Stanowisko katolickiego mnicha wobec wyborów

+M

Mnożą się głosy, dlaczego Kościół nie wskaże wyraźnie, na kogo głosować? Episkopat zabrał głos na ten temat. Ponieważ ten głos nie dotarł do wszystkich, więc trzeba przedstawić jeszcze raz prawdę o Kościele. Przede wszystkim według wiary katolickiej Kościół jest dla wszystkich ludzi. Wszystkim ludziom głosi prawdę o tym, że Bóg Stworzyciel wszechświata, chce wszystkim słabym ludziom (a któż jest na prawdę mocny?) pomóc dźwignąć się ze słabości i pomóc do osiągnięcia szczęścia wiecznego.  Dlatego Bóg posłał Syna swego Jezusa z Nazaretu, który żyje po swoim zmartwychwstaniu we wspólnocie ludzi ochrzczonych, stanowiąc właśnie Kościół zwany też Ciałem Mistycznym. I ten Kościół dla nikogo nie jest wrogiem. Nie jest wrogiem żadnego konkretnego człowieka. Jest natomiast wrogiem zła, które ma prawo, a często i obowiązek, wykazać i zwalczać.

Wiadomo, że po wyborach będzie połowa niezadowolonych i połowa zadowolonych. Kościół będzie nadal spełniał swą misję w stosunku do jednych, jak i drugich. Wiemy, że Bóg kieruje głosami wyborców i da nam takiego prezydenta, jaki będzie nam w najbliższych latach potrzebny. I z każdym będziemy próbowali się dogadać. A może członkowie obu „obozów”, jeśli im Polska miła, okazali tyle dobrej woli, by się wreszcie ze sobą porozumieć i uwolnić Polaków od tego nieznośnego klimatu wojny polsko- polskiej. Na co czekamy? Aż się wirus zdenerwuje i zacznie nas kłaść pokotem?

 Ale, powiecie na koniec, tylu katolików wypowiada się za jedną lub drugą stroną… Owszem, każdemu wolno mieć swoje zdanie i je wyrażać publicznie. Jeśli jednak używa się tego w czasie liturgii, nie mam na to wpływu. Proszę zwracać się bezpośrednio do tych, których wypowiedzi wykraczają poza uniwersalną misję Kościoła

Leon Stefan Knabit, OSB, Kraków-Tyniec, 26.06.2020