Home WiadomościZ kraju Wielki Odpust Tuchowski: „Oto Ciało Moje, oto Krew Moja”

Wielki Odpust Tuchowski: „Oto Ciało Moje, oto Krew Moja”

Redakcja

Szósty dzień Wielkiego Odpustu Tuchowskiego odbył się pod hasłem: „Oto Ciało Moje, oto Krew Moja”. Kaznodzieje odpustowi przybliżali dziś w swoim słowie kolejną część Mszy Świętej – konsekrację. Czytania mszalne wzięte zostały z uroczystości Bożego Ciała i Krwi Pańskiej, aby jeszcze bardziej podkreślić tajemnicę przeżywaną tego dnia.

Pierwszą Mszę Świętą o godzinie 6:00, bez homilii, za to przed cudownym obrazem Matki Tuchowskiej celebrował o. Stanisław Pancerz CSsR – redemptorysta z tuchowskiego domu zakonnego. Pielgrzymom od samego świtu towarzyszyła wspaniała pogoda. Po Mszy Świętej brat Dominik Król CSsR odśpiewał wraz z ludem Godzinki ku czci Matki Bożej Bolesnej.

O godzinie 7:00 rozpoczęła się druga tego dnia Eucharystia, której przewodniczył o. Zbigniew Bruzi CSsR – misjonarz ludowy, mieszkający w domu tuchowskim. On też skierował do wiernych słowo. Motywem przewodnim jego przepowiadania była konsekracja – tajemnica dzisiejszego dnia odpustowego. Według o. Zbigniewa dotarliśmy tym samym do centrum Eucharystii, do jej szczytu. Jezus, zanim został wywyższony na krzyżu, ustanawia Najświętszy Sakrament, aby w nim być z nami obecny do końca świata. Bo, jak przekonywał kapłan – centrum zainteresowania Boga to każdy człowiek, każdy z nas. Jezus jest Bogiem, który nie może żyć bez człowieka, bo tak bardzo go pokochał. Jesteśmy dla Jezusa najważniejsi, najukochańsi. Każda Msza musi być więc dla nas coraz większym pogłębieniem, coraz większym zrozumieniem, refleksją nad ogromem tego, co uczynił dla nas Bóg. Zadajmy sobie pytanie: czy w naszym życiu Bóg jest alfą i omegą? Czy w Nim – centrum wszystko w naszym życiu się zaczyna i kończy? W drugiej części kazania ojciec Bruzi skierował swą refleksję na Wielki Odpust Tuchowski – dla wielu z słuchaczy jest to wydarzenie bardzo ważne. Kiedy się tu przybywa, może raz w roku tylko, odchodząc myśli się często: kiedy będę mógł tu wrócić? Przekonywał, że głównym powodem obecności tutaj powinno być szczere pragnienie złożenia hołdu miłości Matce. Ona jest Tą, która umacnia nasze więzi z Bogiem Ojcem, Synem Jezusem i Duchem Świętym.  

Kolejnym punktem odpustowego planu była modlitwa o powołania, poprowadzona o godzinie 8:40 przez dwóch nowicjuszy Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela – braci Łukasza i Huberta. Przybyli z nowicjatu w Lubaszowej k. Tuchowa bracia opowiedzieli słuchaczom, czym jest dla nich ten święty czas i doświadczenie przeżywania zakonnej próby. Na koniec zaprosili wiernych do wspólnej modlitwy o powołania i za powołanych.

Niedługo później, o godzinie 9:00 rozpoczęła się Msza Święta pod przewodnictwem o. Kazimierza Pelczarskiego CSsR – pedagoga i misjonarza z tuchowskiego domu. Kazanie, podobnie jak o godzinie 7:00, wygłosił o. Zbigniew Bruzi CSsR. W homilii przedstawił zgromadzonym na dziedzińcu sanktuaryjnym oblatkę zgromadzenia redemptorystów – zmarłą niedawno Zofię Aksamit, tuchowską parafiankę. Postawił ją za wzór trwania przy Bogu i karmienia się Jego darami, z Eucharystią na czele. Pani Zofia miała bardzo konkretny program dnia, wypełniony modlitwą. Ta dzielna kobieta – kontynuował – dzień zaczynała od modlitwy o godzinie 4:00, w tuchowskiej bazylice zjawiała się przed godziną 6:00, kiedy rozpoczynała się jej pierwsza codzienna Msza Święta. Po niej jako zelatorka rozpoczynała odmawianie różańca i koronki do Bożego Miłosierdzia ze wspólnotą wiernych. Następnie pani Zofia zostawała na drugą Mszę o godzinie 7:00. Do świątyni wracała przed południem na adorację Najświętszego Sakramentu w kaplicy stałej adoracji. Trzeci raz zjawiała się w sanktuarium po południu, spędzała wtedy na adoracji nawet trzy godziny, kończąc dzień uczestnictwem w wieczornej Eucharystii. Ojciec Bruzi postawił tę skromną kobietę z Tuchowa jako wzór. Choć Pan Bóg nie wzywa wszystkich do spędzania w kościele tyle czasu, co świętej pamięci Zofia, każdy z nas powinien zapytać siebie: czy jeśli jestem wierzący i Bóg powinien być dla mnie najważniejszy, to ile  czasu Mu poświęcam? Ten plan dnia, wypełniony spotkaniem z Panem, dawał pani Zofii bardzo dużo siły. Ojciec Bruzi zauważył, że w katolickiej Polsce statystyczny Polak spędza 4,5 godziny przed telewizorem. Telewizor często jest w polskich domach włączany wczesnym rankiem, a wyłączany późnym wieczorem. To „bractwo telewizora” bije potęgą na głowę wszystkie bractwa adoracji Najświętszego Sakramentu, jakie są w naszej ojczyźnie. I zaapelował: czas odwrócić te proporcje.

O godzinie 10:40 dwóch kolejnych braci z nowicjatu redemptorystów – bracia Krystian i Patryk poprowadzili drugi „kwadrans powołaniowy”, na który składały się krótkie opisy życia nowicjackiego i dzielenie się własnym świadectwem dojrzewania w relacji z Chrystusem oraz rozeznawania drogi Bożej w ich życiu. Całość uwieńczona została modlitwą i wspólnym odśpiewaniem pieśni: „O Panie, Tyś moim Pasterzem”.

Mszy Świętej o godzinie 11:00 przewodniczył Jego Ekscelencja biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej – Leszek Leszkiewicz, pełniący też obowiązki delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa rolników. Na tę Mszę przybyły bowiem pielgrzymki rolników i pszczelarzy z wielu miejscowości, wśród nich wyróżniały się poczty sztandarowe kół, związków i stowarzyszeń pszczelarskich, sadowniczych i rolniczych. Celebracji eucharystycznej towarzyszyła orkiestra z Siedlisk Tuchowskich. Wraz z grupami pielgrzymów przybyło również bardzo wielu kapłanów, którzy towarzyszyli swym parafianom.

Ksiądz biskup w homilii jako temat przewodni obrał postać rolnika i hasło dzisiejszego dnia Odpustu: konsekrację. Przyznał, że w potocznym rozumieniu rolnik z polskiej wioski jest strażnikiem wiary, tym, który przechowuje ją jak bezcenny skarb i przekazuje swym potomkom, nie dopuszczając, aby, być może laicyzująca się ojczyzna, pozostała bez Boga. I zapytał zgromadzonych, czy faktycznie Stwórca jest dla nas cenniejszy od stworzenia? Czy Jezus jest w naszym sercu przed polem i pasieką, które słusznie cieszą, ale dopiero jako dary Ojca? To Bóg daje wzrost, bez niego owoce pracy nie będą radować. Sposobem, aby sprawdzić, jak ważny jest dla mnie Bóg, jest nasz sposób przeżywania Mszy Świętej – pouczał ks. biskup. Ogromną tragedią współczesnych ludzi jest powolny zanik wiary w obecność Jezusa w Eucharystii. Kiedy zabraknie nam tej wiary, kiedy nie będzie w nas Bożej bojaźni, zaczniemy niechybnie traktować Ciało i Krew Pańską jako element dekoracji, dodatek. Jak do tego nie dopuścić?

– Uświadom sobie – pouczał pasterz, że moment konsekracji jest momentem twojego zbawienia – zaangażuj całą swą wolę, rozum, siły, aby przyjąć, jak bardzo jesteś mały wobec swego Boga. Poza tym rozmawiaj ze swoją rodziną, rozmawiajmy  w naszych domach o Eucharystii, o wierze, o tym, że kiedy padają słowa konsekracji – Jezus wchodzi w komunię z nami. A kiedy to zrozumiemy, padniemy przed Nim na kolana i poprosimy o miłosierdzie. I wtedy przechowamy wiarę i staniemy się radością Pana Boga.

Na koniec kazania biskup zaproponował każdemu z zebranych: zapytaj po dziecięcemu Pana Boga – Ojcze, czy ty jesteś dumny ze mnie? Bo przecież Bóg mieszka w nas, przez komunię jest w nas obecny jak w tabernakulum. Żyjąc w przyjaźni z Bogiem, będziemy odkrywać, że pracując na roli i w pasiecie, współpracujemy z Bogiem w dziele stworzenia. Dla małych i słabych, którymi jesteśmy – właśnie dla nich padają na Mszy słowa: „Oto Ciało Moje, oto Krew Moja”. Niech więc i  nasze życie stanie się znakiem dla bliźnich, po którym trafią oni w swym życiu na miłosiernego Boga.

Suma odpustowa pod przewodnictwem księdza biskupa zakończyła się tradycyjnie wystawieniem Najświętszego Sakramentu i krótką adoracją poprowadzoną przez głównego celebransa. Wierni rozchodzili się z dziedzińca, odprowadzani skocznymi melodiami, odgrywanymi przez orkiestrę dętą z Siedlisk Tuchowskich.

Popołudniowy plan VI dnia Odpustu rozpoczął się o godzinie 14.10 koncertem zespołu ,,Pokolenia” na placu sanktuaryjnym. Koncert odbył się z okazji Pielgrzymki Podwórkowych Kółek Różańcowych Dzieci do tronu Matki Tuchowskiej. Ważnym momentem tego radosnego wydarzenia był telefon od Madzi Buczek – założycielki Podwórkowych Kółek Różańcowych Dzieci. Koncert zakończony został koronką do Bożego Miłosierdzia, poprowadzoną przez braci nowicjuszy oraz dzieci zgromadzone tłumnie na dziedzińcu obok bazyliki.

Pierwsza popołudniowa Eucharystia rozpoczęła się o godzinie 15:15. Zgromadziła ona pielgrzymów z kolejnej już pielgrzymki PKRD do Matki Bożej Tuchowskiej. We Mszy uczestniczył również zespół ,,Pokolenia”, który swą muzyką towarzyszył celebracji eucharystycznej. Mszę Świętą wraz z koncelebrą sprawował ojciec Szczepan Hebda CSsR – dyrektor Centrum Powołań Redemptorystów, natomiast kazanie do dzieci i ich opiekunów skierował o. Piotr Detlaff CSsR – duszpasterz z Torunia. Uwagę dzieci skierował na to, jaką porę roku dziś mamy, a następnie spytał, co dzieci mogą robić latem, w wakacje. Po wymienieniu wielu wspaniałych atrakcji tej pory roku o. Piotr przypomniał 3 główne zasady Podwórkowych Kółek Różańcowych Dzieci, swoisty plan minimum na wakacje: 1. Nie ma dnia bez modlitwy rano i wieczorem, 2. Nie ma niedzieli i święta bez Mszy Świętej, 3. Nie ma miesiąca bez spowiedzi świętej. Na koniec o. Detlaff zwrócił się do matek i ojców z przypomnieniem i apelem – przypomniał, jak ważne jest świadectwo modlących się, spowiadających, kochających Boga rodziców. Na koniec Mszy św. o. Szczepan Hebda wystawił na ołtarz Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Adoracja, przeplatana pieśniami, poprowadzona była dla dzieci, tłumnie zgromadzonych wokół kaplicy polowej. Całość zakończona została uroczystym błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem, przy akompaniamencie pieśni granych przez zespół ,,Pokolenia”.

O godzinie 16.30 na dróżki różańcowe ruszyła grupa pielgrzymów pod wodzą br. Michała Zielińskiego CSsR i braci nowicjuszy. Wspólnie rozważali oni tajemnice bolesne różańca świętego.

Natomiast o godzinie 17.15 rozpoczęła się na dziedzińcu sanktuaryjnym Droga krzyżowa, prowadzona przez pełniących dzisiejszy dyżur modlitewny nowicjuszy zgromadzenia redemptorystów z Lubaszowej.

Dopełnieniem tego wypełnionego modlitwą popołudnia było nabożeństwo ku czci świętego Gerarda Majelli – włoskiego redemptorysty, żyjącego w XVIII wieku, który zasłynął po śmierci jako niezrównany orędownik matek oczekujących potomstwa oraz małżeństw starających się o potomstwo. Wtorkowe nabożeństwa ku czci św. Gerarda są tradycją, kultywowaną w wielu redemptorystowskich parafiach. Dzisiejsze nabożeństwo poprowadzone zostało przez kustosza o. Bogusława Augustowskiego CSsR. Modlitwa ta, podobnie jak Droga krzyżowa, miała miejsce na placu przed kaplicą polową. 

Msza Święta na zakończenie VI dnia Odpustu Tuchowskiego odbyła się o godzinie 18:30, gromadząc wyjątkowych pielgrzymów – matki w stanie błogosławionym i małżeństwa pragnące potomstwa. Kazanie po raz trzeci tego dnia skierował do wiernych o. Zbigniew Bruzi CSsR, który też sprawował funkcję głównego celebransa. Zauważył, że tym, co najmocniej buduje więź człowieka z Bogiem, jest Eucharystia. Poczynił refleksję nad znaczeniem niedzieli w naszym życiu. Czy jest to dla nas dzień święty? Czy niedzielna Msza św. jest celem i uwieńczeniem tygodnia? Czy to zgromadzenie wiernych jest dla nas źródłem życia, siłą do znoszenia trudów codzienności? Udział we Mszy Świętej jest wyznaniem, świadectwem, że Bóg jest dla nas najważniejszy. Najświętsza Ofiara nie może być jakimś dodatkiem do życia, ale jego centrum. Nasza wiara karmiona Eucharystią może i zacznie przemieniać, modelować nasze życie – ze świętą liturgią jako jego centrum. Kolejnym nieodłącznym spoiwem naszej zażyłej relacji z Bogiem Ojcem jest adoracja Najświętszego Sakramentu. Jest to jakby odpowiedź człowieka na miłującą obecność Boga. W wielu  parafiach w Polsce odbywa się całodzienna lub całodobowa adoracja. W tych parafiach wielokrotnie pomysł założenia adoracji wieczystej wyszedł od wiernych, którzy tęsknili za obecnością Chrystusa. I nie jest dla nich problemem pełnić dyżur przy Panu między 2 a 3 w nocy. Jest to dla nas wezwanie, abyśmy pogłębili swoją wiarę i miłość do Eucharystii. Zanieść Jezusowi swe lęki, problemy, słabości – w Nim znajdziemy oparcie i siły. Pamiętajmy, jesteśmy dla Jezusa najważniejsi. On chce nam dać swój najcenniejszy dar – samego siebie. Dlatego schodząc z tego wzgórza, warto uczynić sobie postanowienie: chcę i będę z miłości do Jezusa spędzał z nim jak najwięcej czasu. Bo Pan Bóg stworzył nas po to, aby nas kochać. O. Bruzi zwrócił się również do małżeństw. Przypomniał, że dziecko jest oczkiem w głowie rodziców, jest ono po to, aby było kochane, nie po to, by spełniać zachcianki, ambicje mamy i taty. Tak samo traktuje nas Bóg, który jest obecny w kawałku chleba. Jest z nami, bo nas kocha. Dlatego mamy obowiązek przyjąć dziecko tak, jak nas samych przyjmuje Bóg – bo jedynym obowiązkiem dzieci jest być kochanym. Jednak bez Eucharystii niemożliwa jest taka przemieniająca świat miłość.

Wieczorną Mszę zakończyła jak co dzień procesja eucharystyczna wokół bazyliki, zakończona modlitwą i błogosławieństwem przed cudownym obrazem Matki Bożej, zasłoniętym przy akompaniamencie tęsknych pieśni maryjnych.

VI dzień Wielkiego Odpustu Tuchowskiego uwieńczony został na Wieczorze Maryjnym poprzez koncert Sanktuaryjnego Chóru Mieszanego.

Br. Jakub Ciepły CSsR

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda