, a w których zaciera się granica pomiędzy dobrem i złem, zniewolenia współczesnych społeczeństw, w których nałogi, mody i lansowane style życia zaburzają pierwotny porządek świata stanowią dla człowieka wielką próbę. Niszczą jego relację ze Stwórcą. Zniekształcony obraz świata, jaki funkcjonuje w umyśle człowieka sprawia, iż jego zachowanie dziwi, oburza, zaskakuje, a nawet mrozi krew w żyłach.

„Szukam nauczyciela i mistrza, niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia, niech oddzieli światło od ciemności”, pisał Tadeusz Różewicz w „Kartotece”, będącej relacją człowieka, który opuścił świat odczłowieczony, będący negacją powszechnie obowiązujących wartości, gdzie człowiek- oprawca decydował o życiu i śmierci.

Człowiek zdolny jest więc do rzeczy wzniosłych, np. ofiarowania swojego życia za drugą osobę. W ten sposób najbardziej upodabnia się do Chrystusa, który oddał życie za nas a wcześniej nauczał: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie oddaje za przyjaciół swoich.” ( J 15,13)

Z drugiej strony człowiek jest zdolny do rzeczy będących zaprzeczeniem jego człowieczeństwa: okrutnych i niewyobrażalnie nieludzkich. „Ludzie ludziom zgotowali ten los”, pisała Zofia Nałkowska w „Medalionach”, w których ukazała barbarzyński świat obozów koncentracyjnych, w których człowieczeństwo wydawało się pojęciem zupełnie abstrakcyjnym.

Będziecie jak Bóg !

Kłamstwo szatana: będziecie jak Bóg. Będziecie decydować o tym, co dobre i co złe! Decydować! Nie rozpoznawać! Pycha – korzeń grzechu i źródło wszelkiego grzechu: zdrady, pożądliwości, zbrodni na duszy i ciele, ekstremalnego relatywizmu i nieprzewidywalnego w okrucieństwie indywidualizmu. Wszystko mogę! Wszystko mi wolno! Skoro nie uznaję wartości nadrzędnych. Liczę się tylko ja! Mogę wcielać w życie wszystko, co mi się przyśni!

Gender – największe współczesne oszustwo szatana, które czyni z człowieka kreatorem własnej natury. Dopuszcza się negacji istoty człowieka, którego Bóg stworzył jako mężczyznę i kobietę. A wraz z nią dokonuje negacji naturalnego porządku świata. Zabija duszę, zmienia świadomość, dlatego jest tak podstępna. Wszystko dokonuje się w imię postępu, tolerancji, równouprawnienia i fałszywej miłości. To nie jest wojna z użyciem broni, w której wiadomo, kto zabija! Ale to również walka z człowiekiem! Groźniejsza! Znów jak bohater „Kartoteki” będziemy wołać: Potrzebujemy nauczyciela, który nazwie rzeczy po imieniu! Powie mi, kim jestem!

Jezus, – światło, które rozświetla ciemności

Kim jestem, skąd przychodzę i dokąd zmierzam? Na to pytanie nie można odpowiedzieć bez odniesienia do Boga, Stwórcy wszechrzeczy.

„Człowiek nie może siebie sam zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć, ani kim jest, ani jaka jest jego prawdziwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie”, nauczał Jan Paweł II.

Dlatego człowiek musi powrócić do źródła swojej egzystencji. Tam znajdzie punkt odniesienia dla siebie samego, właściwą miarę swojego życia i przestanie błądzić. W Bogu odkryje pełnię swojego życia. Swój początek i koniec. A przede wszystkim miłość, która mu wszystko wyjaśni!

Bóg nigdy nie wątpi w człowieka

Bóg nigdy nie opuszcza swojego dziecka. Można powiedzieć nigdy nie wątpi w dobro, jakie mieszka w człowieku. Szanując jego wolną wolę Bóg daje człowiekowi błądzącemu szansę nawrócenia i zadośćuczynienia za popełnione winy. Nieraz szansa ta objawia się człowiekowi na dnie jego egzystencji: moralnej, materialnej, ludzkiej. Gdy pozbawiony oparć człowiek staje sam na sam z sobą i Bogiem. Wolny, oczyszczony z przywiązań, bezbronny, może jak dziecko rzucić się w ramiona kochającego Ojca. Albo pozostać z samym sobą, w poczuciu rozpaczy. A stąd tylko krok do samounicestwienia. Ojciec kłamstwa, szatan, głośno szepce: jesteś do niczego, nikt Cię nie kocha. Twoje życie jest bez sensu. Człowiek ma wybór.

Jezus powiedział do siostry Faustyny: „Niech pokładają nadzieję w miłosierdziu Moim najwięksi grzesznicy. Oni mają prawo przed innymi do ufności w przepaść miłosierdzia Mojego”.

Przekonanie o Bożej miłości która niweczy wszelki grzech zakiełkowało w sercu Jacques Fesch, mordercy, czekającego w więzieniu na karę śmierci. Wielu dziwiło się: „To prawda, czy ściema! -mówiąc językiem jego współwięźniów. Fesch wybrał Boga i w słowach kończących zapiski więzienne zawarł kwintesencję swojego życia: „Za pięć godzin ujrzę Jezusa”. On ujrzał Jezusa, bo wykorzystał szansę która dał mu Bóg.

Tajemnica człowieka

Człowiek został stworzony przez Boga, na Jego na obraz i podobieństwo. Nawet jeśli dopuści się najgorszych przestępstw, nie traci godności dziecka Bożego. Dlatego chrześcijanin nigdy nie może wątpić w drugiego człowieka, „bowiem jest zawsze większy niż jego błędy i występki” (JPII).

Br. Adam Fułek SAC